Już ponad połowa policyjnych BMW serii 3 brała udział w kolizjach i wypadkach

Duma polskiej policji, zakupione w zeszłym roku 140 egzemplarzy nieoznakowanych BMW serii 3, nie mają dobrej passy. Media regularnie obiegają informacje o wypadkach lub kolizjach, jakie dotykają szybkie radiowozy. W ten sposób, rozbito już połowę z nich. Policja broni się – większość zdarzeń to nie wina funkcjonariuszy.

Jednym z najciekawszych zakupów nowych radiowozów, których w zeszłym roku licznie dokonała polska policja, było 140 sztuk BMW 330i xDrive. Nieoznakowane pojazdy wyróżniają się m.in. dwulitrowym benzyniakiem o mocy 245 KM i napędem na cztery koła.

Niestety, policyjne BMW zdecydowanie nie mają szczęścia do bezkolizyjnej eksploatacji. W 2018 roku wypadkom lub kolizjom uległo aż 49 sztuk nieoznakowanych radiowozów, z czego w wielu z nich uczestniczyły pojazdy postronnych użytkowników dróg.

Bieżący, 2019 rok również nie napawa optymizmem. Tylko do końca maja rozbito już 26 sztuk BMW serii 3, a to już połowa zeszłorocznego wyniku. Oznacza to, że od rozpoczęcia służby, zniszczono już 75 sztuk radiowozów, czyli ponad połowę całej floty!

Liczby te budzą duże emocje wśród m.in. internautów i mediów, dlatego głos postanowili zabrać sami policjanci. Jak tłumaczy rzecznik Komendy Głównej Policji, lwia część zdarzeń drogowych z udziałem policyjnych BMW nie wynikała z winy funkcjonariuszy.

Spośród wspomnianych 49 wypadków i kolizji w 2018 roku, do 18 z nich doprowadzili policjanci. Jeżeli chodzi o tegoroczne 26 zdarzeń, to wina leży po stronie policji w przypadku 5 z nich. Jak przekonuje Mariusz Ciarka, duża liczba wypadków wynika z intensywnych i ryzykownych warunków eksploatacji.

Samochody pozostają w użyciu 24 godziny na dobę, a ponadto – jak mówi rzecznik – często są używane jako “środki przymusu bezpośredniego” podczas pościgów. Wielu jednak taka linia obrony nie przekonuje.

Przytaczane są np. dane Naczelnej Izby Kontroli z 2017 roku, według których szkolenia z doskonalenia techniki jazdy pokrywają jedynie 10% zapotrzebowania. Gdyby ten odsetek był wyższy, to kto wie – może choćby kilku dotychczasowych zdarzeń z winy funkcjonariuszy udałoby się uniknąć.

źródło: TVN24

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Już ponad połowa policyjnych BMW serii 3 brała udział w kolizjach i wypadkach
Już ponad połowa policyjnych BMW serii 3 brała udział w kolizjach i wypadkach
Już ponad połowa policyjnych BMW serii 3 brała udział w kolizjach i wypadkach

Duma polskiej policji, zakupione w zeszłym roku 140 egzemplarzy nieoznakowanych BMW serii 3, nie mają dobrej passy. Media regularnie obiegają informacje o wypadkach lub kolizjach, jakie dotykają szybkie radiowozy. W ten sposób, rozbito już połowę z nich. Policja broni się – większość zdarzeń to nie wina funkcjonariuszy.

Jednym z najciekawszych zakupów nowych radiowozów, których w zeszłym roku licznie dokonała polska policja, było 140 sztuk BMW 330i xDrive. Nieoznakowane pojazdy wyróżniają się m.in. dwulitrowym benzyniakiem o mocy 245 KM i napędem na cztery koła.

Niestety, policyjne BMW zdecydowanie nie mają szczęścia do bezkolizyjnej eksploatacji. W 2018 roku wypadkom lub kolizjom uległo aż 49 sztuk nieoznakowanych radiowozów, z czego w wielu z nich uczestniczyły pojazdy postronnych użytkowników dróg.

Bieżący, 2019 rok również nie napawa optymizmem. Tylko do końca maja rozbito już 26 sztuk BMW serii 3, a to już połowa zeszłorocznego wyniku. Oznacza to, że od rozpoczęcia służby, zniszczono już 75 sztuk radiowozów, czyli ponad połowę całej floty!

Liczby te budzą duże emocje wśród m.in. internautów i mediów, dlatego głos postanowili zabrać sami policjanci. Jak tłumaczy rzecznik Komendy Głównej Policji, lwia część zdarzeń drogowych z udziałem policyjnych BMW nie wynikała z winy funkcjonariuszy.

Spośród wspomnianych 49 wypadków i kolizji w 2018 roku, do 18 z nich doprowadzili policjanci. Jeżeli chodzi o tegoroczne 26 zdarzeń, to wina leży po stronie policji w przypadku 5 z nich. Jak przekonuje Mariusz Ciarka, duża liczba wypadków wynika z intensywnych i ryzykownych warunków eksploatacji.

Samochody pozostają w użyciu 24 godziny na dobę, a ponadto – jak mówi rzecznik – często są używane jako “środki przymusu bezpośredniego” podczas pościgów. Wielu jednak taka linia obrony nie przekonuje.

Przytaczane są np. dane Naczelnej Izby Kontroli z 2017 roku, według których szkolenia z doskonalenia techniki jazdy pokrywają jedynie 10% zapotrzebowania. Gdyby ten odsetek był wyższy, to kto wie – może choćby kilku dotychczasowych zdarzeń z winy funkcjonariuszy udałoby się uniknąć.

źródło: TVN24