To już koniec Forda Ka – małe auto znika z Europy po 23 latach

Po 23 latach produkcji i trzech generacjach, najmniejszy samochód Forda ogłasza kapitulację na europejskim rynku. Ka przegrało nie tylko z konkurencją, ale i z normami emisji spalin. Nie mówcie, że będziecie tęsknić – nie uwierzymy.

Przedstawiony w 1996 roku Ford Ka okazał się strzałem w dziesiątkę. Nietuzinkowo stylizowane miejskie auto przyciągnęło klientów oryginalnym designem, nietuzinkową formą i przede wszystkim cenami.

Milionowy bestseller

Miejskie auto chciało konkurować z najtańszymi pojazdami na rynku europejskim, zatrzymując zarazem z salonach tych klientów, dla których Fiesta była za droga.

Ostatecznie, pierwsze wcielenie Ka doczekało się aż 12 lat produkcji i ciekawych wersji specjalnych. Poza SportKa, klienci mogli kupić też roadstera StreetKa. 7 lat wyprodukowano milion sztuk, a łącznie – sprzedano ich prawie 1,4 miliona.

Polski Ford nie powtórzył sukcesu

W 2008 przyszedł wreszcie czas na nowy model. Powstałe we współpracy z Fiatem nowe Ka, produkowane było przez kolejne 8 lat w polskich Tychach. Samochód zmienił nieco koncepcję na tle poprzednika i zarazem – nie powtórzył jego sukcesu.

Do 2016 roku, kiedy to tyskie zakłady opuścił ostatni polski Ford, w Europie kupiono łącznie nieco ponad pół miliona egzemplarzy. W tym samym czasie, poprzednik cieszył się dwa razy większą popularnością.

Nowe, większe Ka – to się nie mogło udać

I gdy dwa lata wcześniej przedstawiono trzecią generację Ka, wydawało się niemal pewne, że samochód nie zawita już na Stary Kontynent.

Raz, że samochód przeobraził się w pięciodrzwiowego hatchbacka segmentu B. Dwa, że opracowano go z myślą o klientach Brazylii i Indii. Trzy, że miejskie auta cieszą się coraz słabszym zainteresowaniem.

Ford postanowił jednak wszystkich zaskoczyć. 3 lata temu, do europejskich salonów wjechało zupełnie nowe Ka pod nową nazwą – Ka+. Tym razem, auto miało konkurować z budżetowymi hatchbackami klasy miejskiej, a ściślej – z Dacią Sandero.

Fordzie, to naprawdę nie mogło się udać

Nie mamy pojęcia na co liczył Ford, gdyż samochód nie miał w Europie żadnej racji bytu. Zbyt mało dzieliło go od przestronniejszej i lepiej wyposażonej Fiesty. Nie pomagała symboliczna różnica w cenie (ok. 3 tysiące złotych).

W efekcie, w ciągu ostatnich 3 lat sprzedało się nieco ponad 160 tysięcy egzemplarzy Ka+. Nie pomogła przeprowadzona w zeszłym roku modernizacja i poszerzenie oferty o odmianę Freestyle (a la crossover). Klienci wybrali Fiestę (albo Dacię Sandero).

Normy emisjin spali to dobry pretekst do zwinięcia żagli

Z tego powodu, nie dziwi nas wcale decyzja, jaką podjął w tym miesiącu Ford. Z końcem 2019 roku, Ford Ka zostanie wycofany z europejskiej sprzedaży bez następcy. Po 23 latach, nazwa “Ka” trwale zniknie z tutejszego portfolio.

Amerykańska marka ma dobrą okazję do ogłoszenia kapitulacji. Ka+ nie tylko sprzedaje się słabo, ale i przestaje spełniać europejskie normy emisji spalin, jakie wchodzą w życie 2020 roku.

