Lata lecą, i co z tego – 12 wiekowych aut, które nadal kupisz w 2019 roku

Od sześciu do siedmiu lat – tyle trwa obecnie średnio staż rynkowy większości samochodów, jakie poruszają się po europejskich drogach. I choć może się zdawać, że to reguła, to nie brakuje samochodów, które na przekór wszystkiemu łamią tę zasadę. Które z nich nadal będziemy mogli kupić w przyszłym roku?

Tak jak w innych gałęziach rynku, tak i w motoryzacji produkty się zwyczajnie starzeją. Niekiedy widać to gołym okiem poprzez np. kształty nadwozia, rozwiązania stylistyczne lub wzornictwo we wnętrzu. Innym razem lepiej jest to widoczne po zajrzeniu pod nadwozie – drugiej świeżości z czasem staje się choćby technologia.

Większość producentów pewnie wolałaby tak często nie bawić się w prezentowanie nowych samochodów. Ogromne koszty, trzeba ogarnąć kampanię reklamową, wprowadzić produkt do sprzedaży… Jednym słowem, dużo zachodu, a kult zyskowności i dyktatura akcjonariuszy wymusza dziś na koncernach przecież jak największe zaciskanie pasa.

W dużej mierze, producenci do częstego odnawiania swoich samochodów są zwyczajnie zmuszeni. Konkurencja pędzi – nieustanny bieg o to, aby produkty były jak najnowocześniejsze i najbardziej dopracowane. Bezlitosne są też regulacje prawne. Stale zaostrzają się na przykład normy spalin.

Gdy dodać do tego naturalne wypadki przy pracy, jak np. niesprawdzone rozwiązania, nieudane projekty kokpitów i chybione stylizacje nadwozia, nic dziwnego, że co roku swój cykl życiowy kończy wiele kilkuletnich aut, ustępując miejsca – przynajmniej w teorii – lepszym następcom.

Obecnie większość samochodów funkcjonuje na rynku średnio ok. 6-7 lat. Niektóre naginają tę normę w dół, jak BMW z nowym X5 ledwie 5 lat od premiery. Inni, naginają nieco w górę, jak Peugeot i jego nowe 508 – ponad 8 lat po prezentacji pierwszej generacji.

To jednak i tak nic przy wyjątkach od reguły, których na rynku mamy obecnie zaskakująco sporo. Z różnych przyczyn – lenistwa, złego zarządzania, dobrej sprzedaży dotychczasowego produktu lub braku nacisku ze strony konkurencji – w salonach pełno samochodów mających na karku więcej, niż nawet nie 8, a 9, 10, 11 i więcej lat!

Poznajcie nasz subiektywny ranking 12 samochodów, które z całą pewnością będziecie mogli kupić jeszcze w nadchodzącym, 2019 roku. Część z nich może i nie wytrwa do końca, jednak nowy rok to nowy rok – a ten rozpoczyna się już w najbliższy wtorek. Lata lecą.

1. Alfa Romeo Giulietta


O tym, z jaką opieszałością traktowano Alfę Romeo w ostatnich latach przez zarząd koncernu FCA – w mijającym roku napisaliśmy już chyba wszystko. Włoska marka bardzo opornie prezentuje nowe modele, a jedynymi nowościami ostatniej dekady nadal pozostaje jedynie Giulia z 2015 roku i Stelvio z roku 2016.

Czy jednak jeśli nie interesują nas sedany klasy średniej i SUV-y to czy mamy czegoś jeszcze szukać w salonach Alfy? Mamy. Giuliettę. Ten kompaktowy hatchback ze sportowym zacięciem nadal można kupić jako nowy model w salonach, choć zadebiutował on w 2010 roku.

W najbliższych miesiącach Giulietcie stuknie zatem 9 lat na karku, a następcy – jak nie było widać, tak nadal go nie ma. Szkoda. To kawał ładnego i nietuzinkowego samochodu, jednak każdy powinien wiedzieć kiedy już czas ze sceny zejść.

