Jeszcze w marcu poznamy nowe odsłony Toyoty RAV4 i Subaru Forestera

Nadchodzi już czas na zmianę warty wśród rodzinnych SUV-ów z Japonii. Toyota RAV4 i Subaru Forester nie mają ze sobą nic wspólnego, ale tak się złożyło, że już za 2 tygodnie poznamy ich kolejne wcielenia. W obu przypadkach już piąte w kolejności.

Jeden, z popularniejszych japońskich małych SUV-ów przez lata przeszedł taką rewolucję, że dzisiejsza Toyota RAV4 to już zupełnie inne auto, niż przed laty. Historia tego modelu sięga 1994 roku, kiedy to świat po raz pierwszy ujrzało małe, wysoko zawieszone auto, z charakterystycznym kołem zapasowym na klapie bagażnika. Patrząc na wymiary pierwszej generacji RAV4, mogliśmy ją zaliczyć do klasy miejskiej.

Pierwsza Toyota RAV4 w porównaniu do obecnego wcielenia to auto z innej galaktyki.

Kolejne wcielenie było ewolucją dobrze przyjętego przez rynek formatu. Poza miejskimi wymiarami i kołem zapasowym na klapie, RAV4 wyróżniała się także dwoma wariantami nadwozia. Dziś jest to już praktycznie niespotykane, ale jeszcze na początku zeszłej dekady popularne było oferowanie SUV-ów w wariancie trzydrzwiowym.

RAV4 do potęgi n-tej

Spore zmiany zaszły w 2005 roku, przy okazji pokazu trzeciej generacji. Z gamy zniknęła nie tylko wersja trzydrzwiowa, a auto rozrosło się do niespotykanych rozmiarów. Kompaktowe wymiary podyktowała sytuacja rynkowa, bowiem to właśnie segment C wówczas był najszybciej rozwijającą się klasą wśród SUV-ów.

Bezpośrednią zapowiedzią nowego RAV4 jest zeszłoroczny prototyp FT-AC.

Trzecia generacja RAV4 doczekała się dwóch modernizacji i okazała się bestsellerem. Głównie za Oceanem, jednak także i w Polsce swego czasu „rafka” zdobyła przyzwoitą popularność. W 2013 roku, przy okazji prezentacji dotychczasowego, czwartego wcielenia, SUV Toyoty ponownie urósł. Z klapy zniknęło koło zapasowe, a wymiary zbliżyły się już do poziomu klasy średniej.

To już czas

5 lat stażu rynkowego to zdawałoby się niewiele. Sprzedaż idzie doskonale i zarówno w Europie, jak i USA cały czas rośnie. Toyota uznała jednak, że zafunduje klientom gruntownie odnowiony produkt. Nadchodząca, piąta generacja otrzyma bowiem inne proporcje. Będzie mniej pudełkowata, zyska bardziej ścięty tył i wyrazisty design przodu.

Teaser nowego RAV4 dobrze ukazuje zmiany, jakie zajdą w sylwetce.

Tacy sami, a żadnych pokrewieństw między nami

Podobnie do Toyoty RAV4 także i Subaru Forester przeszedł od momentu premiery w latach 90. ogromną rewolucję. Samochód zadebiutował w 1997 roku i przybrał formę podwyższonego kombi. Dziś bliżej by mu było do crossovera, aniżeli masywnego i wysokiego SUV-a. Forester powstał na platformie Subaru Imprezy i zachował kompaktowe wymiary. Zaprezentowane 5 lat później drugie wcielenie podobnie, jak w przypadku RAV4, pozostało delikatną ewolucją poprzednika, zachowując sprawdzony format.

Początkowo Subaru Forester reprezentował koncepcję podwyższonego kombi.

W 2007 roku Japończycy przeprowadzili poważne reformy w swojej marce. Ku rozpaczy fanów postanowili odejść od dotychczasowej postaci swoich samochodów. Kolejne odmiany Subaru straciły drzwi bez ramek, zyskały większe wnętrze i miały być bardziej konkurencyjne wobec konwencjonalnych producentów. Forester w ramach tej polityki z crossovera stał się wysokim SUV-em o pudełkowatym kształcie. Może nam się to podobać lub nie, ale taktyka opłaciła się. Sprzedaż na największym rynku dla Subaru, czyli USA, wystrzeliła w górę. Europejscy klienci zareagowali ambiwalentnie.

