Honda CR-V 2019 1.5T 193 KM, CVT, AWD – test

Jeszcze 4 lata temu myślałem, że Hyundai to taka podróbka Hondy, dopóki nie przejechałem się autami jednego i drugiego producenta. Wtedy okazało się, że to jednak Honda była taką gorszą wersją Hyundaia, a nie odwrotnie.

Sytuacja zaczęła się odwracać dopiero rok temu, kiedy przejechałem się nowym Civiciem. Czyli pierwszą Hondą wykonaną wg zupełnie nowych standardów jakości. Auto okazało się rewelacyjne. Sęk w tym, że cała reszta modeli w ofercie – włącznie z CR-V – jeszcze rok temu była robiona po staremu.

Ale oto i jest, drugie auto Hondy zrobione wg zupełnie nowego podejścia, czy właśnie CR-V. I w porównaniu do poprzednika oba auta dzieli przepaść. To po prostu najlepsza Honda, jaką zdarzyło mi się jeździć. I jeden z najlepszych SUV-ów, o ile nie najlepszy, z przedziału 100-200 tys. zł.

Z zewnątrz

Gdy zobaczyłem pierwsze informacje o nowym CR-V stwierdziłem, że to kurde bardziej taki lifting, a nie nowy model. I nic dziwnego, bo linia nadwozia została z grubsza taka sama, ale zmieniło się wszystko poza tym.

Teraz CR-V wygląda znacznie masywniej i o niebo bardziej nowocześnie. A pomimo tego, jego sylwetkę wciąż można uznać za klasyczną. Nie wali ekstrawagancja po oczach tak, jak nowa RAV4 i mi osobiście bardzo to pasuje.

Wnętrze

Też zostało zrobione wg starego schematu, pomimo że wszystko zostało solidnie przeprojektowane. Właściciele poprzednika odnajdą się tu jak w domu. Całość wygląda bardzo dobrze, choć w porównaniu do Civica, trochę zachowawczo. Największe wrażenie robi ekran LCD zamiast liczników oraz 7 calowy ekran LCD na środku.

Kolejna fajna sprawa to ogromny dach panoramiczny z funkcją uchylania, która nie zdarza się tak często.

Jest też naprawdę topowe wyposażenie. Oczywiście dotyczy to najwyższego wyposażenia Executive. W każdym razie mamy elektryczny fotel kierowcy, także podgrzewany. Jest i podgrzewana kierownica. Mamy aktywny tempomat i bardzo sprawnie działający asystent utrzymywania pasa ruchu.

Działa na tyle dobrze, że auto trzymało się zakrętów nawet wtedy, gdy nie było linii! Były tylko krawędzie asfaltu. A z czymś takim jeszcze się nie spotkałem. A prawie od 5 lat przerobiłem jakieś 200 nowych samochodów.

Ponadto mamy system, który potrafi uniknąć kolizji z pieszym lub innym samochodem, autonomicznie wciskając hamulec. Widzę po komentarzach, że niektórzy mają negatywne nastawienie do tego typu wymysłów, ale już dwa razy miałem okazję z takiego systemu korzystać. Uratowały mi tyłek, więc wiem że są skuteczne.

Fajne jest też to, że system ostrzegający o zmianie pasa ruchu można wyłączyć, zostawiając aktywny jedynie system autonomicznego utrzymywania pasa ruchu. W wielu autach idzie to w parze, czyli jeżeli chcemy by auto samo skręcało, musimy czasem nasłuchać się piszczenia tego systemu.

Silnik

No właśnie, w poprzedni CR-V miał w ofercie tylko jedną benzynę. 2.0, bez turbo, o mocy 155 KM. Jednostka z pewnością trwała, ale niemal zupełnie bez mocy przy niższych obrotach.

Teraz ów silnik zastąpiony został jednostką z Civica. Jest to 4 cylindrowa benzyna 1.5 turbo. W Civicu ma ona 182 KM, zaś w modelu CR-V występuje w dwóch wersjach. Moc 173 KM + skrzynia manualna 6 stopniowa, ewentualnie 193 KM + skrzynia automatycznia CVT. Ja miałem do czynienia z tą mocniejszą odmianą i automatem.

