W Europie VW Golf to hit – w USA wycofają go z powodu… niskiej sprzedaży

Pozycja rynkowa najpopularniejszego samochodu Volkswagena od lat jest w Europie niebywale silna. Kolejne wcielenia Golfa okupują pierwsze miejsca na podium w wielu krajach naszego kontynentu. Amerykanie jednak nie podzielają tej sympatii, dlatego już więcej nie będzie można tam kupić podstawowego wariantu Golfa.

Volkswagen Golf to samochód, o którym można dywagować godzinami. Wielu nienawidzi go za banalne wzornictwo, nudną sylwetkę i rzekomo zbyt dużą sympatię, jaką przez lata darzyli go dziennikarze motoryzacyjni porównując go z innymi konkurentami.

Nie da się jednak ukryć, że w formule tego samochodu skryta jest bardzo skuteczna metoda. Dzięki temu, że reklamuje się go jako “zwyczajny samochód”, prawdopodobnie dlatego tak wiele osób decyduje się na jego zakup. Bo właśnie tego – zwyczajnych samochodów – potrzebują najwyraźniej klienci masowi.

Dobrze obrazują to zresztą wyniki sprzedaży. W ciągu ostatnich lat, Golf zajmuje topowe miejsce w statystykach za kolejne lata. Także i w 2018 roku żaden model nie zdobył tak dużej popularności na naszym kontynencie, jak właśnie kompaktowy Volkswagen.

Z wynikiem niespełna 446 tysięcy sprzedanych sztuk, żaden konkurent nie otarł się nawet o podobny rezultat. Istnieją jednak takie zakątki na świecie, gdzie efekt Golfa nie działa. Są to Stany Zjednoczone.

Dla porównania – za Oceanem w zeszłym roku nabywców znalazło jedynie 42 tysiące sztuk kompaktowego Volkswagena. Z takim wynikiem, Golf jest w USA ledwie rynkową ciekawostką. Przyczyny takiego zjawiska są proste do wytłumaczenia.

Po pierwsze, Amerykanie nie przepadają za europejskimi samochodami. W klasie kompaktowej trzeba być sedanem, najlepiej – japońskim albo koreańskim. Walczyć może z nimi najwyżej Jetta, która dla porównania sprzedawała się w 2018 roku dwa razy lepiej.

To prawdopodobnie dlatego Golf w cywilnej wersji nie będzie już więcej sprzedawany w Stanach Zjednoczonych. Niebawem z tamtejszej oferty zniknie zarówno hatchback, jak i kombi (także w uterenowionej wersji Alltrack). Czy to koniec Golfa za Wielką Wodą?

W żadnym wypadku. Klienci nadal będą mogli kupić Golfa w sportowej wersji R i GTI, które cieszą się całkiem dużym powodzeniem jak na realia segmentu kompaktowych hot hatchy. Taki stan rzeczy utrzyma się także po premierze ósmej generacji w 2020 roku.

Volkswagen, zamiast Golfa, planuje w przyszłości zaoferować Amerykanom więcej SUV-ów i pickupów. Brawo. Lepiej późno, niż wcale – Europa nie jest pępkiem świata, Volkswagenie.

źródło: Autoevolution

Komentarze

Najnowsze

  •  

    Renault Talisman TCe 225 EDC FAP – TEST

    Trochę się bałem tego testu, bo jakieś 3 lata temu jeździłem Talismanem z początku produkcji i auto okazało się przeciętniakiem. Piękne nadwozie...
    19 maja 2019

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

W Europie VW Golf to hit – w USA wycofają go z powodu… niskiej sprzedaży
W Europie VW Golf to hit – w USA wycofają go z powodu… niskiej sprzedaży
W Europie VW Golf to hit – w USA wycofają go z powodu… niskiej sprzedaży

Pozycja rynkowa najpopularniejszego samochodu Volkswagena od lat jest w Europie niebywale silna. Kolejne wcielenia Golfa okupują pierwsze miejsca na podium w wielu krajach naszego kontynentu. Amerykanie jednak nie podzielają tej sympatii, dlatego już więcej nie będzie można tam kupić podstawowego wariantu Golfa.

Volkswagen Golf to samochód, o którym można dywagować godzinami. Wielu nienawidzi go za banalne wzornictwo, nudną sylwetkę i rzekomo zbyt dużą sympatię, jaką przez lata darzyli go dziennikarze motoryzacyjni porównując go z innymi konkurentami.

Nie da się jednak ukryć, że w formule tego samochodu skryta jest bardzo skuteczna metoda. Dzięki temu, że reklamuje się go jako “zwyczajny samochód”, prawdopodobnie dlatego tak wiele osób decyduje się na jego zakup. Bo właśnie tego – zwyczajnych samochodów – potrzebują najwyraźniej klienci masowi.

Dobrze obrazują to zresztą wyniki sprzedaży. W ciągu ostatnich lat, Golf zajmuje topowe miejsce w statystykach za kolejne lata. Także i w 2018 roku żaden model nie zdobył tak dużej popularności na naszym kontynencie, jak właśnie kompaktowy Volkswagen.

Z wynikiem niespełna 446 tysięcy sprzedanych sztuk, żaden konkurent nie otarł się nawet o podobny rezultat. Istnieją jednak takie zakątki na świecie, gdzie efekt Golfa nie działa. Są to Stany Zjednoczone.

Dla porównania – za Oceanem w zeszłym roku nabywców znalazło jedynie 42 tysiące sztuk kompaktowego Volkswagena. Z takim wynikiem, Golf jest w USA ledwie rynkową ciekawostką. Przyczyny takiego zjawiska są proste do wytłumaczenia.

Po pierwsze, Amerykanie nie przepadają za europejskimi samochodami. W klasie kompaktowej trzeba być sedanem, najlepiej – japońskim albo koreańskim. Walczyć może z nimi najwyżej Jetta, która dla porównania sprzedawała się w 2018 roku dwa razy lepiej.

To prawdopodobnie dlatego Golf w cywilnej wersji nie będzie już więcej sprzedawany w Stanach Zjednoczonych. Niebawem z tamtejszej oferty zniknie zarówno hatchback, jak i kombi (także w uterenowionej wersji Alltrack). Czy to koniec Golfa za Wielką Wodą?

W żadnym wypadku. Klienci nadal będą mogli kupić Golfa w sportowej wersji R i GTI, które cieszą się całkiem dużym powodzeniem jak na realia segmentu kompaktowych hot hatchy. Taki stan rzeczy utrzyma się także po premierze ósmej generacji w 2020 roku.

Volkswagen, zamiast Golfa, planuje w przyszłości zaoferować Amerykanom więcej SUV-ów i pickupów. Brawo. Lepiej późno, niż wcale – Europa nie jest pępkiem świata, Volkswagenie.

źródło: Autoevolution