2. Fiat 500


Pozostajemy we włoskich klimatach, tym razem przytaczając prawdziwego weterana koncernu FCA. Największy bestseller w nowożytnej epoce Fiata, miejskie 500, w przyszłym roku będzie świętować 12 rocznicę wejścia do produkcji i nic nie wskazuje na to, aby przez najbliższy rok-półtora w jego miejsce wkroczył nowy model.

500-ka pomimo zaawansowanego wieku nadal prezentuje się doskonale i prawdopodobnie częściowo przez to cieszy się tak ogromną popularnością. Czas pokaże, jak długo ta formuła będzie się jeszcze sprawdzać, jednak póki co pozostajemy optymistami – bieżący rok Fiat ma szansę zamknąć z prawie tak dobrym lub nawet lepszym wynikiem sprzedażowym niż w 2017!

3. Volkswagen Caddy


Volkswagen nie kwapi się do zbyt częstego odnawiania swoich produktów w klasie dostawczaków i bazujących na nich dużych, rodzinnych minivanów. W przypadku Caddy jednak Niemcy i tak mocno naginają rynkowe standardy co do cyklu życia produktu.

Obecnie produkowana generacja co prawda ujrzała światło dzienne w 2015 roku, jednak w rzeczywistości to tak naprawdę nieznacznie zmodernizowany model z… 2003 roku. Oznacza to, że konstrukcja Caddy wkracza właśnie w 16 rok produkcji. Gdy debiutowała, w ofercie VW był jeszcze Passat B5 i Lupo.

Ile jeszcze to będzie trwać? Nowa generacja Caddy’ego ma zostać zaprezentowana w 2020 roku, zatem w dotychczasowy model może już szykować się na 17 urodziny w listopadzie 2019 roku. I szczerze mówiąc, maskowanie wieku idzie mu całkiem zgrabnie.

4. Infiniti QX70


Ten samochód to prawdziwa zagadka. Przed 10 laty, w 2008 roku, jako druga generacja modelu FX, budził szał. Nowoczesny, sporotwo stylizowany SUV wyróżniał się swoim charakterem na tle chociażby niemieckiej konkurencji. Czas jednak minął, nazwę zmieniono w 2013 roku na QX70 i był to ostatni wyraz zainteresowania ze strony japońskiej marki wobec tego modelu.

W lipcu 2017 roku pojawiły się doniesienia, że produkcja tego modelu kończy się i nie otrzyma on następcy. I co, koniec? Nic z tych rzeczy. QX70 nadal widnieje w ofercie marki na oficjalnej stronie internetowej Infiniti zarówno w Polsce, jak i np. w Niemczech.

Choć minęło półtora roku od informacji o zakończeniu produkcji, wychodzi na to, że Japończykom prawdopodobnie zostały jeszcze magazynowe zapasy do wyprzedania. A że Infiniti sprzedaje się w Europie fatalnie, to i zapasy schodzą powoli.

Wszystko wskazuje na to, że pozostałe na zbyciu egzemplarze QX70 powinny widnieć jeszcze w ofercie marki w kolejnym, 2019 roku. Zatem nabywcy będą jeździć 11-letnią konstrukcją, wyprodukowaną 2 lata przed momentem zakupu. Bywa i tak.

5. Jaguar XJ


Pamiętamy jak dziś dzień moment debiutu bieżącej generacji Jaguara XJ. Trudno znaleźć inny samochód, który wywołał tak skrajne reakcje. Jedni byli zachwyceni majestatyczną, sportową i zarazem elegancką sylwetką. Inni byli oburzeni odejściem od klasycznych proporcji, traktując to jako świętokrwadztwo.

Lata minęły, XJ się trochę opatrzyło, a tu nadchodzi nowy rok. Którą rocznicę będzie świętować tym razem? Czas na okrągły jubileusz – od debiutu flagowego Jaguara minie latem 2019 roku równa dekada. Co ciekawe, pomimo tak zaawansowanego wieku konstrukcji nie widać na horyzoncie następcy.

Jaguar nie jest pewien, czy chce, czy jednak nie warto się dalej bawić w oferowanie dużej limuzyny. Sprzedaż bowiem jest marginalna, a jedyne Jaguary, jakie chcą ludzie kupować to SUV-y. I tutaj przechodzimy do standardowego zagadnienia – zyskowności funkcjonowania w motoryzacji w dzisiejszych czasach.

