Mercedes twierdzi, że to nie on sprzedał limuzyny przywódcy Korei Północnej

Od jakiegoś czasu uwagę opinii publicznej zwraca flota limuzyn, jaką podczas zagranicznych wizyt porusza się Kim Dzong Un. Przywódca najbardziej zamkniętego i totalitarnego reżimu świata z dumą wozi się pancernymi Mercedesami Klasy S. Jak to tak, robić interesy z tyranem? Mercedes zaprzecza – to nie my mu sprzedaliśmy te samochody. Zajęci jesteśmy robieniem interesów z Putinem.

Przyglądając się bliżej Korei Północnej i temu, jak to państwo funkcjonuje, trudno nie wyjść z szoku. Pomimo upływu lat, nacisku zagranicznych mocarstw, klęsk głodu i kataklizmów, najbardziej zamknięte i totalitarne miejsce świata istnieje po dziś dzień. Od początku istnienia, 25-milionowym krajem rządzi twardą ręką dynastia Kimów.

Obecnie, przywódcą jest 35-letni Kim Dzong Un, który przejął władzę po zmarłym ojcu w grudniu 2011 roku. Ekscentryczny dyktator pomimo nadziei, bezlitośnie podtrzymuje archaiczny system przy życiu. Jak w państwie, gdzie miliony ludzi żyją w prymitywnych warunkach w odcięciu od zachodnich zdobyczy technologii, wygląda motoryzacja?

Samochody w Korei owszem, są. Kraj posiada nawet własną markę – Pyeonghwę, która wytwarzała w ostatnich latach pojazdy na licencji chińskiej i… włoskiej. Takie pojazdy, choć proste konstrukcji, zarezerwowano jednak dla nielicznych. A jeszcze bardziej nieliczni mogą jeździć tym, co Najwyższy Przywódca.

Gdy Kim Dzong Un pojawia się w medialnych relacjach, uwagę wielu zwraca to, czym jeździ. Podczas zagranicznych wizyt, dyktator chowa się w przedłużanym i opancerzonym Mercedesie Klasy S Pullman Guard. Od niedawna, flotę limuzyn Kima poszerzył nowiutki Mercedes Maybach S62. Ten pierwszy ponownie, wpadł w oko fotografów podczas wizyty w rosyjskim Władywostoku, jaka odbyła się dzisiaj.

Biorąc pod uwagę fakt, że totalitarna Korea Północna od lat jest objęta embargiem przez kraje zachodnie, ponownie pojawiły się pytania “Skąd on dostał te samochody?” lub od razu zarzuty “Mercedesie, jak mogliście robić interesy z tyranem!”. Głos postanowił zabrać sam rzecznik prasowy koncernu Daimler.

Nie mamy pojęcia, jak te pojazdy zostały dostarczone do Korei Północnej. Nasza firma nie ma żadnych powiązań biznesowych z Koreą Północną od ponad 15 lat i ściśle przestrzega obecnie embarga nałożonego przez UE i ONZ.

powiedziała w pisemnym oświadczeniu Silke Mockert, zaznaczając, że firma kontroluje, na jakie rynki eksportowane są nowe auta Mercedesa.

Luksusowe limuzyny ze Stuttgartu trafiły zatem do Pjongjangu prawdopodobnie od sprzedawcy z drugiej ręki. Możliwy jest też scenariusz, że ktoś zręcznie obszedł embargo dobijając złotego interesu z Kimem, śmiejąc się w twarz zachodniemu światowi.

Jeśli wierzyć słowom biura prasowego Daimlera, postawa niemieckiej marki jest godna pochwały. Nietrudno jednak dostrzec w tym ordynarną hipokryzję. Niespełna miesiąc temu, Mercedes otworzył nową fabrykę samochodów w… objętej sankcjami gospodarczymi od 2014 roku Rosji. I to było nie byle jakie otwarcie, bo w towarzystwie samego prezydenta Władimira Putina.

