Renault Kadjar 1.3 TCe 140 KM EDC Intens – niezły sposób na dopasionego SUV-a za nieco ponad 100 tys. zł – TEST

W 2019 roku naprawdę trudno jest kupić zły samochód. Nawet te najtańsze popularne auta, jak choćby Dacia Duster, trzymają niespodziewanie dobry poziom.

Natomiast wydając 112 tys. zł na Kadjara już w ogóle otrzymujemy kosmos. Mamy dynamiczny silnik, szybki 7 stopniowy automat, dwa ekrany LCD, dach panoramiczny, kamerę cofania, obsługę Android Auto i Apple CarPlay, co sprowadza się do możliwości uruchomienia na ekranie auta Map Google.

Wnętrze to w ogóle bardzo przyjemna sprawa

Po pierwsze dach panoramiczny sięga prawie przedniej szyby, co nie zdarza się wcale często. Dzięki temu i kierowca czasami może sobie zerknąć do góry.

Rzadko zwracam uwagę na takie rzeczy, ale pół skórzana tapicerka foteli też była całkiem przyjemna dla oka.

W poliftowej wersji auta przebudowano też ekran nawigacji. Teraz wygląda on znacznie lepiej. Szkoda tylko, że ma on 7″, bo zmieściłby się tam nawet 9 calowy wyświetlacz. Większa mapa nawigacji = lepsza mapa.

Bardzo mi się podobają 3 pokrętła od regulacji nawiewów i klimy. Wiem, że bardzo podobne są w Dacii Duster, ale wyglądają estetycznie i mają wbudowany ekrany wewnątrz owego potencjometru.

Jest też dosyć duży wyświetlacz, który robi za obrotomierz i prędkościomierz oraz spełnia funkcjonalność komputera pokładowego. Wszystko to sprawia, że wnętrze auta jest nowoczesne i naprawdę bardzo przyjemne.

Bogate wyposażenie

Kolejna istotna rzecz na liście wyposażenia to pełne zewnętrzne oświetlenie LED. Ale takie naprawdę pełne.

Więc tak, światła do jazdy dziennej LED z przodu – oczywistość. Ale w tym egzemplarzu miałem też światła Pure Vision LED, co oznaczało obecność LED-ów robiących za światła mijania i drogowe. Poza aspektem wizualnym dostajemy zauważalnie jaśniejsze światło w porównaniu do halogenów.

Ale Renault dorzuciło też efektowne kierunkowskazy LED z przodu, które jak w autach premium, są też światłami do jazdy dziennej. Ładnie oplatają niemal cały obrys reflektorów.

Z tyłu rzadko zdarzają się kierunkowskazy LED w większości testowanych przeze mnie samochodów, ale tutaj są. Może niezbyt wyszukane, ale i tak poprawiają widoczność oraz dodają nowoczesnego wyglądu. Ja to kupuję.

Mocny silnik już w podstawie

Układ napędowy to naprawdę mocna strona Kadjara. Auto po liftingu znacznie się pod tym względem poprawiło. Podstawowa wersja ma 140 KM, które można zestawić z 7 stopniowym automatem dwusprzęgłowym EDC, dzięki czemu auto przyspiesza do 100 km/h w 9,3 sekundy. To niezły wynik, jak na podstawowy silnik w ofercie.

Silnik to 1.3 TCe, czyli jednostka opracowana wspólnie z Daimlerem, która trafia także pod maski Nissana Qashqai, Dacii Duster, oraz Mercedesów klasy A i B. To już któreś z rzędu auto, które mam przyjemność użytkować z tym silnikiem i wrażenia są zawsze takie same. Jest dynamicznie w szerokim zakresie obrotów, a zużycie paliwa jest niskie.

Niskie, czyli ok. 5 litrów przy 90 km/h oraz 7,3-7,4 litra przy 140 km/h na autostradzie z włączonym tempomatem. Jak na tak duże gabaryty to naprawdę dobry wynik.

Skrzynia automatyczna też jest bardzo przyjemna. O ile w konstrukcje EDC sprzed 3-4 lat były takie sobie, o tyle obecnie przekładnie Renault sprawiają znakomite wrażenie. Tak też jest w Kadjarze.