6. Kia Venga


Tak, też jesteśmy zdziwieni, że ten samochód nadal jest produkowany. Od czasu jego debiutu w 2009 roku bowiem zmieniło się praktycznie wszystko. Kia wyewoluowała w stronę bardziej kanciastego designu, a Europejczycy przestali produkować małe minivany (poza Fiatem 500L), bo nikt nie chce ich już kupować.

Kia jednak dalej dzielnie trwa przy modelu Venga, który w 2019 roku będzie świętować dekadę rynkowej obecności. Produkowany w Czechach mały minivan miał ponoć zniknąć przed rokiem z oferty na rzecz crossovera Stonic, jednak czas leci, a Venga dalej dzielnie trwa.

W planach nie ma wprawdzie następcy, a rok 2019 może być już tym ostatnim w jej karierze, jedak nic nie jest przesądzone. Venga może, ale nie musi zniknąć z oferty.

7. Lexus CT200h


Ekscentrycznie stylizowany kompakt Lexusa w przyszłym roku skończy 9 lat, jednak nigdzie mu nie śpieszno – ani na emeryturę, ani w stronę nowych szat. Japończycy ewidentnie nie są zadowoleni z wyników sprzedaży tego modelu, dlatego po drugim liftingu przestali mu poświęcać uwagę i skupili się na innych modelach w gamie.

Co dalej? Nowy model ma ponoć pojawić się w 2020 roku, ale nic nie jest pewne. W tym roku zaprezentowano w końcu crossovera UX, który wygląda trochę jakby nowy CT, tylko na szczudłach. A jak spełnia prawie jego rolę, to Lexus może stwierdzić, że nie ma sensu inwestować dalej w kompakty, skoro jest półśrodek. Do tego, o wiele bardziej rentowny.

8. Mitsubishi Pajero


Rekordzista zestawienia. Gdyby nie liczyć modernizacji z 2006 roku, konstrukcja oferowanego jeszcze w salonach Pajero będzie świętować w przyszłym roku, uwaga, 20 lat. Ten weteran rynku nowych samochodów przetrwał tyle, że łatwiej zliczyć to, co się od czasu jego premiery nie zmieniło.

Pomimo tylu lat na karku, Mitsubishi nie śpieszy się z prezentacją następcy, choć czas dotychczasowego modelu dobiega końca. Z powodu m.in. norm emisji spalin, Pajero ma zniknąć z europejskich salonów w najbliższych miesiącach, choć fakt – nadal będzie można go jeszcze kupić przez chwilę w 2019 roku.

Kto zatem chce nabyć ostatnią taką, klasyczną dużą terenówkę rodem z lat 90., która zarazem pachnie nowością – nie ma czasu do stracenia!

9. Nissan Juke


Można go kochać lub nienawidzić, jednak co do jednego panuje chyba zgoda – Nissan Juke nadal wygląda kosmicznie i niezwykle awangardowo. Zarówno w lutym 2010 roku, kiedy debiutował, jak i obecnie – niedługo przed 9. urodzinami.

Samochód ten odniósł ogromny sukces rynkowy i choć jego konstrukcja jest coraz starsza, to nadal nie pokazano następcy. Miał on co prawda pojawić się najpierw w 2017, potem w tym roku, jednak jego premierę ostatecznie przesunięto dopiero na drugą połowę 2019 roku.

Juke zatem będzie szokować w obecnej formie jeszcze przez kilka miesięcy, doczekując się tytułu jednego z najdłużej produkowanych modeli marki ostatnich lat.

10. Renault Kangoo


Warto docenić Renault za konsekwencję w odnawianiu swoich modeli – w ostatnim czasie wszystkie produkty francuskiej marki to względnie nowe konstrukcje, utrzymane w podobnej stylizacji i prezentujące się atrakcyjnie na tle konkurencji.

Jest jednak jeden odmieniec – Kangoo. Ten kompaktowy kombivan został ewidentnie zapomniany przez macierzystą markę, bowiem w 2019 roku minie 11 lat od początku produkcji, a a następcy nadal nie widać na horyzoncie. Owszem, na przykłądzie Caddy widać, że kombivany starzeją się wolniej. Konkurencja jednak nie śpi – czego dowodem jest nowa generacja kombivanów koncernu PSA.

