Pierwsza elektryczna Toyota dla Europy trafi na rynek w 2021 roku

Choć jeszcze nie tak dawno temu wydawało się, że Toyocie nie śpieszy się ze startem do biegu o samochody elektryczne, to japoński gigant najwyraźniej zmienił zdanie. Pierwsze, w pełni elektryczne auto tego producenta w europejskiej ofercie trafi na rynek już za niecałe dwa lata.

Gdy większość producentów nawet nie śniła o zaoferowaniu seryjnego samochodu bez klasycznego napędu spalinowego, Toyota dostarczała kolejne egzemplarze hybrydowego Priusa do klientów na całym świecie.

Ostatnie 20 lat w dziejach japońskiej marki bez wątpienia minęły pod znakiem rozwoju technologii samochodów hybrydowych. Trudno nie odmówić Toyocie imponującej determinacji, która przyniosła obfite owoce. Na początku na Priusa patrzono z nieufnością. Nazywano go drogą zabawką z nieznanym napędem, który nie wiadomo jak się sprawdzi po latach eksploatacji.

Z czasem zaczął on przekonywać jednak do siebie kolejnych klientów na całym świecie. W końcu, właścicieli spalinowo-elektrycznych Toyot można już było liczyć w milionach.

Z początkiem obecnej dekady napęd hybrydowy trafił w ofercie Toyoty pod strzechy, zdobywając serca kolejnych klientów. Kluczem do sukcesu okazało się rozbudowanie palety modelowej cywilnych aut o odmiany spalinowo-elektryczne, do czego wstępem był najpierw Auris, a potem Auris.

Dzisiaj prawie każdy model Toyoty oferowany jest w wariancie hybrydowym, a w samej Europie już ponad połowa sprzedaży to pojazdy z takim napędem. Hybryda zatrybiła. Czy może być piękniej?

Z sielankowego nastroju od ostatnich miesięcy próbują jednak wyrwać Japończyków konkurenci. Ci w międzyczasie, w obliczu zaostrzających się norm emisji spalin, fenomenu Tesli i głosów o rzekomym zmierzchu silnika spalinowego, w pocie czoła inwestują miliony w rozwój samochodów czysto elektrycznych.

Toyota, dosłownie kilka tygodni temu, zdawała się być tym niewzruszona. Dobitnie wyraziła to w reklamie najnowszej Corolli w wersji Hybrid, w której w kontrowersyjny sposób zadrwiono właśnie z samochodów na prąd.

Japończycy reklamowali swoją wizytówkę, napęd hybrydowy, jako górujący nad czysto elektrycznym. Wyższość, zdaniem marketingowców Toyoty, wynika z lepszego zasięgu i “samoładującego się” systemu.

Wszystko wskazuje jednak na to, że przedstawicielstwo Toyoty nie chce ignorować panujących w Europie trendów co do napędu czysto elektrycznego. Na naszym rynku w 2021 roku ma pojawić się w napędzane wyłącznie na prąd auto, które prawdopodobnie będzie SUV-em. Jak podejrzewa portal Carscoops, może to być elektryczny wariant C-HR.

Taki samochód trafi na rynek chiński już w przyszłym roku. Toyota zdaje się głęboko wierzyć w siłę napędu hybrydowego, jednak jak widać – próbuje się też zabezpieczyć na wypadek, gdyby brak auta czysto elektrycznego odbierałby jej w przyszłości zbyt wielu klientów.

źródło: Autonews

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Pierwsza elektryczna Toyota dla Europy trafi na rynek w 2021 roku
Pierwsza elektryczna Toyota dla Europy trafi na rynek w 2021 roku
Pierwsza elektryczna Toyota dla Europy trafi na rynek w 2021 roku

Choć jeszcze nie tak dawno temu wydawało się, że Toyocie nie śpieszy się ze startem do biegu o samochody elektryczne, to japoński gigant najwyraźniej zmienił zdanie. Pierwsze, w pełni elektryczne auto tego producenta w europejskiej ofercie trafi na rynek już za niecałe dwa lata.

Gdy większość producentów nawet nie śniła o zaoferowaniu seryjnego samochodu bez klasycznego napędu spalinowego, Toyota dostarczała kolejne egzemplarze hybrydowego Priusa do klientów na całym świecie.

Ostatnie 20 lat w dziejach japońskiej marki bez wątpienia minęły pod znakiem rozwoju technologii samochodów hybrydowych. Trudno nie odmówić Toyocie imponującej determinacji, która przyniosła obfite owoce. Na początku na Priusa patrzono z nieufnością. Nazywano go drogą zabawką z nieznanym napędem, który nie wiadomo jak się sprawdzi po latach eksploatacji.

Z czasem zaczął on przekonywać jednak do siebie kolejnych klientów na całym świecie. W końcu, właścicieli spalinowo-elektrycznych Toyot można już było liczyć w milionach.

Z początkiem obecnej dekady napęd hybrydowy trafił w ofercie Toyoty pod strzechy, zdobywając serca kolejnych klientów. Kluczem do sukcesu okazało się rozbudowanie palety modelowej cywilnych aut o odmiany spalinowo-elektryczne, do czego wstępem był najpierw Auris, a potem Auris.

Dzisiaj prawie każdy model Toyoty oferowany jest w wariancie hybrydowym, a w samej Europie już ponad połowa sprzedaży to pojazdy z takim napędem. Hybryda zatrybiła. Czy może być piękniej?

Z sielankowego nastroju od ostatnich miesięcy próbują jednak wyrwać Japończyków konkurenci. Ci w międzyczasie, w obliczu zaostrzających się norm emisji spalin, fenomenu Tesli i głosów o rzekomym zmierzchu silnika spalinowego, w pocie czoła inwestują miliony w rozwój samochodów czysto elektrycznych.

Toyota, dosłownie kilka tygodni temu, zdawała się być tym niewzruszona. Dobitnie wyraziła to w reklamie najnowszej Corolli w wersji Hybrid, w której w kontrowersyjny sposób zadrwiono właśnie z samochodów na prąd.

Japończycy reklamowali swoją wizytówkę, napęd hybrydowy, jako górujący nad czysto elektrycznym. Wyższość, zdaniem marketingowców Toyoty, wynika z lepszego zasięgu i “samoładującego się” systemu.

Wszystko wskazuje jednak na to, że przedstawicielstwo Toyoty nie chce ignorować panujących w Europie trendów co do napędu czysto elektrycznego. Na naszym rynku w 2021 roku ma pojawić się w napędzane wyłącznie na prąd auto, które prawdopodobnie będzie SUV-em. Jak podejrzewa portal Carscoops, może to być elektryczny wariant C-HR.

Taki samochód trafi na rynek chiński już w przyszłym roku. Toyota zdaje się głęboko wierzyć w siłę napędu hybrydowego, jednak jak widać – próbuje się też zabezpieczyć na wypadek, gdyby brak auta czysto elektrycznego odbierałby jej w przyszłości zbyt wielu klientów.

źródło: Autonews