Z wyciszeniem jest lepiej, niż przed liftem

W teście Kadjara przedliftowego czepiałem się, że wyciszenie nadkoli w Renault sprawia wrażenie, jakby ktoś z Qashqaia wyciągnął całe wygłuszenie. No bo ów Nissan to bliźniacza konstrukcja do Kadjara.

I mam wrażenie, że w tej kwestii jest teraz lepiej, chociaż Renault się nie chwali tym w żadnej oficjalnej informacji, do której udało mi się dogrzebać.

W każdym razie w wersji przedliftowej denerwowała mnie intensywność szumu toczących się opon. W Kadjarze po lifcie pod tym względem jest już ok.

Wady

Natomiast wyciszenie pracy zawieszenia jest jednak gorsze, niż choćby w Hyundaiu Tucson. Nie jest to jakaś duża różnica, no ale jest, więc odnotować trzeba.

Całe wnętrze jest świetne, ale… Ale dźwignia skrzyni automatycznej wygląda trochę jak sprzed 10 lat.

Ponadto żeby mieć asystent AEBS, który autonomicznie może zatrzymać Kadjara jeżeli się zagapimy i nie zdążymy zahamować, trzeba dorzucić kasę. Nie ma tego w standardzie, a szkoda, bo to jedna z niewielu przydatnych rzeczy w wyposażeniu dodatkowym.

Nie ma też żadnego systemu, który potrafi samoczynnie utrzymywać auto na pasie ruchu, w przypadku gdy kierowca zasłabnie, albo zaśnie.

Jest napęd 4×4, ale tylko w wersji z jednym dieslem. W benzynie – bez szans. Ale z drugiej strony widzę coraz mniejszy sens takiego napędu w aucie do wożenia tyłka na co dzień, po mieście. Jeżdżę autami 2WD bardzo często i wystarczą dobre opony zimowe, by mieć pewność że wyjadę z każdej zaspy.

Ceny i podsumowanie

W sumie to jest dosyć tanio. W sensie może nie tak tanio jak w Dusterze, ale na tle konkurentów ceny są i tak bardzo przyjemne. Za ok. 110 tys. zł możemy jeździć Kadjarem jak ze zdjęć, z szybkim dwusprzęgłowym automatem, dachem panoramicznym, dwoma ekranami LCD, wygodnym systemem bezkluczykowym, czy kamerą cofania.

Zastanowić się można tylko nad wersją o mocy 160 KM, chociaż moim zdaniem i 140 KM wystarcza do dynamicznej jazdy na trasie. To kosztuje już od 104 900 zł + wspomniane wyposażenie dodatkowe za ok. 12 tys. zł.

W ofercie jest też diesel o pojemności 1.5 litra i mocy 115 KM oraz 1.75 litra, generujący 150 KM, dostępny z napędem 4×4. Cena takiej wersji to już 119 500 zł + dodatki.

Dane techniczne Renault Kadjar 1.3 TCe 140 KM EDC Intens:

  • Silnik: t.benz, R4, 16 zaw.
  • Pojemność: 1332 cm³
  • Moc maksymalna: 140 KM (105 kW) przy 5000 obr./min.
  • Maks. moment obrotowy: 240 Nm przy 1600 obr./min.
  • Skrzynia biegów: automatyczna, 7-biegowa EDC
  • Napęd: przedni
  • Bagażnik / po złożeniu siedzeń: 472/1478 l
  • Zbiornik paliwa: 55 l
  • Liczba drzwi / miejsc: 5/5
  • Wymiary (dł./szer./wys.): 4489/1836/1613 mm
  • Rozstaw osi: 2646 mm
  • Masa własna / ładowność: 1471/480 kg
  • Masa przyczepy / z hamulcem: 715/1500 kg
  • Prędkość maksymalna: 203 km/h
  • Przyspieszenie 0-100 km/h: 9,6 s
  • Gwarancja mechaniczna: 2 lata
  • Gw. perforacyjna / na lakier: 12/3 lata
  • Cena wersji podstawowej: 78 900 zł
  • Cena egz. testowego: 112 400 zł

Komentarze

Najnowsze

  •  

    Najmocniejszy Seat Tarraco FR to 241-konna hybryda

    Rok światowej premierze największego SUV-a Seata, hiszpańska marka zaprezentowała najszybszą i zarazem bardzo ekonomiczną odmianę. 241-konne Tarraco FR to, zgodnie z trendami,...
    29 sierpnia 2019

