Obawy wobec „anglików” bezzasadne – mało wypadków i niska popularność

Gdy polskie prawo zalegalizowało wreszcie rejestrację samochodów z kierownicą po prawej stronie, obaw było wiele. Spodziewano się zalewu tanich aut z Wysp, których kierowcy będą ryzykować życiem swoich i innych np. przy wyprzedzaniu. Minęły jednak 3 lata, a „anglików” jak na lekarstwo.

Przez lata, rejestrowanie samochodów z kierownicą po prawej stronie w Polsce było nielegalne. Powracający z brytyjskiej emigracji lub zwyczajnie sprowadzający stamtąd samochód niezabytkowy mieli problem. Aby auta jeździły na stałe nad Wisłą, w grę wchodziła tylko droga i skomplikowana przekładka. Choć inne zdanie na ten temat miały przepisy np. w Niemczech czy Francji, to Polska pozostawała nieugięta. Do czasu.

Obaw było sporo

Jeden, z polskich kierowców zaskarżył te przepisy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Organ orzekł, że faktycznie – są one dyskryminacją i należy je natychmiastowo zmienić. Do przełomu doszło ostatecznie 29 maja 2015 roku, kiedy to rejestracja „anglików” została oficjalnie zalegalizowana. Obaw było wówczas sporo.

Że rynek aut używanych zaleją dziesiątki tanich aut z Wielkiej Brytanii. Że kierowcy takich samochodów nie będą dostosowywać aut to polskich standardów (ustawienie żarówek i lusterek). No i przede wszystkim, że będą powodować dużo wypadków poprzez np. niefrasobliwe wyprzedzanie.

„Angliki” mniej popularne, niż myślano!

Już na początku okazało się jednak, że ogranicznikiem wzrostu popularności samochodów z kierownicą po prawej, będą ceny polis OC. Te bowiem, ubezpieczyciele wyceniają zazwyczaj na o wiele wyższe kwoty – jak podaje Interia, wyższe nawet od 50% do 100%.

Po ponad 3 latach od wejścia w życie opisywanych przepisów, pojawiają się kolejne informacje, które potwierdzają, że obawy wobec „anglików” były bezzasadne.

Z raportu Komendy Głównej Policji wynika, że w 2017 roku zanotowano stosunkowo niewielką liczbę wypadków, w których udział brały samochody przystosowane do ruchu lewostronnego. Kierowcy takich pojazdów spowodowali w zeszłym roku 20 wypadków, w których zginęły 3 osoby.

Na tle ogółu 32 760 wypadków i 2831 osób z tego samego okresu – „angliki” to margines. Z drugiej strony, niestety, nie ma informacji o tym, jaki procent jeżdżących aut z kierownicą po lewej stanowi wyżej wspomniane 20 rozbitych aut. Jedno jest jednak pewne – samochody z Wysp to w Polsce margines, a ich kierowcy nie obniżają poziomu bezpieczeństwa na polskich drogach.

źródło Interia

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Obawy wobec „anglików” bezzasadne – mało wypadków i niska popularność
Obawy wobec „anglików” bezzasadne – mało wypadków i niska popularność
Obawy wobec „anglików” bezzasadne – mało wypadków i niska popularność

Gdy polskie prawo zalegalizowało wreszcie rejestrację samochodów z kierownicą po prawej stronie, obaw było wiele. Spodziewano się zalewu tanich aut z Wysp, których kierowcy będą ryzykować życiem swoich i innych np. przy wyprzedzaniu. Minęły jednak 3 lata, a „anglików” jak na lekarstwo.

Przez lata, rejestrowanie samochodów z kierownicą po prawej stronie w Polsce było nielegalne. Powracający z brytyjskiej emigracji lub zwyczajnie sprowadzający stamtąd samochód niezabytkowy mieli problem. Aby auta jeździły na stałe nad Wisłą, w grę wchodziła tylko droga i skomplikowana przekładka. Choć inne zdanie na ten temat miały przepisy np. w Niemczech czy Francji, to Polska pozostawała nieugięta. Do czasu.

Obaw było sporo

Jeden, z polskich kierowców zaskarżył te przepisy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Organ orzekł, że faktycznie – są one dyskryminacją i należy je natychmiastowo zmienić. Do przełomu doszło ostatecznie 29 maja 2015 roku, kiedy to rejestracja „anglików” została oficjalnie zalegalizowana. Obaw było wówczas sporo.

Że rynek aut używanych zaleją dziesiątki tanich aut z Wielkiej Brytanii. Że kierowcy takich samochodów nie będą dostosowywać aut to polskich standardów (ustawienie żarówek i lusterek). No i przede wszystkim, że będą powodować dużo wypadków poprzez np. niefrasobliwe wyprzedzanie.

„Angliki” mniej popularne, niż myślano!

Już na początku okazało się jednak, że ogranicznikiem wzrostu popularności samochodów z kierownicą po prawej, będą ceny polis OC. Te bowiem, ubezpieczyciele wyceniają zazwyczaj na o wiele wyższe kwoty – jak podaje Interia, wyższe nawet od 50% do 100%.

Po ponad 3 latach od wejścia w życie opisywanych przepisów, pojawiają się kolejne informacje, które potwierdzają, że obawy wobec „anglików” były bezzasadne.

Z raportu Komendy Głównej Policji wynika, że w 2017 roku zanotowano stosunkowo niewielką liczbę wypadków, w których udział brały samochody przystosowane do ruchu lewostronnego. Kierowcy takich pojazdów spowodowali w zeszłym roku 20 wypadków, w których zginęły 3 osoby.

Na tle ogółu 32 760 wypadków i 2831 osób z tego samego okresu – „angliki” to margines. Z drugiej strony, niestety, nie ma informacji o tym, jaki procent jeżdżących aut z kierownicą po lewej stanowi wyżej wspomniane 20 rozbitych aut. Jedno jest jednak pewne – samochody z Wysp to w Polsce margines, a ich kierowcy nie obniżają poziomu bezpieczeństwa na polskich drogach.

źródło Interia