Fantastyczna dziewiętnastka – najciekawsze 19 aut, jakie poznamy w 2019 roku

Rozpoczyna się nowy rok, a z nim – idzie dużo motoryzacyjnych nowości. Poznajcie 19 samochodów, jakich premierę warto będzie śledzić w przeciągu najbliższych 12 miesięcy. Część z nich to rynkowe nowości, część – kolejne odsłony dobrze znanych modeli. Część będzie zapierać dech w piersiach, część – spowszednieje Wam po pierwszym spotkaniu na ulicy.

1. Toyota Supra


Legenda wróci ostatecznie po 17 latach przerwy. Japończycy długo kazali sobie czekać na konkrety i przeciągali w nieskończoność datę premiery (choć wygląd Supry dawno nie jest już tajemnicą). Ostateczne odsłonięcie nastąpi w końcu wiosną 2019 roku. Pod maską – na początek turbodoładowany, trzylitrowy benzyniak. Technika – bliźniacza wobec nowego BMW Z4. Fani japońskich, sportowych samochodów powinni być zadowoleni.

2. Peugeot 208 II


Najzgrabniejsze miejskie auto na rynku, choć nadal cieszy oko nietuzinkowym wyglądem, zdążyło się już nieco zestarzeć od czasu premiery z wiosny 2012 roku. W połowie roku Peugeot 208 przejdzie gruntowną przemianę, zyskując więcej ostrych linii i bardziej wyrazisty przód w stylu doskonałego, nowego 508. Z oferty zniknie 3-drzwiowy hatchback, zachowany zostanie za to projekt tzw. i-Cockpitu z charakterystycznymi, wysuniętymi zegarami. O sukces rynkowy – możemy być spokojni.

3. Renault Clio V


To już? Choć obecne wcielenie Clio wygląda tak, jakby dopiero pojawiło się w salonach, to podobnie do wspomnianego wyżej 208 – jego konstrukcja skończy w przyszłym roku 7 lat. Dla Renault to najwyższy czas na zmiany, dlatego wiosną przyszłego roku światło dzienne ujrzy zupełnie nowa, piąta generacja. Z “zupełnie nową” będziecie musieli uwierzyć na słowo, bo stylistycznie Clio nie zmieni się prawie w ogóle. Bo jak coś jest dobre, to nie ma co kombinować na siłę. W gamie – może pojawić się wersja elektryczna.

4. Seat Leon IV


Samochód, który uratował Seata od losu, jaki spotkał Fiata – czyli stania się peryferyjną, zaniedbaną firemką w cieniu dawnej chwały. O sukcesie kompaktowego bestsellera przesądził świetny design, bogata oferta silnikowa, obszerna oferta nadwoziowa i rozsądne ceny. Czas biegnie jednak nieubłaganie, dlatego po piętach bieżącego modelu depcze już następca. Będzie większy, bardziej wyrazisty stylistycznie i dostępny w dwóch wariantach nadwozia. Premiera – równo 7 lat po debiucie dotychczasowego Leona..

5. Opel Corsa F


Patrząc na konkurencję, dotychczasowe wcielenie Corsy to prawdziwy weteran. Opel co prawda zamydlił oczy klientom przy okazji ostatniej, gruntownej modernizacji z 2014 roku, jednak fakty są brutalne – konstrukcja tego samochodu wywodzi się z 2006 roku, licząc już prawie 13 lat. Szósta generacja Corsy owszem, miała zadebiutować już dwa lata temu, jednak plany te pokrzyżowało przejęcie Opla przez koncern PSA w 2017 roku, który odrzucił projekt stworzony jeszcze za panowania GM.

Nowy model trafi na rynek ostatecznie w połowie przyszłego roku, będzie trzecim Oplem zaprojektowanym od podstaw przy udziale francuskiej technologii (płyta wspólna z Peugeotem 208) i reprezentować będzie zupełnie nowy kierunek stylistyczny marki. Bez wersji trzydrzwiowej, nie zabraknie za to wariantu elektrycznego pod nazwą eCorsa.

