Jak jeździ Škoda Fabia Combi w wersji Monte Carlo, 1.0 TSI, 110 KM, DSG7 za 100 000 zł? – TEST

Największe pozytywne zaskoczenie w przypadku Skody Fabii to przede wszystkim zaskakująco wysoki komfort podróży. Zawieszenie pracuje bardzo cicho i bardzo dobrze niweluje nierówności drogi. Jestem naprawdę zdumiony jak ten samochód przyjemnie jeździ po dziurawych, miejskich ulicach. I to przy niewielkim rozstawie osi – 2,47 m – oraz 17 calowych felgach!

Przecież w teorii powinno rzucać pasażerami jak cholera. Tymczasem tylko raz na czas w zawieszeniu stuknie głośniej, niż w dobrym aucie z wyższej półki. Pod tym względem wiele samochodów na rynku sprawuje się zauważalnie gorzej. Miękkie zawieszenie niespecjalnie też przeszkadza przy jeździe autostradowej 140-160 km/h, nawet jak wieje trochę mocniej.

Dynamiczny silnik i dobry automat

Pod maską Skody Fabii po liftingu znajduje się tylko jeden rodzaj silnika. Benzyna o pojemności 1 litra, wyposażona w 3 cylindry. Moc 60 KM, 75 KM, 95 KM lub 110 KM.

Ja miałem do czynienia z najmocniejszą odmianą 110 KM, która oferowana jest opcjonalnie z 7 stopniowym automatem DSG, do którego stanowczo warto dopłacić. Skrzynia może nie jest aż tak szybka, jak choćby ta w Superbie, ale i tak daje radę. Nie zastanawia się jaki bieg wrzucić, a od razu sprawnie przenosi napęd.

Jeżeli chodzi o jazdę w trasie, nie ma najmniejszych problemów z wyprzedzaniem, nawet gdy jedziemy w komplecie, tj w 4 osoby. Bo 5 to raczej się nie upchnie.

Silnik pracuje cicho

Poza tym na żywo trudno się w ogóle zorientować, że silnik ma tylko 3 cylindry, bo praktycznie go nie słychać. Przy normalniej jeździe po mieście skrzynia DSG zmienia biegi poniżej 2000 obr./min, więc silnik nawet nie ma szansy, żeby się odezwać.

Dlatego jeżeli ktoś miał kiedyś styczność z pierwszymi silnikami o 3 cylindrach, to nawet nie ma co porównywać. 3 cylindry w Fabii to zupełnie inny komfort. Czasami tylko da się wyczuć delikatne kołysanie, jak system start/stop włącza i wyłącza silnik. To wszystko.

Zużycie paliwa

Fabia 1.0 TSI 110 KM przy delikatnej jeździe po mieście potrafi zużywać naprawdę niewielkie ilości paliwa, czyli ok 7-8 litrów. W trasie, jadąc do 120 km/h, komputer pokazał mi niecałe 6 litrów na 100 km. Przy 90-100 km/h mamy wynik w okolicach 5-5,5 litra na 100 km.

Wyposażenie i bezpieczeństwo

Na liście wartego uwagi wyposażenia opcjonalnego wyróżniają się przede wszystkim reflektory Bi-LED (czyli dzienne, mijania oraz drogowe). Kosztuje to wprawdzie 3250 zł, ale moim zdaniem lepiej przyoszczędzić na lakierze i cieszyć się dużo lepszą widocznością w nocy.

Kolejna przyjemna sprawa – tempomat adaptacyjny z systemem antykolizyjnym. Co ciekawe, Skoda chwali się, że działa on w pełnym zakresie prędkości, poza powolną jazdą w korkach. Zwykle takie systemy działają do ok. 80 km/h a potem już obowiązuje zasada – radź sobie sam.

Kamera cofania – obecna. Oczywiście w opcji. Ale ważniejsze, że jest system, który monitoruje co się dzieje za autem. Bardzo przydatna sprawa, jeżeli wyjeżdżamy tyłem na ruchliwą ulicę. System potrafi ostrzec o nadjeżdżającym autem, nawet gdy go jeszcze nie widzimy.

Multimedia mają jedną wadę – ekran ma tylko 6,5″. Wizualnie jest mało imponująco, na szczęście w praktyce nic to nie zmienia. Multimedia są intuicyjne, responsywne, obsługują Android Auto i Apple CarPlay.