Wrażenia z jazdy – mocno na plus. Auto przyspiesza do 100 km/h od 10 s, zaś maksymalny moment obrotowy jest znacznie wyższy (243 Nm) i dostępny od znacznie niższych obrotów (2000). Innymi słowy – w porównaniu do poprzednika nowy CR-V po prostu chce jechać.

Trochę dziwi mnie fakt, że Kodiaq 2.0 TSI o mocy 180 KM przyspiesza do 100 km 2 sekundy szybciej od CR-V. Bo jeżdżąc w trasie nie czuć tego w ogóle. Mam wrażenie, że oba auta przyspieszają tak samo, a nawet że CR-V jest odrobinę mocniejsza. No bo w sumie jest.

Pojawiają się naturalne wątpliwości dotyczące trwałości silnika, w porównaniu do 2 litrów bez turbo. Ile on wytrzyma – tego nie wiem. Trzeba poczytać opinie pierwszych użytkowników Civica X, gdzie ten silnik jest montowany i zobaczyć na co narzekają właściciele.

Ale jest wyjście z sytuacji – czekać na hybrydę. Będzie jeszcze szybsza, bardziej oszczędna i wyposażona w 2 litrowy silnik wolnossący oraz silnik elektryczny. Auto ma być dostępne gdzieś w okolicach lutego 2019.

Zużycie paliwa

No właśnie, jak już przy zużyciu paliwa jesteśmy – Honda CR-V 2019 1.5 turbo nie jest to mistrzem oszczędnej jazdy. Przy prędkościach autostradowych rzędu 150-180 km/h auto kopciło mi 15-17 litrów na 100 km. To dużo. Tym bardziej poczekałbym na hybrydę.

Pali po prostu jak każdy inny duży SUV o mocy niemal 200 KM. I nie ma tu znaczenia, że Honda jest dosyć lekka – waży góra 1,7 tony i że silnik ma tylko 1,5 litra.

Komfort

Praca zawieszenia i wyciszenie wnętrza to jest po prostu top. W poprzednim CR-V to szwankowało, a tutaj nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Do tego nie słychać prawie żadnych odgłosów dochodzących z nadkoli.

Zawieszenie świetnie wybiera wszystkie nierówności i jednocześnie dobrze trzyma auto w zakrętach. Nowy CR-V prowadzi się świetnie nawet przy 200 km/h. Czuć to dosyć wyraźnie, tym bardziej że prosto z CR-V przesiadłem się do Dacii Lodgy, gdzie stabilność przy wysokich prędkościach prezentuje się zgoła inaczej.

Wszystko to sprawia, że w nowym CR-V kierowca czuje sie naprawdę znakomicie. Jedynie silnik przy gazie wciśniętym w podłogę daje się we znaki. Na szczęście auto sprawnie wyprzedza także bez wciskania gazu w podłogę, bo ma turbodoładowanie.

Przestrzeń

Jeżeli chodzi o wymiary zewnętrzne, auto nie urosło za bardzo. Nawet się zmniejszyło pod względem długości o 5 mm. Teraz mierzy równe 4,6 m. Nowe CR-V jest za to szersze i to aż o 3,5 cm. Ma też większy rozstaw osi – o 3,2 cm oraz jest wyżej zawieszone – o 3,6 cm. W przypadku wersji 2WD wisi 19,1 cm nad ziemia, w przypadku 4×4 – 20,1 cm.

W środku miejsca jest naprawdę bardzo dużo. Jest też fajny, szeroki podłokietnik centralny. A gdy zająłem wygodnie miejsce za kierownicą, to wciąż swobodnie mieściłem się za fotelem kierowcy. I to pomimo tego, że mam 190 cm wzrostu. Ba, CR-V może teraz przewieźć nawet 7 osób, choć jak się domyślacie, ostatni rząd siedzeń nie jest królestwem przestrzeni.

Bagażnik jest bardzo duży. Na papierze ma 581 litrów. Niby jest to o 28 litrów niej od poprzednika, ale nie sądzę by ktoś narzekał na ilość przestrzeni.

Wady

No brakuje mocniejszego, większego silnika. Ale za 2-3 miesiące w salonach pojawi się CR-V w wersji hybrydowej. W skład napędu wejdzie 2 litrowy silnik o mocy 145 KM oraz 2 silniki elektryczne o mocy 184 KM. Efektem będzie przyspieszenie do 100 km/h w 9 sekund (8,8 s FWD, 9,2 s AWD), czyli 1 s szybciej od wersji testowej o mocy 193 KM. No i będzie też oszczędniej.

