Osiem lat temu FSO wyprodukowało ostatni samochód w swoich dziejach

Dokładniej, od tego wydarzenia minęło już półtora miesiąca. 20 lutego 2011 roku z taśm produkcyjnych na warszawskim Żeraniu zjechał ostatni Chevrolet Aveo. Tak zakończyła się trwająca 60 lat historia FSO. Niektórzy łudzili się, że to jeszcze nie koniec. Historia to jednak szybko zweryfikowała. Nie zostało już nic.

O historii polskiej Fabryki Samochodów Osobowych można napisać (i napisano) grube książki, dlatego jedynie pokrótce streścimy dzieje tego największego producenta samochodów w historii naszego kraju.

Przez 60 lat aktywnego funkcjonowania warszawskiego FSO, z taśm na Żeraniu zjechały setki tysięcy sztuk samochodów różnych linii modelowych. To właśnie tutaj wytwarzano pojazdy, które zmotoryzowały polskie społeczeństwo w czasach PRL.

Dumna historia naznaczona kultową Warszawą, Syreną czy Polonezem to jednak za mało, by odnaleźć się w nowej, postkomunistycznej rzeczywistości. Owszem, przez pierwszą dekadę szło nieźle. Polonez trwał na taśmach produkcyjnych aż do 2002 roku.

Ponadto, sporo działo się też dzięki inwestycjom Daewoo. Gdy koreański gigant ogłosił jednak bankructwo, nad Żeraniem zebrały się ciemne chmury. W zeszłym dziesięcioleciu, FSO trwać pozwoliła najpierw produkcja przestarzałego Matiza (do 2007), a potem Lanosa (do 2008).

Ostatnim promykiem nadziei na lepszą przyszłość przed dekadą okazał się być Chevrolet Aveo. Dzięki współpracy, jaką zawarto z General Motors, produkcja tego budżetowego miejskiego auta z sukcesem ruszyła w 2007 roku. Samochód nie uchował się jednak tam zbyt długo.

20 lutego 2011 roku, czyli już ponad 8 lat temu, z taśm w Warszawie zjechało ostatnie Aveo. Chodź branża motoryzacyjna nie podniosła się wówczas jeszcze do końca z kryzysu, to wiara w dalsze życie Żerania trwała. Tym razem, pomóc miało chińskie Chery. Na parkingu widziano nawet próbnie wyprodukowane auta tej marki.

Niestety, ostatecznie nic z tego nie wyszło. FSO przez kolejne lata nie znalazło żadnego inwestora, a w kadrze pracowniczej przeprowadzono zwolnienia. Czy istnieją jeszcze szanse na to, aby powróciły samochody z warszawskim rodowodem?

Wątpliwe. Bardziej prawdopodobne jest raczej to, że na terenie dawnych zakładów produkcyjnych powstanie (a jakże) nowoczesne osiedle mieszkaniowe. Wszystko wskazuje na to, że FSO pozostanie częścią coraz bardziej zamierzchłej historii.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Osiem lat temu FSO wyprodukowało ostatni samochód w swoich dziejach
Osiem lat temu FSO wyprodukowało ostatni samochód w swoich dziejach
Osiem lat temu FSO wyprodukowało ostatni samochód w swoich dziejach

Dokładniej, od tego wydarzenia minęło już półtora miesiąca. 20 lutego 2011 roku z taśm produkcyjnych na warszawskim Żeraniu zjechał ostatni Chevrolet Aveo. Tak zakończyła się trwająca 60 lat historia FSO. Niektórzy łudzili się, że to jeszcze nie koniec. Historia to jednak szybko zweryfikowała. Nie zostało już nic.

O historii polskiej Fabryki Samochodów Osobowych można napisać (i napisano) grube książki, dlatego jedynie pokrótce streścimy dzieje tego największego producenta samochodów w historii naszego kraju.

Przez 60 lat aktywnego funkcjonowania warszawskiego FSO, z taśm na Żeraniu zjechały setki tysięcy sztuk samochodów różnych linii modelowych. To właśnie tutaj wytwarzano pojazdy, które zmotoryzowały polskie społeczeństwo w czasach PRL.

Dumna historia naznaczona kultową Warszawą, Syreną czy Polonezem to jednak za mało, by odnaleźć się w nowej, postkomunistycznej rzeczywistości. Owszem, przez pierwszą dekadę szło nieźle. Polonez trwał na taśmach produkcyjnych aż do 2002 roku.

Ponadto, sporo działo się też dzięki inwestycjom Daewoo. Gdy koreański gigant ogłosił jednak bankructwo, nad Żeraniem zebrały się ciemne chmury. W zeszłym dziesięcioleciu, FSO trwać pozwoliła najpierw produkcja przestarzałego Matiza (do 2007), a potem Lanosa (do 2008).

Ostatnim promykiem nadziei na lepszą przyszłość przed dekadą okazał się być Chevrolet Aveo. Dzięki współpracy, jaką zawarto z General Motors, produkcja tego budżetowego miejskiego auta z sukcesem ruszyła w 2007 roku. Samochód nie uchował się jednak tam zbyt długo.

20 lutego 2011 roku, czyli już ponad 8 lat temu, z taśm w Warszawie zjechało ostatnie Aveo. Chodź branża motoryzacyjna nie podniosła się wówczas jeszcze do końca z kryzysu, to wiara w dalsze życie Żerania trwała. Tym razem, pomóc miało chińskie Chery. Na parkingu widziano nawet próbnie wyprodukowane auta tej marki.

Niestety, ostatecznie nic z tego nie wyszło. FSO przez kolejne lata nie znalazło żadnego inwestora, a w kadrze pracowniczej przeprowadzono zwolnienia. Czy istnieją jeszcze szanse na to, aby powróciły samochody z warszawskim rodowodem?

Wątpliwe. Bardziej prawdopodobne jest raczej to, że na terenie dawnych zakładów produkcyjnych powstanie (a jakże) nowoczesne osiedle mieszkaniowe. Wszystko wskazuje na to, że FSO pozostanie częścią coraz bardziej zamierzchłej historii.