Nowa Toyota Highlander po raz pierwszy przyjedzie także do Europy

Ofensywa modelowa Toyoty trwa. W zeszłym tygodniu, po drugiej stronie Oceanu swoją premierę miało nowe wcielenie dużego SUV-a Highlander. Nazwa ta w Europie była dotychczas praktycznie nieznana, jednak po raz pierwszy w jej 20-letniej historii może się to zmienić.

Oferta modelowa Toyoty należy do jednej z najbardziej zróżnicowanych wśród producentów samochodów. W zależności od regionu świata, w salonach tej marki można kupić zupełnie inne pojazdy. To, co jeździ po drogach Europy ze znaczkiem Toyoty niekoniecznie musi jeździć po USA.

Highlander urósł w oczach

Przykład akurat tego państwa nie jest przypadkowy. To głównie z myślą o tym rynku w 2000 roku Toyota opracowała bohatera dzisiejszego tekstu – dużego, rodzinnego SUV-a Highlander. Przed niemal 20 laty, samochód ten doskonale trafił w gusta amerykańskich kierowców.

Samochód ten tak dobrze zadomowił się na tamtejszym rynku, że Toyota w kolejnych latach zadbała o regularne odświeżanie jego wizerunku. W 2007 roku przedstawiono drugą odsłonę, w 2013 – kolejną, a w bieżącym roku nadszedł czas na ponowną zmianę warty. Na Salonie w Nowym Jorku, który odbył się w połowie kwietnia, swój debiut miała Toyota Highlander czwartej generacji.

Dla tych, dla których RAV4 jest za mały

Patrząc na pierwszą generację z 2000 roku, widać, jak ogromne zmiany przeszedł ten pojazd przez ostatnie dwie dekady. Wtedy, auto z nieco ponad 4,65 metra długości można było uznać za klasycznego SUV-a klasy średniej. Dzisiaj, z ponad 4,95 metrowym nadwoziem, Highlander to kawał ogromnego auta stojącego obiema nogami w segmencie E.

Nie było wyboru – w międzyczasie mniejsze RAV4 przeskoczyło pod względem wymiarów aż o dwa segmenty. Najnowszy model, który właśnie wjeżdża do salonów, to już średniej wielkości SUV dla dużych rodzin. Dla tych, którzy potrzebują jeszcze większej przestrzeni, z pomocą przyjeżdża właśnie Highlander.

Najnowszy model odznacza się przepastnym nadwoziem, oferującym sporo miejsca nie tylko dla pasażerów tylnego, ale i dodatkowego – trzeciego rzędu siedzeń. Ten, choć umieszczony w przestrzeni bagażowej, dalej oferuje sporo. Z 7 osobami na pokładzie, Highlander zabierze nawet 455 litrów bagażu.

Nowoczesny design, telewizor w środku

O tym, że Highlander to alternatywa dla potencjalnych nabywców RAV4 dobrze świadczy wygląd. Zarówno z przodu, jak i w środku widać sporo podobieństw do mniejszego brata. W oczy rzucają się ciekawie zarysowane reflektory, duży grill w stylu innych nowych aut marki, a w środku – rzecz jasna, ogromny dotykowy ekran.

12,3-calowy ekran pozwala na sterowanie m.in. nawigacją, systemem nagłośnieniowym JBL i radiem, a ponadto – oferuje też łączność z iPhonem i telefonami z systemem Android. Toyoto, czemu ciągle tego nie mamy w Europie?!

Wielki, ale ekonomiczny

Pod maską znajdzie się m.in. 3,5-litrowe V6 o mocy 295 KM. Nie zabraknie też wariantu hybrydowego. Łączy on silnik elektryczny z 2,5-litrowym benzyniakiem. Łącznie, system rozwija 240 KM mocy.

Samochód ma wyróżniać się ponadprzeciętną ekonomią układu napędowego. Toyota twierdzi, że Highlander Hybrid ma w cyklu mieszanym spalać nawet 6,9-litra benzyny na 100 kilometrów.

Do wyboru kupujący w USA będą mieć napęd na przednią oś lub stały, 4×4. Dostępne – aż 8 kolorów nadwozia. Sprzedaż wersji spalinowej ma ruszyć za Oceanem w grudniu tego roku, a hybrydowej – w lutym 2020 roku.

Po raz pierwszy także w Europie?

Istnieją duże szanse na to, że Toyota Highlander po raz pierwszy trafi do Europy. Nieoficjalnie jeszcze mówi się, że po zielonym świetle dla Camry, które właśnie wjeżdża do polskich salonów, europejski oddział rozważa “ściągnięcie” kolejnej amerykańskiej Toyoty na Stary Kontynent.

Jeśli te plotki są prawdziwe, to liczyć można oczywiście tylko na hybrydowy wariant. Tylko taka konfiguracja ma szansę spełnić restrykcyjne normy emisji spalin, dlatego o 3,5-litrowym V6 – raczej nie ma co marzyć.

Highlander nie byłby zresztą samotny w Europie. W przyszłym roku po raz pierwszy od lat kupić będzie można u nas także wielkiego Forda Explorera, który również – oferowany będzie tylko jako hybryda. Czy tak wielkie SUV-y sprawdzą się w realiach Starego Kontynentu? Czas pokaże. Tymczasem czekamy na potwierdzenie informacji co do możliwego debiutu Highlandera w Europie.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Nowa Toyota Highlander po raz pierwszy przyjedzie także do Europy
Nowa Toyota Highlander po raz pierwszy przyjedzie także do Europy
Nowa Toyota Highlander po raz pierwszy przyjedzie także do Europy

Ofensywa modelowa Toyoty trwa. W zeszłym tygodniu, po drugiej stronie Oceanu swoją premierę miało nowe wcielenie dużego SUV-a Highlander. Nazwa ta w Europie była dotychczas praktycznie nieznana, jednak po raz pierwszy w jej 20-letniej historii może się to zmienić.

