Efekt Macrona? DS liczy na dalszy wzrost sprzedaży

Francuskie DS to jedna z najmłodszych marek samochodowych na świecie. 4 lata temu Francuzi wydzielili ją z gamy Citroena i postanowili zawalczyć o wpływy w klasie premium. Dotychczas szło średnio, bo i oferta była uboga. Zeszłoroczna nowość w klasie SUV może tę sytuację zmienić. Już teraz pomógł prezydent Macron, który skutecznie wypromował DS 7 używając go w roli prezydenckiej limuzyny.

Nazwa DS posiada długie i dumne tradycje w historii francuskiej motoryzacji. Legendarne, majestatyczne auto z dwoma słynnymi literami w nazwie zostało zaprezentowane w 1955 roku przez Citroena. Było produkowane przez 20 lat i pozostało jednym z najlepiej rozpoznawalnych produktów francuskiego przemysłu motoryzacyjnego. 34 lata po zakończeniu produkcji DS-a, PSA postanowiło niespodziewanie wskrzesić legendarną nazwę, aby spróbować sił z bardziej wymagającą klientelą. Z kolejnymi cyframi DS miało stworzyć wyjątkową linię modelową.

DS 7 Crossback daje nadzieję na wzrost odwrócenie się niekorzystnych tendencji rynkowych dla młodej marki.

Nieśmiałe początki

Oferującą bardziej wyrafinowane materiały wykończeniowe, bogate możliwości personalizacji i rozbudowane opcje wyposażeniowe, serię DS otworzył miejski Citroen DS3. Auto nie dogoniło w sprzedaży głównego konkurenta w postaci Mini, ale sprzedawało się całkiem nieźle. Kolejne dwa modele w gamie miały już o wiele twardszy orzech do zgryzienia i niestety nie powtórzyły sukcesu mniejszego brata.

Na im bliżej było połowy obecnego dziesięciolecia, tym sprzedaż prestiżowych Citroenów zaczynała coraz mocniej spadać. Patrząc na tę sytuację PSA postanowiło postawić wszystko na jedną kartę. I tak w 2014 roku zapadła decyzja w sprawie utworzenia nowej marki, o której Francuzi marzyli od dawna, ale nie wiedzieli jak się do tego zabrać. DS zostało dla Citroena tym, czym Lexus jest dla Toyoty i Infiniti dla Nissana.

Deska rozdzielcza to najciekawszy element francuskiego SUV-a.

DS, czyli premium

Nowa część składowa koncernu PSA oficjalnie nazywa się DS Automobiles i po raz pierwszy dała o sobie znać wiosną 2014 roku na chińskiej ziemi. Tam DS przedstawiło swoje pierwsze, opracowane od podstaw auto pod nazwą 6WR. Średniej klasy crossover opracowano dla Państwa Środka i nie zdecydowano się oferować go w Europie. DS poświęciło tyle uwagi Chinom, ponieważ w tamtym rynku przed 4 laty pokładano największe nadzieje.

Europejscy klienci poznali nowego gracza na mapie marek dopiero rok później, kiedy to przedstawiono wszystkie zmodernizowane dotychczasowe auta z linii DS w szeregach Citroena. Straciły one znaczek Citroena z atrapy chłodnicy i zyskały finezyjne, dumnie wyeksponowane logo i spację przed cyfrą.

Średni start

Początek nowej marki w Europie był średni. Oferta składała się z nie najnowszych konstrukcji i ciężko było znaleźć dla niej konkurencję – pomijając miejskie DS 3. Sprzedaż samochodów DS w ostatnich 2 latach była zatem nie tylko słaba, ale i systematycznie pogarszała się. W 2017 roku spadła aż o 39%.

Znajome kształty? Nie da się ukryć, że Francuzi musieli zerknąć parę razy na Audi Q5 kreśląc tę cześć DS 7.

Szefostwo DS opracowało strategię, która ma odwrócić ten niekorzystny trend. Pierwszym etapem tej taktyki został przedstawiony w zeszłym roku SUV klasy średniej, który jako pierwszy model w Europie został skonstruowany od zera, jako samochód marki DS. Jak pewnie nie ciężko się domyślić, został on SUV-em i przybrał średniej wielkości wymiary, plasując się w segmencie D.