Poza tym trochę brakuje ambientowego podświetlania. Czyli takich bajeranckich, świecących pasków we wnętrzu. Coś takiego jest w Kodiaq i robi naprawdę przyjemną atmosferę w nocy.

Jeszcze jedna rzecz której nie mogłem rozgryźć – wycieraczki. Uruchomienie spryskiwaczy nie włączało wycieraczek. To samo miałem przed tygodniem w Civicu. Trzeba było ruszać dźwignią dwa razy. Raz by psiknąć, drugi raz by ruszyć piórami. Nawet Dacia Lodgy, auto niemal za 3x mniejsze pieniądze, nie ma tego problemu.

Ceny

Oczywiście, jest lepiej, więc jest drożej. Podczas gdy poprzedniego CR-V można teraz wyrwać, w biedawersji wprawdzie, ale jednak, za 91 300 zł, to CR-V 2019 kosztuje co najmniej 109 900 zł. Ale na start dostajemy znacznie mocniejszy silnik benzynowy – 173 KM.

A co, gdy chcemy totalny wypas? Wtedy trzeba przygotować 174 500 zł. Dostajemy za to 193 KM, napęd AWD, skrzynię automatyczną CVT i topowe wyposażenie Executive. Dużo? To spróbujcie skonfigurować tak samo dopasionego Kodiaq w tych pieniądzach. Powodzenia.

Reasumując, jeżeli zastanawiasz się nad świetnym SUV-em, to CR-V po latach przeciętności wrócił do ścisłej czołówki. Robi doskonałe wrażenie pod względem cena/jakość, zwłaszcza gdy zdecydujemy się na najwyższe wyposażenie.

Komentarze

Najnowsze

  •  

    Renault Talisman TCe 225 EDC FAP – TEST

    Trochę się bałem tego testu, bo jakieś 3 lata temu jeździłem Talismanem z początku produkcji i auto okazało się przeciętniakiem. Piękne nadwozie...
    19 maja 2019

  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Honda CR-V 2019 1.5T 193 KM, CVT, AWD – test
Honda CR-V 2019 1.5T 193 KM, CVT, AWD – test
Honda CR-V 2019 1.5T 193 KM, CVT, AWD – test

Jeszcze 4 lata temu myślałem, że Hyundai to taka podróbka Hondy, dopóki nie przejechałem się autami jednego i drugiego producenta. Wtedy okazało się, że to jednak Honda była taką gorszą wersją Hyundaia, a nie odwrotnie.

Sytuacja zaczęła się odwracać dopiero rok temu, kiedy przejechałem się nowym Civiciem. Czyli pierwszą Hondą wykonaną wg zupełnie nowych standardów jakości. Auto okazało się rewelacyjne. Sęk w tym, że cała reszta modeli w ofercie – włącznie z CR-V – jeszcze rok temu była robiona po staremu.

Ale oto i jest, drugie auto Hondy zrobione wg zupełnie nowego podejścia, czy właśnie CR-V. I w porównaniu do poprzednika oba auta dzieli przepaść. To po prostu najlepsza Honda, jaką zdarzyło mi się jeździć. I jeden z najlepszych SUV-ów, o ile nie najlepszy, z przedziału 100-200 tys. zł.

Z zewnątrz

Gdy zobaczyłem pierwsze informacje o nowym CR-V stwierdziłem, że to kurde bardziej taki lifting, a nie nowy model. I nic dziwnego, bo linia nadwozia została z grubsza taka sama, ale zmieniło się wszystko poza tym.

Teraz CR-V wygląda znacznie masywniej i o niebo bardziej nowocześnie. A pomimo tego, jego sylwetkę wciąż można uznać za klasyczną. Nie wali ekstrawagancja po oczach tak, jak nowa RAV4 i mi osobiście bardzo to pasuje.

Wnętrze

Też zostało zrobione wg starego schematu, pomimo że wszystko zostało solidnie przeprojektowane. Właściciele poprzednika odnajdą się tu jak w domu. Całość wygląda bardzo dobrze, choć w porównaniu do Civica, trochę zachowawczo. Największe wrażenie robi ekran LCD zamiast liczników oraz 7 calowy ekran LCD na środku.

