Znowu staje budowa częstochowskiego odcinka A1 – GDDKiA zerwała umowę

Nieustanne zawirowania wokół budowy brakujących odcinków Autostrady A1 na Śląsku brzmią już powoli jak mało zabawna telenowela. Tym razem, GDDKiA postanowiła zerwać umowę z wykonawcą częstochowskiego odcinka trasy. Powód? Powolne tempo prac. Co dalej? Nie wiadomo.

Nie kończą się problemy z budową częstochowskiego odcinka Autostrady A1, który jest jednym z ostatnich brakujących etapów trasy mającej docelowo połączyć przedmieścia Gdańska z polsko-czeską granicą.

Po wielokrotnie pojawiających się informacjach i opóźnieniach, wstrzymaniu prac i nieporozumieniach między Generalną Dyrekcją a włoskim konsorcjum Salini, ostatecznie zdecydowano się na zerwanie kontraktu z dotychczasowym wykonawcą m.in. opisywanego przyszłego odcinka A1.

Choć taki scenariusz wisiał tak naprawdę na włosku od kilku tygodni, to zrealizowanie się go akurat w tym momencie jest dla wielu sporym zaskoczeniem. Dopiero co w końcu zażegnano spór z marca tego roku, kiedy to pomimo ponagleń ze strony GDDKiA, prac budowlanych nie wznowiono.

Jak podaje Wyborcza, podwykonawcy pracujący na zlecenie Salini w ostatnich tygodniach wrócili jednak do pracy. Zaczęły się dostawy materiałów i zwożono ostatnio coraz więcej potrzebnego sprzętu budowlanego, planując wznowić prace pełną parą po majówce. Tak się jednak nie stanie.

To jest jakaś bzdura, ja nie wiem, co teraz dyrekcja zrobi z tą budową. Słyszeliśmy o tym, żeby najpierw dokończyć węzeł Częstochowa Blachownia, a teraz nagle zrywają umowę.

– powiedział jeden z podwykonawców, który pracował dotychczas dla Salini.

Dlaczego GDDKiA postanowiło zerwać kontrakt z włoskim konsorcjum? Generalna Dyrekcja nie była zadowolona z efektów dotychczasowych prac, a także ich tempa. Podczas ostatniej kontroli to właśnie te czynniki okazały się decydujące dla podjęcia kontrowersyjnej decyzji.

Salini broniło się, że opóźnienia w pracach budowlanych były wynikiem braków w kadrze robotniczej i gwałtownego wzrostu cen materiałów budowlanych. Teraz ta linia obrony nie ma już żadnego znaczenia. Salini nie jest już wykonawcą budowy częstochowskiego odcinka A1, a ponadto także drogi ekspresowej S3 obok Polkowic.

Co teraz? GDDKiA obiecuje, że poszukiwania nowego wykonawcy ruszą jak najszybciej. W grę wchodzi podpisanie przetargu na dokończenie inwestycji lub podpisanie umowy z wolnej ręki. Dyrekcja deklaruje też, że podwykonawcy otrzymają jak najszybciej wynagrodzenie za zrealizowaną pracę.

Gdyby udało się dotrzymać terminów, częstochowski odcinek A1 byłby gotowy już w te wakacje. Zamiast nowej trasy, która pełniłaby jednocześnie funkcję obwodnicy miasta, mieszkańcy Częstochowy muszą szykować się na ogromne korki.

Po zbudowaniu odcinka kończącego się na węźle Częstochowa Północ, pojazdy kierowane będą prosto do centrum miasta. Do wygodnej podróży kompletną A1 została jeszcze długa (nomen omen) droga.