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Renault Kadjar 1.3 TCe 140 KM EDC Intens – niezły sposób na dopasionego SUV-a za nieco ponad 100 tys. zł – TEST
Renault Kadjar 1.3 TCe 140 KM EDC Intens – niezły sposób na dopasionego SUV-a za nieco ponad 100 tys. zł – TEST
Renault Kadjar 1.3 TCe 140 KM EDC Intens – niezły sposób na dopasionego SUV-a za nieco ponad 100 tys. zł – TEST

W 2019 roku naprawdę trudno jest kupić zły samochód. Nawet te najtańsze popularne auta, jak choćby Dacia Duster, trzymają niespodziewanie dobry poziom.

Natomiast wydając 112 tys. zł na Kadjara już w ogóle otrzymujemy kosmos. Mamy dynamiczny silnik, szybki 7 stopniowy automat, dwa ekrany LCD, dach panoramiczny, kamerę cofania, obsługę Android Auto i Apple CarPlay, co sprowadza się do możliwości uruchomienia na ekranie auta Map Google.

Wnętrze to w ogóle bardzo przyjemna sprawa

Po pierwsze dach panoramiczny sięga prawie przedniej szyby, co nie zdarza się wcale często. Dzięki temu i kierowca czasami może sobie zerknąć do góry.

Rzadko zwracam uwagę na takie rzeczy, ale pół skórzana tapicerka foteli też była całkiem przyjemna dla oka.

W poliftowej wersji auta przebudowano też ekran nawigacji. Teraz wygląda on znacznie lepiej. Szkoda tylko, że ma on 7″, bo zmieściłby się tam nawet 9 calowy wyświetlacz. Większa mapa nawigacji = lepsza mapa.

Bardzo mi się podobają 3 pokrętła od regulacji nawiewów i klimy. Wiem, że bardzo podobne są w Dacii Duster, ale wyglądają estetycznie i mają wbudowany ekrany wewnątrz owego potencjometru.

Jest też dosyć duży wyświetlacz, który robi za obrotomierz i prędkościomierz oraz spełnia funkcjonalność komputera pokładowego. Wszystko to sprawia, że wnętrze auta jest nowoczesne i naprawdę bardzo przyjemne.

Bogate wyposażenie

Kolejna istotna rzecz na liście wyposażenia to pełne zewnętrzne oświetlenie LED. Ale takie naprawdę pełne.

Więc tak, światła do jazdy dziennej LED z przodu – oczywistość. Ale w tym egzemplarzu miałem też światła Pure Vision LED, co oznaczało obecność LED-ów robiących za światła mijania i drogowe. Poza aspektem wizualnym dostajemy zauważalnie jaśniejsze światło w porównaniu do halogenów.

Ale Renault dorzuciło też efektowne kierunkowskazy LED z przodu, które jak w autach premium, są też światłami do jazdy dziennej. Ładnie oplatają niemal cały obrys reflektorów.

Z tyłu rzadko zdarzają się kierunkowskazy LED w większości testowanych przeze mnie samochodów, ale tutaj są. Może niezbyt wyszukane, ale i tak poprawiają widoczność oraz dodają nowoczesnego wyglądu. Ja to kupuję.

Mocny silnik już w podstawie

Układ napędowy to naprawdę mocna strona Kadjara. Auto po liftingu znacznie się pod tym względem poprawiło. Podstawowa wersja ma 140 KM, które można zestawić z 7 stopniowym automatem dwusprzęgłowym EDC, dzięki czemu auto przyspiesza do 100 km/h w 9,3 sekundy. To niezły wynik, jak na podstawowy silnik w ofercie.

Silnik to 1.3 TCe, czyli jednostka opracowana wspólnie z Daimlerem, która trafia także pod maski Nissana Qashqai, Dacii Duster, oraz Mercedesów klasy A i B. To już któreś z rzędu auto, które mam przyjemność użytkować z tym silnikiem i wrażenia są zawsze takie same. Jest dynamicznie w szerokim zakresie obrotów, a zużycie paliwa jest niskie.

Niskie, czyli ok. 5 litrów przy 90 km/h oraz 7,3-7,4 litra przy 140 km/h na autostradzie z włączonym tempomatem. Jak na tak duże gabaryty to naprawdę dobry wynik.