11. Opel GTC


Choć obecna generacja Opla Astry jest obecna na rynku od 2015 roku, to ślad po poprzedniku z 2009 roku nadal jest widoczny w polskiej ofercie marki. W 2019 roku nadal będzie można kupić trzydrzwiowy wariant Astry J, czyli GTC, który od niedawna figuruje w liście dostępnych modeli już bez “Astra” w nazwie.

Jeżeli podejmiecie decyzję o zakupie jako noworoczny prezent, to musicie się jednak śpieszyć – dni tego modelu są policzone. GTC można będzie kupić najwyżej do połowy roku, bowiem PSA postawiło już na nim kreskę. Ostatnie kompaktowe 3-drzwiowe auto Opla zniknie bez przewidzianego następcy. Szkoda – popatrzcie jak to dobrze wygląda…

12. Volkswagen Sharan


Vany z popularnego wśród rodzin i taksówkarzy nadwozia powoli stają się rynkowym folklorem. Większość ich dotychczasowych nabywców przesiadła się do innych rodzajów nadwozi (najczęściej SUV-ów), przez co wiele modeli przepadło bez rynkowej kontynuacji. Sharan to jeden, z ostatnich reprezentantów rodu.

Ten duży van (oferowany także pod marką Seata jako Alhambra) trafił na rynek w 2010 roku, przez co niebawem świętować będzie już 9. urodziny. Jego kariera dobiega jednak powoli końca. Co ciekawe, w miejsce Sharana inaczej niż u konkurencji nie wskoczy crossover, lecz coś bardziej konwencjonalnego.

Volkswagen nie chce całkowicie porzucać minivanów (może przez sentyment), dlatego w miejsce Golfa Sportsvana, Tourana i Sharana ma wskoczyć jeden model – roboczo zwany Variosport. I spokój na kolejne 10 lat.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Lata lecą, i co z tego – 12 wiekowych aut, które nadal kupisz w 2019 roku
Lata lecą, i co z tego – 12 wiekowych aut, które nadal kupisz w 2019 roku
Lata lecą, i co z tego – 12 wiekowych aut, które nadal kupisz w 2019 roku

Od sześciu do siedmiu lat – tyle trwa obecnie średnio staż rynkowy większości samochodów, jakie poruszają się po europejskich drogach. I choć może się zdawać, że to reguła, to nie brakuje samochodów, które na przekór wszystkiemu łamią tę zasadę. Które z nich nadal będziemy mogli kupić w przyszłym roku?

Tak jak w innych gałęziach rynku, tak i w motoryzacji produkty się zwyczajnie starzeją. Niekiedy widać to gołym okiem poprzez np. kształty nadwozia, rozwiązania stylistyczne lub wzornictwo we wnętrzu. Innym razem lepiej jest to widoczne po zajrzeniu pod nadwozie – drugiej świeżości z czasem staje się choćby technologia.

Większość producentów pewnie wolałaby tak często nie bawić się w prezentowanie nowych samochodów. Ogromne koszty, trzeba ogarnąć kampanię reklamową, wprowadzić produkt do sprzedaży… Jednym słowem, dużo zachodu, a kult zyskowności i dyktatura akcjonariuszy wymusza dziś na koncernach przecież jak największe zaciskanie pasa.

W dużej mierze, producenci do częstego odnawiania swoich samochodów są zwyczajnie zmuszeni. Konkurencja pędzi – nieustanny bieg o to, aby produkty były jak najnowocześniejsze i najbardziej dopracowane. Bezlitosne są też regulacje prawne. Stale zaostrzają się na przykład normy spalin.

Gdy dodać do tego naturalne wypadki przy pracy, jak np. niesprawdzone rozwiązania, nieudane projekty kokpitów i chybione stylizacje nadwozia, nic dziwnego, że co roku swój cykl życiowy kończy wiele kilkuletnich aut, ustępując miejsca – przynajmniej w teorii – lepszym następcom.

