Kolejne zderzenie auta z pociągiem – tym razem mało brakowało

Nie tak dawno burzę w mediach wywołał tragiczny wypadek w Puszczykowie, w którym nierozsądny kierowca utknął na przejeździe kolejowym i nie zdążył uciec przed pociągiem. Pomimo apeli o ostrożność, wciąż dochodzi do niebezpiecznych zdarzeń na przejazdach. W tym na Lubelszczyźnie, naprawdę mało brakowało.

Choć praktycznie każdy wypadek na przejeździe kolejowym z udziałem samochodu odbija się szerokim echem w mediach, zdarzenia te wydają się nie nieść ze sobą żadnej nauki dla kierowców.

Nie tak dawno szok wywołała tragedia, do jakiej doszło na przejeździe kolejowym w Puszczykowie pod Poznaniem. Karetka pogotowia nie zdążyła zjechać z torów, gdyż drogę odgrodziły jej szlabany.

Spanikowany kierowca, zamiast staranować bariery, zajął się wykonywaniem dziwnych manewrów w celu ustawienia się wzdłuż torów kolejowych. To jednak na nic się zdało – w Sprintera uderzył pociąg. W wyniku czołowego zderzenia z maszyną zginęły dwie osoby.

Ta tragedia powinna nieść ze sobą naukę dla kierowców, którzy w nierozsądny sposób podchodzą do manewrowania na przejazdach kolejowych. Często bowiem panuje pośpiech, nieuwaga i myśl pt. “jeszcze zdążę”.

Niestety, o zdarzeniach powodowanych przez błędy kierowców dalej słyszymy sporo. Kilka dni temu, podczas podobnego wypadku w woj. Lubelskim od tragedii uchroniły tym razem centymetry.

Jak ustalili policjanci, kierowca białego Forda Transita nie dochował należytej ostrożności i uderzył w jeden z wagonów przejeżdżającego po torach pociągu.

39-letni pasażer auta dostawczego nie odniósł żadnych obrażeń, a kierowca samochodu trafił do szpitala na obserwację. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Od tragedii, tym razem, uchroniła strefa zgniotu.

źródło: Interia

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Kolejne zderzenie auta z pociągiem – tym razem mało brakowało
Kolejne zderzenie auta z pociągiem – tym razem mało brakowało
Kolejne zderzenie auta z pociągiem – tym razem mało brakowało

Nie tak dawno burzę w mediach wywołał tragiczny wypadek w Puszczykowie, w którym nierozsądny kierowca utknął na przejeździe kolejowym i nie zdążył uciec przed pociągiem. Pomimo apeli o ostrożność, wciąż dochodzi do niebezpiecznych zdarzeń na przejazdach. W tym na Lubelszczyźnie, naprawdę mało brakowało.

Choć praktycznie każdy wypadek na przejeździe kolejowym z udziałem samochodu odbija się szerokim echem w mediach, zdarzenia te wydają się nie nieść ze sobą żadnej nauki dla kierowców.

Nie tak dawno szok wywołała tragedia, do jakiej doszło na przejeździe kolejowym w Puszczykowie pod Poznaniem. Karetka pogotowia nie zdążyła zjechać z torów, gdyż drogę odgrodziły jej szlabany.

Spanikowany kierowca, zamiast staranować bariery, zajął się wykonywaniem dziwnych manewrów w celu ustawienia się wzdłuż torów kolejowych. To jednak na nic się zdało – w Sprintera uderzył pociąg. W wyniku czołowego zderzenia z maszyną zginęły dwie osoby.

Ta tragedia powinna nieść ze sobą naukę dla kierowców, którzy w nierozsądny sposób podchodzą do manewrowania na przejazdach kolejowych. Często bowiem panuje pośpiech, nieuwaga i myśl pt. “jeszcze zdążę”.

Niestety, o zdarzeniach powodowanych przez błędy kierowców dalej słyszymy sporo. Kilka dni temu, podczas podobnego wypadku w woj. Lubelskim od tragedii uchroniły tym razem centymetry.

Jak ustalili policjanci, kierowca białego Forda Transita nie dochował należytej ostrożności i uderzył w jeden z wagonów przejeżdżającego po torach pociągu.

39-letni pasażer auta dostawczego nie odniósł żadnych obrażeń, a kierowca samochodu trafił do szpitala na obserwację. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Od tragedii, tym razem, uchroniła strefa zgniotu.

źródło: Interia