Terminy upływają, a budowy ważnych dróg w Polsce stoją – kto winny?

Dwa włoskie koncerny, które zajmują się budową ważnych odcinków polskich dróg, pomimo upływających terminów nie wznawiają prac. GDDKiA grozi im karami, konsorcja domagają się za to dopłacenia im do kontraktów. Obie strony pozostają nieugięte. Ucierpią – kierowcy.

Prace budowlane zostały wstrzymane na początku roku aż na pięciu odcinkach planowanych dróg. Wśród nich jest odcinek Autostrady A1 pod Częstochową oraz droga S3 pod Lublinem. Do wznowienia miało dojść w ostatnią sobotę, 15 marca. Tak się jednak nie stało.

Włoskie konsorcja budowlane Salini Impregilo i Impresa Pizzarotti domagają się dowiem cały czas dopłaty do kontraktów. Suma, jaką chcą one uzyskać od GDDKiA, jest ogromna – to 1 miliard 215 milionów złotych.

Generalna Dyrekcja odrzuca żądania wykonawców i uznaje wstrzymanie przez nich prac budowlanych za bezzasadne. Co gorsze, i tak upłynęły terminy, w których drogi powinny być gotowe. Na rocznych opóźnieniach, jak widać, najprawdopodobniej się nie skończy.

Ponaglenia, jakie są wystosowywane do wykonawców nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, dlatego nie jest wykluczone nawet zerwanie kontraktów i nałożenie na włoskie firmy milionowych kar.

Co dalej w takiej sytuacji? GDDKiA będzie zmuszone wówczas rozpisać nowy przetarg lub próbować dojść do porozumienia z podwykonawcami, próbując wspólnymi siłami dokończyć przerwane inwestycje.

Sytuacja u podwykonawców, nawiasem mówiąc, też nie jest najlepsza. Z powodu wstrzymania prac budowlanych, nie otrzymali oni ostatnio należnych im pieniędzy. Generalna Dyrekcja obiecuje, że dopełni tego obowiązku, jednak czas mija, a pieniędzy nadal nie ma.

Dla podwykonawców, zatrudnionych wcześniej przez Salini Impregilo i Impresa Pizzarotti, oznacza to widmo poważnych kłopotów finansowych.

źródło: RMF

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Terminy upływają, a budowy ważnych dróg w Polsce stoją – kto winny?
Terminy upływają, a budowy ważnych dróg w Polsce stoją – kto winny?
Terminy upływają, a budowy ważnych dróg w Polsce stoją – kto winny?

Dwa włoskie koncerny, które zajmują się budową ważnych odcinków polskich dróg, pomimo upływających terminów nie wznawiają prac. GDDKiA grozi im karami, konsorcja domagają się za to dopłacenia im do kontraktów. Obie strony pozostają nieugięte. Ucierpią – kierowcy.

Prace budowlane zostały wstrzymane na początku roku aż na pięciu odcinkach planowanych dróg. Wśród nich jest odcinek Autostrady A1 pod Częstochową oraz droga S3 pod Lublinem. Do wznowienia miało dojść w ostatnią sobotę, 15 marca. Tak się jednak nie stało.

Włoskie konsorcja budowlane Salini Impregilo i Impresa Pizzarotti domagają się dowiem cały czas dopłaty do kontraktów. Suma, jaką chcą one uzyskać od GDDKiA, jest ogromna – to 1 miliard 215 milionów złotych.

Generalna Dyrekcja odrzuca żądania wykonawców i uznaje wstrzymanie przez nich prac budowlanych za bezzasadne. Co gorsze, i tak upłynęły terminy, w których drogi powinny być gotowe. Na rocznych opóźnieniach, jak widać, najprawdopodobniej się nie skończy.

Ponaglenia, jakie są wystosowywane do wykonawców nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, dlatego nie jest wykluczone nawet zerwanie kontraktów i nałożenie na włoskie firmy milionowych kar.

Co dalej w takiej sytuacji? GDDKiA będzie zmuszone wówczas rozpisać nowy przetarg lub próbować dojść do porozumienia z podwykonawcami, próbując wspólnymi siłami dokończyć przerwane inwestycje.

Sytuacja u podwykonawców, nawiasem mówiąc, też nie jest najlepsza. Z powodu wstrzymania prac budowlanych, nie otrzymali oni ostatnio należnych im pieniędzy. Generalna Dyrekcja obiecuje, że dopełni tego obowiązku, jednak czas mija, a pieniędzy nadal nie ma.

Dla podwykonawców, zatrudnionych wcześniej przez Salini Impregilo i Impresa Pizzarotti, oznacza to widmo poważnych kłopotów finansowych.

źródło: RMF