Nowe Subaru Legacy – z dawnego charakteru marki pozostała już tylko technika

Subaru w ostatnich latach poszło w dziwnym kierunku. Z marki z wyjątkową tożsamością i charakterem, przeobraziła się w producenta pozbawionych wyrazu samochodów. Doskonale obrazuje to nowe Legacy, które właśnie debiutuje w USA. Nie licząc strony technicznej, wszystko w tym samochodzie jest wybitnie wtórne i nijakie. Ale tego chcą klienci!

Jeżeli kojarzycie nazwę “Legacy”, ale nie pamiętacie zbytnio kiedy ostatnio coś podobnego widzieliście na drodze – nic dziwnego. Samochód ten bowiem od 5 lat nie jest już dostępny ani w Polsce, ani gdziekolwiek w Europie. Piąta generacja z lat 2009-2014 była ostatnią, jaką można było u nas kupić, a przed tym – duży sedan Subaru i tak nie cieszył się dużą popularnością.

Legacy już nie dla Europy

Inaczej jednak wygląda sprawa za Oceanem. Na Salonie Samochodowym w Chicago debiutuje właśnie zupełnie nowa, siódma generacja Subaru Legacy. Fakt, średniej wielkości model japońskiej marki nie jest wprawdzie najpopularniejszym pojazdem w tamtejszej ofercie. Jednakże, z punktu widzenia strategicznego, nadal warto go oferować. Choćby dla tych 40-60 tys. sztuk rocznie w samym USA.

Siódme wcielenie Legacy, pod względem wyglądu, przeszło zmiany czysto ewolucyjne. Specyficzna sylwetka staje się już powoli symbolem tego auta – po raz pierwszy takie kształty przyjął model z 2009 roku, który przyniósł zarazem wielką rewolucję w dziejach Legacy.

Wybitna nijakość

Już 10 lat temu Japończycy porzucili dotychczasowe, smukłe kształty okraszone bezramkowymi drzwiami i sportową sylwetką na rzecz zupełnie nowej koncepcji, podejrzewamy, podyktowanej przez księgowych. Fakt, Subaru od tamtego czasu są praktyczniejsze, przestronniejsze i przez to – bardziej konkurencyjne i popularniejsze wśród nabywców.

Niektórzy oddani fani marki nie mogą jednak jej wybaczyć porzucenia indywidualnego charakteru i zwrotu ku nijakości. Nowe Legacy trzyma się tej tendencji kurczowo. Niby przód ma charakterystyczny dla innych modeli marki przód z trapezowym grillem i agresywnie zarysowanymi reflektorami, a wszystko wygląda jak zbiór rozwiązań z innych modeli na rynku. Gdzie ten charakter Subaru sprzed lat?

Plaga tabletów dotarła do Subaru – z podwojoną siłą

W podobnym duchu nijakości i wtórnej przeciętności Japończycy utrzymano wygląd wnętrza. Kokpit dominuje teraz potężny ekran rozciągający się na całą wysokość konsoli centralnej, wzorem przypominający łudząco projekt Tesli i Volvo. Tablet o przekątnej 11,6 cala wyposażono w technologię full HD do obsługi systemu multimedialnego.

Kierowca ma zapewnioną łączność z WiFi i Bluetooth, a także systemami Apple CarPlay lub Android Auto. Poza kamerą cofania i obsługą radia, za pomocą ekranu można też sterować np. klimatyzacją. Ponadto, kabina pasażerska ma zapewniać lepsze wyciszenie, a podróż ma umilać system audio składający się z 12 głośników.

Co pod maską?

Gama jednostek napędowych nowego Legacy będzie się składać z dwóch silników typu Boxer. Pierwszy ma pojemność 2,5-litra i moc 180 KM. Drugi, turbodoładowany, ma pojemność 2,4-litra i moc 260 KM. W standardzie – udoskonalona, jednostopniowa skrzynia biegów CVT oraz słynny, stały napęd na cztery koła.

Niestety, silniki i sposób przenoszenia napędu to prawdopodobnie ostatnie cechy Subaru, które w jakikolwiek sposób wyróżniają tę markę na tle konkurencji. W tym szaleństwie, jak wspomnieliśmy, jest jednak bardzo skuteczna metoda – w ostatnich latach Legacy sprzedawało się za Oceanem dobrze, jak nigdy wcześniej.

