Citroën SpaceTourer XL, BlueHDI 180, EAT8 – najszybszy bus na mieście – TEST

Najprzyjemniejszy punkt programu to oczywiście 177 konny silnik diesla zestawiony z szybkim, 8 stopniowym automatem. To powoduje, że niepozorny dosyć SpaceTourer osiąga 0-100 km/h w 8,8 sekundy! To znakomity czas. Zarówno 190 konny Mercedes klasy V jak i 204 konny Volkswagen Multivan są tej kategorii gorsze.

Mercedes i Volkswagen są też gorsze w kategorii prowadzenia. Podczas gdy w Mercedesie i Volkswagenie jakoś bardziej czuć masę, która przekracza 2 tony, to SpaceTourer prowadzi się w miarę przyzwoicie. Na pewno bliżej mu pod tym względem do zwykłej osobówki. Chociaż wcale nie waży tak mało – w konfiguracji widocznej na zdjęciu to niemal 2 tony.

Równie przyjemnie, w sensie tak dosyć lekko jak na vana, jeździło mi się tylko Renault Trafic SpaceClass, ale renówka ma tylko 145 KM i tylko skrzynie manualną. Citroen jest więc zauważalnie szybszy oraz wygodniejszy.

Jeżeli chodzi o przyspieszenie – jest bardzo dobrze. Wystarczy wziąć pod uwagę fakt, że nawet dosyć luksusowy, hybrydowy, 185 konny Hyundai Tucson, o którym pisałem kilka dni temu, potrzebuje o 0,7 s więcej, by osiągnąć 100 km/h. A to powoduje, że wyprzedzanie tym minivanem ciężarówek i innych pojazdów na trasie nie stanowi żadnego kłopotu.

Zużycie paliwa też jest bardzo ok. Na 69 litrach przejechałem 850 kilka kilometrów, co oznacza że auto zużywa średnio 8,1 litra na 100 km. Komputer pokazywał dokładnie taką samą wartość. Jadąc 90 km/h da się jednak zejść poniżej 6 litrów na 100 km, co jak na te gabaryty – 5,3 m długości i masę 2 ton – jest wg mnie imponujące. Natomiast przy 140 km/h należy się spodziewać czegoś w okolicy 10 litrów na 100 km.

Auto robi równie dobre wrażenie jeżeli chodzi i jakość tłumienia nierówności. Czuć tylko trochę pokonywanie progów zwalniających. Natomiast wszystkie inne nierówności jezdni wybierane są w bardzo przyjemny sposób.

SpaceTourer XS, M oraz XL – to jest XL

Wnętrze jest bardzo ok, jeżeli chodzi o ilość miejsca. Kierowca i pasażer z przodu mają mnóstwo przestrzeni, z jednym wyjątkiem – miejsce na prawe kolano u wysokiego kierowcy – o czym piszę w wadach, na końcu. Środkowy rząd siedzeń – na szerokość całkiem komfortowo mieszczą się 3 osoby. To samo w trzecim rzędzie siedzeń.

Do tego dostajemy ogromny bagażnik. O ile zdecydujemy się na Spacetourera XL o długości 5,3 m. Bo jest jeszcze wersja M oraz XS o długości 4,96 m oraz – 4,6 m.

Dążę do tego, że 5,3 m to dużo. SpaceTourer XL to znacznie większe auto od dużych SUV-ów typu Q7, czy XC90. To bardziej coś w rozmiarach pickupa, jak Nissan Navara, którego od SpaceTourera XL różnią tylko 2 cm długości. I czuć to podczas szukania miejsca parkingowego, czy przy manewrowaniu po parkingu. Trzeba czasami kombinować, ustawiać się pod czasem kątem, żeby tył nie wystawał na jezdnię.

Wnętrze z bogatym wyposażeniem

Dlatego bardzo przydatnym gadżetem jest kamera cofania z takim pseudo trybem 360 stopni. Najważniejszy jednak jest fakt, że kamera oferuje dosyć dobrą jakość obrazu, więc jest przydatna przy kręceniu się po parkingach.

Poza tym wnętrze jest zaskakująco fajne. Wiadomo, nie tak fajne jak w klasie V, ale wciąż daje radę, na tle Multivana choćby. Robotę robi to, że w środkowej części dach jest przeszklony. Poczucie nowoczesności podnosi też 7 calowy ekran nawigacji z obsługą Android Auto i Apple CarPlay.

Poza tym audio gra naprawdę przyzwoicie jak na busa, choć wymaga to pakietu o nazwie HiFi – standard w wersji Shine oraz Business.