Z błogosławieństwem prezydenta

DS 7 Crossback przedstawiono po raz pierwszy rok temu na Salonie w Genewie. Auto zwróciło uwagę złocistym lakierem i licznymi smaczkami designerskimi zdobiącymi dość pospolitą sylwetkę. Kokpit utrzymano w awangardowym i typowym dla Francuzów stylu odznaczającym się licznymi ozdobnikami. DS skutecznie zwróciło uwagę motoryzacyjnego świata i wzbudziło pytania „no dobrze, a jak z ceną?”.

Francuzi postanowili poczekać z debiutem rynkowym aż do obecnej wiosny. W międzyczasie do promocji nowego SUV-a marki skutecznie przyczynił się świeżo wybrany na prezydenta Emmanuel Macron. Głowa francuskiego państwa wybrała inaczej niż poprzednicy. Wybór nie padł na produkowaną lokalnie limuzynę, a na SUV-a. Podczas inauguracji, specjalnie przygotowany dla Macrona DS 7 Crossback z wyciętym dachem, posłużył za samochód pierwszego dnia prezydentury. Auto obecne było jeszcze przy okazji jego wizyty zagranicznej w Chinach.

Emmanuel Macron używał DS 7 Crossback podczas dwóch wydarzeń – inauguracji swojej prezydentury i wizyty w Chinach.

Będzie dobrze

Szef DS, Yves Bonnefont twierdzi, że obecny rok będzie dla marki bez wątpienia lepszy. Chwali się, że firma zebrała sporo zamówień na swojego nowego SUV-a i dostrzega w tym zasługę prezydenta Macrona, który wypromował francuską nowość wybierając ją na swoją limuzynę. W internecie odnotowano bowiem rekordowy wzrost wyszukiwań fraz związanych z DS po pojawieniu się modelu 7 Crossback u boku Emmanuela Macrona.

Ofensywa modelowa DS nie zwalnia tempa i jeszcze w tym roku poznamy mniejszego, miejskiego crossovera DS 3 Crossback. Nie możemy się doczekać na pierwsze wyniki sprzedaży marki w najbliższych miesiącach. Na razie zanotowano skromny, ale jednak wzrost o 0,5%. Zobaczymy jak silny realnie jest efekt Macrona.

źródło: autonews.com

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Efekt Macrona? DS liczy na dalszy wzrost sprzedaży
Efekt Macrona? DS liczy na dalszy wzrost sprzedaży
Efekt Macrona? DS liczy na dalszy wzrost sprzedaży

Francuskie DS to jedna z najmłodszych marek samochodowych na świecie. 4 lata temu Francuzi wydzielili ją z gamy Citroena i postanowili zawalczyć o wpływy w klasie premium. Dotychczas szło średnio, bo i oferta była uboga. Zeszłoroczna nowość w klasie SUV może tę sytuację zmienić. Już teraz pomógł prezydent Macron, który skutecznie wypromował DS 7 używając go w roli prezydenckiej limuzyny.

Nazwa DS posiada długie i dumne tradycje w historii francuskiej motoryzacji. Legendarne, majestatyczne auto z dwoma słynnymi literami w nazwie zostało zaprezentowane w 1955 roku przez Citroena. Było produkowane przez 20 lat i pozostało jednym z najlepiej rozpoznawalnych produktów francuskiego przemysłu motoryzacyjnego. 34 lata po zakończeniu produkcji DS-a, PSA postanowiło niespodziewanie wskrzesić legendarną nazwę, aby spróbować sił z bardziej wymagającą klientelą. Z kolejnymi cyframi DS miało stworzyć wyjątkową linię modelową.

DS 7 Crossback daje nadzieję na wzrost odwrócenie się niekorzystnych tendencji rynkowych dla młodej marki.

Nieśmiałe początki

Oferującą bardziej wyrafinowane materiały wykończeniowe, bogate możliwości personalizacji i rozbudowane opcje wyposażeniowe, serię DS otworzył miejski Citroen DS3. Auto nie dogoniło w sprzedaży głównego konkurenta w postaci Mini, ale sprzedawało się całkiem nieźle. Kolejne dwa modele w gamie miały już o wiele twardszy orzech do zgryzienia i niestety nie powtórzyły sukcesu mniejszego brata.

Na im bliżej było połowy obecnego dziesięciolecia, tym sprzedaż prestiżowych Citroenów zaczynała coraz mocniej spadać. Patrząc na tę sytuację PSA postanowiło postawić wszystko na jedną kartę. I tak w 2014 roku zapadła decyzja w sprawie utworzenia nowej marki, o której Francuzi marzyli od dawna, ale nie wiedzieli jak się do tego zabrać. DS zostało dla Citroena tym, czym Lexus jest dla Toyoty i Infiniti dla Nissana.

