Szczęśliwe zakończenie niecodziennej kradzieży – rajdowa Fiesta cała i zdrowa

Choć o kradzieżach samochodów można usłyszeć praktycznie każdego dnia, to niektóre zwracają szczególną uwagę. Tak było z rajdowym Fordem Fiesta, który zniknął wraz z lawetą pod koniec ubiegłego tygodnia pod osłoną nocy. Sprawa odbiła się dużym echem w mediach społecznościowych. Opłaciło się – wyścigowy samochód odnalazł się (prawie) cały i zdrowy.

Do kradzieży doszło 29 kwietnia w nocy z niedzieli na poniedziałek. Pod hotelem w miejscowości Marcinowice pod Świdnicą na Dolnym Śląsku, zniknęła laweta, na której transportowany był Ford Fiesta w wersji rajdowej.

Wszystko zapisała kamera monitoringu, na której widać, jak Opel Vectra podjeżdża pod przyczepę i pośpiesznie odjeżdża z nią oraz z cenną zawartością. Wartość Fiesty w wersji R5 wycenia się na nawet 200 tysięcy euro.

Samochodem na oesach poruszał się zespół w składzie Jarosław Kołtun oraz Ireneusz Pleskot. Sprawę niecodziennej kradzieży prędko nagłośniono w mediach społecznościowych przez drugiego ze wspomnianych, jak zawsze, mając promyk nadziei na odnalezienie wyjątkowo cennej zguby.

Przez cały poniedziałek, sprawy nie prezentowały się najlepiej. Już nad ranem kolejnego dnia znaleziono co prawda skradzioną przyczepę, jednak była ona pusta.

Choć złodzieje samochodów działają dziś wyjątkowo sprawnie i w sposób trudny do wykrycia, w nocy z poniedziałku na wtorek nastąpił przełom. Mieszkaniec okolicznej miejscowości podczas porannej podróży pociągiem, usłyszał podczas postoju intensywny dźwięk silnika. Brzmiał on jak silnik auta rajdowego.

Podobny hałas zwrócił uwagę innej osoby, która przekazała to Ireneuszowi Pleskotowi. Wystarczyły dwie wspomniane informacje, by z powodzeniem odnaleźć wyścigową Fiestę. Samochód w momencie interwencji policji znajdował się w szopie.

Złodzieje zdążyli jedynie zdjąć numery startowe. Jak widać, zgubiła ich niepohamowana chęć “przejechania się”. Nie brakuje spekulacji, że była to kradzież na starannie przygotowane zamówienie.

Super że mogę to napisać.Dzieki wielu udostępnieniom, pomocy KIBiCÓW, mediom ktore masowo udostepnily informacje, ponad…

Gepostet von Irek Pleskot am Montag, 29. April 2019

zdjęcia: Maciej Kulczyński, Policja

Komentarze

Najnowsze

  •  

    Renault Talisman TCe 225 EDC FAP – TEST

    Trochę się bałem tego testu, bo jakieś 3 lata temu jeździłem Talismanem z początku produkcji i auto okazało się przeciętniakiem. Piękne nadwozie...
    19 maja 2019

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Szczęśliwe zakończenie niecodziennej kradzieży – rajdowa Fiesta cała i zdrowa
Szczęśliwe zakończenie niecodziennej kradzieży – rajdowa Fiesta cała i zdrowa
Szczęśliwe zakończenie niecodziennej kradzieży – rajdowa Fiesta cała i zdrowa

Choć o kradzieżach samochodów można usłyszeć praktycznie każdego dnia, to niektóre zwracają szczególną uwagę. Tak było z rajdowym Fordem Fiesta, który zniknął wraz z lawetą pod koniec ubiegłego tygodnia pod osłoną nocy. Sprawa odbiła się dużym echem w mediach społecznościowych. Opłaciło się – wyścigowy samochód odnalazł się (prawie) cały i zdrowy.

Do kradzieży doszło 29 kwietnia w nocy z niedzieli na poniedziałek. Pod hotelem w miejscowości Marcinowice pod Świdnicą na Dolnym Śląsku, zniknęła laweta, na której transportowany był Ford Fiesta w wersji rajdowej.

Wszystko zapisała kamera monitoringu, na której widać, jak Opel Vectra podjeżdża pod przyczepę i pośpiesznie odjeżdża z nią oraz z cenną zawartością. Wartość Fiesty w wersji R5 wycenia się na nawet 200 tysięcy euro.

Samochodem na oesach poruszał się zespół w składzie Jarosław Kołtun oraz Ireneusz Pleskot. Sprawę niecodziennej kradzieży prędko nagłośniono w mediach społecznościowych przez drugiego ze wspomnianych, jak zawsze, mając promyk nadziei na odnalezienie wyjątkowo cennej zguby.

Przez cały poniedziałek, sprawy nie prezentowały się najlepiej. Już nad ranem kolejnego dnia znaleziono co prawda skradzioną przyczepę, jednak była ona pusta.

Choć złodzieje samochodów działają dziś wyjątkowo sprawnie i w sposób trudny do wykrycia, w nocy z poniedziałku na wtorek nastąpił przełom. Mieszkaniec okolicznej miejscowości podczas porannej podróży pociągiem, usłyszał podczas postoju intensywny dźwięk silnika. Brzmiał on jak silnik auta rajdowego.

Podobny hałas zwrócił uwagę innej osoby, która przekazała to Ireneuszowi Pleskotowi. Wystarczyły dwie wspomniane informacje, by z powodzeniem odnaleźć wyścigową Fiestę. Samochód w momencie interwencji policji znajdował się w szopie.

Złodzieje zdążyli jedynie zdjąć numery startowe. Jak widać, zgubiła ich niepohamowana chęć “przejechania się”. Nie brakuje spekulacji, że była to kradzież na starannie przygotowane zamówienie.

Super że mogę to napisać.Dzieki wielu udostępnieniom, pomocy KIBiCÓW, mediom ktore masowo udostepnily informacje, ponad…

Gepostet von Irek Pleskot am Montag, 29. April 2019

zdjęcia: Maciej Kulczyński, Policja