Kolejna fajna sprawa to ogromny dach panoramiczny z funkcją uchylania, która nie zdarza się tak często.

Jest też naprawdę topowe wyposażenie. Oczywiście dotyczy to najwyższego wyposażenia Executive. W każdym razie mamy elektryczny fotel kierowcy, także podgrzewany. Jest i podgrzewana kierownica. Mamy aktywny tempomat i bardzo sprawnie działający asystent utrzymywania pasa ruchu.

Działa na tyle dobrze, że auto trzymało się zakrętów nawet wtedy, gdy nie było linii! Były tylko krawędzie asfaltu. A z czymś takim jeszcze się nie spotkałem. A prawie od 5 lat przerobiłem jakieś 200 nowych samochodów.

Ponadto mamy system, który potrafi uniknąć kolizji z pieszym lub innym samochodem, autonomicznie wciskając hamulec. Widzę po komentarzach, że niektórzy mają negatywne nastawienie do tego typu wymysłów, ale już dwa razy miałem okazję z takiego systemu korzystać. Uratowały mi tyłek, więc wiem że są skuteczne.

Fajne jest też to, że system ostrzegający o zmianie pasa ruchu można wyłączyć, zostawiając aktywny jedynie system autonomicznego utrzymywania pasa ruchu. W wielu autach idzie to w parze, czyli jeżeli chcemy by auto samo skręcało, musimy czasem nasłuchać się piszczenia tego systemu.

Silnik

No właśnie, w poprzedni CR-V miał w ofercie tylko jedną benzynę. 2.0, bez turbo, o mocy 155 KM. Jednostka z pewnością trwała, ale niemal zupełnie bez mocy przy niższych obrotach.

Teraz ów silnik zastąpiony został jednostką z Civica. Jest to 4 cylindrowa benzyna 1.5 turbo. W Civicu ma ona 182 KM, zaś w modelu CR-V występuje w dwóch wersjach. Moc 173 KM + skrzynia manualna 6 stopniowa, ewentualnie 193 KM + skrzynia automatycznia CVT. Ja miałem do czynienia z tą mocniejszą odmianą i automatem.

Wrażenia z jazdy – mocno na plus. Auto przyspiesza do 100 km/h od 10 s, zaś maksymalny moment obrotowy jest znacznie wyższy (243 Nm) i dostępny od znacznie niższych obrotów (2000). Innymi słowy – w porównaniu do poprzednika nowy CR-V po prostu chce jechać.

Trochę dziwi mnie fakt, że Kodiaq 2.0 TSI o mocy 180 KM przyspiesza do 100 km 2 sekundy szybciej od CR-V. Bo jeżdżąc w trasie nie czuć tego w ogóle. Mam wrażenie, że oba auta przyspieszają tak samo, a nawet że CR-V jest odrobinę mocniejsza. No bo w sumie jest.

Pojawiają się naturalne wątpliwości dotyczące trwałości silnika, w porównaniu do 2 litrów bez turbo. Ile on wytrzyma – tego nie wiem. Trzeba poczytać opinie pierwszych użytkowników Civica X, gdzie ten silnik jest montowany i zobaczyć na co narzekają właściciele.

Ale jest wyjście z sytuacji – czekać na hybrydę. Będzie jeszcze szybsza, bardziej oszczędna i wyposażona w 2 litrowy silnik wolnossący oraz silnik elektryczny. Auto ma być dostępne gdzieś w okolicach lutego 2019.

Zużycie paliwa

No właśnie, jak już przy zużyciu paliwa jesteśmy – Honda CR-V 2019 1.5 turbo nie jest to mistrzem oszczędnej jazdy. Przy prędkościach autostradowych rzędu 150-180 km/h auto kopciło mi 15-17 litrów na 100 km. To dużo. Tym bardziej poczekałbym na hybrydę.

Pali po prostu jak każdy inny duży SUV o mocy niemal 200 KM. I nie ma tu znaczenia, że Honda jest dosyć lekka – waży góra 1,7 tony i że silnik ma tylko 1,5 litra.