Skrzynia automatyczna też jest bardzo przyjemna. O ile w konstrukcje EDC sprzed 3-4 lat były takie sobie, o tyle obecnie przekładnie Renault sprawiają znakomite wrażenie. Tak też jest w Kadjarze.

Z wyciszeniem jest lepiej, niż przed liftem

W teście Kadjara przedliftowego czepiałem się, że wyciszenie nadkoli w Renault sprawia wrażenie, jakby ktoś z Qashqaia wyciągnął całe wygłuszenie. No bo ów Nissan to bliźniacza konstrukcja do Kadjara.

I mam wrażenie, że w tej kwestii jest teraz lepiej, chociaż Renault się nie chwali tym w żadnej oficjalnej informacji, do której udało mi się dogrzebać.

W każdym razie w wersji przedliftowej denerwowała mnie intensywność szumu toczących się opon. W Kadjarze po lifcie pod tym względem jest już ok.

Wady

Natomiast wyciszenie pracy zawieszenia jest jednak gorsze, niż choćby w Hyundaiu Tucson. Nie jest to jakaś duża różnica, no ale jest, więc odnotować trzeba.

Całe wnętrze jest świetne, ale… Ale dźwignia skrzyni automatycznej wygląda trochę jak sprzed 10 lat.

Ponadto żeby mieć asystent AEBS, który autonomicznie może zatrzymać Kadjara jeżeli się zagapimy i nie zdążymy zahamować, trzeba dorzucić kasę. Nie ma tego w standardzie, a szkoda, bo to jedna z niewielu przydatnych rzeczy w wyposażeniu dodatkowym.

Nie ma też żadnego systemu, który potrafi samoczynnie utrzymywać auto na pasie ruchu, w przypadku gdy kierowca zasłabnie, albo zaśnie.

Jest napęd 4×4, ale tylko w wersji z jednym dieslem. W benzynie – bez szans. Ale z drugiej strony widzę coraz mniejszy sens takiego napędu w aucie do wożenia tyłka na co dzień, po mieście. Jeżdżę autami 2WD bardzo często i wystarczą dobre opony zimowe, by mieć pewność że wyjadę z każdej zaspy.

Ceny i podsumowanie

W sumie to jest dosyć tanio. W sensie może nie tak tanio jak w Dusterze, ale na tle konkurentów ceny są i tak bardzo przyjemne. Za ok. 110 tys. zł możemy jeździć Kadjarem jak ze zdjęć, z szybkim dwusprzęgłowym automatem, dachem panoramicznym, dwoma ekranami LCD, wygodnym systemem bezkluczykowym, czy kamerą cofania.

Zastanowić się można tylko nad wersją o mocy 160 KM, chociaż moim zdaniem i 140 KM wystarcza do dynamicznej jazdy na trasie. To kosztuje już od 104 900 zł + wspomniane wyposażenie dodatkowe za ok. 12 tys. zł.

W ofercie jest też diesel o pojemności 1.5 litra i mocy 115 KM oraz 1.75 litra, generujący 150 KM, dostępny z napędem 4×4. Cena takiej wersji to już 119 500 zł + dodatki.

Dane techniczne Renault Kadjar 1.3 TCe 140 KM EDC Intens:

  • Silnik: t.benz, R4, 16 zaw.
  • Pojemność: 1332 cm³
  • Moc maksymalna: 140 KM (105 kW) przy 5000 obr./min.
  • Maks. moment obrotowy: 240 Nm przy 1600 obr./min.
  • Skrzynia biegów: automatyczna, 7-biegowa EDC
  • Napęd: przedni
  • Bagażnik / po złożeniu siedzeń: 472/1478 l
  • Zbiornik paliwa: 55 l
  • Liczba drzwi / miejsc: 5/5
  • Wymiary (dł./szer./wys.): 4489/1836/1613 mm
  • Rozstaw osi: 2646 mm
  • Masa własna / ładowność: 1471/480 kg
  • Masa przyczepy / z hamulcem: 715/1500 kg
  • Prędkość maksymalna: 203 km/h
  • Przyspieszenie 0-100 km/h: 9,6 s
  • Gwarancja mechaniczna: 2 lata
  • Gw. perforacyjna / na lakier: 12/3 lata
  • Cena wersji podstawowej: 78 900 zł
  • Cena egz. testowego: 112 400 zł