6. Porsche Taycan


Samochód, który ma zawstydzić Teslę. Niemiecki konkurent Modelu S przechodzi właśnie ostatnie testy przedprodukcyjne, szykując się na huczną premierę w pierwszej połowie przyszłego roku (a jeżeli czytacie to na noworocznym kacu, to już bieżącego). Elektryczne Porsche ma być sportowym sedanem o muskularnie zarysowanych nadkolach, a w gamie ma nie zabraknąć także uterenowionego… kombi. Sprint do setki ma zajmować mniej, niż 3 sekundy, a sam prezes Porsche obiecuje wzorową i długą wydajność napędu przy wyższych prędkościach. To, co u Tesli – jego zdaniem – jest największą słabością.

7. Volkswagen Golf VIII


Spokojnie, nie nazwiemy go “królem kompaktów” – też mamy alergię na ten pretensjonalny slogan forsowany przez pewne konkurencyjne media. Faktem jest jednak to, że Golf to najpopularniejszy nowy samochód na rynku europejskim, dlatego warto będzie rzucić okiem na premierę nowego modelu. Będzie to już ósma generacja, wskakująca na miejsce dotychczasowego modelu na 7 lat po jego debiucie. W gamie nadwoziowej nie będzie 3-drzwiowego hatchbacka, zabraknąć może też kombi. Design – jak zwykle, pragmatyczna ewolucja. Szokować ma za to kokpit, zgodnie z duchem czasu składający się ponoć w całości z ekranów dotykowych. Wszystko wyjaśni się w czerwcu.

8. BMW serii 1 III


To już najwyższy czas na nowy model, drogie BMW – w przyszłym roku minie aż 8 lat od prezentacji dotychczasowej “Jedynki”. Stylizację bieżącego wcielenia najmniejszego modelu BMW trudno uznać za przejaw kunsztu designerskiego bawarskiej marki, dlatego z przyjemnością zobaczymy w salonach trzecią odsłonę. Będzie ona nieco większa, zyska bardziej obłą sylwetkę i zróżnicowaną gamę silnikową – od benzyniaków, po diesle i hybrydę. Trzymamy kciuki za wersję 1 M – wypadałoby wreszcie przedstawić konkurenta dla Audi RS3 i Mercedesa-AMG A35!

9. Mercedes-Benz GLB


Crossoverów nigdy za wiele – to hasło nadal będzie motywem przewodnim w nowym, 2019 roku. Mercedes nie tylko odnowi dotychczasowe, kompaktowe GLA prezentując jego drugą generację, ale i poszerzy swoją reprezentację w klasie tej wielkości crossoverów o jeszcze jeden model. GLB będzie propozycją dla klientów, którzy potrzebują więcej przestrzeni w środku i zarazem przyjaźnie patrzą na Klasę G. Kanciasta nowość marki ze Stuttgartu ma bowiem silnie inspirować się jego wyglądem.

10. Nissan Juke II


Aż dziwne, że premierę tego samochodu Nissan dalej przeciąga już drugi rok. Racja, Juke to nadal awangardowy i wyróżniający się na tle konkurencji ciekawy samochód. Jednak trochę od czasu debiutu w lutym 2010 roku zdążył się już zestarzeć i warto byłoby tę koncepcję odświeżyć. Druga generacja ma ostatecznie ujrzeć światło dzienne w drugiej połowie 2019 roku. Design – dalej ma być kosmiczny i niepodobny do żadnego innego samochodu. Ponownie zatem albo go pokochacie, albo znienawidzicie.

11. Audi A3 IV


Mercedes pierwszy rzucił rękawicę, prezentując w mijającym roku nową Klasę A. Pozostali konkurenci z segmentu premium na dopracowanie swoich odpowiedzi dali sobie czas do kolejnego roku. O planach BMW wobec nowej Serii 1 już czytaliście. Teraz czas wspomnieć coś o nowym Audi A3, którego czwarta generacja trafi do sprzedaży w okolicach lata. Stylistycznie ma być odważniejsza i bardziej wyrazista, zgodnie z obecną estetyką marki. Zaskakiwać ma futurystycznym kokpitem (tak, dalej piszemy o Audi!), a także porzuceniem odmiany nadwoziowej, od której historia A3 się przecież zaczęła. Tym razem A3 będzie tylko i wyłącznie 5-drzwiowym hatchbackiem.

