Toyota w nowej reklamie Corolli drwi z samochodów elektrycznych i… Ferrari

Na rynek wkracza właśnie nowa Toyota Corolla. Z tej okazji, Japończycy przygotowali kampanię reklamową, której filarem jest kontrowersyjny spot. Subtelnie pokazuje ona przewagę, jaka zdaniem producenta drzemie w technologii hybrydowej. Oberwało się przy tym samochodom elektrycznym, co wywołało to lawinę oburzenia. “Skończycie jak Kodak i Nokia” – grzmią internauci.

Brytyjski oddział Toyoty opublikował w ostatnią niedzielę na swoim kanale na YouTube spot reklamowy, który promuje najnowszą Toyotę Corollę. Japończycy postanowili w nim przedstawić swojego nowego kompakta z opcjonalnym napędem hybrydowym jako pojazd mający nie tyle przewagę nad dotychczasowymi dokonaniami motoryzacji, ale i nad jej… przyszłością.

Corolla wehikułem czasu

W spocie widzimy, jak czerwona Corolla prowadzona przez pogodnego kierowcę omija najpierw zaprzęgi konne, a następnie wolniej jadące samochody z różnych epok ostatniego stulecia. Widzimy motoryzację lat 20., następnie pojazdy z czasów Ala Capone, wielkie krążowniki lat 50. i zjawiskową Toyotę 2000GT z 1967 roku.

Jest sympatycznie i subtelnie. Po minięciu kultowego coupe, narracja jednak staje się już nieco bardziej złośliwa. Pędząca Corolla mija lawetę, na której transportowane jest Ferrari wraz ze wściekłymi pasażerami.

Fragment, który rozjuszył internautów

Końcówka spotu to moment kulminacyjny. Hybrydowa Corolla mija elektryczny samochód, którego właściciel z wyraźnym zniecierpliwieniem ładuje z pobliskiej ładowarki. Jego sylwetka przypomina BMW i3, choć traktujemy to bardziej jako przykładowe narzędzie do bardzo wymownej, głębszej symboliki tej sceny.

Pod koniec, Toyota zmierza w kierunku miasta, a na ekranie pojawia się napis “nie zostań w tyle”, po czym lektor dodaje “nowa Toyota Corolla, samoładująca się hybryda”. I przechodzimy do sedna – te sentencje w połączeniu przedostatnią sceną z autem elektrycznym, reklama poważnie rozjuszyły internautów.

Toyota jak Kodak i BlackBerry?

Film na YouTube obejrzano już 86 tysiące razy, z czego głosy na “nie” stanowią aż 2 tysiące. To sporo, przy ledwie 319 głosach na “tak”. Sceptycy interpretują spot jako próba wmówienia światu, że samochody elektryczne wcale nie są przyszłością motoryzacji, gdy ich zdaniem – jest zupełnie na odwrót. Według krytykujących, Toyota sama tego pożałuje.

Pełno porównań do Kodaka, Nokii czy BlackBerry. Te korporacje – zdaniem krytykujących – w podobnym stopniu, co obecnie Toyota, zaklinały rzeczywistość i nie poszły z duchem czasu, co doprowadziło do ich upadku.

Samoładująca się hybryda… Moment, co?

Kontrowersje wywołało też sformułowanie “samoładująca się hybryda”. Komentujący uznali, że to niezbyt dobry argument do udowodnienia wyższości hybryd nad samochodami w pełni elektrycznymi. W końcu – mówią – baterie w aucie hybrydowym nie ładuje magiczna moc, tylko w dużej mierze także silnik spalinowy. A silnik spalinowy = emisja spalin.

A Wy, jakie macie odczucia po obejrzeniu kontrowersyjnego spotu?

