Skoda ma wypłacić 88 milionów zł odszkodowania – tak orzekł czeski sąd

Europejscy właściciele samochodów koncernu VW nareszcie mogą mówić o sukcesie w batalii o odszkodowania za aferę Dieselgate. Czeski sąd zarządał od Skody i Volkswagena wypłacenia równowartości 88 milionów zadośćuczynienia za poniesione straty.

Analizując pokłosie afery Dieselgate, trudno nie odnieść wrażenia, że mamy do czynienia z różnymi standardami. Za Oceanem, gdzie wszystko się zaczęło, koncern Volkswagena był zmuszony do wypłacenia ogromnych odszkodowań i wygospodarowania parkingów na… zwrócone samochody.

W Europie kolejni nabywcy samochodów z oprogramowaniem fałszującym testy emisji spalin od miesięcy walczą w sądach o podobne, co w USA, zadośćuczynienie. W Polsce na przykład, ponoszą porażkę słysząc, że swoich praw powinni dochodzić w kraju pochodzenia Volkswagena – Niemczech.

Innego zdania jest sąd w stolicy Czech, Pradze. Przyznał on rację 2435 kierowcom z organizacji Safe Diesel, którzy złożyli zbiorowy pozew przeciwko Volkswagenowi i Skodzie. Przyznano im 553 miliony koron odszkodowania, czyli równowartość 88 milionów złotych.

Czesi nie mieli wyjścia – wcześniejsze próby dojścia do porozumienia spełzły na niczym. Skoda roszczenia uznała jako bezzasadne, argumentując, że kierowcy z powodu istnienia w ich samochodach oprogramowania nie ponieśli przecież żadnych szkód (tupet najwyższych lotów).

Oskarżeni nie zamierzają jednak pozostawać bezczynni. Volkswagen zapowiedział złożenie apelacji nazywając wyrok “wadliwym z prawnego punktu widzenia”. Organizacja Safe Diesel ripostuje, że to dopiero początek walki o prawa konsumenckie.

Poinformowano, że zbierane są już podpisy do kolejnego zbiorowego pozwu. Póki co, czeska organizacja dotarła już do 7 tysięcy kierowców. Szacuje się, że problemem może być objęte nawet 165 tysięcy samochodów.

W czym europejski klient jest gorszy, że traktowany jest z ordynarnym lekceważeniem i w czym lepszy amerykański, którego żądania realizuje się z podkulonym ogonem? To pytanie pozostawiamy otwarte.

źródło: Auto Świat

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Skoda ma wypłacić 88 milionów zł odszkodowania – tak orzekł czeski sąd
Skoda ma wypłacić 88 milionów zł odszkodowania – tak orzekł czeski sąd
Skoda ma wypłacić 88 milionów zł odszkodowania – tak orzekł czeski sąd

Europejscy właściciele samochodów koncernu VW nareszcie mogą mówić o sukcesie w batalii o odszkodowania za aferę Dieselgate. Czeski sąd zarządał od Skody i Volkswagena wypłacenia równowartości 88 milionów zadośćuczynienia za poniesione straty.

Analizując pokłosie afery Dieselgate, trudno nie odnieść wrażenia, że mamy do czynienia z różnymi standardami. Za Oceanem, gdzie wszystko się zaczęło, koncern Volkswagena był zmuszony do wypłacenia ogromnych odszkodowań i wygospodarowania parkingów na… zwrócone samochody.

W Europie kolejni nabywcy samochodów z oprogramowaniem fałszującym testy emisji spalin od miesięcy walczą w sądach o podobne, co w USA, zadośćuczynienie. W Polsce na przykład, ponoszą porażkę słysząc, że swoich praw powinni dochodzić w kraju pochodzenia Volkswagena – Niemczech.

Innego zdania jest sąd w stolicy Czech, Pradze. Przyznał on rację 2435 kierowcom z organizacji Safe Diesel, którzy złożyli zbiorowy pozew przeciwko Volkswagenowi i Skodzie. Przyznano im 553 miliony koron odszkodowania, czyli równowartość 88 milionów złotych.

Czesi nie mieli wyjścia – wcześniejsze próby dojścia do porozumienia spełzły na niczym. Skoda roszczenia uznała jako bezzasadne, argumentując, że kierowcy z powodu istnienia w ich samochodach oprogramowania nie ponieśli przecież żadnych szkód (tupet najwyższych lotów).

Oskarżeni nie zamierzają jednak pozostawać bezczynni. Volkswagen zapowiedział złożenie apelacji nazywając wyrok “wadliwym z prawnego punktu widzenia”. Organizacja Safe Diesel ripostuje, że to dopiero początek walki o prawa konsumenckie.

Poinformowano, że zbierane są już podpisy do kolejnego zbiorowego pozwu. Póki co, czeska organizacja dotarła już do 7 tysięcy kierowców. Szacuje się, że problemem może być objęte nawet 165 tysięcy samochodów.

W czym europejski klient jest gorszy, że traktowany jest z ordynarnym lekceważeniem i w czym lepszy amerykański, którego żądania realizuje się z podkulonym ogonem? To pytanie pozostawiamy otwarte.

źródło: Auto Świat