Umarło Ferrari 488 GTB, niech żyje Ferrari F8 Tributo – nawet 710 KM mocy

Po zaledwie 4 latach kariery rynkowej 488 GTB, włoska marka postanowiła odświeżyć swoje średniej wielkości superauto. Gwiazdą stoiska w Genewie będzie zupełnie nowe Ferrari F8 Tributo. Znaki szczególne – 710 KM mocy, 2,9 sekundy do 100 km/h i 340 km/h prędkości maksymalnej.

Średniej wielkości modele Ferrari od lat stanowią wizytówkę marki, które rozsławiają ją na całym świecie. Tak było z 360 Modena z 1999 roku, F430 z 2004 z roku, 458 Italia z 2009 roku i wreszcie 488 GTB z roku 2015. Zmiana warty w tej klasie aut włoskiej marki zachodzi cyklicznie, zazwyczaj co 5-6 lat. Tym razem jednak postanowiono nagiąć tę granicę w dół.

Ledwie 4 lata od prezentacji modelu 488 GTB, Włosi postanowili zaprezentować nowy model na jego miejsce. Ferrari F8 Tributo będzie świętować swój debiut już w przyszłym tygodniu, na Salonie Samochodowym w Genewie. Formalnie, to gruntownie zmodernizowany poprzednik, jednak w praktyce będzie pozycjonowany jako nowość w ofercie.

Pod maską nowego modelu producenta z Maranello znalazło się 3,9-litrowe, podwójnie doładowane V8 o mocy 710 KM. Samochód może się poszczycić 770 Nm momentu obrotowego oraz imponującymi osiągami. Do 100 km/h F8 Tributo rozpędza się w 2,9 sekundy, do 200 km/h – w 7,8 sekundy, a maksymalnie jest w stanie rozpędzić się do 340 km/h.

W stosunku do poprzednika nowe Ferrari jest nie tylko szybsze, ale i lżejsze o 50 kilogramów. Teraz, samochód szczyci się masą własną wynoszącą 1330 kilogramów. Włoscy konstruktorzy obiecują, że F8 Tributo będzie cichsze i bardziej komfortowe podczas różnych warunków jazdy.

Z zewnątrz Ferrari F8 Tributo zachowało typowe dla nowych Ferrari kształty. Język stylistyczny, jaki zadebiutował w 2009 roku przy okazji premiery modelu 458 Italia okazuje się tak udany, że przez ostatnią dekadę przechodzi on jedynie drobne ewolucje.

Ferrari nie pochwaliło się jeszcze, kiedy ruszy zbieranie zamówień na nowy model ani ile taka przyjemność będzie kosztować.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Umarło Ferrari 488 GTB, niech żyje Ferrari F8 Tributo – nawet 710 KM mocy
Umarło Ferrari 488 GTB, niech żyje Ferrari F8 Tributo – nawet 710 KM mocy
Umarło Ferrari 488 GTB, niech żyje Ferrari F8 Tributo – nawet 710 KM mocy

Po zaledwie 4 latach kariery rynkowej 488 GTB, włoska marka postanowiła odświeżyć swoje średniej wielkości superauto. Gwiazdą stoiska w Genewie będzie zupełnie nowe Ferrari F8 Tributo. Znaki szczególne – 710 KM mocy, 2,9 sekundy do 100 km/h i 340 km/h prędkości maksymalnej.

Średniej wielkości modele Ferrari od lat stanowią wizytówkę marki, które rozsławiają ją na całym świecie. Tak było z 360 Modena z 1999 roku, F430 z 2004 z roku, 458 Italia z 2009 roku i wreszcie 488 GTB z roku 2015. Zmiana warty w tej klasie aut włoskiej marki zachodzi cyklicznie, zazwyczaj co 5-6 lat. Tym razem jednak postanowiono nagiąć tę granicę w dół.

Ledwie 4 lata od prezentacji modelu 488 GTB, Włosi postanowili zaprezentować nowy model na jego miejsce. Ferrari F8 Tributo będzie świętować swój debiut już w przyszłym tygodniu, na Salonie Samochodowym w Genewie. Formalnie, to gruntownie zmodernizowany poprzednik, jednak w praktyce będzie pozycjonowany jako nowość w ofercie.

Pod maską nowego modelu producenta z Maranello znalazło się 3,9-litrowe, podwójnie doładowane V8 o mocy 710 KM. Samochód może się poszczycić 770 Nm momentu obrotowego oraz imponującymi osiągami. Do 100 km/h F8 Tributo rozpędza się w 2,9 sekundy, do 200 km/h – w 7,8 sekundy, a maksymalnie jest w stanie rozpędzić się do 340 km/h.

W stosunku do poprzednika nowe Ferrari jest nie tylko szybsze, ale i lżejsze o 50 kilogramów. Teraz, samochód szczyci się masą własną wynoszącą 1330 kilogramów. Włoscy konstruktorzy obiecują, że F8 Tributo będzie cichsze i bardziej komfortowe podczas różnych warunków jazdy.

Z zewnątrz Ferrari F8 Tributo zachowało typowe dla nowych Ferrari kształty. Język stylistyczny, jaki zadebiutował w 2009 roku przy okazji premiery modelu 458 Italia okazuje się tak udany, że przez ostatnią dekadę przechodzi on jedynie drobne ewolucje.

Ferrari nie pochwaliło się jeszcze, kiedy ruszy zbieranie zamówień na nowy model ani ile taka przyjemność będzie kosztować.