Volkswagen Passat po liftingu – kosmetyczne zmiany i półautonomiczna jazda

Niespełna 5 lat od debiutu w lipcu 2014 roku, Volkswagen postanowił odświeżyć swojego słynnego przedstawiciela w klasie średniej. Passat po liftingu wygląda prawie tak samo, jak dotychczas, jednak pod karoserią skrywa kilka technologicznych nowinek. Najważniejsza – opcja półautonomicznej jazdy.

Passat to bez wątpienia jeden z najważniejszych modeli w gamie Volkswagena. Nie licząc Arteona, to największy samochód osobowy w ofercie, wymiarowo należący zarazem to grona największych i najbardziej przestronnych w segmencie. Obecna generacja dostępna jest na rynku od lata 2014 roku. Zdaniem Volkswagena, to najwyższy czas na modernizację.

Kosmetyczne poprawki z zewnątrz

Od strony wizualnej trudno było oczekiwać od niemieckiej marki wielkich zmian – i słusznie, bo przyjęły one kosmetyczną formę. Zmieniono kształt wlotów powietrza na przednim zderzaku, zmodyfikowano wypełnienie tylnych lamp, dodano napis P A S S A T na klapie bagażnika oraz zmieniono ulokowanie paska diod do jazdy dziennej w reflektorach. Tylko tyle i aż tyle.

Bardziej zauważalne zmiany zaszły w środku. Zupełnie nowe jest koło kierownicy, które wzorem modelu T-Cross będzie teraz zdobić każdego kolejnego nowego Volkswagena przez najbliższe kilka lat. Zmodyfikowano centralny ekran dotykowy, który teraz nie posiada już “wspomagających” przycisków i ma większą przekątną – od 6,5 do nawet 9,2 cala.

Większy ekran i… brak analogowego zegarka

Nowy system multimedialny posiada wbudowany moduł WiFi, a także obsługuje system Apple CarPlay, pozwalając na bezprzewodowe połączenie się z iPhonem właściciela. Zaktualizowany system nawigacji oferuje także możliwość sterowania głosowego.

Poza tym, poprawiono jeszcze cyfrowy zestaw wskaźników (teraz, 11,7 cala wielkości) i jakość materiałów wykończeniowych, a ponadto – usunięto wdzięczny, urokliwy detal. Odtąd, Passata B8 nie będzie już zdobił umieszczony między nawiewami analogowy zegarek. W jego miejsce pojawił się podświetlany napis “Passat”. Czy to zmiana na lepsze, kwestia gustu…

Co pod maską?

Pod maskę zmodernizowanego Passata trafi zróżnicowana oferta jednostek napędowych. W kwestii benzyniaków, do wyborów będzie m.in. 1,5-litrowe TSI o mocy 148 KM oraz 2-litrowe TSI o mocy 187 KM i 268 KM.

Ponadto, cztery diesle. 2-litrowe TDI Evo o mocy 148 KM, 1,6-litrowe TDI o mocy 118 KM oraz dwa 2-litrowe TDI o mocy 187 KM i 236 KM.

Na deser, odmiana hybrydowa GTE łącząca 1,4-litrowego benzyniaka o mocy 113 KM z silnikiem elektrycznym o mocy 13 kWh, wraz z którym układ napędowy rozwija 215 KM. Taki wariant na samych bateriach przejedzie 55 kilometrów. Samochód będzie wyposażony w dwusprzęgłowy, sześciostopniowy automat.

Półautonomiczna jazda jako flagowa opcja

Od strony technologicznej, Passat po liftingu może pochwalić się systemem wspomagania kierowcy, jak adaptacyjny tempomat, a także nowość – Travel Assist. To unowocześniony tryb półautonomicznej jazdy, który pozwala rozpędzić samochód nawet do 210 km/h.

Co ciekawe, system wymaga od kierowcy stałego trzymania rąk na kierownicy. Jeżeli kierowca oderwie dłonie, samochód odpowiednimi alertami “przywoła go do porządku”. Jeżeli kierowca nie zareaguje, samochód zatrzyma się.