12. Skoda Kosmiq


Czeska marka jako jedna z ostatnich wkroczy w marcu 2019 roku do gęsto obsadzonego segmentu miejskich crossoverów. To wtedy, na Salonie w Genewie, zaprezentowany ma zostać model będący seryjną wersją prototypu Vision X. Według nieoficjalnych doniesień ma otrzymać nazwę… Kosmiq. Dlaczego umieściliśmy kolejnego, generycznego crossovera w tym rankingu? Wszystko wskazuje na to, że będzie to najodważniej stylizowana Skoda od lat. Symboliczna chwila, biorąc pod uwagę to, że porywający design to ostatnia rzecz, jaka kojarzyłaby się z tym producentem.

13. Mercedes-Benz CLA II


Jak nie miał konkurencji, tak dalej jej mieć nie będzie. Mercedesa to jednak nie odstrasza – już w styczniu przedstawiona zostanie druga generacja kompaktowego, sportowego sedana 4-drzwiowego coupe CLA. Tym razem ma zachować bardziej proporcjonalne linie nadwozia i mniej przypominać Klasę A – w końcu rolę Klasy A Sedan przejął tym razem dedykowany model. Co ciekawe, sedan 4-drzwiowe coupe to nie wszystko – z czasem ofertę poszerzy jeszcze kombi shooting brake. Mercedes wspominał coś o tym, że oferuje zbyt wiele niszowych modeli – ciekawe…

14. BMW X6 III


Prekursor segmentu dużych SUV-ów klasy premium z opadającym dachem dopiero po latach zyskuje konkurencję, a sam – w przyszłym roku przedstawiony zostanie już w formie trzeciej generacji. BMW wyjątkowo pośpieszyło się, gdyż dotychczasowe X6 debiutowało w końcu dopiero w 2014 roku, jednak co robić – Mercedes i Audi nie śpią i trzeba im dorównać kroku. Nowe X6 dalej będzie do przednich drzwi wyglądać identycznie względem bratniego X5, a tył ma tym razem wyróżniać się wąskimi, podłużnymi lampami. Zupełnie, jak w GLE Coupe. I już nie wiadomo, kto tu kogo naśladuje…

15. Hyundai Sonata VIII


Pamiętacie Sonatę? Nie? Nic dziwnego – średniej wielkości sedan Hyundaia nie odniósł w Polsce sukcesu, bo i formalnie można było u nas kupić tylko jedną, piątą generację z lat 2005-2009, która była za droga, zbyt nijaka i przede wszystkim, bez odmiany kombi w ofercie. W 2011 roku Hyundai postanowił odrobić lekcję, prezentując atrakcyjniejsze wizualnie i40 opracowane w europejskim biurze marki. Co najważniejsze, oferta nadwoziowa opierała się tym razem przede wszystkim na wersji kombi. Przez 7 lat ten samochód już jednak trochę się postarzał. Co na to Hyundai?

W pierwszej połowie 2019 roku przedstawiony zostanie następca, który według plotek, na jakie powołuje się m.in. Motor1, ponoć znów ma nazywać się… Sonata. Gdzie tu logika, gdzie sens, nie wiemy, ale przekonująco brzmią dwa argumenty. Jeden – w ofercie ma nie zabraknąć wersji kombi (motoru napędowego sprzedaży w klasie średniej w Europie), a stylistyka ma otwierać nowy rozdział w historii Hyundaia. Ma być odważniej i wyraziściej. Zobaczymy ile z tego wyjdzie, gdyż nie brakuje w sieci i plotek o zupełnie przeciwnym wydźwięku. Według nich, nie będzie następcy i40, a jedynie lifting dotychczasowego modelu. I komu tu wierzyć?

16. Honda Urban


To może być jeden z najciekawszych miejskich samochodów elektrycznych najbliższych lat. Honda postanowiła podejść do tematu w nieszablonowy sposób, czego owocem ma być model roboczo zwany Urban (lub Urban EV), czyli miejski. Oryginalnie stylizowane auto ma nawiązywać do klasycznego modelu N360 z 1967 roku i być wstępem do potencjalnie szerszej gamy w pełni elektrycznych modeli Hondy. Czas pokaże, czy wyróżni się czymś więcej, niż tylko wyglądem, ale jesteśmy dobrej myśli.