Komentarze

Najnowsze

  •  

    Renault Talisman TCe 225 EDC FAP – TEST

    Trochę się bałem tego testu, bo jakieś 3 lata temu jeździłem Talismanem z początku produkcji i auto okazało się przeciętniakiem. Piękne nadwozie...
    19 maja 2019

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Toyota w nowej reklamie Corolli drwi z samochodów elektrycznych i… Ferrari
Toyota w nowej reklamie Corolli drwi z samochodów elektrycznych i… Ferrari
Toyota w nowej reklamie Corolli drwi z samochodów elektrycznych i… Ferrari

Na rynek wkracza właśnie nowa Toyota Corolla. Z tej okazji, Japończycy przygotowali kampanię reklamową, której filarem jest kontrowersyjny spot. Subtelnie pokazuje ona przewagę, jaka zdaniem producenta drzemie w technologii hybrydowej. Oberwało się przy tym samochodom elektrycznym, co wywołało to lawinę oburzenia. “Skończycie jak Kodak i Nokia” – grzmią internauci.

Brytyjski oddział Toyoty opublikował w ostatnią niedzielę na swoim kanale na YouTube spot reklamowy, który promuje najnowszą Toyotę Corollę. Japończycy postanowili w nim przedstawić swojego nowego kompakta z opcjonalnym napędem hybrydowym jako pojazd mający nie tyle przewagę nad dotychczasowymi dokonaniami motoryzacji, ale i nad jej… przyszłością.

Corolla wehikułem czasu

W spocie widzimy, jak czerwona Corolla prowadzona przez pogodnego kierowcę omija najpierw zaprzęgi konne, a następnie wolniej jadące samochody z różnych epok ostatniego stulecia. Widzimy motoryzację lat 20., następnie pojazdy z czasów Ala Capone, wielkie krążowniki lat 50. i zjawiskową Toyotę 2000GT z 1967 roku.

Jest sympatycznie i subtelnie. Po minięciu kultowego coupe, narracja jednak staje się już nieco bardziej złośliwa. Pędząca Corolla mija lawetę, na której transportowane jest Ferrari wraz ze wściekłymi pasażerami.

Fragment, który rozjuszył internautów

Końcówka spotu to moment kulminacyjny. Hybrydowa Corolla mija elektryczny samochód, którego właściciel z wyraźnym zniecierpliwieniem ładuje z pobliskiej ładowarki. Jego sylwetka przypomina BMW i3, choć traktujemy to bardziej jako przykładowe narzędzie do bardzo wymownej, głębszej symboliki tej sceny.

Pod koniec, Toyota zmierza w kierunku miasta, a na ekranie pojawia się napis “nie zostań w tyle”, po czym lektor dodaje “nowa Toyota Corolla, samoładująca się hybryda”. I przechodzimy do sedna – te sentencje w połączeniu przedostatnią sceną z autem elektrycznym, reklama poważnie rozjuszyły internautów.

Toyota jak Kodak i BlackBerry?

Film na YouTube obejrzano już 86 tysiące razy, z czego głosy na “nie” stanowią aż 2 tysiące. To sporo, przy ledwie 319 głosach na “tak”. Sceptycy interpretują spot jako próba wmówienia światu, że samochody elektryczne wcale nie są przyszłością motoryzacji, gdy ich zdaniem – jest zupełnie na odwrót. Według krytykujących, Toyota sama tego pożałuje.

Pełno porównań do Kodaka, Nokii czy BlackBerry. Te korporacje – zdaniem krytykujących – w podobnym stopniu, co obecnie Toyota, zaklinały rzeczywistość i nie poszły z duchem czasu, co doprowadziło do ich upadku.

Samoładująca się hybryda… Moment, co?

Kontrowersje wywołało też sformułowanie “samoładująca się hybryda”. Komentujący uznali, że to niezbyt dobry argument do udowodnienia wyższości hybryd nad samochodami w pełni elektrycznymi. W końcu – mówią – baterie w aucie hybrydowym nie ładuje magiczna moc, tylko w dużej mierze także silnik spalinowy. A silnik spalinowy = emisja spalin.

A Wy, jakie macie odczucia po obejrzeniu kontrowersyjnego spotu?