Obecnie większość samochodów funkcjonuje na rynku średnio ok. 6-7 lat. Niektóre naginają tę normę w dół, jak BMW z nowym X5 ledwie 5 lat od premiery. Inni, naginają nieco w górę, jak Peugeot i jego nowe 508 – ponad 8 lat po prezentacji pierwszej generacji.

To jednak i tak nic przy wyjątkach od reguły, których na rynku mamy obecnie zaskakująco sporo. Z różnych przyczyn – lenistwa, złego zarządzania, dobrej sprzedaży dotychczasowego produktu lub braku nacisku ze strony konkurencji – w salonach pełno samochodów mających na karku więcej, niż nawet nie 8, a 9, 10, 11 i więcej lat!

Poznajcie nasz subiektywny ranking 12 samochodów, które z całą pewnością będziecie mogli kupić jeszcze w nadchodzącym, 2019 roku. Część z nich może i nie wytrwa do końca, jednak nowy rok to nowy rok – a ten rozpoczyna się już w najbliższy wtorek. Lata lecą.

1. Alfa Romeo Giulietta


O tym, z jaką opieszałością traktowano Alfę Romeo w ostatnich latach przez zarząd koncernu FCA – w mijającym roku napisaliśmy już chyba wszystko. Włoska marka bardzo opornie prezentuje nowe modele, a jedynymi nowościami ostatniej dekady nadal pozostaje jedynie Giulia z 2015 roku i Stelvio z roku 2016.

Czy jednak jeśli nie interesują nas sedany klasy średniej i SUV-y to czy mamy czegoś jeszcze szukać w salonach Alfy? Mamy. Giuliettę. Ten kompaktowy hatchback ze sportowym zacięciem nadal można kupić jako nowy model w salonach, choć zadebiutował on w 2010 roku.

W najbliższych miesiącach Giulietcie stuknie zatem 9 lat na karku, a następcy – jak nie było widać, tak nadal go nie ma. Szkoda. To kawał ładnego i nietuzinkowego samochodu, jednak każdy powinien wiedzieć kiedy już czas ze sceny zejść.

2. Fiat 500


Pozostajemy we włoskich klimatach, tym razem przytaczając prawdziwego weterana koncernu FCA. Największy bestseller w nowożytnej epoce Fiata, miejskie 500, w przyszłym roku będzie świętować 12 rocznicę wejścia do produkcji i nic nie wskazuje na to, aby przez najbliższy rok-półtora w jego miejsce wkroczył nowy model.

500-ka pomimo zaawansowanego wieku nadal prezentuje się doskonale i prawdopodobnie częściowo przez to cieszy się tak ogromną popularnością. Czas pokaże, jak długo ta formuła będzie się jeszcze sprawdzać, jednak póki co pozostajemy optymistami – bieżący rok Fiat ma szansę zamknąć z prawie tak dobrym lub nawet lepszym wynikiem sprzedażowym niż w 2017!

3. Volkswagen Caddy


Volkswagen nie kwapi się do zbyt częstego odnawiania swoich produktów w klasie dostawczaków i bazujących na nich dużych, rodzinnych minivanów. W przypadku Caddy jednak Niemcy i tak mocno naginają rynkowe standardy co do cyklu życia produktu.

Obecnie produkowana generacja co prawda ujrzała światło dzienne w 2015 roku, jednak w rzeczywistości to tak naprawdę nieznacznie zmodernizowany model z… 2003 roku. Oznacza to, że konstrukcja Caddy wkracza właśnie w 16 rok produkcji. Gdy debiutowała, w ofercie VW był jeszcze Passat B5 i Lupo.

Ile jeszcze to będzie trwać? Nowa generacja Caddy’ego ma zostać zaprezentowana w 2020 roku, zatem w dotychczasowy model może już szykować się na 17 urodziny w listopadzie 2019 roku. I szczerze mówiąc, maskowanie wieku idzie mu całkiem zgrabnie.

4. Infiniti QX70


Ten samochód to prawdziwa zagadka. Przed 10 laty, w 2008 roku, jako druga generacja modelu FX, budził szał. Nowoczesny, sporotwo stylizowany SUV wyróżniał się swoim charakterem na tle chociażby niemieckiej konkurencji. Czas jednak minął, nazwę zmieniono w 2013 roku na QX70 i był to ostatni wyraz zainteresowania ze strony japońskiej marki wobec tego modelu.

