Tak wygląda nowy Opel Corsa – większy, łandiejszy, lżejszy i bardzo francuski

Po 13 latach od prezentacji dotychczas oferowanego wcielenia, Opel Corsa nareszcie doczekuje się radykalnego odświeżenia. Nowy model jest większy, naszpikowany nowoczesnymi rozwiązaniami i ładniejszy. W opcji – wariant elektryczny. Do wyboru – tylko jedna wersja nadwoziowa.

Jest lipiec 2006 roku, serce brytyjskiej stolicy – Londynu. Opel postanawia z hukiem zaprezentować czwartą, zupełnie nową generację Corsy. Na tle archaicznego, ciasnego poprzednika skonstruowanego u schyłku lat 90., zmiana jest ogromna.

Opracowana wspólnie z Fiatem nowa Corsa D jest większa, ładniejsza i ma być autem miejskim nowej epoki. Wtedy pewnie jeszcze mało kto się spodziewał, że ta konstrukcja wytrwa w salonach sprzedaży aż do 2019 roku.

Wprawdzie w 2014 roku na rynek trafił “następca” pod postacią Corsy E, jednak ten model to nic innego, jak zmodernizowany model z 2006 roku z nieco innym wyglądem nadwozia. Długo nie miał on być w salonach – Opel chciał tylko podgrzać zimnego kotleta, nim zaprezentuje nowy model w 2017 roku.

Do premiery Corsy F w 2017 roku jednak nie doszło. Dlaczego? Przecież po drogach jeździły gotowe prototypy, auto było prawie skończone. Otóż przeszkodą okazało się przejęcie niemieckiej marki przez PSA. Nowy, francuski właściciel, wyrzucił ostatni projekt GM do kosza.

Nowa Corsa powstała zatem od nowa, i to w rekordowym czasie. Wystarczyły zaledwie dwa lata, by projekt pierwszej “francuskiej” Corsy dopięto na ostatni guzik. Rynek tak czekał na ten model, że oficjalna prezentacja odbyła się nawet szybciej, niż planowano…

Pierwotnie, nowa Corsa miała zostać zaprezentowana w internecie 4 czerwca. Już w tym tygodniu do sieci wyciekły jednak jej oficjalne zdjęcia, przez co Opel nie miał wyjścia – musiał szybciej wypuścić notkę o tym modelu w swojej informacji prasowej.

Nowy Opel Corsa to nowy rozdział. Samochód powstał na bazie nowego Peugeota 208 i jest jego technicznym, a także pod wieloma względami – wizualnym, bliźniakiem. Samochód jest wielki, jak nigdy wcześniej.

Rozstaw osi wzrósł o 28 milimetrów, długość nadwozia o 4 milimetry. Proporcje nadwozia są inne, dlatego jednocześnie Corsa jest też niższa – dokładniej, aż o 48 milimetrów. Samochód jest ponadto lżejszy (o 108 kg!), przestronniejszy z tyłu i ma większy bagażnik – teraz, 309 litrów.

Uwagę zwraca dwukolorowe malowanie nadwozia, ciekawie nakreślony wygląd przodu i tylnej części nadwozia, a także nietypowe, krótkie tylne drzwi. Opel chwali się też nowoczesnymi reflektorami wykonanymi w technologii LED.

W środku oczom ukazuje się zaskakująco udany projekt deski rozdzielczej. Zamiast wtórnego układu “sterczący tablet – pasek nawiewów – pasek klimatyzacji”, mamy schludny, dobrze rozplanowany układ wskaźników z gustownie wkomponowanym ekranem dotykowym (przekątna od 7 do 10 cali).

Dużo nowego wiąże się też z tym, co będzie napędzać nową Corsę. Poza jednostkami spalinowymi, miejski Opel po raz pierwszy w historii będzie oferowany także jako samochód elektryczny. Wersja Corsa-e będzie zarazem flagowym i… najmocniejszym wariantem.

Przy 134 KM mocy i 50 kWh pojemności baterii, elektryczna Corsa pojedzie maksymalnie 330 kilometrów na jednym ładowaniu. Do wyboru będą trzy tryby jazdy: Eco, Normal i Sport.