źródło: tuzory.pl

Komentarze

Najnowsze

  •  

    Renault Talisman TCe 225 EDC FAP – TEST

    Trochę się bałem tego testu, bo jakieś 3 lata temu jeździłem Talismanem z początku produkcji i auto okazało się przeciętniakiem. Piękne nadwozie...
    19 maja 2019

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Znowu staje budowa częstochowskiego odcinka A1 – GDDKiA zerwała umowę
Znowu staje budowa częstochowskiego odcinka A1 – GDDKiA zerwała umowę
Znowu staje budowa częstochowskiego odcinka A1 – GDDKiA zerwała umowę

Nieustanne zawirowania wokół budowy brakujących odcinków Autostrady A1 na Śląsku brzmią już powoli jak mało zabawna telenowela. Tym razem, GDDKiA postanowiła zerwać umowę z wykonawcą częstochowskiego odcinka trasy. Powód? Powolne tempo prac. Co dalej? Nie wiadomo.

Nie kończą się problemy z budową częstochowskiego odcinka Autostrady A1, który jest jednym z ostatnich brakujących etapów trasy mającej docelowo połączyć przedmieścia Gdańska z polsko-czeską granicą.

Po wielokrotnie pojawiających się informacjach i opóźnieniach, wstrzymaniu prac i nieporozumieniach między Generalną Dyrekcją a włoskim konsorcjum Salini, ostatecznie zdecydowano się na zerwanie kontraktu z dotychczasowym wykonawcą m.in. opisywanego przyszłego odcinka A1.

Choć taki scenariusz wisiał tak naprawdę na włosku od kilku tygodni, to zrealizowanie się go akurat w tym momencie jest dla wielu sporym zaskoczeniem. Dopiero co w końcu zażegnano spór z marca tego roku, kiedy to pomimo ponagleń ze strony GDDKiA, prac budowlanych nie wznowiono.

Jak podaje Wyborcza, podwykonawcy pracujący na zlecenie Salini w ostatnich tygodniach wrócili jednak do pracy. Zaczęły się dostawy materiałów i zwożono ostatnio coraz więcej potrzebnego sprzętu budowlanego, planując wznowić prace pełną parą po majówce. Tak się jednak nie stanie.

To jest jakaś bzdura, ja nie wiem, co teraz dyrekcja zrobi z tą budową. Słyszeliśmy o tym, żeby najpierw dokończyć węzeł Częstochowa Blachownia, a teraz nagle zrywają umowę.

– powiedział jeden z podwykonawców, który pracował dotychczas dla Salini.

Dlaczego GDDKiA postanowiło zerwać kontrakt z włoskim konsorcjum? Generalna Dyrekcja nie była zadowolona z efektów dotychczasowych prac, a także ich tempa. Podczas ostatniej kontroli to właśnie te czynniki okazały się decydujące dla podjęcia kontrowersyjnej decyzji.

Salini broniło się, że opóźnienia w pracach budowlanych były wynikiem braków w kadrze robotniczej i gwałtownego wzrostu cen materiałów budowlanych. Teraz ta linia obrony nie ma już żadnego znaczenia. Salini nie jest już wykonawcą budowy częstochowskiego odcinka A1, a ponadto także drogi ekspresowej S3 obok Polkowic.

Co teraz? GDDKiA obiecuje, że poszukiwania nowego wykonawcy ruszą jak najszybciej. W grę wchodzi podpisanie przetargu na dokończenie inwestycji lub podpisanie umowy z wolnej ręki. Dyrekcja deklaruje też, że podwykonawcy otrzymają jak najszybciej wynagrodzenie za zrealizowaną pracę.

Gdyby udało się dotrzymać terminów, częstochowski odcinek A1 byłby gotowy już w te wakacje. Zamiast nowej trasy, która pełniłaby jednocześnie funkcję obwodnicy miasta, mieszkańcy Częstochowy muszą szykować się na ogromne korki.

Po zbudowaniu odcinka kończącego się na węźle Częstochowa Północ, pojazdy kierowane będą prosto do centrum miasta. Do wygodnej podróży kompletną A1 została jeszcze długa (nomen omen) droga.

źródło: tuzory.pl