HR-V Sport to o dziwo najszybsza Honda w ofercie (poza Type R) – TEST

Stało się, Honda w końcu wyeliminowała poważny problem w modelu HR-V, jakim był dosyć słaby i głośny silnik. Chodzi o 1.5 litrową, benzynową jednostkę o mocy 130 KM i-VTEC, bez turbodoładowania.

Ów brak turbo sprawiał, że wyprzedzanie wymagało wkręcania silnika na wysokie obroty, bo dopiero tam (czyli powyżej 4600 obr./min) pojawiało się sprawne przyspieszenie. A jak obroty były wysokie, silnik stawał się głośny. Można było w miarę sprawnie wyprzedzać, ale człowiek nie chciał tego słuchać i wolał jechać wolniej, ale w ciszy.

Nowy silnik i aż 182 KM

I wtem Honda zapowiedziała, że do HR-V trafi jednostka 1.5 i-VTEC Turbo, znana m.in. z modeli Civic oraz większego CR-V. Moc – 182 KM, to o 52 KM więcej od poprzednika, które w dodatku dostępne są przy niższych obrotach. Moment obrotowy wzrósł 240 Nm, czyli o 85 Nm, a do tego on również dostępny jest przy ponad połowie obrotów poprzednika – od 1900 obr./min, aż do 5000 obr./min.

Efekt – HR-V Turbo to baaardzo dynamiczne auto. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje to zaledwie 7,8 s. Prędkość maksymalna również wzrosła – do 215 km/h. To znakomity wynik, jak na tak niepozornego SUV-a. Zarówno Civic jak i CR-V z tym samym silnikiem są nieco mniej dynamiczne.

Ze zużyciem paliwa niskie

Jadąc spokojnie po drodze krajowej, tak do 100 km/h, komputer pokazuje okolice 5 litrów. To świetny wynik, jak na taką dynamikę. Do tego, gdy jedzie się spokojnie na drodze krajowej, równo z ciężarówkami, wtedy zużycie spada do 4 litrów na 100 km. Natomiast gdy przyspieszymy do 140 km/h, wtedy robi się już coś w okolicach 9 litrów na 100 km. Znowu jazda w okolicach 180 km/h przekłada się na 15-17 litrów na 100 km.

HR-V Turbo daje naprawdę sporo frajdy podczas przyspieszenia, bo naprawdę mało kto spodziewa się, jak szybko to auto potrafi przyspieszać.

Skrzynia biegów jest manualna i ma 6 przełożeń. Ostatnie przełożenie jest trochę krótkie, więc przy wysokich prędkościach zwiększa sie apetyt na paliwo. Jeżeli ktoś chce automat, ten ma CVT. W Civicu sprawiał on przyzwoite wrażenie, pomimo że to skrzynia bezstopniowa. Stereotypowo – znienawidzona. Trochę niesłusznie moim zdaniem. Jedyny jej minus – 100 km/h pojawia się na liczniku w przypadku CVT o 0,8 s później.

Wnętrze i wyposażenie

Środek HR-V podobał mi się bardzo mocno, od samego początku, pomimo tego, że nie jest ultra nowoczesny. Mimo wszystko całość wygląda zgrabnie. Niestety w tym egzemplarzu cały urok został zdemolowany przez wstawki z bordowej skóry. Niestety wszystko wskazuje na to, że nie da się kupić HR-V Turbo z tymi wstawkami w innym kolorze. Świetne wrażenie robi na mnie do dziś układ liczników. Estetycznie zaprojektowany, z fajnymi świecącymi ramkami w koło każdego z trzech wskaźników. Do tego podświetlenie licznika zmienia kolor – w zależności od tego, czy jedziemy eko, czy też nie.

Na pochwałę zasługuje kamera cofania, która daje obraz dobrej jakości, wyświetlany na 7 calowym ekranie nawigacji. Przydatna rzecz przy manewrowaniu. Multimedia bazują na Androidzie, jest wbudowana fabryczna nawigacja, ale nie obsługuje korków na żywo. Nie ma też obsługi Android Auto, pomimo że inne modele Hondy radzą sobie z tym bez kłopotu. Nie dla wszystkich jest to problem, ale ja się przyzwyczaiłem i brak obsługi Androida trochę mnie denerwował.

Audio z 6 głośnikami gra przyzwoicie, mamy też system bezpieczeństwa zapobiegający kolizjom w ruchu miejskim – do 30 km/h. Powyżej tej prędkości giniemy jak prawdziwi mężczyźni, bo auto nie zatrzyma się przed przeszkodą.

Miejsca w środku, z przodu, jest pod dostatkiem. Mamy też wygodny podłokietnik centralny, wyposażony w całkiem duży schowek i miejsce na kubek z kawą. Z tyłu, jak to w SUV-ie o długości 4,3 m – mogłoby być lepiej. 4 wysokie osoby, takie pod 1,9 m wzrostu, nie będą czuły się tu komfortowo. Ale to standard w autach tej wielkości.