Komfort

Praca zawieszenia i wyciszenie wnętrza to jest po prostu top. W poprzednim CR-V to szwankowało, a tutaj nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Do tego nie słychać prawie żadnych odgłosów dochodzących z nadkoli.

Zawieszenie świetnie wybiera wszystkie nierówności i jednocześnie dobrze trzyma auto w zakrętach. Nowy CR-V prowadzi się świetnie nawet przy 200 km/h. Czuć to dosyć wyraźnie, tym bardziej że prosto z CR-V przesiadłem się do Dacii Lodgy, gdzie stabilność przy wysokich prędkościach prezentuje się zgoła inaczej.

Wszystko to sprawia, że w nowym CR-V kierowca czuje sie naprawdę znakomicie. Jedynie silnik przy gazie wciśniętym w podłogę daje się we znaki. Na szczęście auto sprawnie wyprzedza także bez wciskania gazu w podłogę, bo ma turbodoładowanie.

Przestrzeń

Jeżeli chodzi o wymiary zewnętrzne, auto nie urosło za bardzo. Nawet się zmniejszyło pod względem długości o 5 mm. Teraz mierzy równe 4,6 m. Nowe CR-V jest za to szersze i to aż o 3,5 cm. Ma też większy rozstaw osi – o 3,2 cm oraz jest wyżej zawieszone – o 3,6 cm. W przypadku wersji 2WD wisi 19,1 cm nad ziemia, w przypadku 4×4 – 20,1 cm.

W środku miejsca jest naprawdę bardzo dużo. Jest też fajny, szeroki podłokietnik centralny. A gdy zająłem wygodnie miejsce za kierownicą, to wciąż swobodnie mieściłem się za fotelem kierowcy. I to pomimo tego, że mam 190 cm wzrostu. Ba, CR-V może teraz przewieźć nawet 7 osób, choć jak się domyślacie, ostatni rząd siedzeń nie jest królestwem przestrzeni.

Bagażnik jest bardzo duży. Na papierze ma 581 litrów. Niby jest to o 28 litrów niej od poprzednika, ale nie sądzę by ktoś narzekał na ilość przestrzeni.

Wady

No brakuje mocniejszego, większego silnika. Ale za 2-3 miesiące w salonach pojawi się CR-V w wersji hybrydowej. W skład napędu wejdzie 2 litrowy silnik o mocy 145 KM oraz 2 silniki elektryczne o mocy 184 KM. Efektem będzie przyspieszenie do 100 km/h w 9 sekund (8,8 s FWD, 9,2 s AWD), czyli 1 s szybciej od wersji testowej o mocy 193 KM. No i będzie też oszczędniej.

Poza tym trochę brakuje ambientowego podświetlania. Czyli takich bajeranckich, świecących pasków we wnętrzu. Coś takiego jest w Kodiaq i robi naprawdę przyjemną atmosferę w nocy.

Jeszcze jedna rzecz której nie mogłem rozgryźć – wycieraczki. Uruchomienie spryskiwaczy nie włączało wycieraczek. To samo miałem przed tygodniem w Civicu. Trzeba było ruszać dźwignią dwa razy. Raz by psiknąć, drugi raz by ruszyć piórami. Nawet Dacia Lodgy, auto niemal za 3x mniejsze pieniądze, nie ma tego problemu.

Ceny

Oczywiście, jest lepiej, więc jest drożej. Podczas gdy poprzedniego CR-V można teraz wyrwać, w biedawersji wprawdzie, ale jednak, za 91 300 zł, to CR-V 2019 kosztuje co najmniej 109 900 zł. Ale na start dostajemy znacznie mocniejszy silnik benzynowy – 173 KM.

A co, gdy chcemy totalny wypas? Wtedy trzeba przygotować 174 500 zł. Dostajemy za to 193 KM, napęd AWD, skrzynię automatyczną CVT i topowe wyposażenie Executive. Dużo? To spróbujcie skonfigurować tak samo dopasionego Kodiaq w tych pieniądzach. Powodzenia.

Reasumując, jeżeli zastanawiasz się nad świetnym SUV-em, to CR-V po latach przeciętności wrócił do ścisłej czołówki. Robi doskonałe wrażenie pod względem cena/jakość, zwłaszcza gdy zdecydujemy się na najwyższe wyposażenie.