Sprzedaż nowego Passata ruszy w maju tego roku, jednak ceny – nie są jeszcze znane. W ofercie wersja standardowa, R Line oraz Alltrack – z podwyższonym prześwitem. To by było na tyle.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Volkswagen Passat po liftingu – kosmetyczne zmiany i półautonomiczna jazda
Volkswagen Passat po liftingu – kosmetyczne zmiany i półautonomiczna jazda
Volkswagen Passat po liftingu – kosmetyczne zmiany i półautonomiczna jazda

Niespełna 5 lat od debiutu w lipcu 2014 roku, Volkswagen postanowił odświeżyć swojego słynnego przedstawiciela w klasie średniej. Passat po liftingu wygląda prawie tak samo, jak dotychczas, jednak pod karoserią skrywa kilka technologicznych nowinek. Najważniejsza – opcja półautonomicznej jazdy.

Passat to bez wątpienia jeden z najważniejszych modeli w gamie Volkswagena. Nie licząc Arteona, to największy samochód osobowy w ofercie, wymiarowo należący zarazem to grona największych i najbardziej przestronnych w segmencie. Obecna generacja dostępna jest na rynku od lata 2014 roku. Zdaniem Volkswagena, to najwyższy czas na modernizację.

Kosmetyczne poprawki z zewnątrz

Od strony wizualnej trudno było oczekiwać od niemieckiej marki wielkich zmian – i słusznie, bo przyjęły one kosmetyczną formę. Zmieniono kształt wlotów powietrza na przednim zderzaku, zmodyfikowano wypełnienie tylnych lamp, dodano napis P A S S A T na klapie bagażnika oraz zmieniono ulokowanie paska diod do jazdy dziennej w reflektorach. Tylko tyle i aż tyle.

Bardziej zauważalne zmiany zaszły w środku. Zupełnie nowe jest koło kierownicy, które wzorem modelu T-Cross będzie teraz zdobić każdego kolejnego nowego Volkswagena przez najbliższe kilka lat. Zmodyfikowano centralny ekran dotykowy, który teraz nie posiada już “wspomagających” przycisków i ma większą przekątną – od 6,5 do nawet 9,2 cala.

Większy ekran i… brak analogowego zegarka

Nowy system multimedialny posiada wbudowany moduł WiFi, a także obsługuje system Apple CarPlay, pozwalając na bezprzewodowe połączenie się z iPhonem właściciela. Zaktualizowany system nawigacji oferuje także możliwość sterowania głosowego.

Poza tym, poprawiono jeszcze cyfrowy zestaw wskaźników (teraz, 11,7 cala wielkości) i jakość materiałów wykończeniowych, a ponadto – usunięto wdzięczny, urokliwy detal. Odtąd, Passata B8 nie będzie już zdobił umieszczony między nawiewami analogowy zegarek. W jego miejsce pojawił się podświetlany napis “Passat”. Czy to zmiana na lepsze, kwestia gustu…

Co pod maską?

Pod maskę zmodernizowanego Passata trafi zróżnicowana oferta jednostek napędowych. W kwestii benzyniaków, do wyborów będzie m.in. 1,5-litrowe TSI o mocy 148 KM oraz 2-litrowe TSI o mocy 187 KM i 268 KM.

Ponadto, cztery diesle. 2-litrowe TDI Evo o mocy 148 KM, 1,6-litrowe TDI o mocy 118 KM oraz dwa 2-litrowe TDI o mocy 187 KM i 236 KM.

Na deser, odmiana hybrydowa GTE łącząca 1,4-litrowego benzyniaka o mocy 113 KM z silnikiem elektrycznym o mocy 13 kWh, wraz z którym układ napędowy rozwija 215 KM. Taki wariant na samych bateriach przejedzie 55 kilometrów. Samochód będzie wyposażony w dwusprzęgłowy, sześciostopniowy automat.

Półautonomiczna jazda jako flagowa opcja

Od strony technologicznej, Passat po liftingu może pochwalić się systemem wspomagania kierowcy, jak adaptacyjny tempomat, a także nowość – Travel Assist. To unowocześniony tryb półautonomicznej jazdy, który pozwala rozpędzić samochód nawet do 210 km/h.

Co ciekawe, system wymaga od kierowcy stałego trzymania rąk na kierownicy. Jeżeli kierowca oderwie dłonie, samochód odpowiednimi alertami “przywoła go do porządku”. Jeżeli kierowca nie zareaguje, samochód zatrzyma się.

Sprzedaż nowego Passata ruszy w maju tego roku, jednak ceny – nie są jeszcze znane. W ofercie wersja standardowa, R Line oraz Alltrack – z podwyższonym prześwitem. To by było na tyle.