Bagażnik pomieści 431 litrów, czyli mniej więcej tyle, co Honda Civic 5D. Przestrzeń bagażowa jest – jak na moje potrzeby – wystarczająca. Znam większe auta z mniejszymi bagażnikami – choćby nowy Lexus UX.

Wady

Pomimo, że silnik zachowuje się zauważalnie ciszej, niż w wersji bez turbo, to wciąż trudno zaliczyć Hondę HR-V do grona aut znakomicie wyciszonych. W kabinie jest głośniej, niż u większości konkurentów.

Zawieszenie świetnie sprawdza się w trasie, dobrze trzyma się drogi, ale większe miejskie nierówności nie są najlepiej niwelowane. Jest sztywno, sztywniej niż w HR-V bez turbo, bowiem Honda zastosowała amortyzatory o nazwie Performance Damper. Mistrzem jazdy po nierównej nawierzchni pozostaje CR-V Hybrid. Czyli jednak Honda potrafi, ale nie w HR-V.

HR-V Turbo występuje tylko w wyposażeniu Sport, który nie zawiera fajnego dachu panoramicznego i nic z tym nie zrobimy, bo Honda nie ma płatnych opcji. No i nie ma systemu bezkluczykowego. Z silnikiem bez turbo – jest. Nie ma nawet lusterka wstecznego z funkcją automatycznego przyciemniania. Jest wihajster, który trzeba przerzucić.

No i ten wspomniany brak systemów bezpieczeństwa przy szybszych prędkościach. Nie ma również aktywnego utrzymywania pasa ruchu. W CR-V jest i działa znakomicie. Nie ma też czujnika ruchu poprzecznego. Jest on szczególnie przydatny przy wycofywaniu na ruchliwą ulicę.

Ceny

Cennik Hondy HR-V startuje od 84 800 zł za rok modelowy 2019 i 80 300 zł za rok modelowy 2018. Jednak wersja Sport 1,5 VTEC TURBO MT wyceniona została już na 111 400 zł, a w przypadku skrzyni automatycznej – na 116 400 zł.

Podsumowując – czy warto? To jest dobre pytanie, na które nie znam odpowiedzi. Z jednej strony to świetny samochód, jeżeli chodzi o dynamikę. Mało który SUV podobnych gabarytów ma pod maską 182 KM. Z drugiej strony większość SUV-ów na rynku ma bardziej komfortowe zawieszenie do miasta i lepsze systemy bezpieczeństwa.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

HR-V Sport to o dziwo najszybsza Honda w ofercie (poza Type R) – TEST
HR-V Sport to o dziwo najszybsza Honda w ofercie (poza Type R) – TEST
HR-V Sport to o dziwo najszybsza Honda w ofercie (poza Type R) – TEST

Stało się, Honda w końcu wyeliminowała poważny problem w modelu HR-V, jakim był dosyć słaby i głośny silnik. Chodzi o 1.5 litrową, benzynową jednostkę o mocy 130 KM i-VTEC, bez turbodoładowania.

Ów brak turbo sprawiał, że wyprzedzanie wymagało wkręcania silnika na wysokie obroty, bo dopiero tam (czyli powyżej 4600 obr./min) pojawiało się sprawne przyspieszenie. A jak obroty były wysokie, silnik stawał się głośny. Można było w miarę sprawnie wyprzedzać, ale człowiek nie chciał tego słuchać i wolał jechać wolniej, ale w ciszy.

Nowy silnik i aż 182 KM

I wtem Honda zapowiedziała, że do HR-V trafi jednostka 1.5 i-VTEC Turbo, znana m.in. z modeli Civic oraz większego CR-V. Moc – 182 KM, to o 52 KM więcej od poprzednika, które w dodatku dostępne są przy niższych obrotach. Moment obrotowy wzrósł 240 Nm, czyli o 85 Nm, a do tego on również dostępny jest przy ponad połowie obrotów poprzednika – od 1900 obr./min, aż do 5000 obr./min.

Efekt – HR-V Turbo to baaardzo dynamiczne auto. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje to zaledwie 7,8 s. Prędkość maksymalna również wzrosła – do 215 km/h. To znakomity wynik, jak na tak niepozornego SUV-a. Zarówno Civic jak i CR-V z tym samym silnikiem są nieco mniej dynamiczne.

Ze zużyciem paliwa niskie

Jadąc spokojnie po drodze krajowej, tak do 100 km/h, komputer pokazuje okolice 5 litrów. To świetny wynik, jak na taką dynamikę. Do tego, gdy jedzie się spokojnie na drodze krajowej, równo z ciężarówkami, wtedy zużycie spada do 4 litrów na 100 km. Natomiast gdy przyspieszymy do 140 km/h, wtedy robi się już coś w okolicach 9 litrów na 100 km. Znowu jazda w okolicach 180 km/h przekłada się na 15-17 litrów na 100 km.

HR-V Turbo daje naprawdę sporo frajdy podczas przyspieszenia, bo naprawdę mało kto spodziewa się, jak szybko to auto potrafi przyspieszać.

