Mała, kwadratowa, retro Honda na prąd. Japoński koncept złapany na testach, wkrótce w sprzedaży.

Pomimo kamuflażu zastosowanego do testów widać różnice pomiędzy prototypem z 2017 roku. Przede wszystkim Honda Urban EV stała się jednak czterodrzwiowym autem. Ale nadal nie ma bocznych lusterek!

Z przodu ładne okrągłe reflektory, z tyłu zamiast kwadratowych świateł z konceptu również okrągłe światła LED. Tutaj samochód wygląda trochę jak Honda Civic II generacji z 1980 roku.

Nie ma też bocznych lusterek, które z powodzeniem zastępują kamery. Piszę, że z powodzeniem, bo auto na testach jeździ sprawnie bez zwierciadeł. Nie wiadomo jeszcze czy ta opcja będzie oferowana w standardzie czy za dopłatą.

W środku zastosowano siedziska rodem z amerykańskich aut z lat 70-tych. Deska rozdzielcza wygląda bardzo dostojnie, wszystko dzięki swojej drewnianej konstrukcji, która mogłaby z powodzeniem zostać wkomponowana w starym Rolls-Royce.

Zwróćcie uwagę na futurystyczną kierownicę. Również prędkościomierz i wszystkie inne funkcje informacyjno-rozrywkowe mają duży obsługuje duży ekran, który zajmuję prawie całą deskę rozdzielczą. Nie wiadomo jednak czy na 100 proc. będzie oferowany w podstawowej wersji. Na dzień dzisiejszy nic nie wiadomo o napędzie, ale dowiemy się już wkrótce, bo Hondę będzie można zmawiać w 2019 roku, a na drogach powinna pojawić się już w 2020.

 

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Mała, kwadratowa, retro Honda na prąd. Japoński koncept złapany na testach, wkrótce w sprzedaży.
Mała, kwadratowa, retro Honda na prąd. Japoński koncept złapany na testach, wkrótce w sprzedaży.
Mała, kwadratowa, retro Honda na prąd. Japoński koncept złapany na testach, wkrótce w sprzedaży.

Pomimo kamuflażu zastosowanego do testów widać różnice pomiędzy prototypem z 2017 roku. Przede wszystkim Honda Urban EV stała się jednak czterodrzwiowym autem. Ale nadal nie ma bocznych lusterek!

Z przodu ładne okrągłe reflektory, z tyłu zamiast kwadratowych świateł z konceptu również okrągłe światła LED. Tutaj samochód wygląda trochę jak Honda Civic II generacji z 1980 roku.

Nie ma też bocznych lusterek, które z powodzeniem zastępują kamery. Piszę, że z powodzeniem, bo auto na testach jeździ sprawnie bez zwierciadeł. Nie wiadomo jeszcze czy ta opcja będzie oferowana w standardzie czy za dopłatą.

W środku zastosowano siedziska rodem z amerykańskich aut z lat 70-tych. Deska rozdzielcza wygląda bardzo dostojnie, wszystko dzięki swojej drewnianej konstrukcji, która mogłaby z powodzeniem zostać wkomponowana w starym Rolls-Royce.

Zwróćcie uwagę na futurystyczną kierownicę. Również prędkościomierz i wszystkie inne funkcje informacyjno-rozrywkowe mają duży obsługuje duży ekran, który zajmuję prawie całą deskę rozdzielczą. Nie wiadomo jednak czy na 100 proc. będzie oferowany w podstawowej wersji. Na dzień dzisiejszy nic nie wiadomo o napędzie, ale dowiemy się już wkrótce, bo Hondę będzie można zmawiać w 2019 roku, a na drogach powinna pojawić się już w 2020.