17. Skoda Octavia IV


Octavia to wieloletni rynkowy przebój licznych rynków Europy, w tym – Polski. Obecne, trzecie wcielenie zaczyna już powoli się starzeć, na co receptę Czesi przedstawią pod koniec 2019 roku. Czwarte wcielenie kompaktowej Skody zyska bardziej wyrazisty design, odejdzie od eksperymentu czterookich reflektorów i będzie nieco większa. Gama nadwoziowa – bez zmian, liftback i kombi. I tyle powinno wystarczyć, aby kontynuować dobrą passę tego hitu.

18. Land Rover Defender II


Drugi, po Toyocie Suprze, wielki powrót legendy, jaki nastąpi w 2019 roku. Kultowa nazwa Defender ma znów zasilić stajnię Land Rovera po 3 letniej przerwie, kiedy to zakończyła się wieloletnia epoka dotychczasowego, siermiężnego modelu. Tym razem to jednak stworzona od podstaw, zupełnie nowa konstrukcja. Brytyjczycy zapowiadają, że będzie to nowoczesna terenówka na miarę XXI wieku. W gamie nadwoziowej – wersja długa, 5-drzwiowa i krótka, 3-drzwiowa.

19. Aston Martin DBX


Na koniec nowość, o którą wielu nie prosiło, ale jakiej takie marki, jak Aston Martin zwyczajnie potrzebują. Brytyjskiej marce zależy bowiem na zwiększeniu sprzedaży i podbiciu nowych rynków zbytu, na co receptą ma być pierwszy w historii firmy SUV. Model DBX ma jednak stronić od masywności, wulgarności i przysadzistości. Przeciwnie – szykuje się najlżej prezentująca się pseudoterenówka na rynku. Premiera w drugiej połowie roku.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Fantastyczna dziewiętnastka – najciekawsze 19 aut, jakie poznamy w 2019 roku
Fantastyczna dziewiętnastka – najciekawsze 19 aut, jakie poznamy w 2019 roku
Fantastyczna dziewiętnastka – najciekawsze 19 aut, jakie poznamy w 2019 roku

Rozpoczyna się nowy rok, a z nim – idzie dużo motoryzacyjnych nowości. Poznajcie 19 samochodów, jakich premierę warto będzie śledzić w przeciągu najbliższych 12 miesięcy. Część z nich to rynkowe nowości, część – kolejne odsłony dobrze znanych modeli. Część będzie zapierać dech w piersiach, część – spowszednieje Wam po pierwszym spotkaniu na ulicy.

1. Toyota Supra


Legenda wróci ostatecznie po 17 latach przerwy. Japończycy długo kazali sobie czekać na konkrety i przeciągali w nieskończoność datę premiery (choć wygląd Supry dawno nie jest już tajemnicą). Ostateczne odsłonięcie nastąpi w końcu wiosną 2019 roku. Pod maską – na początek turbodoładowany, trzylitrowy benzyniak. Technika – bliźniacza wobec nowego BMW Z4. Fani japońskich, sportowych samochodów powinni być zadowoleni.

2. Peugeot 208 II


Najzgrabniejsze miejskie auto na rynku, choć nadal cieszy oko nietuzinkowym wyglądem, zdążyło się już nieco zestarzeć od czasu premiery z wiosny 2012 roku. W połowie roku Peugeot 208 przejdzie gruntowną przemianę, zyskując więcej ostrych linii i bardziej wyrazisty przód w stylu doskonałego, nowego 508. Z oferty zniknie 3-drzwiowy hatchback, zachowany zostanie za to projekt tzw. i-Cockpitu z charakterystycznymi, wysuniętymi zegarami. O sukces rynkowy – możemy być spokojni.

