Polski nie obsługujemy – właściciel Tesli o skandalicznym zachowaniu serwisu

Choć Tesla obecna jest w Europie od dobrych kilku lat, to nadal nie doczekaliśmy się lokalnego przedstawicielstwa marki. Właściciele słynnych elektrycznych aut ciągle są skazani na serwis w Berlinie. Na jego działanie poskarżył się ostatnio właściciel Modelu X. Zarzucił mu dyskryminację ze względu na kraj zamieszkania i nieporadność pracowników.

To, że Polska zazwyczaj otrzymuje różnego rodzaju produkty powszechne na Zachodzie z opóźnieniem, większość zdążyła już pewnie zauważyć. Czy to Netflix, czy niebieskie M&M’sy, czy Apple Pay, czy nawet marki samochodowe. Tak to się historycznie złożyło, że dziś nasz kraj stawiany jest dla międzynarodowych korporacji w szeregu “drugorzędni”.

Bez Netfliksa można żyć, bez serwisu Tesli jeżdżąc Teslą – nie

I o ile na Netfliksa czy płacenie telefonem w iPhonie można było sobie w spokoju poczekać, tak brak oficjalnego przedstawicielstwa danej marki, której samochody poruszają się w zauważalnej ilości po drogach – to już spory problem. Jak się okazało w przypadku właściciela pewnej niebieskiej Tesli Model X, można przez to zszarpać sobie nerwy i stracić pełno czasu.

O swojej “przygodzie” napisał wczoraj prowadzący fanpage “Teslą P0D PRĄD”. Mężczyzna sam siebie określa jako miłośnika samochodów elektrycznych, propagatora elektromobilności i fana marki Tesla. Pomimo tego sentymentu uznał, że pewna granica w skandalicznym zachowaniu przedstawicielstwa Tesli w Berlinie została przekroczona (ponoć to już nie pierwszy raz).

Dlaczego akurat mowa o Berlinie? To tam bowiem znajduje się najbliższe polskim granicom przedstawicielstwo amerykańskiej marki, która nadal nie “rozłożyła się” nad Wisłą. Właściciele Tesli, których z miesiąca na miesiąc przybywa, są więc skazani na regularny kontakt z niemiecką centralą. O jego dobry przebieg druga strona, najwyraźniej, nie dba.

Polska? Tego kraju nasz pakiet nie obejmuje

Wracając do historii polskiego właściciela. Posiada on kupioną jako nową i zarejestrowaną w Polsce niebieską Teslę Model X. Niedawno podczas jazdy po rodzinnym Poznaniu awarii uległ jeden z silników elektrycznych, o czym poinformował komputer pokładowy.

Tesle objęte są ponoć międzynarodową gwarancją i pakietem assistance, który zapewnia transport uszkodzonego samochodu do najbliższego punktu serwisowego. Tyle teorii. W praktyce, Tesla odmówiła transportu samochodu do serwisu w Berlinie, argumentując, że… Polska nie jest objęta pakietem z powodu bycia “non-core country”.

Jako że felerna Tesla jest dla właściciela niezbędna do np. pracy, podjął on z desperacji decyzję o udaniu się do Berlina na kołach, samochodem z przypominamy – uszkodzonym napędem. Gdy przekroczono granicę, właściciel stwierdził, że jest już na obszarze “core country”, więc tym razem assistance nie powinno go już wystawić. Mylił się.

Nie mamy aut zastępczych. Znaczy się mamy, ale nie dla Ciebie

Nie było bowiem dostępnych samochodów zastępczych, więc kierowca Tesli musiał dalej z ręką na sercu toczyć się do berlińskiego serwisu modląc się, aby uszkodzony samochód nie odmówił nagle posłuszeństwa. Po dotarciu do serwisu, zaczęły się kolejne schody.

Okazało się bowiem, że polski kierowca w ogóle nie dostanie samochodu zastępczego. Dlaczego? Bo jego Tesla jest zarejestrowana w “non-core country”, więc zaoferować mogą mu co najwyżej Fiata Pandę z zewnętrznej wypożyczalni Hertz za opłatą (!). Lepsze to niż nic, jakoś do Poznania trzeba wrócić – można było w takim momencie pomyśleć.

