Mercedes i BMW mogą połączyć siły w celu… opracowania Klasy A i Serii 1

Świat motoryzacji od korporacyjnej strony nie od dziś potrafi zaskakiwać. Producenci, choć na co dzień ze sobą zaciekle konkurują, dla redukcji kosztów gotowi są pójść na dziwne ustępstwa. Do grona egzotycznych sojuszy niebawem dołączyć może Mercedes i BMW. Zaciekle walczące ze sobą firmy mogą razem opracować… kolejną Klasę A i Serię 1. Bo cel, ponoć, uświęca środki.

Niektóre informacje o sojuszach między producentami samochodów przyjmuje się bez emocji, nawet gdy to firmy konkurencyjne. Suzuki z Fiatem? Okej. Toyota z PSA? Bywa. Mazda z Toyotą? No i super. Wrażliwość zmienia się jednak, gdy mowa o markach konkurujących ze sobą szczególnie zaciekle, czyniąc z tego faktu niejako część swojej tożsamości lub wzajemnie egzotycznych.

Nic dziwnego zatem, że poruszenie wywołały informacje o współpracy Daimlera z Renault, której kolejne owoce toczą się od kilku lat po drogach. Mercedes Citan oparty na Renault Kangoo i Klasa X bliźniacza wobec Nissana Navary może brzmieć jak poniżenie. W końcu gwiazda kojarzy się jako synonim luksusu, marki wyjątkowej i posiadającej grono zaciekłych fanów. Jak tak można?

Tymczasem koncerny bez drgnięcia powieką gotowe są wchodzić w nawet najbardziej egzotyczne sojusze, jeśli tylko przyniesie to oczekiwane korzyści – oszczędności. W dobie coraz silniejszego upodabniania się producentów samochodów do zwykłych korporacji, tematyka zyskowności i redukcji nadmiernych wydatków jest dziś na świeczniku.

Przydługie wprowadzenie? Oswajamy Was tylko z tematem dzisiejszego tekstu. Pojawiły się bowiem informacje o kolejnym zaskakującym sojuszu, jaki zawrzeć może Mercedes. Tym razem nie jest to wprawdzie mezalians z niżej pozycjonowaną firmą, tylko producentem klasy premium. Tylko gdyby tak pomyśleć – jest to jeszcze dziwniejsze od współpracy z Renault…

Jak podała niemiecka gazeta Handelsblatt, poza podjęciem się wspólnych działań na polu autonomicznej technologii, Mercedes może z BMW opracować w przyszłości razem kolejną generację Klasy A i Serii 1.

Dwóch zaciekłych na co dzień konkurentów, podzieliłoby się podczas opracowania tych samochodów np. rozwiązaniami technologicznymi i płytą podłogową. Efekty takiej współpracy poznalibyśmy nie wcześniej niż w 2025 roku. Sojusz mógłby pozwolić zaoszczędzić nawet miliardy dolarów – pisze Carscoops.

Z kolei Automotive News rzuca światło na największy potencjalny problem, jaki taka potencjalna współpraca mogłaby napotkać. Konstruktorzy BMW i Mercedesa mogliby zwyczajnie mieć problemy ze wzajemnym dogadaniem się i dojściem do konsensusu… Ile z tego wyjdzie, pokażą najbliższe lata.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Mercedes i BMW mogą połączyć siły w celu… opracowania Klasy A i Serii 1
Mercedes i BMW mogą połączyć siły w celu… opracowania Klasy A i Serii 1
Mercedes i BMW mogą połączyć siły w celu… opracowania Klasy A i Serii 1

Świat motoryzacji od korporacyjnej strony nie od dziś potrafi zaskakiwać. Producenci, choć na co dzień ze sobą zaciekle konkurują, dla redukcji kosztów gotowi są pójść na dziwne ustępstwa. Do grona egzotycznych sojuszy niebawem dołączyć może Mercedes i BMW. Zaciekle walczące ze sobą firmy mogą razem opracować… kolejną Klasę A i Serię 1. Bo cel, ponoć, uświęca środki.

Niektóre informacje o sojuszach między producentami samochodów przyjmuje się bez emocji, nawet gdy to firmy konkurencyjne. Suzuki z Fiatem? Okej. Toyota z PSA? Bywa. Mazda z Toyotą? No i super. Wrażliwość zmienia się jednak, gdy mowa o markach konkurujących ze sobą szczególnie zaciekle, czyniąc z tego faktu niejako część swojej tożsamości lub wzajemnie egzotycznych.

Nic dziwnego zatem, że poruszenie wywołały informacje o współpracy Daimlera z Renault, której kolejne owoce toczą się od kilku lat po drogach. Mercedes Citan oparty na Renault Kangoo i Klasa X bliźniacza wobec Nissana Navary może brzmieć jak poniżenie. W końcu gwiazda kojarzy się jako synonim luksusu, marki wyjątkowej i posiadającej grono zaciekłych fanów. Jak tak można?

Tymczasem koncerny bez drgnięcia powieką gotowe są wchodzić w nawet najbardziej egzotyczne sojusze, jeśli tylko przyniesie to oczekiwane korzyści – oszczędności. W dobie coraz silniejszego upodabniania się producentów samochodów do zwykłych korporacji, tematyka zyskowności i redukcji nadmiernych wydatków jest dziś na świeczniku.

Przydługie wprowadzenie? Oswajamy Was tylko z tematem dzisiejszego tekstu. Pojawiły się bowiem informacje o kolejnym zaskakującym sojuszu, jaki zawrzeć może Mercedes. Tym razem nie jest to wprawdzie mezalians z niżej pozycjonowaną firmą, tylko producentem klasy premium. Tylko gdyby tak pomyśleć – jest to jeszcze dziwniejsze od współpracy z Renault…

Jak podała niemiecka gazeta Handelsblatt, poza podjęciem się wspólnych działań na polu autonomicznej technologii, Mercedes może z BMW opracować w przyszłości razem kolejną generację Klasy A i Serii 1.

Dwóch zaciekłych na co dzień konkurentów, podzieliłoby się podczas opracowania tych samochodów np. rozwiązaniami technologicznymi i płytą podłogową. Efekty takiej współpracy poznalibyśmy nie wcześniej niż w 2025 roku. Sojusz mógłby pozwolić zaoszczędzić nawet miliardy dolarów – pisze Carscoops.

Z kolei Automotive News rzuca światło na największy potencjalny problem, jaki taka potencjalna współpraca mogłaby napotkać. Konstruktorzy BMW i Mercedesa mogliby zwyczajnie mieć problemy ze wzajemnym dogadaniem się i dojściem do konsensusu… Ile z tego wyjdzie, pokażą najbliższe lata.