Gra niewarta świeczki – Infiniti może opuścić europejski rynek

Mieliśmy dobre przeczucia, pisząc przed tygodniem o fatalnej sytuacji w europejskiej ofercie Infiniti. Japońska marka najwyraźniej zdaje sobie sprawę ze swojej pozycji, jednak potencjalny plan działania to chyba najbardziej radykalna ścieżka. Zamiast prezentacji nowych modeli, producent może po prostu… opuścić Europę. Czy jest jeszcze o co walczyć?

Przed tygodniem opublikowaliśmy tekst pt. Pustka w ofercie i fatalna sprzedaż – dlaczego Infiniti odpuściło sobie Europę? Opisaliśmy w nim m.in. drastyczne okrojenie oferty modelowej tej japońskiej marki, jakie nastąpiło w ostatnich latach w Europie, a także – kto by się spodziewał – fatalną sprzedaż.

Okazuje się, że przyszłość tego producenta w Europie może malować się w jeszcze ciemniejszych barwach. Infiniti, zniechęcone dotychczasowymi porażkami w próbie zdobywania popularności na Starym Kontynencie, może całkowicie opuścić nasz rynek w najbliższej przyszłości. Tak sądzi przynajmniej francuski portal AutoActu.

Kluczowe znaczenie przy potencjalnym podjęciu takiej decyzji będzie miało oczywiście szefostwo koncernu Renault-Nissan-Mitsubishi, jednak nie da się ukryć, że argumenty liczbowe działają na niekorzyść luksusowej dewizy Nissana. Jeszcze w 2016 roku marka zanotowała wzrost sprzedaży, sprzedając przez 12 miesięcy 13 755 samochodów. Już rok później wynik spadł o prawie 1200 sztuk, a w zeszłym roku popularność Infiniti skurczyła się… dwukrotnie.

Jak już pisaliśmy przed tygodniem – w 2018 roku Infiniti sprzedało w Europie mniej samochodów, niż średnio sprzedawało miesięcznie w Stanach Zjednoczonych. Jest źle, jednak czy Japończycy zrobili wszystko, aby uchronić się przed niekorzystnym losem w Europie?

Trampoliną do popularności miał być przedstawiony w 2015 roku kompaktowy model Q30. Zbudowany na bazie Mercedesa Klasy A hatchback wraz z crossoverem QX30, miał sprzedawać się w granicach 30 000-40 000 sztuk rocznie samej Europie. Tego ambitnego założenia nie udało się spełnić nawet w 1/4. W 2016 roku, w pierwszym pełnym roku kariery rynkowej kompaktowego Infiniti, sprzedano zaledwie 8453 samochody.

Poza tym, pomimo prawie 2 lat od debiutu, cały czas nie wprowadzono do sprzedaży drugiej generacji QX50. Brak też w Europie jakichkolwiek dużych SUV-ów. Nie kontynuowano udanego projektu sportowo stylizowanego modelu FX (później, QX70), który dzisiaj mógłby udanie być reklamowany jako “SUV Coupe”. Generalnie, gama Infiniti to dzisiaj tylko 4 modele. To co najmniej dwa razy za mało.

Czas pokaże, czy Infiniti znajdzie jeszcze jakieś siły do walki o serce europejskiego klienta. Być może, już dawno wywieszono białą flagę i krążące w sieci plotki zwiastują już tylko nieuchronnie nadchodzące oficjalne stanowisko koncernu. Trochę szkoda…

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Gra niewarta świeczki – Infiniti może opuścić europejski rynek
Gra niewarta świeczki – Infiniti może opuścić europejski rynek
Gra niewarta świeczki – Infiniti może opuścić europejski rynek

Mieliśmy dobre przeczucia, pisząc przed tygodniem o fatalnej sytuacji w europejskiej ofercie Infiniti. Japońska marka najwyraźniej zdaje sobie sprawę ze swojej pozycji, jednak potencjalny plan działania to chyba najbardziej radykalna ścieżka. Zamiast prezentacji nowych modeli, producent może po prostu… opuścić Europę. Czy jest jeszcze o co walczyć?

Przed tygodniem opublikowaliśmy tekst pt. Pustka w ofercie i fatalna sprzedaż – dlaczego Infiniti odpuściło sobie Europę? Opisaliśmy w nim m.in. drastyczne okrojenie oferty modelowej tej japońskiej marki, jakie nastąpiło w ostatnich latach w Europie, a także – kto by się spodziewał – fatalną sprzedaż.

Okazuje się, że przyszłość tego producenta w Europie może malować się w jeszcze ciemniejszych barwach. Infiniti, zniechęcone dotychczasowymi porażkami w próbie zdobywania popularności na Starym Kontynencie, może całkowicie opuścić nasz rynek w najbliższej przyszłości. Tak sądzi przynajmniej francuski portal AutoActu.

Kluczowe znaczenie przy potencjalnym podjęciu takiej decyzji będzie miało oczywiście szefostwo koncernu Renault-Nissan-Mitsubishi, jednak nie da się ukryć, że argumenty liczbowe działają na niekorzyść luksusowej dewizy Nissana. Jeszcze w 2016 roku marka zanotowała wzrost sprzedaży, sprzedając przez 12 miesięcy 13 755 samochodów. Już rok później wynik spadł o prawie 1200 sztuk, a w zeszłym roku popularność Infiniti skurczyła się… dwukrotnie.

Jak już pisaliśmy przed tygodniem – w 2018 roku Infiniti sprzedało w Europie mniej samochodów, niż średnio sprzedawało miesięcznie w Stanach Zjednoczonych. Jest źle, jednak czy Japończycy zrobili wszystko, aby uchronić się przed niekorzystnym losem w Europie?

Trampoliną do popularności miał być przedstawiony w 2015 roku kompaktowy model Q30. Zbudowany na bazie Mercedesa Klasy A hatchback wraz z crossoverem QX30, miał sprzedawać się w granicach 30 000-40 000 sztuk rocznie samej Europie. Tego ambitnego założenia nie udało się spełnić nawet w 1/4. W 2016 roku, w pierwszym pełnym roku kariery rynkowej kompaktowego Infiniti, sprzedano zaledwie 8453 samochody.

Poza tym, pomimo prawie 2 lat od debiutu, cały czas nie wprowadzono do sprzedaży drugiej generacji QX50. Brak też w Europie jakichkolwiek dużych SUV-ów. Nie kontynuowano udanego projektu sportowo stylizowanego modelu FX (później, QX70), który dzisiaj mógłby udanie być reklamowany jako “SUV Coupe”. Generalnie, gama Infiniti to dzisiaj tylko 4 modele. To co najmniej dwa razy za mało.

Czas pokaże, czy Infiniti znajdzie jeszcze jakieś siły do walki o serce europejskiego klienta. Być może, już dawno wywieszono białą flagę i krążące w sieci plotki zwiastują już tylko nieuchronnie nadchodzące oficjalne stanowisko koncernu. Trochę szkoda…