Wnętrze

Fabia to jednak nieduże auto. Wersja hatchback ma tylko 3,99 m, zaś wersja kombi – 4,26 m. Dlatego jeżeli już brać, to tylko kombi. Mamy wtedy całkiem przyzwoity bagażnik o pojemności 530 litrów, czyli 200 litrów więcej od hatchbacka. To wystarczy, by po złożeniu tylnych siedzeń upchnąć tam dwa duże rowery, albo zmieścić dużego psa.

Wnętrze – jeżeli chodzi o szerokość – jest ok. Oczywiście dla 4 osób. Zmieścił się nawet całkiem wygodny podłokietnik centralny dla kierowcy. Gorzej, jeżeli chodzi o miejsce na nogi. Mam 1,9 m wzrostu i gdy ustawię sobie wygodnie fotel kierowcy, za mną nie zmieści się już nikt. Żeby ktoś wyższy się za mnie wcisnął, muszę swój fotel przesunąć do przodu.

Poza tym Fabia trzyma wysoki standard, jeżeli chodzi o użyte materiały. Nie ma może aż tak dużo miękkich plastików, ale jakie to ma znaczenie. Brakuje trochę kolorowego ekranu między licznikami, lub zamiast nich. No i większego ekranu na konsoli centralnej. Ale poza tym mała Skoda w niczym konkretnym nie ustępuje znacznie droższym modelom.

Wady

Jako opisywacz samochodów ciągle jeżdżę czymś nowym. I im dłużej to robie, tym więcej SUV-ów i Crossoverów wpada w moje ręce, no bo wiadomo jaka jest tendencja.

Dążę do tego, że takie auta są wyżej zawieszone, a co za tym idzie – wygodniej się do nich wsiada. Mają siedzenia bliżej tyłka. Naprawdę coraz częściej przesiadka z SUV-a do hatchbacka/sedana wydaje mi się jakaś dziwna i niewygodna.

No i ilość miejsca na kolana na tylnej kanapie. Jeżeli osoby z przodu mają 1,9 m wzrostu – jest problem. Jeżeli mają 1,7 m – nie było tematu.

Ceny

Minimum, jakie trzeba dać za Fabię Combi to 44 800 zł, ale tylko jak załapiemy się na wyprzedaż rocznika 2018. Stanowczo warto dorzucić trochę pieniedzy i mieć pod maską 110 KM (zamiast 75 KM) oraz 7 stopniowy automat. Cena – 58 000 zł.

Najlepsze aktualnie wyposażenie Monte Carlo kosztuje 65 600 zł + dodatki. A tych w testowym egzemplarzu miałem aż tyle, że cena auta wyniosła niemal równe 100 000 zł. Z części można oczywiście zrezygnować, bo nie są konieczne.

Warto jednak zostawić czujniki parkowania, podłokietnik, obsługę Android Auto (nazywa się to SmartLink+), podgrzewane fotele i spryskiwacze, czy system Light Assist – automatyczne światła drogowe. Dopłaty wymaga też całkiem wygodny system bezkluczykowy Kessy. Wystarczy dotknąć klamki, by zamknąć/otworzyć auto. No i bajerancki element dla chętnych – wielkie okno dachowe – 2850 zł. Jeden z droższych dodatków. Nie ma sensu, ale jest ładny.

Podsumowanie

Fabia w kombi jest bardzo fajna, ale wolałbym Rapida Spaceback (nasz test), czyli w sumie też takie kombi. Mamy 5 cm więcej auta. Rozstaw osi jest też większy o 13 cm, co przekłada się na odrobinę lepszy komfort. Większy jest nawet zbiornik paliwa, ma 55 litrów – o 10 więcej, niż w Fabii.

Jedynie bagażnik jest mniejszy. Za to mamy nieco więcej miejsca na nogi na tylnej kanapie. I to też jest dla mnie plus. Różnica w cenie – Rapid Spaceback jest niecałe 3000 zł droższy od Fabii.