Zyski kosztem nienawiści fanów

Produkowana w latach 2008 – 2013 trzecia generacja okazała się ryzykowną, ale opłacalną rewolucją. Japończycy postanowili zatem nie rezygnować z obranej taktyki, a jedynie ją ulepszyć i dopasować do trendów stylistycznych. Pod koniec 2012 roku przedstawiono czwartą, aktualną generację, która odznaczyła się bardziej kanciastymi akcentami stylistycznymi zachowując jednak sylwetkę poprzednika.

Zamaskowany egzemplarz testowy nowego Forestera zwiastuje pragmatyczną ewolucję w stylistyce.
źródło: motorauthority.com

Europejska centrala Subaru nie odczuła praktycznie zmiany modelu, bo popyt zachował się na niskim, ale stabilnym poziomie. Z kolei w Stanach Zjednoczonych klienci rzucili się do salonów. Popyt na Forestera za Oceanem podwoił się i w ostatnim czasie zaczął dryfować w stronę 180 tysięcy sztuk. Po niespełna 5 latach Subaru postanowiło odświeżyć swoją popularną propozycję w klasie kompaktowych SUV-ów i już wkrótce poznamy piąte wcielenie Forestera. Stylistycznie spodziewamy się co najwyżej kolejnej ewolucji.

Zapowiedź nowego Forestera okazałą się wyjątkowo oszczędna w środkach.

Miejsce debiutu nieprzypadkowe

Lokalizację, jaką Japończycy obrali na prezentację swoich nowych przebojowych SUV-ów, łatwo zrozumieć. Zarówno nowy Forester, jak i RAV4, w formie piątych wcieleń zadebiutują 28 marca, podczas Międzynarodowego Salonu w Nowym Jorku. Na razie Japończycy zafundowali skromne teasery w celu podtrzymania emocji, o ile jakiekolwiek zostały oczywiście wywołane. Nie musimy jednak tego wymagać od wspomnianych aut, bo mają się one przede wszystkim dobrze sprzedawać. I to im dotychczas szło bardzo dobrze.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Jeszcze w marcu poznamy nowe odsłony Toyoty RAV4 i Subaru Forestera
Jeszcze w marcu poznamy nowe odsłony Toyoty RAV4 i Subaru Forestera
Jeszcze w marcu poznamy nowe odsłony Toyoty RAV4 i Subaru Forestera

Nadchodzi już czas na zmianę warty wśród rodzinnych SUV-ów z Japonii. Toyota RAV4 i Subaru Forester nie mają ze sobą nic wspólnego, ale tak się złożyło, że już za 2 tygodnie poznamy ich kolejne wcielenia. W obu przypadkach już piąte w kolejności.

Jeden, z popularniejszych japońskich małych SUV-ów przez lata przeszedł taką rewolucję, że dzisiejsza Toyota RAV4 to już zupełnie inne auto, niż przed laty. Historia tego modelu sięga 1994 roku, kiedy to świat po raz pierwszy ujrzało małe, wysoko zawieszone auto, z charakterystycznym kołem zapasowym na klapie bagażnika. Patrząc na wymiary pierwszej generacji RAV4, mogliśmy ją zaliczyć do klasy miejskiej.

Pierwsza Toyota RAV4 w porównaniu do obecnego wcielenia to auto z innej galaktyki.

Kolejne wcielenie było ewolucją dobrze przyjętego przez rynek formatu. Poza miejskimi wymiarami i kołem zapasowym na klapie, RAV4 wyróżniała się także dwoma wariantami nadwozia. Dziś jest to już praktycznie niespotykane, ale jeszcze na początku zeszłej dekady popularne było oferowanie SUV-ów w wariancie trzydrzwiowym.

RAV4 do potęgi n-tej

Spore zmiany zaszły w 2005 roku, przy okazji pokazu trzeciej generacji. Z gamy zniknęła nie tylko wersja trzydrzwiowa, a auto rozrosło się do niespotykanych rozmiarów. Kompaktowe wymiary podyktowała sytuacja rynkowa, bowiem to właśnie segment C wówczas był najszybciej rozwijającą się klasą wśród SUV-ów.

Bezpośrednią zapowiedzią nowego RAV4 jest zeszłoroczny prototyp FT-AC.

