Nie będzie pierwszeństwa dla pieszych, bo “Polska ma inne uwarunkowania kulturowe”

Dyskusja na temat kwestii pierwszeństwa dla pieszych przy przejściach wraca jak bumerang. Ministerstwo infrastruktury odniosło się do styczniowej propozycji RPO, który wezwał do zmiany przepisów. Jak mówił, inne kraje europejskie już dawno takie regulacje posiadają. Resort odpowiada, że w Polsce się to nie przyjmie przez inne uwarunkowania kulturowe.

Problem jest – i co do tego nie ma wątpliwości. Na polskich drogach ginie niepokojąco dużo pieszych, w czym pozostajemy w szarym ogonie Unii Europejskiej. W samym 2018 roku życie straciło 271 ludzi. Jak mówił w marcu Radosław Kobryś z Wydziału Opiniodawczo-Analitycznego Biura Ruchu Drogowego, większość wypadków na przejściach wynika z winy kierowców.

Co do recepty na ten stan rzeczy – konsensusu brak. Jedni twierdzą, że obecny status quo w prawie jest prawidłowy, a stawiać należy na edukację – zarówno kierowców, jak i pieszych. Ci w końcu również nie są bez winy. Nie zachowują należytej ostrożności, przyczyniając się do niektórych zdarzeń. Nie brakuje jednak i bardziej zdecydowanych głosów.

W ostatnich miesiącach spotkać się możemy również i z nasilającą się krytyką wobec bieżącego stosunku prawa do relacji pieszy-kierowca. Sceptycy zwracają uwagę na stawianie na przegranej pozycji słabszych uczestników ruchu, faworyzując – w ich ocenie – kierowców samochodów. Jak mówią – powinno się wprowadzić bezwzględne pierwszeństwo pieszego na przejściu.

Czy to szalona idea zasięgnięta z utopijnego uniwersum? Niewątpliwie – nie. Przytaczany jest tutaj przykład wielu krajów Europy, w których od lat sukcesywnie obowiązują regulacje nakładające na kierowców obowiązek “przepuszczenia” każdego pieszego, który ma zamiar na nie wkroczyć. Takie regulacje obowiązują m.in. w Norwegii, Francji czy Czechach.

Przychylając się temu stanowisku, w styczniu Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zwrócił się do Ministerstwa Infrastruktury z prośbą o zmiany w przepisach na korzyść pieszych. Wywołało to w styczniu duże kontrowersje i nie spotkało się wkrótce z aprobatą resortu. Temat powrócił, gdyż ponownie się do niego odniesiono – tym razem przez wiceministra Webera.

Każde społeczeństwo europejskie posiada inne uwarunkowania kulturowe, prawne, inżynieryjne, edukacyjne, czy też podejście do poszanowania prawa. Dlatego też, mając na względzie przywołane wyżej uwarunkowania – specyficzne dla danego państwa – nie wydaje się właściwym bezpośrednie przeniesienie do polskiego systemu prawnego rozwiązań funkcjonujących w innych państwach europejskich

Wiceminister infrastruktury dodaje, że opracowano już raport, który pokazuje, że – tu znowu cytat – radykalne uprzywilejowanie pieszych budzi wątpliwości. Zwolennicy zmiany w przepisach twierdzą jednak, że treść tego reportu wciąż nie jest znana, przez co stanowisko resortu brzmi póki co niezbyt spójnie i mało przekonująco.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Nie będzie pierwszeństwa dla pieszych, bo “Polska ma inne uwarunkowania kulturowe”
Nie będzie pierwszeństwa dla pieszych, bo “Polska ma inne uwarunkowania kulturowe”
Nie będzie pierwszeństwa dla pieszych, bo “Polska ma inne uwarunkowania kulturowe”

Dyskusja na temat kwestii pierwszeństwa dla pieszych przy przejściach wraca jak bumerang. Ministerstwo infrastruktury odniosło się do styczniowej propozycji RPO, który wezwał do zmiany przepisów. Jak mówił, inne kraje europejskie już dawno takie regulacje posiadają. Resort odpowiada, że w Polsce się to nie przyjmie przez inne uwarunkowania kulturowe.

Problem jest – i co do tego nie ma wątpliwości. Na polskich drogach ginie niepokojąco dużo pieszych, w czym pozostajemy w szarym ogonie Unii Europejskiej. W samym 2018 roku życie straciło 271 ludzi. Jak mówił w marcu Radosław Kobryś z Wydziału Opiniodawczo-Analitycznego Biura Ruchu Drogowego, większość wypadków na przejściach wynika z winy kierowców.

Co do recepty na ten stan rzeczy – konsensusu brak. Jedni twierdzą, że obecny status quo w prawie jest prawidłowy, a stawiać należy na edukację – zarówno kierowców, jak i pieszych. Ci w końcu również nie są bez winy. Nie zachowują należytej ostrożności, przyczyniając się do niektórych zdarzeń. Nie brakuje jednak i bardziej zdecydowanych głosów.

W ostatnich miesiącach spotkać się możemy również i z nasilającą się krytyką wobec bieżącego stosunku prawa do relacji pieszy-kierowca. Sceptycy zwracają uwagę na stawianie na przegranej pozycji słabszych uczestników ruchu, faworyzując – w ich ocenie – kierowców samochodów. Jak mówią – powinno się wprowadzić bezwzględne pierwszeństwo pieszego na przejściu.

Czy to szalona idea zasięgnięta z utopijnego uniwersum? Niewątpliwie – nie. Przytaczany jest tutaj przykład wielu krajów Europy, w których od lat sukcesywnie obowiązują regulacje nakładające na kierowców obowiązek “przepuszczenia” każdego pieszego, który ma zamiar na nie wkroczyć. Takie regulacje obowiązują m.in. w Norwegii, Francji czy Czechach.

Przychylając się temu stanowisku, w styczniu Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zwrócił się do Ministerstwa Infrastruktury z prośbą o zmiany w przepisach na korzyść pieszych. Wywołało to w styczniu duże kontrowersje i nie spotkało się wkrótce z aprobatą resortu. Temat powrócił, gdyż ponownie się do niego odniesiono – tym razem przez wiceministra Webera.

Każde społeczeństwo europejskie posiada inne uwarunkowania kulturowe, prawne, inżynieryjne, edukacyjne, czy też podejście do poszanowania prawa. Dlatego też, mając na względzie przywołane wyżej uwarunkowania – specyficzne dla danego państwa – nie wydaje się właściwym bezpośrednie przeniesienie do polskiego systemu prawnego rozwiązań funkcjonujących w innych państwach europejskich

Wiceminister infrastruktury dodaje, że opracowano już raport, który pokazuje, że – tu znowu cytat – radykalne uprzywilejowanie pieszych budzi wątpliwości. Zwolennicy zmiany w przepisach twierdzą jednak, że treść tego reportu wciąż nie jest znana, przez co stanowisko resortu brzmi póki co niezbyt spójnie i mało przekonująco.