Oto Seat Tarraco – największy SUV Seata wygląda trochę znajomo

Patrząc na efekt finalny nie ma wątpliwości, że Seat zbyt długo trzymał w napięciu. Jego nowy SUV klasy średniej jest bowiem wyjątkowo poprawny, a w dodatku nie jest całkowicie nową konstrukcją. Tarraco to nic innego, jak zmodyfikowany Volkswagen Tiguan Allspace. Chwilowy spadek formy, Seacie?

W ostatnich latach Seat niewątpliwie przyzwyczaił nas do dobrze wyglądających i przyjemnie wykonanych aut. Doskonałe wyniki sprzedaży i rosnący przez to udział w rynku dowodzi, że przyjęta w ostatnich latach koncepcja się sprawdza. Nie licząc archaicznej i dogorywającej Alhambry, cała gama modelowa hiszpańskiej marki jest świeża i wygląda dobrze. Za rok poznamy do tego już kolejne wcielenie Leona, a nim to nastąpi – Seat zdecydował się skompletować swoją gamę SUV-ów.

Wybierz imię dla Seata

Po miejskiej Aronie i kompaktowej Atece nadchodzi czas na trzeci, średniej wielkości model. Co ciekawe, nazwa długo nie była jasna. W połowie 2017 roku zorganizowano głosowanie, na mocy którego Seat poprosił swoich klientów o wybranie imienia dla konkurenta m.in Hyundaia Santa Fe i Nissana X-Trail. Spośród kilku propozycji do finału zakwalifikowało się Alboran, Aranda, Avila i nijak pasujące do imion krewnych – Tarraco.

Wyniki głosowania miały być znane już w październiku, jednak na skutek niestabilnej sytuacji w Katalonii (gdzie siedzibę ma Seat), ogłoszenie przełożono. Ostateczne imię poznaliśmy dopiero wiosną tego roku – Tarraco. Nazwa bez „A” na początku to nie wszystko, co wyróżnia nowego SUV-a Seata na tle reszty gamy SUV-ów.

Rażące oszczędności

Przód Tarraco nie jest podobny do żadnego innego Seata, bowiem reprezentuje on nowy kierunek stylistyczny marki, którego kontynuacja będzie mieć miejsce na kolejnym wcieleniu Leona w 2019 roku. Reflektory są zatem węższe, a grill ulokowano niżej, nadając mu sześciokątny kształt. Tył to kolejna zmiana – lampy mają pochyły kształt i są połączone poprzeczką. To kolejny nowy samochód z takim rozwiązaniem po np. nowej Kii Proceed i Porsche Macan.

Wnętrze – do bólu poprawne i dość przewidywalne. Kokpit oparty jest na tym samym schemacie, co w większości nowych samochodów – ekran, poziome nawiewy, panel klimatyzacji. Z drugiej strony, gołym okiem widać, że takie rozplanowanie będzie się przekładało na wygodę obsługi i ergonomię.

Drzwi zdradzają, że przy okazji konstrukcji tego samochodu postawiono na, nieco kujące w oczy, oszczędności. Tarraco nie jest bowiem całkowicie nowym samochodem, lecz tylko zmodyfikowanym Volkswagenem Tiguan Allspace. Dla niepoznaki zmieniono kształt okienka za tylnymi drzwiami, jednak wspólne cechy widać gołym okiem, gdy patrzymy na ten samochód z profilu. To już nie pierwszy taki zabieg – podobnie było w zeszłym roku podczas premiery Skody Karoq. Ta jest z kolei niemal identyczna względem… Seata Ateca. Coś za coś.

Co pod maską i kiedy w Polsce?

Seata Tarraco, bazowo, będzie napędzać 1,5 litrowy benzyniak TSI o mocy 148 KM, który współpracuje z przednim napędem i sześciobiegową manualną skrzynią biegów. Ponadto możemy się spodziewać m.in. 2-litrowego TSI o mocy 187 KM, który dostępny będzie z napędem na 4 koła i siedmiobiegowym automatem DSG.

