Opel GT X Experimental – tak niebawem mają wyglądać wszystkie nowe Ople

Dziś polski oddział Opla zaprezentował dziennikarzom swój nowy model, prototyp o nazwie GT X Experimental. Co o nim wiadomo? Niewiele poza tym, że… nie trafi do produkcji. Przedstawiciele producenta zapewniali jednak, że są już gotowe prototypy, które garściami czerpią z modelu widocznego na zdjęciu. No i trafią do sprzedaży.

Opel ma pozostać niemiecki

Na konferencji producent próbował przekonać dziennikarzy przede wszystkim do tego, że Opel pozostanie niemiecki, będzie też emocjonujący i przystępny cenowo. Producent w dalszym ciągu chce oferować auta, które zawierają wiele elementów wyposażenia z klasy premium, ale za znacznie rozsądniejsze pieniądze.

GT X Experimental zapowiedzią dużych zmian

Natomiast o samym SUV-ie wiemy tyle, że ma sylwetkę coupe i tylko 4,06 m długości, co sprawia że jest niewiele dłuższy od Skody Fabii. O dziwo we wnętrzu miejsca jest zaskakująco dużo – zwłaszcza w porównaniu do Fabii. Po części wynika to z dosyć dużego rozstawu osi wynoszącego aż 2,63 m.

Producent informuje również, że koncept został wyposażony w akumulatory o pojemności 50 kWh z funkcją ładowania indukcyjnego oraz był przygotowywany do jazdy autonomicznej poziomu 3. Oznacza to, że w teorii auto jedzie samo, jednak kierowca ciągle musi być na miejscu, w pełni uważny, żeby w razie czego mógł zareagować. W pełni elektryczny jest też układ kierowniczy. Oznacza to, że nie ma żadnego mechanicznego połączenia z kołami przednimi.

Jeżęli chodzi o wygląd zewnętrzny – jest naprawdę nieźle. Projektant pracujący przy GT X podczas prezentacji podkreślał, że Experimental powstał łącząc stylistykę najnowszych modeli, jak nowa Insignia, z autami historycznymi. Obok stała Manta z roku 1975 i nie da się ukryć, że czarny pas z przodu GT X (nazywa sie to Opel Vizor) mocno przypomina rozwiązania sprzed lat. Z tą różnicą, że koncepcyjny model ma dla owego pasa zastosowanie. Schowane zostaną za nim wszystkie czujniki konieczne do jazdy autonomicznej.

Bardzo przyjemne wrażenie robi też wnętrze. Po pierwsze – szyba przechodząca w dach. Takie rozwiązanie znane jest mi tylko z aut Tesla, ale jest szansa że wkrótce pojawi się w jakimś produkcyjnym modelu Opla. Do tej pory tylko Zafira mogła pochwalić się podobnym rozwiązaniem – może nie aż tak imponującym, ale jednak.

Wnętrze to kompletna rewolucja. Jeszcze do niedawna Opel miał w kabinach mnóstwo przycisków i teoretycznie każdy miał jakieś wyjątkowe zastosowanie. Ostatnio producent zaczął usuwać znaczną ich część w każdym nowym modelu i okazało sie, że wcale nie były one takie konieczne.

GT X Experimental przycisków już praktycznie nie ma. Zostały one usunięte, a całość przeniesiono do gigantycznego ekranu przed kierowcą. Niektórzy tego nie lubią, ale moim zdaniem – niesłusznie. Jeżeli funkcje dotykowe są responsywne – nie ma co żałować fizycznych przycisków.