Z nowym modelem, który trafi do salonów w USA jesienią, prawdopodobnie będzie tak samo. Pozostaje zatem potraktować dawne Subaru jako niepoprawne wspomnienie…

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Nowe Subaru Legacy – z dawnego charakteru marki pozostała już tylko technika
Nowe Subaru Legacy – z dawnego charakteru marki pozostała już tylko technika
Nowe Subaru Legacy – z dawnego charakteru marki pozostała już tylko technika

Subaru w ostatnich latach poszło w dziwnym kierunku. Z marki z wyjątkową tożsamością i charakterem, przeobraziła się w producenta pozbawionych wyrazu samochodów. Doskonale obrazuje to nowe Legacy, które właśnie debiutuje w USA. Nie licząc strony technicznej, wszystko w tym samochodzie jest wybitnie wtórne i nijakie. Ale tego chcą klienci!

Jeżeli kojarzycie nazwę “Legacy”, ale nie pamiętacie zbytnio kiedy ostatnio coś podobnego widzieliście na drodze – nic dziwnego. Samochód ten bowiem od 5 lat nie jest już dostępny ani w Polsce, ani gdziekolwiek w Europie. Piąta generacja z lat 2009-2014 była ostatnią, jaką można było u nas kupić, a przed tym – duży sedan Subaru i tak nie cieszył się dużą popularnością.

Legacy już nie dla Europy

Inaczej jednak wygląda sprawa za Oceanem. Na Salonie Samochodowym w Chicago debiutuje właśnie zupełnie nowa, siódma generacja Subaru Legacy. Fakt, średniej wielkości model japońskiej marki nie jest wprawdzie najpopularniejszym pojazdem w tamtejszej ofercie. Jednakże, z punktu widzenia strategicznego, nadal warto go oferować. Choćby dla tych 40-60 tys. sztuk rocznie w samym USA.

Siódme wcielenie Legacy, pod względem wyglądu, przeszło zmiany czysto ewolucyjne. Specyficzna sylwetka staje się już powoli symbolem tego auta – po raz pierwszy takie kształty przyjął model z 2009 roku, który przyniósł zarazem wielką rewolucję w dziejach Legacy.

Wybitna nijakość

Już 10 lat temu Japończycy porzucili dotychczasowe, smukłe kształty okraszone bezramkowymi drzwiami i sportową sylwetką na rzecz zupełnie nowej koncepcji, podejrzewamy, podyktowanej przez księgowych. Fakt, Subaru od tamtego czasu są praktyczniejsze, przestronniejsze i przez to – bardziej konkurencyjne i popularniejsze wśród nabywców.

Niektórzy oddani fani marki nie mogą jednak jej wybaczyć porzucenia indywidualnego charakteru i zwrotu ku nijakości. Nowe Legacy trzyma się tej tendencji kurczowo. Niby przód ma charakterystyczny dla innych modeli marki przód z trapezowym grillem i agresywnie zarysowanymi reflektorami, a wszystko wygląda jak zbiór rozwiązań z innych modeli na rynku. Gdzie ten charakter Subaru sprzed lat?

Plaga tabletów dotarła do Subaru – z podwojoną siłą

W podobnym duchu nijakości i wtórnej przeciętności Japończycy utrzymano wygląd wnętrza. Kokpit dominuje teraz potężny ekran rozciągający się na całą wysokość konsoli centralnej, wzorem przypominający łudząco projekt Tesli i Volvo. Tablet o przekątnej 11,6 cala wyposażono w technologię full HD do obsługi systemu multimedialnego.

Kierowca ma zapewnioną łączność z WiFi i Bluetooth, a także systemami Apple CarPlay lub Android Auto. Poza kamerą cofania i obsługą radia, za pomocą ekranu można też sterować np. klimatyzacją. Ponadto, kabina pasażerska ma zapewniać lepsze wyciszenie, a podróż ma umilać system audio składający się z 12 głośników.

Co pod maską?

Gama jednostek napędowych nowego Legacy będzie się składać z dwóch silników typu Boxer. Pierwszy ma pojemność 2,5-litra i moc 180 KM. Drugi, turbodoładowany, ma pojemność 2,4-litra i moc 260 KM. W standardzie – udoskonalona, jednostopniowa skrzynia biegów CVT oraz słynny, stały napęd na cztery koła.

Niestety, silniki i sposób przenoszenia napędu to prawdopodobnie ostatnie cechy Subaru, które w jakikolwiek sposób wyróżniają tę markę na tle konkurencji. W tym szaleństwie, jak wspomnieliśmy, jest jednak bardzo skuteczna metoda – w ostatnich latach Legacy sprzedawało się za Oceanem dobrze, jak nigdy wcześniej.

Z nowym modelem, który trafi do salonów w USA jesienią, prawdopodobnie będzie tak samo. Pozostaje zatem potraktować dawne Subaru jako niepoprawne wspomnienie…