Droga przez mękę

Nadążacie? No to czas na kumulację upokorzeń, jakie zadano polskiemu właścicielowi Tesli. Propozycja przyznania Pandy została szybko… wycofana. Serwis orzekł bowiem, że sprawdził coś w systemie i wyszło, że klient zalega im 2000 euro. Klient na to, że to Tesla mu zalega – z nagrodą w ramach pakietu Referal, jaką przyznano właścicielowi Modelu X z Poznania.

Serwis odpowiedział, że tych nagród nie można odebrać w Polsce, a w Niemczech nie mogą mu dać pełnego pakietu. Emocjonującą wyprawę właściciel Tesli musiał zakończyć powrotem na własną rękę. Szczęście w nieszczęściu, że jechał z Berlina do Poznania, a nie z Berlina do np. Hrubieszowa albo Białegostoku…

Na koniec właściciel zeznał, że przez kilka dni nie mógł uzyskać informacji na temat przewidywanej daty naprawy samochodu. Brakowało ponoć części, które zamówiono, ale niestety w serwisie nikt nie wiedział kiedy zostaną dostarczone…

Podsumowanie

Jaki z tego morał? Tesla udowadnia, że z dumą umacnia grono zagranicznych korporacji traktując państwa środkowo-wschodniej Europy za trzeci świat. Czy jest szansa, że to się zmieni? Cóż, skoro pod presją internautów np. w zagranicznych chipsach Doritos zamieniono tańszy, niewystępujący np. w Niemczech szkodliwy olej palmowy na rzepakowy, to jest i nadzieja, że i Tesla się połapie – w Polsce też macie klientów, do tego oddanych i zaangażowanych w propagowanie waszej technologii. Być może warto nie traktować ich z pogardą i lekceważeniem…

Please share this short story so other potential customers hear about my Tesla customer experience, with a car worth…

Gepostet von Teslą P0D PRĄD am Donnerstag, 13. Dezember 2018

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Polski nie obsługujemy – właściciel Tesli o skandalicznym zachowaniu serwisu
Polski nie obsługujemy – właściciel Tesli o skandalicznym zachowaniu serwisu
Polski nie obsługujemy – właściciel Tesli o skandalicznym zachowaniu serwisu

Choć Tesla obecna jest w Europie od dobrych kilku lat, to nadal nie doczekaliśmy się lokalnego przedstawicielstwa marki. Właściciele słynnych elektrycznych aut ciągle są skazani na serwis w Berlinie. Na jego działanie poskarżył się ostatnio właściciel Modelu X. Zarzucił mu dyskryminację ze względu na kraj zamieszkania i nieporadność pracowników.

To, że Polska zazwyczaj otrzymuje różnego rodzaju produkty powszechne na Zachodzie z opóźnieniem, większość zdążyła już pewnie zauważyć. Czy to Netflix, czy niebieskie M&M’sy, czy Apple Pay, czy nawet marki samochodowe. Tak to się historycznie złożyło, że dziś nasz kraj stawiany jest dla międzynarodowych korporacji w szeregu “drugorzędni”.

Bez Netfliksa można żyć, bez serwisu Tesli jeżdżąc Teslą – nie

I o ile na Netfliksa czy płacenie telefonem w iPhonie można było sobie w spokoju poczekać, tak brak oficjalnego przedstawicielstwa danej marki, której samochody poruszają się w zauważalnej ilości po drogach – to już spory problem. Jak się okazało w przypadku właściciela pewnej niebieskiej Tesli Model X, można przez to zszarpać sobie nerwy i stracić pełno czasu.

O swojej “przygodzie” napisał wczoraj prowadzący fanpage “Teslą P0D PRĄD”. Mężczyzna sam siebie określa jako miłośnika samochodów elektrycznych, propagatora elektromobilności i fana marki Tesla. Pomimo tego sentymentu uznał, że pewna granica w skandalicznym zachowaniu przedstawicielstwa Tesli w Berlinie została przekroczona (ponoć to już nie pierwszy raz).