3. Renault Clio V


To już? Choć obecne wcielenie Clio wygląda tak, jakby dopiero pojawiło się w salonach, to podobnie do wspomnianego wyżej 208 – jego konstrukcja skończy w przyszłym roku 7 lat. Dla Renault to najwyższy czas na zmiany, dlatego wiosną przyszłego roku światło dzienne ujrzy zupełnie nowa, piąta generacja. Z “zupełnie nową” będziecie musieli uwierzyć na słowo, bo stylistycznie Clio nie zmieni się prawie w ogóle. Bo jak coś jest dobre, to nie ma co kombinować na siłę. W gamie – może pojawić się wersja elektryczna.

4. Seat Leon IV


Samochód, który uratował Seata od losu, jaki spotkał Fiata – czyli stania się peryferyjną, zaniedbaną firemką w cieniu dawnej chwały. O sukcesie kompaktowego bestsellera przesądził świetny design, bogata oferta silnikowa, obszerna oferta nadwoziowa i rozsądne ceny. Czas biegnie jednak nieubłaganie, dlatego po piętach bieżącego modelu depcze już następca. Będzie większy, bardziej wyrazisty stylistycznie i dostępny w dwóch wariantach nadwozia. Premiera – równo 7 lat po debiucie dotychczasowego Leona..

5. Opel Corsa F


Patrząc na konkurencję, dotychczasowe wcielenie Corsy to prawdziwy weteran. Opel co prawda zamydlił oczy klientom przy okazji ostatniej, gruntownej modernizacji z 2014 roku, jednak fakty są brutalne – konstrukcja tego samochodu wywodzi się z 2006 roku, licząc już prawie 13 lat. Szósta generacja Corsy owszem, miała zadebiutować już dwa lata temu, jednak plany te pokrzyżowało przejęcie Opla przez koncern PSA w 2017 roku, który odrzucił projekt stworzony jeszcze za panowania GM.

Nowy model trafi na rynek ostatecznie w połowie przyszłego roku, będzie trzecim Oplem zaprojektowanym od podstaw przy udziale francuskiej technologii (płyta wspólna z Peugeotem 208) i reprezentować będzie zupełnie nowy kierunek stylistyczny marki. Bez wersji trzydrzwiowej, nie zabraknie za to wariantu elektrycznego pod nazwą eCorsa.

6. Porsche Taycan


Samochód, który ma zawstydzić Teslę. Niemiecki konkurent Modelu S przechodzi właśnie ostatnie testy przedprodukcyjne, szykując się na huczną premierę w pierwszej połowie przyszłego roku (a jeżeli czytacie to na noworocznym kacu, to już bieżącego). Elektryczne Porsche ma być sportowym sedanem o muskularnie zarysowanych nadkolach, a w gamie ma nie zabraknąć także uterenowionego… kombi. Sprint do setki ma zajmować mniej, niż 3 sekundy, a sam prezes Porsche obiecuje wzorową i długą wydajność napędu przy wyższych prędkościach. To, co u Tesli – jego zdaniem – jest największą słabością.

7. Volkswagen Golf VIII


Spokojnie, nie nazwiemy go “królem kompaktów” – też mamy alergię na ten pretensjonalny slogan forsowany przez pewne konkurencyjne media. Faktem jest jednak to, że Golf to najpopularniejszy nowy samochód na rynku europejskim, dlatego warto będzie rzucić okiem na premierę nowego modelu. Będzie to już ósma generacja, wskakująca na miejsce dotychczasowego modelu na 7 lat po jego debiucie. W gamie nadwoziowej nie będzie 3-drzwiowego hatchbacka, zabraknąć może też kombi. Design – jak zwykle, pragmatyczna ewolucja. Szokować ma za to kokpit, zgodnie z duchem czasu składający się ponoć w całości z ekranów dotykowych. Wszystko wyjaśni się w czerwcu.

8. BMW serii 1 III


To już najwyższy czas na nowy model, drogie BMW – w przyszłym roku minie aż 8 lat od prezentacji dotychczasowej “Jedynki”. Stylizację bieżącego wcielenia najmniejszego modelu BMW trudno uznać za przejaw kunsztu designerskiego bawarskiej marki, dlatego z przyjemnością zobaczymy w salonach trzecią odsłonę. Będzie ona nieco większa, zyska bardziej obłą sylwetkę i zróżnicowaną gamę silnikową – od benzyniaków, po diesle i hybrydę. Trzymamy kciuki za wersję 1 M – wypadałoby wreszcie przedstawić konkurenta dla Audi RS3 i Mercedesa-AMG A35!

