Alfa Romeo Tonale Concept – na ratunek marce ze zmarnowanym potencjałem

Kalendarz premier Alfy Romeo w ostatnich latach to jedna wielka pustka. Gdyby spełniono choć część obietnic, to włoska marka mogłaby być dzisiaj ciekawym konkurentem dla Audi czy BMW. Teraz, pozostaje już tylko ratowanie chwiejącej się pozycji potencjalnymi maszynkami do robienia pieniędzy. W pierwszej, kolejności, ma nią zostać model Tonale. A jakżeby inaczej, SUV.

Po raz pierwszy o takim samochodzie Alfa Romeo wspomniała, uwaga, 16 lat temu. Przedstawiony w 2003 roku prototyp Kamal miał zwiastować niewielkiego SUV-a, pierwszego takiego w historii marki i zarazem jednego z pierwszych w klasie aut z wyższej półki. Samochód miał się pojawić na rynku, potem jednak nie, potem miał jednak zadebiutować, tyle że z opóźnieniem, a ostatecznie – nic z tego nie wyszło.

W międzyczasie świat motoryzacji opanował, jak na ironię, boom na SUV-y, a kondycja kultowego producenta spod znaku Scudetto poważnie podupadła. Po premierze kompaktowej Giulietty w 2010 roku, włoska firma aż przez 6 lat nie pokazała żadnego nowego osobowego samochodu. Dopiero w 2016 roku do salonów wkroczyły dwie nowości – sedan Giulia i duży SUV Stelvio.

Jak jednak nietrudno się domyślić, dwa modele to za mało, aby funkcjonowanie w tak konkurencyjnych i trudnych dla branży czasach było opłacalne. Owszem, dwie nowości Alfy podratowały sprzedaż i przywróciły nadzieje fanów marki na porzucenie dotychczasowego modelu lekceważącego potencjał firmy, jednak po chwilowym entuzjazmie znów… zapanowała głucha cisza.

Na jej przerwanie trzeba było czekać aż do marca tego roku. Już w lutym Włosi zapowiedzieli, że na wystawę w Genewie szykują coś specjalnego. Nowa Giulietta? Sportowe coupe? Oczekiwana od lat nowa Alfetta? Nic z tych rzeczy. Jeszcze przed potwierdzeniem informacji, pewne było tyle, że będzie to SUV.

Dlaczego? Bo tylko SUV jest dziś gwarancją przetrwania dla niszowych firm. Alfa mogła zainwestować w piękne coupe, dużego sedana w stylu dawnego 166 lub nawet i nową Giuliettę. Żaden z tych samochodów nie odniósłby jednak oczekiwanego rynkowego sukcesu. Nie takiego, który dałby firmie płynność finansową.

Szefostwo koncernu FCA zdaje sobie sprawę, jakich kłopotów narobiła panująca latami opieszałość zza rządów świętej pamięci Sergio Marchionne. Teraz, nie ma już czasu na eksperymenty i potrzebne są realne działania, które przyniosą potencjalnie największy odzew klientów. Bo piękne coupe podziwia wielu, ale kupuje – mało kto. Z SUV-em powinno być inaczej.

Przekonał się już o tym Jaguar, którego F-Pace i E-Pace odniosły ogromny sukces. Przekonał się o tym Lexus, którego SUV-y NX i RX to filary sprzedaży. Tak samo postępuje Alfa Romeo, prezentując w genewie prototyp Tonale. To zapowiedź kompaktowego SUV-a, który uplasuje się w ofercie poniżej Stelvio. To być albo nie być Alfy Romeo.

Designerzy Alfy stanęli na wysokości zadania – trzeba przyznać, że samochód przyciąga uwagę swoimi kształtami. Charakterystycznym motywem są podłużne reflektory połączone ze Scudetto oraz równie wąskie i długie tylne lampy, które przecinają leżące między nimi logo marki.

Alfa Romeo Tonale zyskało doskonałe proporcje, w zręczny sposób łącząc kształty SUV-a z typową dla firmy lekkością i zgrabnością. Tylna klamka, jak przystało na Alfę, została ukryta w słupku C. Kokpit to z kolei typowy futuryzm na miarę 2019 roku. W miejsce zegarów zamontowano wyświetlacze, a konsolę centralną dominuje wielki dotykowy ekran. Nie jest jednak wtórnie – za to brawa.