Deska rozdzielcza to najciekawszy element francuskiego SUV-a.

DS, czyli premium

Nowa część składowa koncernu PSA oficjalnie nazywa się DS Automobiles i po raz pierwszy dała o sobie znać wiosną 2014 roku na chińskiej ziemi. Tam DS przedstawiło swoje pierwsze, opracowane od podstaw auto pod nazwą 6WR. Średniej klasy crossover opracowano dla Państwa Środka i nie zdecydowano się oferować go w Europie. DS poświęciło tyle uwagi Chinom, ponieważ w tamtym rynku przed 4 laty pokładano największe nadzieje.

Europejscy klienci poznali nowego gracza na mapie marek dopiero rok później, kiedy to przedstawiono wszystkie zmodernizowane dotychczasowe auta z linii DS w szeregach Citroena. Straciły one znaczek Citroena z atrapy chłodnicy i zyskały finezyjne, dumnie wyeksponowane logo i spację przed cyfrą.

Średni start

Początek nowej marki w Europie był średni. Oferta składała się z nie najnowszych konstrukcji i ciężko było znaleźć dla niej konkurencję – pomijając miejskie DS 3. Sprzedaż samochodów DS w ostatnich 2 latach była zatem nie tylko słaba, ale i systematycznie pogarszała się. W 2017 roku spadła aż o 39%.

Znajome kształty? Nie da się ukryć, że Francuzi musieli zerknąć parę razy na Audi Q5 kreśląc tę cześć DS 7.

Szefostwo DS opracowało strategię, która ma odwrócić ten niekorzystny trend. Pierwszym etapem tej taktyki został przedstawiony w zeszłym roku SUV klasy średniej, który jako pierwszy model w Europie został skonstruowany od zera, jako samochód marki DS. Jak pewnie nie ciężko się domyślić, został on SUV-em i przybrał średniej wielkości wymiary, plasując się w segmencie D.

Z błogosławieństwem prezydenta

DS 7 Crossback przedstawiono po raz pierwszy rok temu na Salonie w Genewie. Auto zwróciło uwagę złocistym lakierem i licznymi smaczkami designerskimi zdobiącymi dość pospolitą sylwetkę. Kokpit utrzymano w awangardowym i typowym dla Francuzów stylu odznaczającym się licznymi ozdobnikami. DS skutecznie zwróciło uwagę motoryzacyjnego świata i wzbudziło pytania „no dobrze, a jak z ceną?”.

Francuzi postanowili poczekać z debiutem rynkowym aż do obecnej wiosny. W międzyczasie do promocji nowego SUV-a marki skutecznie przyczynił się świeżo wybrany na prezydenta Emmanuel Macron. Głowa francuskiego państwa wybrała inaczej niż poprzednicy. Wybór nie padł na produkowaną lokalnie limuzynę, a na SUV-a. Podczas inauguracji, specjalnie przygotowany dla Macrona DS 7 Crossback z wyciętym dachem, posłużył za samochód pierwszego dnia prezydentury. Auto obecne było jeszcze przy okazji jego wizyty zagranicznej w Chinach.

Emmanuel Macron używał DS 7 Crossback podczas dwóch wydarzeń – inauguracji swojej prezydentury i wizyty w Chinach.

Będzie dobrze

Szef DS, Yves Bonnefont twierdzi, że obecny rok będzie dla marki bez wątpienia lepszy. Chwali się, że firma zebrała sporo zamówień na swojego nowego SUV-a i dostrzega w tym zasługę prezydenta Macrona, który wypromował francuską nowość wybierając ją na swoją limuzynę. W internecie odnotowano bowiem rekordowy wzrost wyszukiwań fraz związanych z DS po pojawieniu się modelu 7 Crossback u boku Emmanuela Macrona.

Ofensywa modelowa DS nie zwalnia tempa i jeszcze w tym roku poznamy mniejszego, miejskiego crossovera DS 3 Crossback. Nie możemy się doczekać na pierwsze wyniki sprzedaży marki w najbliższych miesiącach. Na razie zanotowano skromny, ale jednak wzrost o 0,5%. Zobaczymy jak silny realnie jest efekt Macrona.

źródło: autonews.com