9. Mercedes-Benz GLB


Crossoverów nigdy za wiele – to hasło nadal będzie motywem przewodnim w nowym, 2019 roku. Mercedes nie tylko odnowi dotychczasowe, kompaktowe GLA prezentując jego drugą generację, ale i poszerzy swoją reprezentację w klasie tej wielkości crossoverów o jeszcze jeden model. GLB będzie propozycją dla klientów, którzy potrzebują więcej przestrzeni w środku i zarazem przyjaźnie patrzą na Klasę G. Kanciasta nowość marki ze Stuttgartu ma bowiem silnie inspirować się jego wyglądem.

10. Nissan Juke II


Aż dziwne, że premierę tego samochodu Nissan dalej przeciąga już drugi rok. Racja, Juke to nadal awangardowy i wyróżniający się na tle konkurencji ciekawy samochód. Jednak trochę od czasu debiutu w lutym 2010 roku zdążył się już zestarzeć i warto byłoby tę koncepcję odświeżyć. Druga generacja ma ostatecznie ujrzeć światło dzienne w drugiej połowie 2019 roku. Design – dalej ma być kosmiczny i niepodobny do żadnego innego samochodu. Ponownie zatem albo go pokochacie, albo znienawidzicie.

11. Audi A3 IV


Mercedes pierwszy rzucił rękawicę, prezentując w mijającym roku nową Klasę A. Pozostali konkurenci z segmentu premium na dopracowanie swoich odpowiedzi dali sobie czas do kolejnego roku. O planach BMW wobec nowej Serii 1 już czytaliście. Teraz czas wspomnieć coś o nowym Audi A3, którego czwarta generacja trafi do sprzedaży w okolicach lata. Stylistycznie ma być odważniejsza i bardziej wyrazista, zgodnie z obecną estetyką marki. Zaskakiwać ma futurystycznym kokpitem (tak, dalej piszemy o Audi!), a także porzuceniem odmiany nadwoziowej, od której historia A3 się przecież zaczęła. Tym razem A3 będzie tylko i wyłącznie 5-drzwiowym hatchbackiem.

12. Skoda Kosmiq


Czeska marka jako jedna z ostatnich wkroczy w marcu 2019 roku do gęsto obsadzonego segmentu miejskich crossoverów. To wtedy, na Salonie w Genewie, zaprezentowany ma zostać model będący seryjną wersją prototypu Vision X. Według nieoficjalnych doniesień ma otrzymać nazwę… Kosmiq. Dlaczego umieściliśmy kolejnego, generycznego crossovera w tym rankingu? Wszystko wskazuje na to, że będzie to najodważniej stylizowana Skoda od lat. Symboliczna chwila, biorąc pod uwagę to, że porywający design to ostatnia rzecz, jaka kojarzyłaby się z tym producentem.

13. Mercedes-Benz CLA II


Jak nie miał konkurencji, tak dalej jej mieć nie będzie. Mercedesa to jednak nie odstrasza – już w styczniu przedstawiona zostanie druga generacja kompaktowego, sportowego sedana 4-drzwiowego coupe CLA. Tym razem ma zachować bardziej proporcjonalne linie nadwozia i mniej przypominać Klasę A – w końcu rolę Klasy A Sedan przejął tym razem dedykowany model. Co ciekawe, sedan 4-drzwiowe coupe to nie wszystko – z czasem ofertę poszerzy jeszcze kombi shooting brake. Mercedes wspominał coś o tym, że oferuje zbyt wiele niszowych modeli – ciekawe…

14. BMW X6 III


Prekursor segmentu dużych SUV-ów klasy premium z opadającym dachem dopiero po latach zyskuje konkurencję, a sam – w przyszłym roku przedstawiony zostanie już w formie trzeciej generacji. BMW wyjątkowo pośpieszyło się, gdyż dotychczasowe X6 debiutowało w końcu dopiero w 2014 roku, jednak co robić – Mercedes i Audi nie śpią i trzeba im dorównać kroku. Nowe X6 dalej będzie do przednich drzwi wyglądać identycznie względem bratniego X5, a tył ma tym razem wyróżniać się wąskimi, podłużnymi lampami. Zupełnie, jak w GLE Coupe. I już nie wiadomo, kto tu kogo naśladuje…