Takie sobie wrażenie robią tylko plastiki. Są twarde, takie trochę połyskujące jak w starszych autach osobowych. Ale to pierdoła. Bardzo przyjemnym gadżetem są 2 pary bocznych drzwi po środku – to nie zdarza się zawsze. Do tego mogą one być otwierane i zamykane elektrycznie.

Wady

Obudowa pokrętła automatycznej skrzyni biegów jest duża i wbijała mi się mocno w kolano. Mam 1,9 m wzrostu i jakbym nie ustawił fotela, tak było mi niewygodnie. Jak się odsunąłem, nie sięgałem kierownicy. Jak się przysunąłem, moje kolano wbijało się w ten plastik. Ale zauważyłem, że osoby niższe kilka centymetrów w ogóle nie wiedziały o co mi chodzi i mieściły nogi bez problemu.

Druga sprawa, aktywny tempomat, dostępny w pakiecie bezpieczeństwa za 4200 zł. Po prostu nie działał. Niby można ustawić prędkość przejazdu, ustawić odległość przed samochodem poprzedzającym. I Spacetourer tak jedzie grzecznie przez jakieś 30 sekund, potem zaczyna się coraz bardziej zbliżać do auta przed nami, potem krzyczy że praca tempomatu została przerwana i radź sobie sam – jak już prawie siedzimy na zderzaku auta przed nami.

Nie wiem czy to kwestia egzemplarza, czy też wszystkich tempomatów w Spacetourerach, ale jeżeli zamierzasz dopłacić do tempomatu, lepiej to sprawdź go osobiście na jeździe testowej.

Aha no i układ kierownicy. Na trasie jest bardzo ok, ale gdy wjeżdżamy na małe rondo, albo parking przy markecie, to trzeba się dużo nakręcić. A, no i jedno gniazdo USB to też trochę mało, jak na rok 2019.

Ceny

Najtańszy, najmniejszy Spacetourer XS z silnikiem 1.5D 120 KM kosztuje 142 500 zł. Najmocniejsza, najdłuższa, opisywana wersja XL kosztuje już 205 000 zł plus dodatki.

Tanio nie jest, ale z drugiej strony auto też ma adekwatne do ceny możliwości. Najlepsza dynamika na rynku, bardzo dobre wyposażenie i prowadzenie, które jest tylko nieco bardziej ociężałe, niż w osobówkach.

 

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Citroën SpaceTourer XL, BlueHDI 180, EAT8 – najszybszy bus na mieście – TEST
Citroën SpaceTourer XL, BlueHDI 180, EAT8 – najszybszy bus na mieście – TEST
Citroën SpaceTourer XL, BlueHDI 180, EAT8 – najszybszy bus na mieście – TEST

Najprzyjemniejszy punkt programu to oczywiście 177 konny silnik diesla zestawiony z szybkim, 8 stopniowym automatem. To powoduje, że niepozorny dosyć SpaceTourer osiąga 0-100 km/h w 8,8 sekundy! To znakomity czas. Zarówno 190 konny Mercedes klasy V jak i 204 konny Volkswagen Multivan są tej kategorii gorsze.

Mercedes i Volkswagen są też gorsze w kategorii prowadzenia. Podczas gdy w Mercedesie i Volkswagenie jakoś bardziej czuć masę, która przekracza 2 tony, to SpaceTourer prowadzi się w miarę przyzwoicie. Na pewno bliżej mu pod tym względem do zwykłej osobówki. Chociaż wcale nie waży tak mało – w konfiguracji widocznej na zdjęciu to niemal 2 tony.

Równie przyjemnie, w sensie tak dosyć lekko jak na vana, jeździło mi się tylko Renault Trafic SpaceClass, ale renówka ma tylko 145 KM i tylko skrzynie manualną. Citroen jest więc zauważalnie szybszy oraz wygodniejszy.

Jeżeli chodzi o przyspieszenie – jest bardzo dobrze. Wystarczy wziąć pod uwagę fakt, że nawet dosyć luksusowy, hybrydowy, 185 konny Hyundai Tucson, o którym pisałem kilka dni temu, potrzebuje o 0,7 s więcej, by osiągnąć 100 km/h. A to powoduje, że wyprzedzanie tym minivanem ciężarówek i innych pojazdów na trasie nie stanowi żadnego kłopotu.

Zużycie paliwa też jest bardzo ok. Na 69 litrach przejechałem 850 kilka kilometrów, co oznacza że auto zużywa średnio 8,1 litra na 100 km. Komputer pokazywał dokładnie taką samą wartość. Jadąc 90 km/h da się jednak zejść poniżej 6 litrów na 100 km, co jak na te gabaryty – 5,3 m długości i masę 2 ton – jest wg mnie imponujące. Natomiast przy 140 km/h należy się spodziewać czegoś w okolicy 10 litrów na 100 km.