Trzecia generacja RAV4 doczekała się dwóch modernizacji i okazała się bestsellerem. Głównie za Oceanem, jednak także i w Polsce swego czasu „rafka” zdobyła przyzwoitą popularność. W 2013 roku, przy okazji prezentacji dotychczasowego, czwartego wcielenia, SUV Toyoty ponownie urósł. Z klapy zniknęło koło zapasowe, a wymiary zbliżyły się już do poziomu klasy średniej.

To już czas

5 lat stażu rynkowego to zdawałoby się niewiele. Sprzedaż idzie doskonale i zarówno w Europie, jak i USA cały czas rośnie. Toyota uznała jednak, że zafunduje klientom gruntownie odnowiony produkt. Nadchodząca, piąta generacja otrzyma bowiem inne proporcje. Będzie mniej pudełkowata, zyska bardziej ścięty tył i wyrazisty design przodu.

Teaser nowego RAV4 dobrze ukazuje zmiany, jakie zajdą w sylwetce.

Tacy sami, a żadnych pokrewieństw między nami

Podobnie do Toyoty RAV4 także i Subaru Forester przeszedł od momentu premiery w latach 90. ogromną rewolucję. Samochód zadebiutował w 1997 roku i przybrał formę podwyższonego kombi. Dziś bliżej by mu było do crossovera, aniżeli masywnego i wysokiego SUV-a. Forester powstał na platformie Subaru Imprezy i zachował kompaktowe wymiary. Zaprezentowane 5 lat później drugie wcielenie podobnie, jak w przypadku RAV4, pozostało delikatną ewolucją poprzednika, zachowując sprawdzony format.

Początkowo Subaru Forester reprezentował koncepcję podwyższonego kombi.

W 2007 roku Japończycy przeprowadzili poważne reformy w swojej marce. Ku rozpaczy fanów postanowili odejść od dotychczasowej postaci swoich samochodów. Kolejne odmiany Subaru straciły drzwi bez ramek, zyskały większe wnętrze i miały być bardziej konkurencyjne wobec konwencjonalnych producentów. Forester w ramach tej polityki z crossovera stał się wysokim SUV-em o pudełkowatym kształcie. Może nam się to podobać lub nie, ale taktyka opłaciła się. Sprzedaż na największym rynku dla Subaru, czyli USA, wystrzeliła w górę. Europejscy klienci zareagowali ambiwalentnie.

Zyski kosztem nienawiści fanów

Produkowana w latach 2008 – 2013 trzecia generacja okazała się ryzykowną, ale opłacalną rewolucją. Japończycy postanowili zatem nie rezygnować z obranej taktyki, a jedynie ją ulepszyć i dopasować do trendów stylistycznych. Pod koniec 2012 roku przedstawiono czwartą, aktualną generację, która odznaczyła się bardziej kanciastymi akcentami stylistycznymi zachowując jednak sylwetkę poprzednika.

Zamaskowany egzemplarz testowy nowego Forestera zwiastuje pragmatyczną ewolucję w stylistyce.
źródło: motorauthority.com

Europejska centrala Subaru nie odczuła praktycznie zmiany modelu, bo popyt zachował się na niskim, ale stabilnym poziomie. Z kolei w Stanach Zjednoczonych klienci rzucili się do salonów. Popyt na Forestera za Oceanem podwoił się i w ostatnim czasie zaczął dryfować w stronę 180 tysięcy sztuk. Po niespełna 5 latach Subaru postanowiło odświeżyć swoją popularną propozycję w klasie kompaktowych SUV-ów i już wkrótce poznamy piąte wcielenie Forestera. Stylistycznie spodziewamy się co najwyżej kolejnej ewolucji.

Zapowiedź nowego Forestera okazałą się wyjątkowo oszczędna w środkach.

Miejsce debiutu nieprzypadkowe

Lokalizację, jaką Japończycy obrali na prezentację swoich nowych przebojowych SUV-ów, łatwo zrozumieć. Zarówno nowy Forester, jak i RAV4, w formie piątych wcieleń zadebiutują 28 marca, podczas Międzynarodowego Salonu w Nowym Jorku. Na razie Japończycy zafundowali skromne teasery w celu podtrzymania emocji, o ile jakiekolwiek zostały oczywiście wywołane. Nie musimy jednak tego wymagać od wspomnianych aut, bo mają się one przede wszystkim dobrze sprzedawać. I to im dotychczas szło bardzo dobrze.