Powstało już 100 tysięcy sztuk Volvo S90 z Chin – sporo trafiło do Europy!

Określenie “made in China” budzi coraz mniej negatywne skojarzenia, bo i coraz ciężej uciec przed towarem produkowanym w Państwie Środka. Na europejskich drogach coraz więcej można spotkać też samochodów z takim rodowodem, choć niewielu zdaje sobie z tego sprawę. Chińskie zakłady Volvo w Daqing wyprodukowały już 100 tysięcy sztuk S90, z czego spora część trafiła do Europy!

Wielokrotne próby podejścia europejskiego klienta przez chiński przemysł samochodowy skończyły się porażką, jednak nie oznacza to, że tamtejszy kapitał w branży samochodowej nie ma żadnego znaczenia na Starym Kontynencie. Już prawie dekadę tamtejszy gigant Geely zarządza szwedzkim Volvo. Przeżywa ono od tego czasu rozkwit i zachowuje z Chińczykami całkiem rozsądny układ.

Dopiero w 2017 roku podjęto pierwszą, dość kontrowersyjną decyzję. Przypomniała ona poniekąd, że chiński pierwiastek w Volvo ma duże znaczenie. Produkcję flagowego sedana S90 na rynki Europy, USA i 68 innych państw przeniesiono do Daqing w północnych Chinach. Przez poprzedzający rok, samochód trafiał z tamtejszych taśm jedynie do klientów na lokalnym rynku.

Musiały minąć jedynie dwa lata, aby chińskie zakłady pobiły pierwszy rekord. Kilka dni temu z taśm zjechał stutysięczny egzemplarz Volvo S90.

Choć miejsce produkcji luksusowej szwedzkiej limuzyny w teorii mogło być dla wielu aspektem dyskwalifikującym przez wiecznie żywe skojarzenia Chiny=tandeta, to jak widać – wielu to w zupełności nie przeszkadza. Od stycznia do października na całym świecie sprzedano już 48 tysięcy egzemplarzy flagowego volvo.

Samo Volvo też się chińskiego rodowodu S90 nie wypiera. Przeciwnie, szefostwo marki uważa, że ich flagowe limuzyny w chińskim wykonaniu są lepsze od tych z Europy. Argumentowano, że lepiej jest tam rozwinięty system kontroli fizycznych pracowników nad jakością, co pozwala unikać uchybień będących codziennością zakładów ze zautomatyzowaną “załogą”.

Kto wie, być może S90 to dopiero początek. W przyszłości mogą do nas przyjeżdżać prosto z Chin inne modele Volvo.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Powstało już 100 tysięcy sztuk Volvo S90 z Chin – sporo trafiło do Europy!
Powstało już 100 tysięcy sztuk Volvo S90 z Chin – sporo trafiło do Europy!
Powstało już 100 tysięcy sztuk Volvo S90 z Chin – sporo trafiło do Europy!

Określenie “made in China” budzi coraz mniej negatywne skojarzenia, bo i coraz ciężej uciec przed towarem produkowanym w Państwie Środka. Na europejskich drogach coraz więcej można spotkać też samochodów z takim rodowodem, choć niewielu zdaje sobie z tego sprawę. Chińskie zakłady Volvo w Daqing wyprodukowały już 100 tysięcy sztuk S90, z czego spora część trafiła do Europy!

Wielokrotne próby podejścia europejskiego klienta przez chiński przemysł samochodowy skończyły się porażką, jednak nie oznacza to, że tamtejszy kapitał w branży samochodowej nie ma żadnego znaczenia na Starym Kontynencie. Już prawie dekadę tamtejszy gigant Geely zarządza szwedzkim Volvo. Przeżywa ono od tego czasu rozkwit i zachowuje z Chińczykami całkiem rozsądny układ.

Dopiero w 2017 roku podjęto pierwszą, dość kontrowersyjną decyzję. Przypomniała ona poniekąd, że chiński pierwiastek w Volvo ma duże znaczenie. Produkcję flagowego sedana S90 na rynki Europy, USA i 68 innych państw przeniesiono do Daqing w północnych Chinach. Przez poprzedzający rok, samochód trafiał z tamtejszych taśm jedynie do klientów na lokalnym rynku.

Musiały minąć jedynie dwa lata, aby chińskie zakłady pobiły pierwszy rekord. Kilka dni temu z taśm zjechał stutysięczny egzemplarz Volvo S90.

Choć miejsce produkcji luksusowej szwedzkiej limuzyny w teorii mogło być dla wielu aspektem dyskwalifikującym przez wiecznie żywe skojarzenia Chiny=tandeta, to jak widać – wielu to w zupełności nie przeszkadza. Od stycznia do października na całym świecie sprzedano już 48 tysięcy egzemplarzy flagowego volvo.

Samo Volvo też się chińskiego rodowodu S90 nie wypiera. Przeciwnie, szefostwo marki uważa, że ich flagowe limuzyny w chińskim wykonaniu są lepsze od tych z Europy. Argumentowano, że lepiej jest tam rozwinięty system kontroli fizycznych pracowników nad jakością, co pozwala unikać uchybień będących codziennością zakładów ze zautomatyzowaną “załogą”.

Kto wie, być może S90 to dopiero początek. W przyszłości mogą do nas przyjeżdżać prosto z Chin inne modele Volvo.