Czy luksusowa marka Genesis trafi do Europy? Dalej nic nie jest pewne

Koreańska marka premium, którą w 2015 roku powołał do życia Hyundai, ewidentnie nie ma po drodze z europejskimi klientami. Samochody Genesis można kupić już w USA, Rosji czy Australii, ale dalej nie jest znana data debiutu na Starym Kontynencie. Skąd ta niepewność?

Jesienią ubiegłego roku minęły już 3 lata odkąd na rynku obecna jest marka Genesis – powołana do życia przez Hyundaia jako koreańska odpowiedź na Lexusa, Infiniti czy BMW. Producent coraz lepiej radzi sobie na wymagającym rynku Ameryki Północnej czy Rosji.

W tym tygodniu otwarto też pierwszy punkt dealerski w Australii. A co z Europą? Nasz kontynent bez wątpienia nie został przeoczony i bynajmniej nie jest dla Hyundaia niewidzialny. Przeciwnie. Koreańczycy zdają sobie sprawę z tego, jak trudno tutaj sprzedać coś, co jest luksusowe lub sportowe i jednocześnie nie jest Audi, BMW lub Mercedesem.

Przekonało się o tym DS, przekonuje się ciągle Alfa Romeo i Maserati, boleśnie odczuło to też Infiniti, które w przyszłym roku zniknie z Europy po 12 latach zabiegania o serce Europejczyków. Nie ma lekko, jesteśmy kapryśni jak żaden inny rynek na świecie.

Sprawa jest tym trudniejsza, że Genesis wciąż nie ma w ofercie ani jednego SUV-a. Choć niektórzy na samo wspomnienie o tym rodzaju nadwozia pewnie już wywracają oczami to prawa rynku są nieubłagane – na całym świecie takie samochody biją rekordy popularności i są koniem pociągowym oferty wielu marek.

Genesis wyciąga z tego lekcje i już w tym roku przedstawi konkurenta m.in. Audi Q7, model GV80. Duży SUV powinien sprzedawać się jak ciepłe bułeczki szczególnie w USA, a i w Europie ma teoretycznie duże szanse na powodzenie.

Koreańczycy odkładają jednak datę premiery w Europie o co najmniej kilka lat. Na razie badają rynek, chcą po mału promować markę, zwiększać świadomość o istnieniu czegoś takiego jak marka Genesis (o czym większość Europejczyków pewnie dalej nie ma pojęcia) i taką pracą u podstaw – może uda się niebawem uskubać trochę tortu w gronie marek premium.

Póki co, entuzjastom samochodów tej marki pozostaje import z USA lub podziwianie zaparkowanych w Gdańsku samochodów na kaliningradzkich numerach.

źródło: Motor1, zdjęcia: Car Advice

Komentarze

Najnowsze

  •  

    Najmocniejszy Seat Tarraco FR to 241-konna hybryda

    Rok światowej premierze największego SUV-a Seata, hiszpańska marka zaprezentowała najszybszą i zarazem bardzo ekonomiczną odmianę. 241-konne Tarraco FR to, zgodnie z trendami,...
    29 sierpnia 2019

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Czy luksusowa marka Genesis trafi do Europy? Dalej nic nie jest pewne
Czy luksusowa marka Genesis trafi do Europy? Dalej nic nie jest pewne
Czy luksusowa marka Genesis trafi do Europy? Dalej nic nie jest pewne

Koreańska marka premium, którą w 2015 roku powołał do życia Hyundai, ewidentnie nie ma po drodze z europejskimi klientami. Samochody Genesis można kupić już w USA, Rosji czy Australii, ale dalej nie jest znana data debiutu na Starym Kontynencie. Skąd ta niepewność?

Jesienią ubiegłego roku minęły już 3 lata odkąd na rynku obecna jest marka Genesis – powołana do życia przez Hyundaia jako koreańska odpowiedź na Lexusa, Infiniti czy BMW. Producent coraz lepiej radzi sobie na wymagającym rynku Ameryki Północnej czy Rosji.

W tym tygodniu otwarto też pierwszy punkt dealerski w Australii. A co z Europą? Nasz kontynent bez wątpienia nie został przeoczony i bynajmniej nie jest dla Hyundaia niewidzialny. Przeciwnie. Koreańczycy zdają sobie sprawę z tego, jak trudno tutaj sprzedać coś, co jest luksusowe lub sportowe i jednocześnie nie jest Audi, BMW lub Mercedesem.

Przekonało się o tym DS, przekonuje się ciągle Alfa Romeo i Maserati, boleśnie odczuło to też Infiniti, które w przyszłym roku zniknie z Europy po 12 latach zabiegania o serce Europejczyków. Nie ma lekko, jesteśmy kapryśni jak żaden inny rynek na świecie.

Sprawa jest tym trudniejsza, że Genesis wciąż nie ma w ofercie ani jednego SUV-a. Choć niektórzy na samo wspomnienie o tym rodzaju nadwozia pewnie już wywracają oczami to prawa rynku są nieubłagane – na całym świecie takie samochody biją rekordy popularności i są koniem pociągowym oferty wielu marek.

Genesis wyciąga z tego lekcje i już w tym roku przedstawi konkurenta m.in. Audi Q7, model GV80. Duży SUV powinien sprzedawać się jak ciepłe bułeczki szczególnie w USA, a i w Europie ma teoretycznie duże szanse na powodzenie.

Koreańczycy odkładają jednak datę premiery w Europie o co najmniej kilka lat. Na razie badają rynek, chcą po mału promować markę, zwiększać świadomość o istnieniu czegoś takiego jak marka Genesis (o czym większość Europejczyków pewnie dalej nie ma pojęcia) i taką pracą u podstaw – może uda się niebawem uskubać trochę tortu w gronie marek premium.

Póki co, entuzjastom samochodów tej marki pozostaje import z USA lub podziwianie zaparkowanych w Gdańsku samochodów na kaliningradzkich numerach.

źródło: Motor1, zdjęcia: Car Advice