Wiadomo także, że do 2024 roku – czyli w ciągu zaledwie 5 lat – producent chce, by każdy model Opla dostępny był w wersji zelektryfikowanej. Dzięki temu zobaczymy m.in. Grandlanda X w wersji z napędem na 4 koła – wszystko dzięki dodatkowym silnikom elektryczny. Pojawi się też zupełnie elektryczna i zupełnie nowa Corsa. Kiedy to nastąpi? Jeszcze nie wiadomo.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Opel GT X Experimental – tak niebawem mają wyglądać wszystkie nowe Ople
Opel GT X Experimental – tak niebawem mają wyglądać wszystkie nowe Ople
Opel GT X Experimental – tak niebawem mają wyglądać wszystkie nowe Ople

Dziś polski oddział Opla zaprezentował dziennikarzom swój nowy model, prototyp o nazwie GT X Experimental. Co o nim wiadomo? Niewiele poza tym, że… nie trafi do produkcji. Przedstawiciele producenta zapewniali jednak, że są już gotowe prototypy, które garściami czerpią z modelu widocznego na zdjęciu. No i trafią do sprzedaży.

Opel ma pozostać niemiecki

Na konferencji producent próbował przekonać dziennikarzy przede wszystkim do tego, że Opel pozostanie niemiecki, będzie też emocjonujący i przystępny cenowo. Producent w dalszym ciągu chce oferować auta, które zawierają wiele elementów wyposażenia z klasy premium, ale za znacznie rozsądniejsze pieniądze.

GT X Experimental zapowiedzią dużych zmian

Natomiast o samym SUV-ie wiemy tyle, że ma sylwetkę coupe i tylko 4,06 m długości, co sprawia że jest niewiele dłuższy od Skody Fabii. O dziwo we wnętrzu miejsca jest zaskakująco dużo – zwłaszcza w porównaniu do Fabii. Po części wynika to z dosyć dużego rozstawu osi wynoszącego aż 2,63 m.

Producent informuje również, że koncept został wyposażony w akumulatory o pojemności 50 kWh z funkcją ładowania indukcyjnego oraz był przygotowywany do jazdy autonomicznej poziomu 3. Oznacza to, że w teorii auto jedzie samo, jednak kierowca ciągle musi być na miejscu, w pełni uważny, żeby w razie czego mógł zareagować. W pełni elektryczny jest też układ kierowniczy. Oznacza to, że nie ma żadnego mechanicznego połączenia z kołami przednimi.

Jeżęli chodzi o wygląd zewnętrzny – jest naprawdę nieźle. Projektant pracujący przy GT X podczas prezentacji podkreślał, że Experimental powstał łącząc stylistykę najnowszych modeli, jak nowa Insignia, z autami historycznymi. Obok stała Manta z roku 1975 i nie da się ukryć, że czarny pas z przodu GT X (nazywa sie to Opel Vizor) mocno przypomina rozwiązania sprzed lat. Z tą różnicą, że koncepcyjny model ma dla owego pasa zastosowanie. Schowane zostaną za nim wszystkie czujniki konieczne do jazdy autonomicznej.

Bardzo przyjemne wrażenie robi też wnętrze. Po pierwsze – szyba przechodząca w dach. Takie rozwiązanie znane jest mi tylko z aut Tesla, ale jest szansa że wkrótce pojawi się w jakimś produkcyjnym modelu Opla. Do tej pory tylko Zafira mogła pochwalić się podobnym rozwiązaniem – może nie aż tak imponującym, ale jednak.

Wnętrze to kompletna rewolucja. Jeszcze do niedawna Opel miał w kabinach mnóstwo przycisków i teoretycznie każdy miał jakieś wyjątkowe zastosowanie. Ostatnio producent zaczął usuwać znaczną ich część w każdym nowym modelu i okazało sie, że wcale nie były one takie konieczne.

GT X Experimental przycisków już praktycznie nie ma. Zostały one usunięte, a całość przeniesiono do gigantycznego ekranu przed kierowcą. Niektórzy tego nie lubią, ale moim zdaniem – niesłusznie. Jeżeli funkcje dotykowe są responsywne – nie ma co żałować fizycznych przycisków.

Wiadomo także, że do 2024 roku – czyli w ciągu zaledwie 5 lat – producent chce, by każdy model Opla dostępny był w wersji zelektryfikowanej. Dzięki temu zobaczymy m.in. Grandlanda X w wersji z napędem na 4 koła – wszystko dzięki dodatkowym silnikom elektryczny. Pojawi się też zupełnie elektryczna i zupełnie nowa Corsa. Kiedy to nastąpi? Jeszcze nie wiadomo.