Mercedes wzywa do serwisu GLK, bo ma oprogramowanie fałszujące testy emisji spalin

Afera Dieselgate to ledwie wierzchołek góry lodowej. Kolejnym producentem, którego tym razem przyłapano na oszustwach jest Mercedes. Marka wzywa do serwisów SUV-y GLK, aby usunąć nielegalne oprogramowanie fałszujące wyniki testów emisji spalin.

Skandal wokół instalowania oprogramowań fałszujących wyniki emisji spalin w dieslach, jaki miał miejsce w 2015 roku w kontekście Volkswagena, otworzył puszkę Pandory. W kolejnych miesiącach okazało się, że w ten nielegalny proceder zamieszanych jest o wiele więcej producentów.

Tym razem, świecić oczami znów musi Mercedes. Producent zmuszony jest wezwać do serwisu wszystkie modele GLK 220 napędzane silnikami wysokoprężnymi, jakie wyprodukowano między 2012 a 2015 rokiem. Powód – zamontowano w nich sekretne oprogramowanie.

Celem takich nielegalnych praktyk, podobnie jak w przypadku Volkswagena, było oszukanie urządzeń pomiarowych podczas testów poziomu emisji szkodliwych substancji znajdujących się w spalinach. Silniki diesla, jak wiadomo, mają z tym problemy z powodu coraz ostrzejszych norm.

Producenci zamiast dostosowywać jednostki napędowe do wyśrubowanych regulacji woleli ratować się desperackimi metodami. Oszustwa nie wyszłyby pewnie na światło dzienne, gdyby nie raport amerykańskiej agencji, który złapał za rękę Volkswagena.

Mercedes objął “akcją naprawczą” już 3 miliony samochodów z silnikami diesla. Działania wobec opisywanej puli SUV-ów GLK to zatem jedynie kolejny etap sprzątania bałaganu, jaki zapanował po aferze Dieselgate.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Mercedes wzywa do serwisu GLK, bo ma oprogramowanie fałszujące testy emisji spalin
Mercedes wzywa do serwisu GLK, bo ma oprogramowanie fałszujące testy emisji spalin
Mercedes wzywa do serwisu GLK, bo ma oprogramowanie fałszujące testy emisji spalin

Afera Dieselgate to ledwie wierzchołek góry lodowej. Kolejnym producentem, którego tym razem przyłapano na oszustwach jest Mercedes. Marka wzywa do serwisów SUV-y GLK, aby usunąć nielegalne oprogramowanie fałszujące wyniki testów emisji spalin.

Skandal wokół instalowania oprogramowań fałszujących wyniki emisji spalin w dieslach, jaki miał miejsce w 2015 roku w kontekście Volkswagena, otworzył puszkę Pandory. W kolejnych miesiącach okazało się, że w ten nielegalny proceder zamieszanych jest o wiele więcej producentów.

Tym razem, świecić oczami znów musi Mercedes. Producent zmuszony jest wezwać do serwisu wszystkie modele GLK 220 napędzane silnikami wysokoprężnymi, jakie wyprodukowano między 2012 a 2015 rokiem. Powód – zamontowano w nich sekretne oprogramowanie.

Celem takich nielegalnych praktyk, podobnie jak w przypadku Volkswagena, było oszukanie urządzeń pomiarowych podczas testów poziomu emisji szkodliwych substancji znajdujących się w spalinach. Silniki diesla, jak wiadomo, mają z tym problemy z powodu coraz ostrzejszych norm.

Producenci zamiast dostosowywać jednostki napędowe do wyśrubowanych regulacji woleli ratować się desperackimi metodami. Oszustwa nie wyszłyby pewnie na światło dzienne, gdyby nie raport amerykańskiej agencji, który złapał za rękę Volkswagena.

Mercedes objął “akcją naprawczą” już 3 miliony samochodów z silnikami diesla. Działania wobec opisywanej puli SUV-ów GLK to zatem jedynie kolejny etap sprzątania bałaganu, jaki zapanował po aferze Dieselgate.