Auto robi równie dobre wrażenie jeżeli chodzi i jakość tłumienia nierówności. Czuć tylko trochę pokonywanie progów zwalniających. Natomiast wszystkie inne nierówności jezdni wybierane są w bardzo przyjemny sposób.

SpaceTourer XS, M oraz XL – to jest XL

Wnętrze jest bardzo ok, jeżeli chodzi o ilość miejsca. Kierowca i pasażer z przodu mają mnóstwo przestrzeni, z jednym wyjątkiem – miejsce na prawe kolano u wysokiego kierowcy – o czym piszę w wadach, na końcu. Środkowy rząd siedzeń – na szerokość całkiem komfortowo mieszczą się 3 osoby. To samo w trzecim rzędzie siedzeń.

Do tego dostajemy ogromny bagażnik. O ile zdecydujemy się na Spacetourera XL o długości 5,3 m. Bo jest jeszcze wersja M oraz XS o długości 4,96 m oraz – 4,6 m.

Dążę do tego, że 5,3 m to dużo. SpaceTourer XL to znacznie większe auto od dużych SUV-ów typu Q7, czy XC90. To bardziej coś w rozmiarach pickupa, jak Nissan Navara, którego od SpaceTourera XL różnią tylko 2 cm długości. I czuć to podczas szukania miejsca parkingowego, czy przy manewrowaniu po parkingu. Trzeba czasami kombinować, ustawiać się pod czasem kątem, żeby tył nie wystawał na jezdnię.

Wnętrze z bogatym wyposażeniem

Dlatego bardzo przydatnym gadżetem jest kamera cofania z takim pseudo trybem 360 stopni. Najważniejszy jednak jest fakt, że kamera oferuje dosyć dobrą jakość obrazu, więc jest przydatna przy kręceniu się po parkingach.

Poza tym wnętrze jest zaskakująco fajne. Wiadomo, nie tak fajne jak w klasie V, ale wciąż daje radę, na tle Multivana choćby. Robotę robi to, że w środkowej części dach jest przeszklony. Poczucie nowoczesności podnosi też 7 calowy ekran nawigacji z obsługą Android Auto i Apple CarPlay.

Poza tym audio gra naprawdę przyzwoicie jak na busa, choć wymaga to pakietu o nazwie HiFi – standard w wersji Shine oraz Business.

Takie sobie wrażenie robią tylko plastiki. Są twarde, takie trochę połyskujące jak w starszych autach osobowych. Ale to pierdoła. Bardzo przyjemnym gadżetem są 2 pary bocznych drzwi po środku – to nie zdarza się zawsze. Do tego mogą one być otwierane i zamykane elektrycznie.

Wady

Obudowa pokrętła automatycznej skrzyni biegów jest duża i wbijała mi się mocno w kolano. Mam 1,9 m wzrostu i jakbym nie ustawił fotela, tak było mi niewygodnie. Jak się odsunąłem, nie sięgałem kierownicy. Jak się przysunąłem, moje kolano wbijało się w ten plastik. Ale zauważyłem, że osoby niższe kilka centymetrów w ogóle nie wiedziały o co mi chodzi i mieściły nogi bez problemu.

Druga sprawa, aktywny tempomat, dostępny w pakiecie bezpieczeństwa za 4200 zł. Po prostu nie działał. Niby można ustawić prędkość przejazdu, ustawić odległość przed samochodem poprzedzającym. I Spacetourer tak jedzie grzecznie przez jakieś 30 sekund, potem zaczyna się coraz bardziej zbliżać do auta przed nami, potem krzyczy że praca tempomatu została przerwana i radź sobie sam – jak już prawie siedzimy na zderzaku auta przed nami.

Nie wiem czy to kwestia egzemplarza, czy też wszystkich tempomatów w Spacetourerach, ale jeżeli zamierzasz dopłacić do tempomatu, lepiej to sprawdź go osobiście na jeździe testowej.

Aha no i układ kierownicy. Na trasie jest bardzo ok, ale gdy wjeżdżamy na małe rondo, albo parking przy markecie, to trzeba się dużo nakręcić. A, no i jedno gniazdo USB to też trochę mało, jak na rok 2019.

Ceny

Najtańszy, najmniejszy Spacetourer XS z silnikiem 1.5D 120 KM kosztuje 142 500 zł. Najmocniejsza, najdłuższa, opisywana wersja XL kosztuje już 205 000 zł plus dodatki.

Tanio nie jest, ale z drugiej strony auto też ma adekwatne do ceny możliwości. Najlepsza dynamika na rynku, bardzo dobre wyposażenie i prowadzenie, które jest tylko nieco bardziej ociężałe, niż w osobówkach.