Policjanci zatrzymali Opla za wyciek paliwa, laweta jednak zabrała radiowóz

Do niecodziennej sytuacji doszło dwa tygodnie temu w Katowicach. Patrol policji zatrzymał do kontroli dostawczego Opla. Stwierdzono, że pojazd nie ma sprawnego oświetlenia i wycieka z niego paliwo. Ostatecznie jednak, laweta, którą wezwano na miejsce, zabrała… policyjną Kię cee’d.

W pierwszej połowie marca, funkcjonariusze policji z Katowic postanowili zatrzymać do kontroli Opla Movano. Stwierdzili oni, że pojazd ma niesprawne oświetlenie przeciwmgielne, a także wyciek płynów eksploatacyjnych.

Za te uchybienia, na kierowcę Opla nałożono mandat w wysokości 20 złotych. Ponadto, pojazdowi dostawczemu odebrano dowód rejestracyjny, zakazując tym samym dalszej jazdy.

Zdaniem pasażerów podróżujących Oplem Movano, problem z wyciekiem płynów wcale nie dotyczył jednak kontrolowanego samochodu, lecz… radiowozu, którym funkcjonariusze się poruszali.

Swoje wątpliwości pasażerowie Opla zgłosili do policjantów, jednak te – według ich relacji – zostały wysłuchane niechętnie. Ostatecznie jednak wezwana na miejsce laweta zabrała ze sobą policyjną Kię.

Potwierdziła to Komenda Miejska Policji w oświadczeniu. Jednocześnie, podtrzymano wersję o rzekomym wycieku płynów w Oplu Movano. Zdaniem kierowcy auta, to absurd.

Po kontroli policyjnej udał się on na stację kontroli pojazdów, gdzie potwierdziło się stanowisko właściciela auta. Nie ma żadego wycieku płynów! Mężczyzna planuje napisać skargę na działania katowickich policjantów.

źródło: Katowice Naszemiasto

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Policjanci zatrzymali Opla za wyciek paliwa, laweta jednak zabrała radiowóz
Policjanci zatrzymali Opla za wyciek paliwa, laweta jednak zabrała radiowóz
Policjanci zatrzymali Opla za wyciek paliwa, laweta jednak zabrała radiowóz

Do niecodziennej sytuacji doszło dwa tygodnie temu w Katowicach. Patrol policji zatrzymał do kontroli dostawczego Opla. Stwierdzono, że pojazd nie ma sprawnego oświetlenia i wycieka z niego paliwo. Ostatecznie jednak, laweta, którą wezwano na miejsce, zabrała… policyjną Kię cee’d.

W pierwszej połowie marca, funkcjonariusze policji z Katowic postanowili zatrzymać do kontroli Opla Movano. Stwierdzili oni, że pojazd ma niesprawne oświetlenie przeciwmgielne, a także wyciek płynów eksploatacyjnych.

Za te uchybienia, na kierowcę Opla nałożono mandat w wysokości 20 złotych. Ponadto, pojazdowi dostawczemu odebrano dowód rejestracyjny, zakazując tym samym dalszej jazdy.

Zdaniem pasażerów podróżujących Oplem Movano, problem z wyciekiem płynów wcale nie dotyczył jednak kontrolowanego samochodu, lecz… radiowozu, którym funkcjonariusze się poruszali.

Swoje wątpliwości pasażerowie Opla zgłosili do policjantów, jednak te – według ich relacji – zostały wysłuchane niechętnie. Ostatecznie jednak wezwana na miejsce laweta zabrała ze sobą policyjną Kię.

Potwierdziła to Komenda Miejska Policji w oświadczeniu. Jednocześnie, podtrzymano wersję o rzekomym wycieku płynów w Oplu Movano. Zdaniem kierowcy auta, to absurd.

Po kontroli policyjnej udał się on na stację kontroli pojazdów, gdzie potwierdziło się stanowisko właściciela auta. Nie ma żadego wycieku płynów! Mężczyzna planuje napisać skargę na działania katowickich policjantów.

źródło: Katowice Naszemiasto