Coś z tym BMW X5 jest nie tak, czyli jak chińska kopia próbuje być oryginałem

Próby podbicia europejskiego rynku przez chińskich producentów samochodów spełzły na niczym. Nie zabrakło jednak śmiałków, którzy zdecydowali się na zakup egzotycznych pojazdów od dziwnie brzmiących marek. Niektóre z nich, jeżdżą do dziś. Właściciele takich wynalazków szukają różnych sposobów na wtopienie się w tłum.

Shuanghuan to chińska marka samochodów, która przed dekadą – jak wielu innych producentów z tych regionów – postanowiła przeprowadzić szturm na rynki światowe. Poza Bliskim Wschodem, krajami byłego ZSRR, Ameryką Południową i Afryką, postanowiono skusić także wymagających klientów w Europie. Plan z 2006 roku zakładał eksport łącznie do ponad 30 państw.

Ekscentryczny producent, który na lokalnym rynku zasłynął z produkcji kopii Hondy CR-V i Smarta, w Europie spróbował sił z modelem o nazwie SCEO. Samochód od razu zwrócił na siebie uwagę, jednak trudno tutaj było mówić o pozytywnym zamieszaniu. Chińczycy wywołali raczej oburzenie swoim rażącym brakiem kreatywności.

Poza lampami i deską rozdzielczą, które były kalką projektu Toyoty z modelu Land Cruiser, w oczy rzuciła się przede wszystkim sylwetka i wygląd tylnej części nadwozia. Od tej strony, Shuanghuan SCEO wyglądał zupełnie jak pierwsza generacja BMW X5. Kopia była tak oczywista, że BMW wytoczyło nawet działa prawne przeciwko chińskiej marce.

Niemiecki sąd zakazał prędko sprzedaży tego auta, przyznając rację BMW. Innego zdania był jednak sąd we Włoszech, gdzie SCEO można było z powodzeniem kupić w autoryzowanych punktach sprzedaży. Przeszkód nie znaleziono też w krajach Europy Wschodniej. Jeden z egzemplarzy produkowanego do 2011 roku auta trafił do Rumunii, gdzie jeździ do dzisiaj.

Właściciel Shuanghuana postanowił potraktować rażące podobieństwo do BMW X5 jako atut. Na chińskie auto nałożył oryginalne znaczki bawarskiej marki, nie zapominając też o oznaczeniu “X5” na klapie bagażnika i imitacji “nerek” na masce. W efekcie, słabo zorientowani faktycznie mogą pomylić ten samochód z oryginałem.

Samochód zwrócił uwagę jednego z użytkowników Reddita, który udokumentował rumuńskie pseudo-BMW na kilku fotografiach. Zagadką pozostaje to, jak egzotyczne chińskie auto sprawuje się w codziennej eksploatacji i jak wygląda kwestia dostępu do części zamiennych. Na wsparcie (tego prawdziwego) producenta nie ma jednak co liczyć.

Dlaczego? Marka Shuanghuan nie istnieje bowiem od 3 lat. W 2016 roku, “wolnorynkowy” chiński rząd podjął decyzję o zamknięciu tego przedsiębiorstwa wraz z 12 innymi lokalnymi producentami samochodów. Firmy te nie spełniły bowiem regulacji co do wymaganych kwot wyprodukowanych samochodów. Chiński klon BMW X5 to zatem reprezentant wymarłego gatunku.

Komentarze

Najnowsze

  •  

    Renault Talisman TCe 225 EDC FAP – TEST

    Trochę się bałem tego testu, bo jakieś 3 lata temu jeździłem Talismanem z początku produkcji i auto okazało się przeciętniakiem. Piękne nadwozie...
    19 maja 2019

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Coś z tym BMW X5 jest nie tak, czyli jak chińska kopia próbuje być oryginałem
Coś z tym BMW X5 jest nie tak, czyli jak chińska kopia próbuje być oryginałem
Coś z tym BMW X5 jest nie tak, czyli jak chińska kopia próbuje być oryginałem

Próby podbicia europejskiego rynku przez chińskich producentów samochodów spełzły na niczym. Nie zabrakło jednak śmiałków, którzy zdecydowali się na zakup egzotycznych pojazdów od dziwnie brzmiących marek. Niektóre z nich, jeżdżą do dziś. Właściciele takich wynalazków szukają różnych sposobów na wtopienie się w tłum.

Shuanghuan to chińska marka samochodów, która przed dekadą – jak wielu innych producentów z tych regionów – postanowiła przeprowadzić szturm na rynki światowe. Poza Bliskim Wschodem, krajami byłego ZSRR, Ameryką Południową i Afryką, postanowiono skusić także wymagających klientów w Europie. Plan z 2006 roku zakładał eksport łącznie do ponad 30 państw.

Ekscentryczny producent, który na lokalnym rynku zasłynął z produkcji kopii Hondy CR-V i Smarta, w Europie spróbował sił z modelem o nazwie SCEO. Samochód od razu zwrócił na siebie uwagę, jednak trudno tutaj było mówić o pozytywnym zamieszaniu. Chińczycy wywołali raczej oburzenie swoim rażącym brakiem kreatywności.

Poza lampami i deską rozdzielczą, które były kalką projektu Toyoty z modelu Land Cruiser, w oczy rzuciła się przede wszystkim sylwetka i wygląd tylnej części nadwozia. Od tej strony, Shuanghuan SCEO wyglądał zupełnie jak pierwsza generacja BMW X5. Kopia była tak oczywista, że BMW wytoczyło nawet działa prawne przeciwko chińskiej marce.

Niemiecki sąd zakazał prędko sprzedaży tego auta, przyznając rację BMW. Innego zdania był jednak sąd we Włoszech, gdzie SCEO można było z powodzeniem kupić w autoryzowanych punktach sprzedaży. Przeszkód nie znaleziono też w krajach Europy Wschodniej. Jeden z egzemplarzy produkowanego do 2011 roku auta trafił do Rumunii, gdzie jeździ do dzisiaj.

Właściciel Shuanghuana postanowił potraktować rażące podobieństwo do BMW X5 jako atut. Na chińskie auto nałożył oryginalne znaczki bawarskiej marki, nie zapominając też o oznaczeniu “X5” na klapie bagażnika i imitacji “nerek” na masce. W efekcie, słabo zorientowani faktycznie mogą pomylić ten samochód z oryginałem.

Samochód zwrócił uwagę jednego z użytkowników Reddita, który udokumentował rumuńskie pseudo-BMW na kilku fotografiach. Zagadką pozostaje to, jak egzotyczne chińskie auto sprawuje się w codziennej eksploatacji i jak wygląda kwestia dostępu do części zamiennych. Na wsparcie (tego prawdziwego) producenta nie ma jednak co liczyć.

Dlaczego? Marka Shuanghuan nie istnieje bowiem od 3 lat. W 2016 roku, “wolnorynkowy” chiński rząd podjął decyzję o zamknięciu tego przedsiębiorstwa wraz z 12 innymi lokalnymi producentami samochodów. Firmy te nie spełniły bowiem regulacji co do wymaganych kwot wyprodukowanych samochodów. Chiński klon BMW X5 to zatem reprezentant wymarłego gatunku.