Skrzynia biegów jest manualna i ma 6 przełożeń. Ostatnie przełożenie jest trochę krótkie, więc przy wysokich prędkościach zwiększa sie apetyt na paliwo. Jeżeli ktoś chce automat, ten ma CVT. W Civicu sprawiał on przyzwoite wrażenie, pomimo że to skrzynia bezstopniowa. Stereotypowo – znienawidzona. Trochę niesłusznie moim zdaniem. Jedyny jej minus – 100 km/h pojawia się na liczniku w przypadku CVT o 0,8 s później.

Wnętrze i wyposażenie

Środek HR-V podobał mi się bardzo mocno, od samego początku, pomimo tego, że nie jest ultra nowoczesny. Mimo wszystko całość wygląda zgrabnie. Niestety w tym egzemplarzu cały urok został zdemolowany przez wstawki z bordowej skóry. Niestety wszystko wskazuje na to, że nie da się kupić HR-V Turbo z tymi wstawkami w innym kolorze. Świetne wrażenie robi na mnie do dziś układ liczników. Estetycznie zaprojektowany, z fajnymi świecącymi ramkami w koło każdego z trzech wskaźników. Do tego podświetlenie licznika zmienia kolor – w zależności od tego, czy jedziemy eko, czy też nie.

Na pochwałę zasługuje kamera cofania, która daje obraz dobrej jakości, wyświetlany na 7 calowym ekranie nawigacji. Przydatna rzecz przy manewrowaniu. Multimedia bazują na Androidzie, jest wbudowana fabryczna nawigacja, ale nie obsługuje korków na żywo. Nie ma też obsługi Android Auto, pomimo że inne modele Hondy radzą sobie z tym bez kłopotu. Nie dla wszystkich jest to problem, ale ja się przyzwyczaiłem i brak obsługi Androida trochę mnie denerwował.

Audio z 6 głośnikami gra przyzwoicie, mamy też system bezpieczeństwa zapobiegający kolizjom w ruchu miejskim – do 30 km/h. Powyżej tej prędkości giniemy jak prawdziwi mężczyźni, bo auto nie zatrzyma się przed przeszkodą.

Miejsca w środku, z przodu, jest pod dostatkiem. Mamy też wygodny podłokietnik centralny, wyposażony w całkiem duży schowek i miejsce na kubek z kawą. Z tyłu, jak to w SUV-ie o długości 4,3 m – mogłoby być lepiej. 4 wysokie osoby, takie pod 1,9 m wzrostu, nie będą czuły się tu komfortowo. Ale to standard w autach tej wielkości.

Bagażnik pomieści 431 litrów, czyli mniej więcej tyle, co Honda Civic 5D. Przestrzeń bagażowa jest – jak na moje potrzeby – wystarczająca. Znam większe auta z mniejszymi bagażnikami – choćby nowy Lexus UX.

Wady

Pomimo, że silnik zachowuje się zauważalnie ciszej, niż w wersji bez turbo, to wciąż trudno zaliczyć Hondę HR-V do grona aut znakomicie wyciszonych. W kabinie jest głośniej, niż u większości konkurentów.

Zawieszenie świetnie sprawdza się w trasie, dobrze trzyma się drogi, ale większe miejskie nierówności nie są najlepiej niwelowane. Jest sztywno, sztywniej niż w HR-V bez turbo, bowiem Honda zastosowała amortyzatory o nazwie Performance Damper. Mistrzem jazdy po nierównej nawierzchni pozostaje CR-V Hybrid. Czyli jednak Honda potrafi, ale nie w HR-V.

HR-V Turbo występuje tylko w wyposażeniu Sport, który nie zawiera fajnego dachu panoramicznego i nic z tym nie zrobimy, bo Honda nie ma płatnych opcji. No i nie ma systemu bezkluczykowego. Z silnikiem bez turbo – jest. Nie ma nawet lusterka wstecznego z funkcją automatycznego przyciemniania. Jest wihajster, który trzeba przerzucić.

No i ten wspomniany brak systemów bezpieczeństwa przy szybszych prędkościach. Nie ma również aktywnego utrzymywania pasa ruchu. W CR-V jest i działa znakomicie. Nie ma też czujnika ruchu poprzecznego. Jest on szczególnie przydatny przy wycofywaniu na ruchliwą ulicę.

Ceny

Cennik Hondy HR-V startuje od 84 800 zł za rok modelowy 2019 i 80 300 zł za rok modelowy 2018. Jednak wersja Sport 1,5 VTEC TURBO MT wyceniona została już na 111 400 zł, a w przypadku skrzyni automatycznej – na 116 400 zł.

Podsumowując – czy warto? To jest dobre pytanie, na które nie znam odpowiedzi. Z jednej strony to świetny samochód, jeżeli chodzi o dynamikę. Mało który SUV podobnych gabarytów ma pod maską 182 KM. Z drugiej strony większość SUV-ów na rynku ma bardziej komfortowe zawieszenie do miasta i lepsze systemy bezpieczeństwa.