Komentarze

Najnowsze

  •  

    Najmocniejszy Seat Tarraco FR to 241-konna hybryda

    Rok światowej premierze największego SUV-a Seata, hiszpańska marka zaprezentowała najszybszą i zarazem bardzo ekonomiczną odmianę. 241-konne Tarraco FR to, zgodnie z trendami,...
    29 sierpnia 2019

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Jak jeździ Škoda Fabia Combi w wersji Monte Carlo, 1.0 TSI, 110 KM, DSG7 za 100 000 zł? – TEST
Jak jeździ Škoda Fabia Combi w wersji Monte Carlo, 1.0 TSI, 110 KM, DSG7 za 100 000 zł? – TEST
Jak jeździ Škoda Fabia Combi w wersji Monte Carlo, 1.0 TSI, 110 KM, DSG7 za 100 000 zł? – TEST

Największe pozytywne zaskoczenie w przypadku Skody Fabii to przede wszystkim zaskakująco wysoki komfort podróży. Zawieszenie pracuje bardzo cicho i bardzo dobrze niweluje nierówności drogi. Jestem naprawdę zdumiony jak ten samochód przyjemnie jeździ po dziurawych, miejskich ulicach. I to przy niewielkim rozstawie osi – 2,47 m – oraz 17 calowych felgach!

Przecież w teorii powinno rzucać pasażerami jak cholera. Tymczasem tylko raz na czas w zawieszeniu stuknie głośniej, niż w dobrym aucie z wyższej półki. Pod tym względem wiele samochodów na rynku sprawuje się zauważalnie gorzej. Miękkie zawieszenie niespecjalnie też przeszkadza przy jeździe autostradowej 140-160 km/h, nawet jak wieje trochę mocniej.

Dynamiczny silnik i dobry automat

Pod maską Skody Fabii po liftingu znajduje się tylko jeden rodzaj silnika. Benzyna o pojemności 1 litra, wyposażona w 3 cylindry. Moc 60 KM, 75 KM, 95 KM lub 110 KM.

Ja miałem do czynienia z najmocniejszą odmianą 110 KM, która oferowana jest opcjonalnie z 7 stopniowym automatem DSG, do którego stanowczo warto dopłacić. Skrzynia może nie jest aż tak szybka, jak choćby ta w Superbie, ale i tak daje radę. Nie zastanawia się jaki bieg wrzucić, a od razu sprawnie przenosi napęd.

Jeżeli chodzi o jazdę w trasie, nie ma najmniejszych problemów z wyprzedzaniem, nawet gdy jedziemy w komplecie, tj w 4 osoby. Bo 5 to raczej się nie upchnie.

Silnik pracuje cicho

Poza tym na żywo trudno się w ogóle zorientować, że silnik ma tylko 3 cylindry, bo praktycznie go nie słychać. Przy normalniej jeździe po mieście skrzynia DSG zmienia biegi poniżej 2000 obr./min, więc silnik nawet nie ma szansy, żeby się odezwać.

Dlatego jeżeli ktoś miał kiedyś styczność z pierwszymi silnikami o 3 cylindrach, to nawet nie ma co porównywać. 3 cylindry w Fabii to zupełnie inny komfort. Czasami tylko da się wyczuć delikatne kołysanie, jak system start/stop włącza i wyłącza silnik. To wszystko.

Zużycie paliwa

Fabia 1.0 TSI 110 KM przy delikatnej jeździe po mieście potrafi zużywać naprawdę niewielkie ilości paliwa, czyli ok 7-8 litrów. W trasie, jadąc do 120 km/h, komputer pokazał mi niecałe 6 litrów na 100 km. Przy 90-100 km/h mamy wynik w okolicach 5-5,5 litra na 100 km.

Wyposażenie i bezpieczeństwo

Na liście wartego uwagi wyposażenia opcjonalnego wyróżniają się przede wszystkim reflektory Bi-LED (czyli dzienne, mijania oraz drogowe). Kosztuje to wprawdzie 3250 zł, ale moim zdaniem lepiej przyoszczędzić na lakierze i cieszyć się dużo lepszą widocznością w nocy.

Kolejna przyjemna sprawa – tempomat adaptacyjny z systemem antykolizyjnym. Co ciekawe, Skoda chwali się, że działa on w pełnym zakresie prędkości, poza powolną jazdą w korkach. Zwykle takie systemy działają do ok. 80 km/h a potem już obowiązuje zasada – radź sobie sam.

Kamera cofania – obecna. Oczywiście w opcji. Ale ważniejsze, że jest system, który monitoruje co się dzieje za autem. Bardzo przydatna sprawa, jeżeli wyjeżdżamy tyłem na ruchliwą ulicę. System potrafi ostrzec o nadjeżdżającym autem, nawet gdy go jeszcze nie widzimy.

