Sportowa Toyota Corolla powraca – na początek, pakiet GR Sport

Nie tak długo po pojawieniu się informacji o powrocie sportowego wariantu Toyoty Corolli na rynek, Japończycy prezentują wstęp do tego rozdziału. Na początek, klienci będą mogli dokupić do cywilnego modelu pakiet stylistyczny GR Sport. Oczekujących mocniejszego silnika, odsyłamy do kolejki na ekstremalny wariant GRMN.

Rok po światowym debiucie w Genewie cywilnej wersji nowej Corolli (jeszcze jako Auris III), Japończycy poszerzają ofertę swojego nowego filaru oferty o dwa nowe pakiety stylistyczne.

Oprócz wersji Trek stylizowanej na crossovera, która dostępna będzie dla kupujących wariant kombi, Japończycy zaoferują także wariant GR Sport. Jest to pakiet stylistyczny dla osób, dla których wygląd cywilnej Corolli jest zbyt ułożony i pozbawiony polotu (choć to i tak najlepiej wyglądający model z tej serii w historii).

Pseudosportową Corollę poznamy po innym wypełnieniu przedniego wlotu powietrza w zderzaku, niższym prześwicie i 18-calowych alufelgach z lekkich stopów o interesującym wzorze.

Ponadto, nie zabraknie także nakładek na progi, dwukolorowego malowania nadwozia i imitacji dyfuzora w tylnym zderzaku. Zdobi go coś w rodzaju podwójnej końcówki wydechu, ale mamy przeczucia, że to również jedynie “zabieg stylistyczny”. Właściwe końcówki nieśmiało wystają zapewne spod zderzaka.

Corolla GR Sport dzięki skromnym, ale zręcznie przeprowadzonym zmianom, może się podobać i zwraca uwagę jak mało który model japońskiej marki. Czy warto jednak oczekiwać czegoś poza wyglądem? W żadnym wypadku.

GR Sport to bowiem jedynie pakiet stylistyczny, ograniczający się do aspektu wizualnego. W kwestii technicznej, klienci będą mogli dobrać jeden z dwóch standardowych wariantów hybrydowych. Jeden, słabszy, składa się z 1,8-litrowego silnika benzynowego o mocy 122 KM. Drugi, mocniejszy, współtworzy 2-litrowa jednostka o mocy 180 KM.

Zamówienia na Toyotę Corollę GR Sport będzie można składać co ciekawe, dopiero od stycznia 2020 roku. Rozczarowanych podnosimy na duchu – GR Sport to ledwie przedsmak tego, co Japończycy szykują dla miłośników hot hatchy.

Za rok-półtora na rynek wjedzie ekstremalny wariant Corolla GRMN, pod którego maskę trafić może 1,6-litrowy, turbodoładowany, czterocylindrowy benzyniak o nieznanej jeszcze mocy. Będzie to pierwsza rasowo sportowa Corolla od czasu wycofania ze sprzedaży modelu TS Sport ponad 13 lat temu.

Komentarze

Najnowsze

  •  

    Renault Talisman TCe 225 EDC FAP – TEST

    Trochę się bałem tego testu, bo jakieś 3 lata temu jeździłem Talismanem z początku produkcji i auto okazało się przeciętniakiem. Piękne nadwozie...
    19 maja 2019

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Sportowa Toyota Corolla powraca – na początek, pakiet GR Sport
Sportowa Toyota Corolla powraca – na początek, pakiet GR Sport
Sportowa Toyota Corolla powraca – na początek, pakiet GR Sport

Nie tak długo po pojawieniu się informacji o powrocie sportowego wariantu Toyoty Corolli na rynek, Japończycy prezentują wstęp do tego rozdziału. Na początek, klienci będą mogli dokupić do cywilnego modelu pakiet stylistyczny GR Sport. Oczekujących mocniejszego silnika, odsyłamy do kolejki na ekstremalny wariant GRMN.

Rok po światowym debiucie w Genewie cywilnej wersji nowej Corolli (jeszcze jako Auris III), Japończycy poszerzają ofertę swojego nowego filaru oferty o dwa nowe pakiety stylistyczne.

Oprócz wersji Trek stylizowanej na crossovera, która dostępna będzie dla kupujących wariant kombi, Japończycy zaoferują także wariant GR Sport. Jest to pakiet stylistyczny dla osób, dla których wygląd cywilnej Corolli jest zbyt ułożony i pozbawiony polotu (choć to i tak najlepiej wyglądający model z tej serii w historii).

Pseudosportową Corollę poznamy po innym wypełnieniu przedniego wlotu powietrza w zderzaku, niższym prześwicie i 18-calowych alufelgach z lekkich stopów o interesującym wzorze.

Ponadto, nie zabraknie także nakładek na progi, dwukolorowego malowania nadwozia i imitacji dyfuzora w tylnym zderzaku. Zdobi go coś w rodzaju podwójnej końcówki wydechu, ale mamy przeczucia, że to również jedynie “zabieg stylistyczny”. Właściwe końcówki nieśmiało wystają zapewne spod zderzaka.

Corolla GR Sport dzięki skromnym, ale zręcznie przeprowadzonym zmianom, może się podobać i zwraca uwagę jak mało który model japońskiej marki. Czy warto jednak oczekiwać czegoś poza wyglądem? W żadnym wypadku.

GR Sport to bowiem jedynie pakiet stylistyczny, ograniczający się do aspektu wizualnego. W kwestii technicznej, klienci będą mogli dobrać jeden z dwóch standardowych wariantów hybrydowych. Jeden, słabszy, składa się z 1,8-litrowego silnika benzynowego o mocy 122 KM. Drugi, mocniejszy, współtworzy 2-litrowa jednostka o mocy 180 KM.

Zamówienia na Toyotę Corollę GR Sport będzie można składać co ciekawe, dopiero od stycznia 2020 roku. Rozczarowanych podnosimy na duchu – GR Sport to ledwie przedsmak tego, co Japończycy szykują dla miłośników hot hatchy.

Za rok-półtora na rynek wjedzie ekstremalny wariant Corolla GRMN, pod którego maskę trafić może 1,6-litrowy, turbodoładowany, czterocylindrowy benzyniak o nieznanej jeszcze mocy. Będzie to pierwsza rasowo sportowa Corolla od czasu wycofania ze sprzedaży modelu TS Sport ponad 13 lat temu.