Ubezpieczyciele biorą na celownik 30-dniowe polisy OC

Towarzystwa ubezpieczeniowe, wraz z KNF i UFG, zapowiadają walkę z zaskakująco powszechną praktyką naginającą prawo. Tym razem chodzi o kierowców jeżdżących stale na 30-dniowej polisie OC. Fundując sobie w ten sposób ogromne oszczędności, teraz mogą dużo stracić.

Portal Autokult opisał ostatnio praktykę, o jakiej być może wielu nie wiedziało, jednak słuchy o niej zdążyły przynajmniej dotrzeć do odpowiednich organów. Chodzi o kierowców, którzy długotrwale wykupowali 30-dniowe polisy OC, chcąc przez to uniknąć wysokich i tak kosztów ubezpieczeń, które są jeszcze wyższe dla kierujących z dużą ilością szkód na koncie.

O sprawie mówi Komisja Nadzoru Finansowego, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny i same firmy ubezpieczeniowe. Wszystkie te trzy podmioty tracą na oszustwach kierowców najwięcej, a poza naginaniem prawa dochodzi tutaj też ponoć masowy problem z fałszowaniem wpisów do Polskiej Klasyfikacji Działalności.

O co chodzi? Z 30-dniowej polisy OC zazwyczaj korzystać powinni właściciele komisów samochodowych, którzy krótkotrwale rejestrują pojazdy przeznaczone do sprzedaży. Ponadto, krótkotrwała polisa może być używana jeszcze przez posiadaczy samochodów wolnobieżnych, zabytkowych i zarejestrowanych poza granicami Polski.

Zwykli użytkownicy samochodów osobowych z dużą ilością stłuczek, kolizji i innych szkód, upatrzyli sobie 30-dniowe OC za dobrą okazję do zaoszczędzenia niebagatelnych sum pieniędzy. Składka ubezpieczenia w takiej taryfie nie jest bowiem uzależniona od historii ubezpieczającego.

Jej roczny koszt to zaledwie 780 złotych, co miesięcznie daje 65 złotych. Aby móc długotrwale korzystać z takiej polisy, wystarczyło być przedsiębiorcą i zmodyfikować wpis Polskiej Klasyfikacji Działalności.

Niezależnie od tego, czym czyjaś firma się zajmowała, wpisywało się np. “obrót używanymi samochodami” i co miesiąc można było jeździć na polisie za symboliczną wartość. Teraz ma się to ponoć zmienić. Zapowiadane są wnikliwe kontrole 30-dniowych polis OC – pod lupę wzięte zostanie nawet 200 tysięcy kierowców.

Co ciekawe, wielu sprytnych kierowców – jak podaje Autokult – ponoć zapomniało o jednym, istotnym czynniku, praktykując wyżej wspomniane nadużycia. Handlarze samochodów, którzy wykupują krótkotrwałe polisy OC, wykorzystują je do różnych samochodów. Większość nieuczciwych kierowców, wykupowała je stale na jeden pojazd. Wykrycie tego ma nie być ponoć problemem.

Jakie kary grożą za nadużycia 30-dniowych polis OC? W najbardziej optymistycznym scenariuszu, towarzystwo ubezpieczeniowe naliczy wysokość faktycznych składek należnych za dany okres ubezpieczenia. W najmniej – Fundusz Gwarancyjny uzna cały okres za nieważny, nakładając karę za całkowity brak OC.

Ich wysokość uzależniona jest od m.in. rodzaju pojazdu i długości trwania OC. Podsumowując – nie warto było.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Ubezpieczyciele biorą na celownik 30-dniowe polisy OC
Ubezpieczyciele biorą na celownik 30-dniowe polisy OC
Ubezpieczyciele biorą na celownik 30-dniowe polisy OC

Towarzystwa ubezpieczeniowe, wraz z KNF i UFG, zapowiadają walkę z zaskakująco powszechną praktyką naginającą prawo. Tym razem chodzi o kierowców jeżdżących stale na 30-dniowej polisie OC. Fundując sobie w ten sposób ogromne oszczędności, teraz mogą dużo stracić.

Portal Autokult opisał ostatnio praktykę, o jakiej być może wielu nie wiedziało, jednak słuchy o niej zdążyły przynajmniej dotrzeć do odpowiednich organów. Chodzi o kierowców, którzy długotrwale wykupowali 30-dniowe polisy OC, chcąc przez to uniknąć wysokich i tak kosztów ubezpieczeń, które są jeszcze wyższe dla kierujących z dużą ilością szkód na koncie.

O sprawie mówi Komisja Nadzoru Finansowego, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny i same firmy ubezpieczeniowe. Wszystkie te trzy podmioty tracą na oszustwach kierowców najwięcej, a poza naginaniem prawa dochodzi tutaj też ponoć masowy problem z fałszowaniem wpisów do Polskiej Klasyfikacji Działalności.

O co chodzi? Z 30-dniowej polisy OC zazwyczaj korzystać powinni właściciele komisów samochodowych, którzy krótkotrwale rejestrują pojazdy przeznaczone do sprzedaży. Ponadto, krótkotrwała polisa może być używana jeszcze przez posiadaczy samochodów wolnobieżnych, zabytkowych i zarejestrowanych poza granicami Polski.

Zwykli użytkownicy samochodów osobowych z dużą ilością stłuczek, kolizji i innych szkód, upatrzyli sobie 30-dniowe OC za dobrą okazję do zaoszczędzenia niebagatelnych sum pieniędzy. Składka ubezpieczenia w takiej taryfie nie jest bowiem uzależniona od historii ubezpieczającego.

Jej roczny koszt to zaledwie 780 złotych, co miesięcznie daje 65 złotych. Aby móc długotrwale korzystać z takiej polisy, wystarczyło być przedsiębiorcą i zmodyfikować wpis Polskiej Klasyfikacji Działalności.

Niezależnie od tego, czym czyjaś firma się zajmowała, wpisywało się np. “obrót używanymi samochodami” i co miesiąc można było jeździć na polisie za symboliczną wartość. Teraz ma się to ponoć zmienić. Zapowiadane są wnikliwe kontrole 30-dniowych polis OC – pod lupę wzięte zostanie nawet 200 tysięcy kierowców.

Co ciekawe, wielu sprytnych kierowców – jak podaje Autokult – ponoć zapomniało o jednym, istotnym czynniku, praktykując wyżej wspomniane nadużycia. Handlarze samochodów, którzy wykupują krótkotrwałe polisy OC, wykorzystują je do różnych samochodów. Większość nieuczciwych kierowców, wykupowała je stale na jeden pojazd. Wykrycie tego ma nie być ponoć problemem.

Jakie kary grożą za nadużycia 30-dniowych polis OC? W najbardziej optymistycznym scenariuszu, towarzystwo ubezpieczeniowe naliczy wysokość faktycznych składek należnych za dany okres ubezpieczenia. W najmniej – Fundusz Gwarancyjny uzna cały okres za nieważny, nakładając karę za całkowity brak OC.

Ich wysokość uzależniona jest od m.in. rodzaju pojazdu i długości trwania OC. Podsumowując – nie warto było.