Więcej szczegółów na temat specyfikacji technicznej odmian spalinowych, a także debiutu w salonach i listy wyposażenia, poznamy za 2 tygodnie. Te informacje Opel chce przedstawić już zgodnie z planem, 4 czerwca.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Tak wygląda nowy Opel Corsa – większy, łandiejszy, lżejszy i bardzo francuski
Tak wygląda nowy Opel Corsa – większy, łandiejszy, lżejszy i bardzo francuski
Tak wygląda nowy Opel Corsa – większy, łandiejszy, lżejszy i bardzo francuski

Po 13 latach od prezentacji dotychczas oferowanego wcielenia, Opel Corsa nareszcie doczekuje się radykalnego odświeżenia. Nowy model jest większy, naszpikowany nowoczesnymi rozwiązaniami i ładniejszy. W opcji – wariant elektryczny. Do wyboru – tylko jedna wersja nadwoziowa.

Jest lipiec 2006 roku, serce brytyjskiej stolicy – Londynu. Opel postanawia z hukiem zaprezentować czwartą, zupełnie nową generację Corsy. Na tle archaicznego, ciasnego poprzednika skonstruowanego u schyłku lat 90., zmiana jest ogromna.

Opracowana wspólnie z Fiatem nowa Corsa D jest większa, ładniejsza i ma być autem miejskim nowej epoki. Wtedy pewnie jeszcze mało kto się spodziewał, że ta konstrukcja wytrwa w salonach sprzedaży aż do 2019 roku.

Wprawdzie w 2014 roku na rynek trafił “następca” pod postacią Corsy E, jednak ten model to nic innego, jak zmodernizowany model z 2006 roku z nieco innym wyglądem nadwozia. Długo nie miał on być w salonach – Opel chciał tylko podgrzać zimnego kotleta, nim zaprezentuje nowy model w 2017 roku.

Do premiery Corsy F w 2017 roku jednak nie doszło. Dlaczego? Przecież po drogach jeździły gotowe prototypy, auto było prawie skończone. Otóż przeszkodą okazało się przejęcie niemieckiej marki przez PSA. Nowy, francuski właściciel, wyrzucił ostatni projekt GM do kosza.

Nowa Corsa powstała zatem od nowa, i to w rekordowym czasie. Wystarczyły zaledwie dwa lata, by projekt pierwszej “francuskiej” Corsy dopięto na ostatni guzik. Rynek tak czekał na ten model, że oficjalna prezentacja odbyła się nawet szybciej, niż planowano…

Pierwotnie, nowa Corsa miała zostać zaprezentowana w internecie 4 czerwca. Już w tym tygodniu do sieci wyciekły jednak jej oficjalne zdjęcia, przez co Opel nie miał wyjścia – musiał szybciej wypuścić notkę o tym modelu w swojej informacji prasowej.

Nowy Opel Corsa to nowy rozdział. Samochód powstał na bazie nowego Peugeota 208 i jest jego technicznym, a także pod wieloma względami – wizualnym, bliźniakiem. Samochód jest wielki, jak nigdy wcześniej.

Rozstaw osi wzrósł o 28 milimetrów, długość nadwozia o 4 milimetry. Proporcje nadwozia są inne, dlatego jednocześnie Corsa jest też niższa – dokładniej, aż o 48 milimetrów. Samochód jest ponadto lżejszy (o 108 kg!), przestronniejszy z tyłu i ma większy bagażnik – teraz, 309 litrów.

Uwagę zwraca dwukolorowe malowanie nadwozia, ciekawie nakreślony wygląd przodu i tylnej części nadwozia, a także nietypowe, krótkie tylne drzwi. Opel chwali się też nowoczesnymi reflektorami wykonanymi w technologii LED.

W środku oczom ukazuje się zaskakująco udany projekt deski rozdzielczej. Zamiast wtórnego układu “sterczący tablet – pasek nawiewów – pasek klimatyzacji”, mamy schludny, dobrze rozplanowany układ wskaźników z gustownie wkomponowanym ekranem dotykowym (przekątna od 7 do 10 cali).

Dużo nowego wiąże się też z tym, co będzie napędzać nową Corsę. Poza jednostkami spalinowymi, miejski Opel po raz pierwszy w historii będzie oferowany także jako samochód elektryczny. Wersja Corsa-e będzie zarazem flagowym i… najmocniejszym wariantem.

Przy 134 KM mocy i 50 kWh pojemności baterii, elektryczna Corsa pojedzie maksymalnie 330 kilometrów na jednym ładowaniu. Do wyboru będą trzy tryby jazdy: Eco, Normal i Sport.

Więcej szczegółów na temat specyfikacji technicznej odmian spalinowych, a także debiutu w salonach i listy wyposażenia, poznamy za 2 tygodnie. Te informacje Opel chce przedstawić już zgodnie z planem, 4 czerwca.