iXAR, czyli nareszcie udało się komuś stworzyć jeżdżące, polskie auto na prąd

Pod tajemniczą nazwą iXAR kryje się prototyp niewielkiego, miejskiego samochodu elektrycznego. Autorami projektu są konstruktorzy z Nysy, którzy konsekwentnie rozwijają go pomimo braku uzyskania państwowego dofinansowania z programu ElectroMobility. Jak widać, wyszło to na dobre.

Oto iXAR, czyli miejski samochód elektryczny rodem z Polski, który zasługuje na uwagę. Dlaczego? W przeciwieństwie do dziesiątki podobnych projektów, na czele z “Narodowym Samochodem Elektrycznym”, wykroczył on poza fazę kolorowych wizualizacji i glinianych modeli.

Samochód ten powstał naprawdę – jeździ, skręca, cofa i przechodzi fazę testów w ruchu drogowym. Dzieło konstruktorów z Nysy doczekało się fizycznej postaci pomimo napotkanych po drodze niepowodzeń. Jednym z największych okazała się porażka w biegu o pozyskanie państwowego dofinansowania. IXAR chciał wziąć udział w programie ElectroMobility, ale poległ z konkurencją.

Pomimo tego, twórcy projektu nie poddali się i postanowili kontynuować prace nad elektrycznym samochodem. Czym w ogóle jest iXAR? Docelowo, ma to być nie klasyczne auto miejskie jak np. Renault Zoe, tylko mikrosamochód, do jazdy którym wystarczy prawo jazdy kategorii B1 (do uzyskania już od 16. roku życia).

IXAR to zatem propozycja stricte do miasta i pojazd, po którym nie ma co spodziewać się oszałamiających prędkości. Dzięki niskiej masie (ok. 450 kg), ma on jednak pozwalać na wystarczająco sprawne poruszanie się po zakorkowanych arteriach.

Jedynym paradoksem, o jakim warto jeszcze wspomnieć, jest układ napędowy zaprezentowanego póki co pierwszego prototypu iXAR. Samochód napędza bowiem… silnik spalinowy. Jednostka elektryczna ma pojawić się dopiero w ciągu najbliższych dni, w kolejnym prototypie zbudowanym do drogowych testów.

Przypominający mieszankę Chevroleta Sparka z Renault Zoe polski samochód nie jest może najpiękniejszy, ale warto docenić determinację konstruktorów. Co więcej, nie siadają oni na laurach i obiecują postępy. Może tym razem coś z tego wyjdzie.

zdjęcia: Mateusz Banaś/iXAR

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

iXAR, czyli nareszcie udało się komuś stworzyć jeżdżące, polskie auto na prąd
iXAR, czyli nareszcie udało się komuś stworzyć jeżdżące, polskie auto na prąd
iXAR, czyli nareszcie udało się komuś stworzyć jeżdżące, polskie auto na prąd

Pod tajemniczą nazwą iXAR kryje się prototyp niewielkiego, miejskiego samochodu elektrycznego. Autorami projektu są konstruktorzy z Nysy, którzy konsekwentnie rozwijają go pomimo braku uzyskania państwowego dofinansowania z programu ElectroMobility. Jak widać, wyszło to na dobre.

Oto iXAR, czyli miejski samochód elektryczny rodem z Polski, który zasługuje na uwagę. Dlaczego? W przeciwieństwie do dziesiątki podobnych projektów, na czele z “Narodowym Samochodem Elektrycznym”, wykroczył on poza fazę kolorowych wizualizacji i glinianych modeli.

Samochód ten powstał naprawdę – jeździ, skręca, cofa i przechodzi fazę testów w ruchu drogowym. Dzieło konstruktorów z Nysy doczekało się fizycznej postaci pomimo napotkanych po drodze niepowodzeń. Jednym z największych okazała się porażka w biegu o pozyskanie państwowego dofinansowania. IXAR chciał wziąć udział w programie ElectroMobility, ale poległ z konkurencją.

Pomimo tego, twórcy projektu nie poddali się i postanowili kontynuować prace nad elektrycznym samochodem. Czym w ogóle jest iXAR? Docelowo, ma to być nie klasyczne auto miejskie jak np. Renault Zoe, tylko mikrosamochód, do jazdy którym wystarczy prawo jazdy kategorii B1 (do uzyskania już od 16. roku życia).

IXAR to zatem propozycja stricte do miasta i pojazd, po którym nie ma co spodziewać się oszałamiających prędkości. Dzięki niskiej masie (ok. 450 kg), ma on jednak pozwalać na wystarczająco sprawne poruszanie się po zakorkowanych arteriach.

Jedynym paradoksem, o jakim warto jeszcze wspomnieć, jest układ napędowy zaprezentowanego póki co pierwszego prototypu iXAR. Samochód napędza bowiem… silnik spalinowy. Jednostka elektryczna ma pojawić się dopiero w ciągu najbliższych dni, w kolejnym prototypie zbudowanym do drogowych testów.

Przypominający mieszankę Chevroleta Sparka z Renault Zoe polski samochód nie jest może najpiękniejszy, ale warto docenić determinację konstruktorów. Co więcej, nie siadają oni na laurach i obiecują postępy. Może tym razem coś z tego wyjdzie.

zdjęcia: Mateusz Banaś/iXAR