Dlaczego akurat mowa o Berlinie? To tam bowiem znajduje się najbliższe polskim granicom przedstawicielstwo amerykańskiej marki, która nadal nie “rozłożyła się” nad Wisłą. Właściciele Tesli, których z miesiąca na miesiąc przybywa, są więc skazani na regularny kontakt z niemiecką centralą. O jego dobry przebieg druga strona, najwyraźniej, nie dba.

Polska? Tego kraju nasz pakiet nie obejmuje

Wracając do historii polskiego właściciela. Posiada on kupioną jako nową i zarejestrowaną w Polsce niebieską Teslę Model X. Niedawno podczas jazdy po rodzinnym Poznaniu awarii uległ jeden z silników elektrycznych, o czym poinformował komputer pokładowy.

Tesle objęte są ponoć międzynarodową gwarancją i pakietem assistance, który zapewnia transport uszkodzonego samochodu do najbliższego punktu serwisowego. Tyle teorii. W praktyce, Tesla odmówiła transportu samochodu do serwisu w Berlinie, argumentując, że… Polska nie jest objęta pakietem z powodu bycia “non-core country”.

Jako że felerna Tesla jest dla właściciela niezbędna do np. pracy, podjął on z desperacji decyzję o udaniu się do Berlina na kołach, samochodem z przypominamy – uszkodzonym napędem. Gdy przekroczono granicę, właściciel stwierdził, że jest już na obszarze “core country”, więc tym razem assistance nie powinno go już wystawić. Mylił się.

Nie mamy aut zastępczych. Znaczy się mamy, ale nie dla Ciebie

Nie było bowiem dostępnych samochodów zastępczych, więc kierowca Tesli musiał dalej z ręką na sercu toczyć się do berlińskiego serwisu modląc się, aby uszkodzony samochód nie odmówił nagle posłuszeństwa. Po dotarciu do serwisu, zaczęły się kolejne schody.

Okazało się bowiem, że polski kierowca w ogóle nie dostanie samochodu zastępczego. Dlaczego? Bo jego Tesla jest zarejestrowana w “non-core country”, więc zaoferować mogą mu co najwyżej Fiata Pandę z zewnętrznej wypożyczalni Hertz za opłatą (!). Lepsze to niż nic, jakoś do Poznania trzeba wrócić – można było w takim momencie pomyśleć.

Droga przez mękę

Nadążacie? No to czas na kumulację upokorzeń, jakie zadano polskiemu właścicielowi Tesli. Propozycja przyznania Pandy została szybko… wycofana. Serwis orzekł bowiem, że sprawdził coś w systemie i wyszło, że klient zalega im 2000 euro. Klient na to, że to Tesla mu zalega – z nagrodą w ramach pakietu Referal, jaką przyznano właścicielowi Modelu X z Poznania.

Serwis odpowiedział, że tych nagród nie można odebrać w Polsce, a w Niemczech nie mogą mu dać pełnego pakietu. Emocjonującą wyprawę właściciel Tesli musiał zakończyć powrotem na własną rękę. Szczęście w nieszczęściu, że jechał z Berlina do Poznania, a nie z Berlina do np. Hrubieszowa albo Białegostoku…

Na koniec właściciel zeznał, że przez kilka dni nie mógł uzyskać informacji na temat przewidywanej daty naprawy samochodu. Brakowało ponoć części, które zamówiono, ale niestety w serwisie nikt nie wiedział kiedy zostaną dostarczone…

Podsumowanie

Jaki z tego morał? Tesla udowadnia, że z dumą umacnia grono zagranicznych korporacji traktując państwa środkowo-wschodniej Europy za trzeci świat. Czy jest szansa, że to się zmieni? Cóż, skoro pod presją internautów np. w zagranicznych chipsach Doritos zamieniono tańszy, niewystępujący np. w Niemczech szkodliwy olej palmowy na rzepakowy, to jest i nadzieja, że i Tesla się połapie – w Polsce też macie klientów, do tego oddanych i zaangażowanych w propagowanie waszej technologii. Być może warto nie traktować ich z pogardą i lekceważeniem…

Please share this short story so other potential customers hear about my Tesla customer experience, with a car worth…

Gepostet von Teslą P0D PRĄD am Donnerstag, 13. Dezember 2018