W lipcu 2017 roku pojawiły się doniesienia, że produkcja tego modelu kończy się i nie otrzyma on następcy. I co, koniec? Nic z tych rzeczy. QX70 nadal widnieje w ofercie marki na oficjalnej stronie internetowej Infiniti zarówno w Polsce, jak i np. w Niemczech.

Choć minęło półtora roku od informacji o zakończeniu produkcji, wychodzi na to, że Japończykom prawdopodobnie zostały jeszcze magazynowe zapasy do wyprzedania. A że Infiniti sprzedaje się w Europie fatalnie, to i zapasy schodzą powoli.

Wszystko wskazuje na to, że pozostałe na zbyciu egzemplarze QX70 powinny widnieć jeszcze w ofercie marki w kolejnym, 2019 roku. Zatem nabywcy będą jeździć 11-letnią konstrukcją, wyprodukowaną 2 lata przed momentem zakupu. Bywa i tak.

5. Jaguar XJ


Pamiętamy jak dziś dzień moment debiutu bieżącej generacji Jaguara XJ. Trudno znaleźć inny samochód, który wywołał tak skrajne reakcje. Jedni byli zachwyceni majestatyczną, sportową i zarazem elegancką sylwetką. Inni byli oburzeni odejściem od klasycznych proporcji, traktując to jako świętokrwadztwo.

Lata minęły, XJ się trochę opatrzyło, a tu nadchodzi nowy rok. Którą rocznicę będzie świętować tym razem? Czas na okrągły jubileusz – od debiutu flagowego Jaguara minie latem 2019 roku równa dekada. Co ciekawe, pomimo tak zaawansowanego wieku konstrukcji nie widać na horyzoncie następcy.

Jaguar nie jest pewien, czy chce, czy jednak nie warto się dalej bawić w oferowanie dużej limuzyny. Sprzedaż bowiem jest marginalna, a jedyne Jaguary, jakie chcą ludzie kupować to SUV-y. I tutaj przechodzimy do standardowego zagadnienia – zyskowności funkcjonowania w motoryzacji w dzisiejszych czasach.

6. Kia Venga


Tak, też jesteśmy zdziwieni, że ten samochód nadal jest produkowany. Od czasu jego debiutu w 2009 roku bowiem zmieniło się praktycznie wszystko. Kia wyewoluowała w stronę bardziej kanciastego designu, a Europejczycy przestali produkować małe minivany (poza Fiatem 500L), bo nikt nie chce ich już kupować.

Kia jednak dalej dzielnie trwa przy modelu Venga, który w 2019 roku będzie świętować dekadę rynkowej obecności. Produkowany w Czechach mały minivan miał ponoć zniknąć przed rokiem z oferty na rzecz crossovera Stonic, jednak czas leci, a Venga dalej dzielnie trwa.

W planach nie ma wprawdzie następcy, a rok 2019 może być już tym ostatnim w jej karierze, jedak nic nie jest przesądzone. Venga może, ale nie musi zniknąć z oferty.

7. Lexus CT200h


Ekscentrycznie stylizowany kompakt Lexusa w przyszłym roku skończy 9 lat, jednak nigdzie mu nie śpieszno – ani na emeryturę, ani w stronę nowych szat. Japończycy ewidentnie nie są zadowoleni z wyników sprzedaży tego modelu, dlatego po drugim liftingu przestali mu poświęcać uwagę i skupili się na innych modelach w gamie.

Co dalej? Nowy model ma ponoć pojawić się w 2020 roku, ale nic nie jest pewne. W tym roku zaprezentowano w końcu crossovera UX, który wygląda trochę jakby nowy CT, tylko na szczudłach. A jak spełnia prawie jego rolę, to Lexus może stwierdzić, że nie ma sensu inwestować dalej w kompakty, skoro jest półśrodek. Do tego, o wiele bardziej rentowny.

