Kolejny samochód skradziony na walizkę – Audi A5 zniknęło w minutę

Choć o metodach dzisiejszych specjalistów od kradzieży samochodów mówi się od dawna, to oni wydają sobie nic nie robić z szumu wokół słynnej “walizki”. Za pomocą tego urządzenia, dalej giną dziesiątki samochodów tygodniowo. Ostatnio, głośno było o pewnym Audi A5, które zniknęło z domowego podjazdu w minutę…

Gdy wpiszecie w wyszukiwarkę internetową “złodziej samochodu”, to pojawią się dziesiątki zdjęć opartych na tym samym schemacie. Tajemniczy pan w kominiarce próbuje śrubokrętem sforsować zamek w drzwiach auta.

Takie wyobrażenie na temat złodziei samochodów powszechne było jeszcze kilka lat temu. Mało tego, osoby starszej daty pewnie dalej mają taki obraz w głowie, gdy wspomni się o tym, że komuś skradziono samochód.

Czasy jednak się radykalnie zmieniają, a wraz z nimi – samochody i drzemiąca w nich technika. Do tego procesu dostosowują się też przestępcy, którzy z powodzeniem wyspecjalizowali się w tzw. kradzieży na walizkę.

Metoda ta nigdy nie zrodziłaby się, gdyby nie luki w systemie bezkluczykowego dostępu Keyless. Coś, co miało ułatwić życie kierowcom, przy okazji ułatwiło też pracę złodziejom.

Mistrzowie w swoim przestępczym fachu potrafią przy pomocy dwóch nadajników “ściągających” sygnał z kluczyka otworzyć nowoczesny samochód w kilka sekund. Po minucie, nie ma po nim śladu.

Choć o kradzieżach na walizkę słyszy się od dobrych kilku lat, a producenci ponoć uszczelniają system Keyless, to nadal słyszy się o przestępstwach dokonywanych każdego dnia w dowolnym zakątku Polski.

Ostatnio, po sieci rozeszło się nagranie z Krakowa. Właściciel udostępnił na nim zapis z monitoringu, dokumentujący kradzież jego Audi A5 Sportback. Samochód padł ofiarą “fachowców”. Z domowego podjazdu z niknął dosłownie w minutę.

Choć właścicielowi życzymy powodzenia w poszukiwaniach, to jednak prawda najczęściej jest brutalna. Samochody w okamgnieniu trafiają do dobrze ukrytych dziupli, gdzie pośpiesznie są rozmontowywane na części.

Zdarza się, że nawet w dobę po kradzieży samochód, nawet gdyby został znaleziony, to nie nadawałby się już do dalszego użytkowania. Jak zatem zapobiegać działaniom przestępców?

Eksperci radzą, aby starać się zagłuszać sygnał z kluczyka jak najszybciej po opuszczeniu samochodu. Za przykład podaje się np. aluminiowe puszki lub specjalne ‘skarpety’. Nie obędzie się też bez Autocasco.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Kolejny samochód skradziony na walizkę – Audi A5 zniknęło w minutę
Kolejny samochód skradziony na walizkę – Audi A5 zniknęło w minutę
Kolejny samochód skradziony na walizkę – Audi A5 zniknęło w minutę

Choć o metodach dzisiejszych specjalistów od kradzieży samochodów mówi się od dawna, to oni wydają sobie nic nie robić z szumu wokół słynnej “walizki”. Za pomocą tego urządzenia, dalej giną dziesiątki samochodów tygodniowo. Ostatnio, głośno było o pewnym Audi A5, które zniknęło z domowego podjazdu w minutę…

Gdy wpiszecie w wyszukiwarkę internetową “złodziej samochodu”, to pojawią się dziesiątki zdjęć opartych na tym samym schemacie. Tajemniczy pan w kominiarce próbuje śrubokrętem sforsować zamek w drzwiach auta.

Takie wyobrażenie na temat złodziei samochodów powszechne było jeszcze kilka lat temu. Mało tego, osoby starszej daty pewnie dalej mają taki obraz w głowie, gdy wspomni się o tym, że komuś skradziono samochód.

Czasy jednak się radykalnie zmieniają, a wraz z nimi – samochody i drzemiąca w nich technika. Do tego procesu dostosowują się też przestępcy, którzy z powodzeniem wyspecjalizowali się w tzw. kradzieży na walizkę.

Metoda ta nigdy nie zrodziłaby się, gdyby nie luki w systemie bezkluczykowego dostępu Keyless. Coś, co miało ułatwić życie kierowcom, przy okazji ułatwiło też pracę złodziejom.

Mistrzowie w swoim przestępczym fachu potrafią przy pomocy dwóch nadajników “ściągających” sygnał z kluczyka otworzyć nowoczesny samochód w kilka sekund. Po minucie, nie ma po nim śladu.

Choć o kradzieżach na walizkę słyszy się od dobrych kilku lat, a producenci ponoć uszczelniają system Keyless, to nadal słyszy się o przestępstwach dokonywanych każdego dnia w dowolnym zakątku Polski.

Ostatnio, po sieci rozeszło się nagranie z Krakowa. Właściciel udostępnił na nim zapis z monitoringu, dokumentujący kradzież jego Audi A5 Sportback. Samochód padł ofiarą “fachowców”. Z domowego podjazdu z niknął dosłownie w minutę.

Choć właścicielowi życzymy powodzenia w poszukiwaniach, to jednak prawda najczęściej jest brutalna. Samochody w okamgnieniu trafiają do dobrze ukrytych dziupli, gdzie pośpiesznie są rozmontowywane na części.

Zdarza się, że nawet w dobę po kradzieży samochód, nawet gdyby został znaleziony, to nie nadawałby się już do dalszego użytkowania. Jak zatem zapobiegać działaniom przestępców?

Eksperci radzą, aby starać się zagłuszać sygnał z kluczyka jak najszybciej po opuszczeniu samochodu. Za przykład podaje się np. aluminiowe puszki lub specjalne ‘skarpety’. Nie obędzie się też bez Autocasco.