Tym razem Mercedesowi nie tylko nie przeszkadzały liczne zarzuty co do łamania praw człowieka, prześladowań opozycji i autorytarnych zapędów prezydenta Rosji, ale i wspomniany fakt, że kraj jest na cenzurowanym unijnych organów. Sankcje gospodarcze, wprowadzone po agresji na Ukrainę z 2014 roku, przedłużono w grudniu ubiegłego roku. Niestety, na ten temat biuro prasowe Daimlera już stanowiska nie zajęło.

zdjęcia: Alexander Khitrov / AP Photo, Daimler AG

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Mercedes twierdzi, że to nie on sprzedał limuzyny przywódcy Korei Północnej
Mercedes twierdzi, że to nie on sprzedał limuzyny przywódcy Korei Północnej
Mercedes twierdzi, że to nie on sprzedał limuzyny przywódcy Korei Północnej

Od jakiegoś czasu uwagę opinii publicznej zwraca flota limuzyn, jaką podczas zagranicznych wizyt porusza się Kim Dzong Un. Przywódca najbardziej zamkniętego i totalitarnego reżimu świata z dumą wozi się pancernymi Mercedesami Klasy S. Jak to tak, robić interesy z tyranem? Mercedes zaprzecza – to nie my mu sprzedaliśmy te samochody. Zajęci jesteśmy robieniem interesów z Putinem.

Przyglądając się bliżej Korei Północnej i temu, jak to państwo funkcjonuje, trudno nie wyjść z szoku. Pomimo upływu lat, nacisku zagranicznych mocarstw, klęsk głodu i kataklizmów, najbardziej zamknięte i totalitarne miejsce świata istnieje po dziś dzień. Od początku istnienia, 25-milionowym krajem rządzi twardą ręką dynastia Kimów.

Obecnie, przywódcą jest 35-letni Kim Dzong Un, który przejął władzę po zmarłym ojcu w grudniu 2011 roku. Ekscentryczny dyktator pomimo nadziei, bezlitośnie podtrzymuje archaiczny system przy życiu. Jak w państwie, gdzie miliony ludzi żyją w prymitywnych warunkach w odcięciu od zachodnich zdobyczy technologii, wygląda motoryzacja?

Samochody w Korei owszem, są. Kraj posiada nawet własną markę – Pyeonghwę, która wytwarzała w ostatnich latach pojazdy na licencji chińskiej i… włoskiej. Takie pojazdy, choć proste konstrukcji, zarezerwowano jednak dla nielicznych. A jeszcze bardziej nieliczni mogą jeździć tym, co Najwyższy Przywódca.

Gdy Kim Dzong Un pojawia się w medialnych relacjach, uwagę wielu zwraca to, czym jeździ. Podczas zagranicznych wizyt, dyktator chowa się w przedłużanym i opancerzonym Mercedesie Klasy S Pullman Guard. Od niedawna, flotę limuzyn Kima poszerzył nowiutki Mercedes Maybach S62. Ten pierwszy ponownie, wpadł w oko fotografów podczas wizyty w rosyjskim Władywostoku, jaka odbyła się dzisiaj.

Biorąc pod uwagę fakt, że totalitarna Korea Północna od lat jest objęta embargiem przez kraje zachodnie, ponownie pojawiły się pytania “Skąd on dostał te samochody?” lub od razu zarzuty “Mercedesie, jak mogliście robić interesy z tyranem!”. Głos postanowił zabrać sam rzecznik prasowy koncernu Daimler.

Nie mamy pojęcia, jak te pojazdy zostały dostarczone do Korei Północnej. Nasza firma nie ma żadnych powiązań biznesowych z Koreą Północną od ponad 15 lat i ściśle przestrzega obecnie embarga nałożonego przez UE i ONZ.

powiedziała w pisemnym oświadczeniu Silke Mockert, zaznaczając, że firma kontroluje, na jakie rynki eksportowane są nowe auta Mercedesa.

Luksusowe limuzyny ze Stuttgartu trafiły zatem do Pjongjangu prawdopodobnie od sprzedawcy z drugiej ręki. Możliwy jest też scenariusz, że ktoś zręcznie obszedł embargo dobijając złotego interesu z Kimem, śmiejąc się w twarz zachodniemu światowi.

Jeśli wierzyć słowom biura prasowego Daimlera, postawa niemieckiej marki jest godna pochwały. Nietrudno jednak dostrzec w tym ordynarną hipokryzję. Niespełna miesiąc temu, Mercedes otworzył nową fabrykę samochodów w… objętej sankcjami gospodarczymi od 2014 roku Rosji. I to było nie byle jakie otwarcie, bo w towarzystwie samego prezydenta Władimira Putina.

Tym razem Mercedesowi nie tylko nie przeszkadzały liczne zarzuty co do łamania praw człowieka, prześladowań opozycji i autorytarnych zapędów prezydenta Rosji, ale i wspomniany fakt, że kraj jest na cenzurowanym unijnych organów. Sankcje gospodarcze, wprowadzone po agresji na Ukrainę z 2014 roku, przedłużono w grudniu ubiegłego roku. Niestety, na ten temat biuro prasowe Daimlera już stanowiska nie zajęło.

zdjęcia: Alexander Khitrov / AP Photo, Daimler AG