Nie zabraknie także 2-litrowego diesla TDI w dwóch wariantach mocy – 150 i 192 KM. Pierwszy dostępny z manualną lub automatyczną przekładnią, a drugi – tylko z automatem. Światowa premiera Seata Tarraco odbędzie się za 2 tygodnie na Salonie w Paryżu, a sprzedaż rusza e w pierwszych miesiącach 2019 roku.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Oto Seat Tarraco – największy SUV Seata wygląda trochę znajomo
Oto Seat Tarraco – największy SUV Seata wygląda trochę znajomo
Oto Seat Tarraco – największy SUV Seata wygląda trochę znajomo

Patrząc na efekt finalny nie ma wątpliwości, że Seat zbyt długo trzymał w napięciu. Jego nowy SUV klasy średniej jest bowiem wyjątkowo poprawny, a w dodatku nie jest całkowicie nową konstrukcją. Tarraco to nic innego, jak zmodyfikowany Volkswagen Tiguan Allspace. Chwilowy spadek formy, Seacie?

W ostatnich latach Seat niewątpliwie przyzwyczaił nas do dobrze wyglądających i przyjemnie wykonanych aut. Doskonałe wyniki sprzedaży i rosnący przez to udział w rynku dowodzi, że przyjęta w ostatnich latach koncepcja się sprawdza. Nie licząc archaicznej i dogorywającej Alhambry, cała gama modelowa hiszpańskiej marki jest świeża i wygląda dobrze. Za rok poznamy do tego już kolejne wcielenie Leona, a nim to nastąpi – Seat zdecydował się skompletować swoją gamę SUV-ów.

Wybierz imię dla Seata

Po miejskiej Aronie i kompaktowej Atece nadchodzi czas na trzeci, średniej wielkości model. Co ciekawe, nazwa długo nie była jasna. W połowie 2017 roku zorganizowano głosowanie, na mocy którego Seat poprosił swoich klientów o wybranie imienia dla konkurenta m.in Hyundaia Santa Fe i Nissana X-Trail. Spośród kilku propozycji do finału zakwalifikowało się Alboran, Aranda, Avila i nijak pasujące do imion krewnych – Tarraco.

Wyniki głosowania miały być znane już w październiku, jednak na skutek niestabilnej sytuacji w Katalonii (gdzie siedzibę ma Seat), ogłoszenie przełożono. Ostateczne imię poznaliśmy dopiero wiosną tego roku – Tarraco. Nazwa bez „A” na początku to nie wszystko, co wyróżnia nowego SUV-a Seata na tle reszty gamy SUV-ów.

Rażące oszczędności

Przód Tarraco nie jest podobny do żadnego innego Seata, bowiem reprezentuje on nowy kierunek stylistyczny marki, którego kontynuacja będzie mieć miejsce na kolejnym wcieleniu Leona w 2019 roku. Reflektory są zatem węższe, a grill ulokowano niżej, nadając mu sześciokątny kształt. Tył to kolejna zmiana – lampy mają pochyły kształt i są połączone poprzeczką. To kolejny nowy samochód z takim rozwiązaniem po np. nowej Kii Proceed i Porsche Macan.

Wnętrze – do bólu poprawne i dość przewidywalne. Kokpit oparty jest na tym samym schemacie, co w większości nowych samochodów – ekran, poziome nawiewy, panel klimatyzacji. Z drugiej strony, gołym okiem widać, że takie rozplanowanie będzie się przekładało na wygodę obsługi i ergonomię.

Drzwi zdradzają, że przy okazji konstrukcji tego samochodu postawiono na, nieco kujące w oczy, oszczędności. Tarraco nie jest bowiem całkowicie nowym samochodem, lecz tylko zmodyfikowanym Volkswagenem Tiguan Allspace. Dla niepoznaki zmieniono kształt okienka za tylnymi drzwiami, jednak wspólne cechy widać gołym okiem, gdy patrzymy na ten samochód z profilu. To już nie pierwszy taki zabieg – podobnie było w zeszłym roku podczas premiery Skody Karoq. Ta jest z kolei niemal identyczna względem… Seata Ateca. Coś za coś.

Co pod maską i kiedy w Polsce?

Seata Tarraco, bazowo, będzie napędzać 1,5 litrowy benzyniak TSI o mocy 148 KM, który współpracuje z przednim napędem i sześciobiegową manualną skrzynią biegów. Ponadto możemy się spodziewać m.in. 2-litrowego TSI o mocy 187 KM, który dostępny będzie z napędem na 4 koła i siedmiobiegowym automatem DSG.

Nie zabraknie także 2-litrowego diesla TDI w dwóch wariantach mocy – 150 i 192 KM. Pierwszy dostępny z manualną lub automatyczną przekładnią, a drugi – tylko z automatem. Światowa premiera Seata Tarraco odbędzie się za 2 tygodnie na Salonie w Paryżu, a sprzedaż rusza e w pierwszych miesiącach 2019 roku.