Włoska marka nie zdradziła zbyt wiele szczegółów technicznych na temat Tonale. Wiadomo tylko tyle, że to przednionapędowa hybryda. Na koniec pozostaje już tylko czekać na model seryjny. Miejmy nadzieję, zadebiutuje on do przyszłego roku. W przeciwnym razie, na ratowanie Alfy może już być za późno.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Alfa Romeo Tonale Concept – na ratunek marce ze zmarnowanym potencjałem
Alfa Romeo Tonale Concept – na ratunek marce ze zmarnowanym potencjałem
Alfa Romeo Tonale Concept – na ratunek marce ze zmarnowanym potencjałem

Kalendarz premier Alfy Romeo w ostatnich latach to jedna wielka pustka. Gdyby spełniono choć część obietnic, to włoska marka mogłaby być dzisiaj ciekawym konkurentem dla Audi czy BMW. Teraz, pozostaje już tylko ratowanie chwiejącej się pozycji potencjalnymi maszynkami do robienia pieniędzy. W pierwszej, kolejności, ma nią zostać model Tonale. A jakżeby inaczej, SUV.

Po raz pierwszy o takim samochodzie Alfa Romeo wspomniała, uwaga, 16 lat temu. Przedstawiony w 2003 roku prototyp Kamal miał zwiastować niewielkiego SUV-a, pierwszego takiego w historii marki i zarazem jednego z pierwszych w klasie aut z wyższej półki. Samochód miał się pojawić na rynku, potem jednak nie, potem miał jednak zadebiutować, tyle że z opóźnieniem, a ostatecznie – nic z tego nie wyszło.

W międzyczasie świat motoryzacji opanował, jak na ironię, boom na SUV-y, a kondycja kultowego producenta spod znaku Scudetto poważnie podupadła. Po premierze kompaktowej Giulietty w 2010 roku, włoska firma aż przez 6 lat nie pokazała żadnego nowego osobowego samochodu. Dopiero w 2016 roku do salonów wkroczyły dwie nowości – sedan Giulia i duży SUV Stelvio.

Jak jednak nietrudno się domyślić, dwa modele to za mało, aby funkcjonowanie w tak konkurencyjnych i trudnych dla branży czasach było opłacalne. Owszem, dwie nowości Alfy podratowały sprzedaż i przywróciły nadzieje fanów marki na porzucenie dotychczasowego modelu lekceważącego potencjał firmy, jednak po chwilowym entuzjazmie znów… zapanowała głucha cisza.

Na jej przerwanie trzeba było czekać aż do marca tego roku. Już w lutym Włosi zapowiedzieli, że na wystawę w Genewie szykują coś specjalnego. Nowa Giulietta? Sportowe coupe? Oczekiwana od lat nowa Alfetta? Nic z tych rzeczy. Jeszcze przed potwierdzeniem informacji, pewne było tyle, że będzie to SUV.

Dlaczego? Bo tylko SUV jest dziś gwarancją przetrwania dla niszowych firm. Alfa mogła zainwestować w piękne coupe, dużego sedana w stylu dawnego 166 lub nawet i nową Giuliettę. Żaden z tych samochodów nie odniósłby jednak oczekiwanego rynkowego sukcesu. Nie takiego, który dałby firmie płynność finansową.

Szefostwo koncernu FCA zdaje sobie sprawę, jakich kłopotów narobiła panująca latami opieszałość zza rządów świętej pamięci Sergio Marchionne. Teraz, nie ma już czasu na eksperymenty i potrzebne są realne działania, które przyniosą potencjalnie największy odzew klientów. Bo piękne coupe podziwia wielu, ale kupuje – mało kto. Z SUV-em powinno być inaczej.

Przekonał się już o tym Jaguar, którego F-Pace i E-Pace odniosły ogromny sukces. Przekonał się o tym Lexus, którego SUV-y NX i RX to filary sprzedaży. Tak samo postępuje Alfa Romeo, prezentując w genewie prototyp Tonale. To zapowiedź kompaktowego SUV-a, który uplasuje się w ofercie poniżej Stelvio. To być albo nie być Alfy Romeo.

Designerzy Alfy stanęli na wysokości zadania – trzeba przyznać, że samochód przyciąga uwagę swoimi kształtami. Charakterystycznym motywem są podłużne reflektory połączone ze Scudetto oraz równie wąskie i długie tylne lampy, które przecinają leżące między nimi logo marki.

Alfa Romeo Tonale zyskało doskonałe proporcje, w zręczny sposób łącząc kształty SUV-a z typową dla firmy lekkością i zgrabnością. Tylna klamka, jak przystało na Alfę, została ukryta w słupku C. Kokpit to z kolei typowy futuryzm na miarę 2019 roku. W miejsce zegarów zamontowano wyświetlacze, a konsolę centralną dominuje wielki dotykowy ekran. Nie jest jednak wtórnie – za to brawa.

Włoska marka nie zdradziła zbyt wiele szczegółów technicznych na temat Tonale. Wiadomo tylko tyle, że to przednionapędowa hybryda. Na koniec pozostaje już tylko czekać na model seryjny. Miejmy nadzieję, zadebiutuje on do przyszłego roku. W przeciwnym razie, na ratowanie Alfy może już być za późno.