15. Hyundai Sonata VIII


Pamiętacie Sonatę? Nie? Nic dziwnego – średniej wielkości sedan Hyundaia nie odniósł w Polsce sukcesu, bo i formalnie można było u nas kupić tylko jedną, piątą generację z lat 2005-2009, która była za droga, zbyt nijaka i przede wszystkim, bez odmiany kombi w ofercie. W 2011 roku Hyundai postanowił odrobić lekcję, prezentując atrakcyjniejsze wizualnie i40 opracowane w europejskim biurze marki. Co najważniejsze, oferta nadwoziowa opierała się tym razem przede wszystkim na wersji kombi. Przez 7 lat ten samochód już jednak trochę się postarzał. Co na to Hyundai?

W pierwszej połowie 2019 roku przedstawiony zostanie następca, który według plotek, na jakie powołuje się m.in. Motor1, ponoć znów ma nazywać się… Sonata. Gdzie tu logika, gdzie sens, nie wiemy, ale przekonująco brzmią dwa argumenty. Jeden – w ofercie ma nie zabraknąć wersji kombi (motoru napędowego sprzedaży w klasie średniej w Europie), a stylistyka ma otwierać nowy rozdział w historii Hyundaia. Ma być odważniej i wyraziściej. Zobaczymy ile z tego wyjdzie, gdyż nie brakuje w sieci i plotek o zupełnie przeciwnym wydźwięku. Według nich, nie będzie następcy i40, a jedynie lifting dotychczasowego modelu. I komu tu wierzyć?

16. Honda Urban


To może być jeden z najciekawszych miejskich samochodów elektrycznych najbliższych lat. Honda postanowiła podejść do tematu w nieszablonowy sposób, czego owocem ma być model roboczo zwany Urban (lub Urban EV), czyli miejski. Oryginalnie stylizowane auto ma nawiązywać do klasycznego modelu N360 z 1967 roku i być wstępem do potencjalnie szerszej gamy w pełni elektrycznych modeli Hondy. Czas pokaże, czy wyróżni się czymś więcej, niż tylko wyglądem, ale jesteśmy dobrej myśli.

17. Skoda Octavia IV


Octavia to wieloletni rynkowy przebój licznych rynków Europy, w tym – Polski. Obecne, trzecie wcielenie zaczyna już powoli się starzeć, na co receptę Czesi przedstawią pod koniec 2019 roku. Czwarte wcielenie kompaktowej Skody zyska bardziej wyrazisty design, odejdzie od eksperymentu czterookich reflektorów i będzie nieco większa. Gama nadwoziowa – bez zmian, liftback i kombi. I tyle powinno wystarczyć, aby kontynuować dobrą passę tego hitu.

18. Land Rover Defender II


Drugi, po Toyocie Suprze, wielki powrót legendy, jaki nastąpi w 2019 roku. Kultowa nazwa Defender ma znów zasilić stajnię Land Rovera po 3 letniej przerwie, kiedy to zakończyła się wieloletnia epoka dotychczasowego, siermiężnego modelu. Tym razem to jednak stworzona od podstaw, zupełnie nowa konstrukcja. Brytyjczycy zapowiadają, że będzie to nowoczesna terenówka na miarę XXI wieku. W gamie nadwoziowej – wersja długa, 5-drzwiowa i krótka, 3-drzwiowa.

19. Aston Martin DBX


Na koniec nowość, o którą wielu nie prosiło, ale jakiej takie marki, jak Aston Martin zwyczajnie potrzebują. Brytyjskiej marce zależy bowiem na zwiększeniu sprzedaży i podbiciu nowych rynków zbytu, na co receptą ma być pierwszy w historii firmy SUV. Model DBX ma jednak stronić od masywności, wulgarności i przysadzistości. Przeciwnie – szykuje się najlżej prezentująca się pseudoterenówka na rynku. Premiera w drugiej połowie roku.