8. Mitsubishi Pajero


Rekordzista zestawienia. Gdyby nie liczyć modernizacji z 2006 roku, konstrukcja oferowanego jeszcze w salonach Pajero będzie świętować w przyszłym roku, uwaga, 20 lat. Ten weteran rynku nowych samochodów przetrwał tyle, że łatwiej zliczyć to, co się od czasu jego premiery nie zmieniło.

Pomimo tylu lat na karku, Mitsubishi nie śpieszy się z prezentacją następcy, choć czas dotychczasowego modelu dobiega końca. Z powodu m.in. norm emisji spalin, Pajero ma zniknąć z europejskich salonów w najbliższych miesiącach, choć fakt – nadal będzie można go jeszcze kupić przez chwilę w 2019 roku.

Kto zatem chce nabyć ostatnią taką, klasyczną dużą terenówkę rodem z lat 90., która zarazem pachnie nowością – nie ma czasu do stracenia!

9. Nissan Juke


Można go kochać lub nienawidzić, jednak co do jednego panuje chyba zgoda – Nissan Juke nadal wygląda kosmicznie i niezwykle awangardowo. Zarówno w lutym 2010 roku, kiedy debiutował, jak i obecnie – niedługo przed 9. urodzinami.

Samochód ten odniósł ogromny sukces rynkowy i choć jego konstrukcja jest coraz starsza, to nadal nie pokazano następcy. Miał on co prawda pojawić się najpierw w 2017, potem w tym roku, jednak jego premierę ostatecznie przesunięto dopiero na drugą połowę 2019 roku.

Juke zatem będzie szokować w obecnej formie jeszcze przez kilka miesięcy, doczekując się tytułu jednego z najdłużej produkowanych modeli marki ostatnich lat.

10. Renault Kangoo


Warto docenić Renault za konsekwencję w odnawianiu swoich modeli – w ostatnim czasie wszystkie produkty francuskiej marki to względnie nowe konstrukcje, utrzymane w podobnej stylizacji i prezentujące się atrakcyjnie na tle konkurencji.

Jest jednak jeden odmieniec – Kangoo. Ten kompaktowy kombivan został ewidentnie zapomniany przez macierzystą markę, bowiem w 2019 roku minie 11 lat od początku produkcji, a a następcy nadal nie widać na horyzoncie. Owszem, na przykłądzie Caddy widać, że kombivany starzeją się wolniej. Konkurencja jednak nie śpi – czego dowodem jest nowa generacja kombivanów koncernu PSA.

11. Opel GTC


Choć obecna generacja Opla Astry jest obecna na rynku od 2015 roku, to ślad po poprzedniku z 2009 roku nadal jest widoczny w polskiej ofercie marki. W 2019 roku nadal będzie można kupić trzydrzwiowy wariant Astry J, czyli GTC, który od niedawna figuruje w liście dostępnych modeli już bez “Astra” w nazwie.

Jeżeli podejmiecie decyzję o zakupie jako noworoczny prezent, to musicie się jednak śpieszyć – dni tego modelu są policzone. GTC można będzie kupić najwyżej do połowy roku, bowiem PSA postawiło już na nim kreskę. Ostatnie kompaktowe 3-drzwiowe auto Opla zniknie bez przewidzianego następcy. Szkoda – popatrzcie jak to dobrze wygląda…

12. Volkswagen Sharan


Vany z popularnego wśród rodzin i taksówkarzy nadwozia powoli stają się rynkowym folklorem. Większość ich dotychczasowych nabywców przesiadła się do innych rodzajów nadwozi (najczęściej SUV-ów), przez co wiele modeli przepadło bez rynkowej kontynuacji. Sharan to jeden, z ostatnich reprezentantów rodu.

Ten duży van (oferowany także pod marką Seata jako Alhambra) trafił na rynek w 2010 roku, przez co niebawem świętować będzie już 9. urodziny. Jego kariera dobiega jednak powoli końca. Co ciekawe, w miejsce Sharana inaczej niż u konkurencji nie wskoczy crossover, lecz coś bardziej konwencjonalnego.

Volkswagen nie chce całkowicie porzucać minivanów (może przez sentyment), dlatego w miejsce Golfa Sportsvana, Tourana i Sharana ma wskoczyć jeden model – roboczo zwany Variosport. I spokój na kolejne 10 lat.