5 lat więzienia na kręcenie licznika – sejm przyjął nowe przepisy

Wraca temat zaostrzenia kar za tzw. kręcenie liczników w samochodach. Sejm przyjął bowiem w ostatni piątek nowelizację przepisów o ruchu drogowym bez żadnych poprawek. Zmiany zakładają m.in. wprowadzenie kary od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności za fałszowanie przebiegu.

15 marca bieżącego roku odbyło się w sejmie głosowanie, w wyniku którego głosami 417 posłów przyjęto nowelizację przepisów o ruchu drogowym. Trzech deputowanych wstrzymało się, a parlament odrzucił ponadto dwie poprawki, jakie proponowało ugrupowanie Kukiz’15. Teraz pozostaje już tylko głosowanie w senacie.

Sztandarowym założeniem projektu nowelizacji przepisów, który opracowało Ministerstwo Sprawiedliwości, jest zaostrzenie kar za fałszowanie przebiegu samochodu. Mowa tutaj zarówno o tzw. kręceniu licznika, jak i wymianie tej części w nieuzasadnionym przypadku. Znowelizowane regulacje zakładają, że będzie to dopuszczalne tylko w okolicznościach np. awarii licznika.

Walka z plagą kręcenia liczników

Nie trudno się domyślić, że projekt zmian to odpowiedź na plagę trawiącą polski rynek samochodów używanych – fałszowanie przebiegów pojazdów. Zjawisko to stało się na przestrzeni lat tak powszechne, że nikogo nie dziwią już banery reklamujące stosowne “usługi” w przygranicznych miejscowościach.

Wielu kupujących godzi się nawet już ze świadomością, że kupowane auto prawdopodobnie i tak nie ma autentycznego przebiegu, więc nie należy do tego parametru przykuwać większej uwagi.

Nieautentyczne przebiegi stały się nawet obiektem powszechnych drwin i żartów, na czele ze słynną, “magiczną granicą” 200 tysięcy kilometrów, której – ponoć – nie przekracza żaden importowany do Polski pojazd. Niezależnie, czy jest 5-letnią benzyniakiem, czy 20-letnim dieslem. Czy nowe przepisy spowodują, że nieuczciwym handlarzom nie będzie już do śmiechu?

Odpowie zarówno zlecający, jak i wykonawca

Od opisywanych praktyk, zarówno w przypadku zlecających, jak i wykonujących, ma odstraszać kara. Za fałszowanie przebiegu może grozić teraz od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności. Jeżeli z kolei właściciel pojazdu nie zgłosi na stacji kontroli pojazdów wymiany licznika w samochodzie na inny, to podlegać może karze nawet do 3 tysięcy złotych grzywny.

Nowe przepisy zmieniają też obowiązki ciążące na pracownikach samych wspomnianych stacji kontroli pojazdów. Odtąd, będą mieli oni obowiązek zgłosić do CEPiK nie tylko przebieg pojazdu podczas okresowego badania, ale także i w przypadku wspomnianej wymiany licznika.

Policja odnotuje stan licznika przy kontroli

I to jeszcze nie wszystko. Funkcjonariusze służb mundurowych, np. policji, po wejściu w życie przepisów będą mieli obowiązek notowania przebiegu kontrolowanego pojazdu. Dane te mają trafić potem do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, co – przynajmniej według założeń Resortu Sprawiedliwości – ma pomóc skuteczniej walczyć z praktyką fałszowania przebiegów.

Jak będzie w praktyce? Czas pokaże, czy słynący z kombinatorstwa handlarze także i po dokręceniu śruby nie będą szukać sposobów na obejście nowych przepisów. Być może faktycznie – teraz będzie trudniej.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

5 lat więzienia na kręcenie licznika – sejm przyjął nowe przepisy
5 lat więzienia na kręcenie licznika – sejm przyjął nowe przepisy
5 lat więzienia na kręcenie licznika – sejm przyjął nowe przepisy

Wraca temat zaostrzenia kar za tzw. kręcenie liczników w samochodach. Sejm przyjął bowiem w ostatni piątek nowelizację przepisów o ruchu drogowym bez żadnych poprawek. Zmiany zakładają m.in. wprowadzenie kary od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności za fałszowanie przebiegu.

15 marca bieżącego roku odbyło się w sejmie głosowanie, w wyniku którego głosami 417 posłów przyjęto nowelizację przepisów o ruchu drogowym. Trzech deputowanych wstrzymało się, a parlament odrzucił ponadto dwie poprawki, jakie proponowało ugrupowanie Kukiz’15. Teraz pozostaje już tylko głosowanie w senacie.

Sztandarowym założeniem projektu nowelizacji przepisów, który opracowało Ministerstwo Sprawiedliwości, jest zaostrzenie kar za fałszowanie przebiegu samochodu. Mowa tutaj zarówno o tzw. kręceniu licznika, jak i wymianie tej części w nieuzasadnionym przypadku. Znowelizowane regulacje zakładają, że będzie to dopuszczalne tylko w okolicznościach np. awarii licznika.

Walka z plagą kręcenia liczników

Nie trudno się domyślić, że projekt zmian to odpowiedź na plagę trawiącą polski rynek samochodów używanych – fałszowanie przebiegów pojazdów. Zjawisko to stało się na przestrzeni lat tak powszechne, że nikogo nie dziwią już banery reklamujące stosowne “usługi” w przygranicznych miejscowościach.

Wielu kupujących godzi się nawet już ze świadomością, że kupowane auto prawdopodobnie i tak nie ma autentycznego przebiegu, więc nie należy do tego parametru przykuwać większej uwagi.

Nieautentyczne przebiegi stały się nawet obiektem powszechnych drwin i żartów, na czele ze słynną, “magiczną granicą” 200 tysięcy kilometrów, której – ponoć – nie przekracza żaden importowany do Polski pojazd. Niezależnie, czy jest 5-letnią benzyniakiem, czy 20-letnim dieslem. Czy nowe przepisy spowodują, że nieuczciwym handlarzom nie będzie już do śmiechu?

Odpowie zarówno zlecający, jak i wykonawca

Od opisywanych praktyk, zarówno w przypadku zlecających, jak i wykonujących, ma odstraszać kara. Za fałszowanie przebiegu może grozić teraz od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności. Jeżeli z kolei właściciel pojazdu nie zgłosi na stacji kontroli pojazdów wymiany licznika w samochodzie na inny, to podlegać może karze nawet do 3 tysięcy złotych grzywny.

Nowe przepisy zmieniają też obowiązki ciążące na pracownikach samych wspomnianych stacji kontroli pojazdów. Odtąd, będą mieli oni obowiązek zgłosić do CEPiK nie tylko przebieg pojazdu podczas okresowego badania, ale także i w przypadku wspomnianej wymiany licznika.

Policja odnotuje stan licznika przy kontroli

I to jeszcze nie wszystko. Funkcjonariusze służb mundurowych, np. policji, po wejściu w życie przepisów będą mieli obowiązek notowania przebiegu kontrolowanego pojazdu. Dane te mają trafić potem do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, co – przynajmniej według założeń Resortu Sprawiedliwości – ma pomóc skuteczniej walczyć z praktyką fałszowania przebiegów.

Jak będzie w praktyce? Czas pokaże, czy słynący z kombinatorstwa handlarze także i po dokręceniu śruby nie będą szukać sposobów na obejście nowych przepisów. Być może faktycznie – teraz będzie trudniej.