Multimedia mają jedną wadę – ekran ma tylko 6,5″. Wizualnie jest mało imponująco, na szczęście w praktyce nic to nie zmienia. Multimedia są intuicyjne, responsywne, obsługują Android Auto i Apple CarPlay.

Wnętrze

Fabia to jednak nieduże auto. Wersja hatchback ma tylko 3,99 m, zaś wersja kombi – 4,26 m. Dlatego jeżeli już brać, to tylko kombi. Mamy wtedy całkiem przyzwoity bagażnik o pojemności 530 litrów, czyli 200 litrów więcej od hatchbacka. To wystarczy, by po złożeniu tylnych siedzeń upchnąć tam dwa duże rowery, albo zmieścić dużego psa.

Wnętrze – jeżeli chodzi o szerokość – jest ok. Oczywiście dla 4 osób. Zmieścił się nawet całkiem wygodny podłokietnik centralny dla kierowcy. Gorzej, jeżeli chodzi o miejsce na nogi. Mam 1,9 m wzrostu i gdy ustawię sobie wygodnie fotel kierowcy, za mną nie zmieści się już nikt. Żeby ktoś wyższy się za mnie wcisnął, muszę swój fotel przesunąć do przodu.

Poza tym Fabia trzyma wysoki standard, jeżeli chodzi o użyte materiały. Nie ma może aż tak dużo miękkich plastików, ale jakie to ma znaczenie. Brakuje trochę kolorowego ekranu między licznikami, lub zamiast nich. No i większego ekranu na konsoli centralnej. Ale poza tym mała Skoda w niczym konkretnym nie ustępuje znacznie droższym modelom.

Wady

Jako opisywacz samochodów ciągle jeżdżę czymś nowym. I im dłużej to robie, tym więcej SUV-ów i Crossoverów wpada w moje ręce, no bo wiadomo jaka jest tendencja.

Dążę do tego, że takie auta są wyżej zawieszone, a co za tym idzie – wygodniej się do nich wsiada. Mają siedzenia bliżej tyłka. Naprawdę coraz częściej przesiadka z SUV-a do hatchbacka/sedana wydaje mi się jakaś dziwna i niewygodna.

No i ilość miejsca na kolana na tylnej kanapie. Jeżeli osoby z przodu mają 1,9 m wzrostu – jest problem. Jeżeli mają 1,7 m – nie było tematu.

Ceny

Minimum, jakie trzeba dać za Fabię Combi to 44 800 zł, ale tylko jak załapiemy się na wyprzedaż rocznika 2018. Stanowczo warto dorzucić trochę pieniedzy i mieć pod maską 110 KM (zamiast 75 KM) oraz 7 stopniowy automat. Cena – 58 000 zł.

Najlepsze aktualnie wyposażenie Monte Carlo kosztuje 65 600 zł + dodatki. A tych w testowym egzemplarzu miałem aż tyle, że cena auta wyniosła niemal równe 100 000 zł. Z części można oczywiście zrezygnować, bo nie są konieczne.

Warto jednak zostawić czujniki parkowania, podłokietnik, obsługę Android Auto (nazywa się to SmartLink+), podgrzewane fotele i spryskiwacze, czy system Light Assist – automatyczne światła drogowe. Dopłaty wymaga też całkiem wygodny system bezkluczykowy Kessy. Wystarczy dotknąć klamki, by zamknąć/otworzyć auto. No i bajerancki element dla chętnych – wielkie okno dachowe – 2850 zł. Jeden z droższych dodatków. Nie ma sensu, ale jest ładny.

Podsumowanie

Fabia w kombi jest bardzo fajna, ale wolałbym Rapida Spaceback (nasz test), czyli w sumie też takie kombi. Mamy 5 cm więcej auta. Rozstaw osi jest też większy o 13 cm, co przekłada się na odrobinę lepszy komfort. Większy jest nawet zbiornik paliwa, ma 55 litrów – o 10 więcej, niż w Fabii.

Jedynie bagażnik jest mniejszy. Za to mamy nieco więcej miejsca na nogi na tylnej kanapie. I to też jest dla mnie plus. Różnica w cenie – Rapid Spaceback jest niecałe 3000 zł droższy od Fabii.