Dalsze oferowanie takiego małego, taniego auta może być zatem dla Forda zbyt… kosztowne. Takie czasy.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

To już koniec Forda Ka – małe auto znika z Europy po 23 latach
To już koniec Forda Ka – małe auto znika z Europy po 23 latach
To już koniec Forda Ka – małe auto znika z Europy po 23 latach

Po 23 latach produkcji i trzech generacjach, najmniejszy samochód Forda ogłasza kapitulację na europejskim rynku. Ka przegrało nie tylko z konkurencją, ale i z normami emisji spalin. Nie mówcie, że będziecie tęsknić – nie uwierzymy.

Przedstawiony w 1996 roku Ford Ka okazał się strzałem w dziesiątkę. Nietuzinkowo stylizowane miejskie auto przyciągnęło klientów oryginalnym designem, nietuzinkową formą i przede wszystkim cenami.

Milionowy bestseller

Miejskie auto chciało konkurować z najtańszymi pojazdami na rynku europejskim, zatrzymując zarazem z salonach tych klientów, dla których Fiesta była za droga.

Ostatecznie, pierwsze wcielenie Ka doczekało się aż 12 lat produkcji i ciekawych wersji specjalnych. Poza SportKa, klienci mogli kupić też roadstera StreetKa. 7 lat wyprodukowano milion sztuk, a łącznie – sprzedano ich prawie 1,4 miliona.

Polski Ford nie powtórzył sukcesu

W 2008 przyszedł wreszcie czas na nowy model. Powstałe we współpracy z Fiatem nowe Ka, produkowane było przez kolejne 8 lat w polskich Tychach. Samochód zmienił nieco koncepcję na tle poprzednika i zarazem – nie powtórzył jego sukcesu.

Do 2016 roku, kiedy to tyskie zakłady opuścił ostatni polski Ford, w Europie kupiono łącznie nieco ponad pół miliona egzemplarzy. W tym samym czasie, poprzednik cieszył się dwa razy większą popularnością.

Nowe, większe Ka – to się nie mogło udać

I gdy dwa lata wcześniej przedstawiono trzecią generację Ka, wydawało się niemal pewne, że samochód nie zawita już na Stary Kontynent.

Raz, że samochód przeobraził się w pięciodrzwiowego hatchbacka segmentu B. Dwa, że opracowano go z myślą o klientach Brazylii i Indii. Trzy, że miejskie auta cieszą się coraz słabszym zainteresowaniem.

Ford postanowił jednak wszystkich zaskoczyć. 3 lata temu, do europejskich salonów wjechało zupełnie nowe Ka pod nową nazwą – Ka+. Tym razem, auto miało konkurować z budżetowymi hatchbackami klasy miejskiej, a ściślej – z Dacią Sandero.

Fordzie, to naprawdę nie mogło się udać

Nie mamy pojęcia na co liczył Ford, gdyż samochód nie miał w Europie żadnej racji bytu. Zbyt mało dzieliło go od przestronniejszej i lepiej wyposażonej Fiesty. Nie pomagała symboliczna różnica w cenie (ok. 3 tysiące złotych).

W efekcie, w ciągu ostatnich 3 lat sprzedało się nieco ponad 160 tysięcy egzemplarzy Ka+. Nie pomogła przeprowadzona w zeszłym roku modernizacja i poszerzenie oferty o odmianę Freestyle (a la crossover). Klienci wybrali Fiestę (albo Dacię Sandero).

Normy emisjin spali to dobry pretekst do zwinięcia żagli

Z tego powodu, nie dziwi nas wcale decyzja, jaką podjął w tym miesiącu Ford. Z końcem 2019 roku, Ford Ka zostanie wycofany z europejskiej sprzedaży bez następcy. Po 23 latach, nazwa “Ka” trwale zniknie z tutejszego portfolio.

Amerykańska marka ma dobrą okazję do ogłoszenia kapitulacji. Ka+ nie tylko sprzedaje się słabo, ale i przestaje spełniać europejskie normy emisji spalin, jakie wchodzą w życie 2020 roku.

Dalsze oferowanie takiego małego, taniego auta może być zatem dla Forda zbyt… kosztowne. Takie czasy.