Oferta modelowa Toyoty należy do jednej z najbardziej zróżnicowanych wśród producentów samochodów. W zależności od regionu świata, w salonach tej marki można kupić zupełnie inne pojazdy. To, co jeździ po drogach Europy ze znaczkiem Toyoty niekoniecznie musi jeździć po USA.

Highlander urósł w oczach

Przykład akurat tego państwa nie jest przypadkowy. To głównie z myślą o tym rynku w 2000 roku Toyota opracowała bohatera dzisiejszego tekstu – dużego, rodzinnego SUV-a Highlander. Przed niemal 20 laty, samochód ten doskonale trafił w gusta amerykańskich kierowców.

Samochód ten tak dobrze zadomowił się na tamtejszym rynku, że Toyota w kolejnych latach zadbała o regularne odświeżanie jego wizerunku. W 2007 roku przedstawiono drugą odsłonę, w 2013 – kolejną, a w bieżącym roku nadszedł czas na ponowną zmianę warty. Na Salonie w Nowym Jorku, który odbył się w połowie kwietnia, swój debiut miała Toyota Highlander czwartej generacji.

Dla tych, dla których RAV4 jest za mały

Patrząc na pierwszą generację z 2000 roku, widać, jak ogromne zmiany przeszedł ten pojazd przez ostatnie dwie dekady. Wtedy, auto z nieco ponad 4,65 metra długości można było uznać za klasycznego SUV-a klasy średniej. Dzisiaj, z ponad 4,95 metrowym nadwoziem, Highlander to kawał ogromnego auta stojącego obiema nogami w segmencie E.

Nie było wyboru – w międzyczasie mniejsze RAV4 przeskoczyło pod względem wymiarów aż o dwa segmenty. Najnowszy model, który właśnie wjeżdża do salonów, to już średniej wielkości SUV dla dużych rodzin. Dla tych, którzy potrzebują jeszcze większej przestrzeni, z pomocą przyjeżdża właśnie Highlander.

Najnowszy model odznacza się przepastnym nadwoziem, oferującym sporo miejsca nie tylko dla pasażerów tylnego, ale i dodatkowego – trzeciego rzędu siedzeń. Ten, choć umieszczony w przestrzeni bagażowej, dalej oferuje sporo. Z 7 osobami na pokładzie, Highlander zabierze nawet 455 litrów bagażu.

Nowoczesny design, telewizor w środku

O tym, że Highlander to alternatywa dla potencjalnych nabywców RAV4 dobrze świadczy wygląd. Zarówno z przodu, jak i w środku widać sporo podobieństw do mniejszego brata. W oczy rzucają się ciekawie zarysowane reflektory, duży grill w stylu innych nowych aut marki, a w środku – rzecz jasna, ogromny dotykowy ekran.

12,3-calowy ekran pozwala na sterowanie m.in. nawigacją, systemem nagłośnieniowym JBL i radiem, a ponadto – oferuje też łączność z iPhonem i telefonami z systemem Android. Toyoto, czemu ciągle tego nie mamy w Europie?!

Wielki, ale ekonomiczny

Pod maską znajdzie się m.in. 3,5-litrowe V6 o mocy 295 KM. Nie zabraknie też wariantu hybrydowego. Łączy on silnik elektryczny z 2,5-litrowym benzyniakiem. Łącznie, system rozwija 240 KM mocy.

Samochód ma wyróżniać się ponadprzeciętną ekonomią układu napędowego. Toyota twierdzi, że Highlander Hybrid ma w cyklu mieszanym spalać nawet 6,9-litra benzyny na 100 kilometrów.

Do wyboru kupujący w USA będą mieć napęd na przednią oś lub stały, 4×4. Dostępne – aż 8 kolorów nadwozia. Sprzedaż wersji spalinowej ma ruszyć za Oceanem w grudniu tego roku, a hybrydowej – w lutym 2020 roku.

Po raz pierwszy także w Europie?

Istnieją duże szanse na to, że Toyota Highlander po raz pierwszy trafi do Europy. Nieoficjalnie jeszcze mówi się, że po zielonym świetle dla Camry, które właśnie wjeżdża do polskich salonów, europejski oddział rozważa “ściągnięcie” kolejnej amerykańskiej Toyoty na Stary Kontynent.

Jeśli te plotki są prawdziwe, to liczyć można oczywiście tylko na hybrydowy wariant. Tylko taka konfiguracja ma szansę spełnić restrykcyjne normy emisji spalin, dlatego o 3,5-litrowym V6 – raczej nie ma co marzyć.

Highlander nie byłby zresztą samotny w Europie. W przyszłym roku po raz pierwszy od lat kupić będzie można u nas także wielkiego Forda Explorera, który również – oferowany będzie tylko jako hybryda. Czy tak wielkie SUV-y sprawdzą się w realiach Starego Kontynentu? Czas pokaże. Tymczasem czekamy na potwierdzenie informacji co do możliwego debiutu Highlandera w Europie.