Pierwszy sukces Opla po przejęciu przez PSA

Jednym z głośniejszych wydarzeń zeszłego roku, bez wątpienia było przejęcie Opla przez koncern PSA. Za kwotę 2,3 miliardów euro Francuzi kupili niemiecką markę od General Motors, która od lat generowała straty. Opel zmienił zatem właściciela w trudnym okresie. Rok po historycznej transakcji Opel może ogłosić pierwszy sukces. Sprzedaż modelu Crossland X – pierwszego opracowanego razem z PSA – przekroczyła 100 tysięcy sztuk.

Ostatnie lata nie były szczególnie dobre dla niemieckiego Opla, który z historycznego punktu widzenia może poszczycić się wyjątkowo ciekawymi dziejami. Pochodząca z Rüsselsheim firma powstała w 1862 roku i rozpoczynała od wytwarzania maszyn do szycia oraz rowerów. Pierwsze czterokołowe pojazdy Opel opracował już na przełomie XIX i XX wieku.

Nic nie trwa wiecznie

Zdecydowana większość motoryzacyjnej historii Opla przypadła na znajdowanie się pod skrzydłami amerykańskiego koncernu General Motors. Wywodzący się z Detroit światowy potentat przemysłu motoryzacyjnego przejął niemiecką markę już w latach 20. zeszłego stulecia. Był jej właścicielem aż przez 88 lat. Od 1929 do 2017 roku wydarzyły się niezliczone historie, zasługujące na książkę.

Pierwszy Opel Kadett, czyli przedwojenny bestseller niemieckiej marki.

W latach 80. XX wieku General Motors powoli stawało się coraz większym imperium. Amerykanie weszli w posiadanie tak ogromnej ilości marek, że korzystając z powstałego zaplecza technicznego rozpoczęto finezyjną politykę szachowania posiadanymi zasobami. Jej symbolem były mieszające się znaczki i technologie, które momentami dzieliło nawet kilkadziesiąt modeli na całym świecie, pod kilkunastoma markami.

Opel nie jedno miał imię

Opel, jako silny element tej twierdzy, z lubością poddawany był taktyce badge engineering. Amerykanie najsilniej prowadzili ją w latach 90. oraz zeszłej dekady. Przez te lata modele Opla, doskonale znane w Europie, można było zobaczyć ze znaczkiem Chevroleta, Holdena, Buicka, Saturna, Suzuki, Daewoo, GMC, a nawet Subaru i Cadillaca!

Znajomy widok? Amerykański Cadillac Catera to Opel Omega B

Opel zdawał się być integralnym i niezbędnym elementem koncernu General Motors, który pozwalał na dostęp do rynku europejskiego, będąc najsilniejszą marką GM w tym regionie. Ponadto udostępniał liczne technologie, które pod innym opakowaniem oferowano klientom na całym świecie. Kreatywność nie ma znaczenia, gdy można tyle zaoszczędzić…

Jeden z najbardziej egzotycznych przypadków polityki nazewniczej GM, czyli Subaru Traviq aka Opel Zafira A.

Coraz trudniejszy krewny

Z końcem zeszłej dekady Opel okazał się być jednak coraz trudniejszym do utrzymania członkiem koncernu. Marka przynosiła straty, a ogromne nakłady finansowe pompowane w nowe modele nie pomagały. W 2009 roku pojawiły się pierwsze informacje na temat sprzedaży Opla przez GM. Rozpoczęto skomplikowany proces dzielenia akcji Opla między m.in. austriacką Magnę i rosyjskimi oligarchami ze Sbierbanku.

Ostatecznie koncern wycofał się z próby sprzedaży Opla i postanowił dać marce jeszcze jedną szansę. Pojawiła się Insignia, nowa Astra, pierwszy mały crossover Mokka, cabriolet Cascada… Marka trzymała niezłą sprzedaż. Niestety, to nie wystarczyło.

GM dało 10 lat temu Oplowi drugą szansę, czego symbolem była Insignia

Ostateczne rozstanie

Po współpracy, jaką Opel podjął z francuskim koncernem PSA w 2012 roku, obie firmy zobowiązały się do wspólnego opracowania nowych crossoverów, które w gamach Opla i Peugeota zastąpią miejsce dotychczasowych minivanów. Gdy nadszedł czas premiery niemiecko-francuskich owoców niespotykanego wcześniej mariażu okazało się, że Francuzi mają czają się do przejęcia całego Opla.

General Motors akurat wdrożyło brutalny i bolesny plan restrukturyzacji. Szefowa Mary Barra ogłosiła, że od teraz koncern ma przynosić zyski. Koniec z sentymentami oraz dokładaniem się do interesu. GM zniknęło niespodziewanie z Rosji, ogłosiło zamknięcie fabryki Holdena w Australii, zapowiedziało zniknięcie z RPA i Indii, a także krytycznie spojrzało na kwestię dalszej obecności w Europie. Opel znowu znalazł się w potrzasku.

Nowa era

GM być może nie odważyłoby się tak szybko i odważnie pozbyć się Opla, gdyby nie propozycja PSA. Mary Barra stwierdziła, że trzeba łapać okazję. Europa i tak nie jest nam już potrzebna do szczęścia (wcześniej GM wycofało od nas Chevroleta).

I tak w marcu 2017 roku General Motors oficjalnie i ostatecznie sprzedało 100% akcji Opla francuskiemu PSA. Bez sentymentów. Carlos Tavares, główna postać nadzorująca przejęcie Opla we francuskie ręce, bez ogródek przyznał że będzie to ciężki kawałek chleba. Zapewnił jednak, że warto było zyskać nowego członka rodziny.

Opel Crossland X po roku obecności został bestsellerem. Już 100 tys. Europejczyków kupiło małego crossovera.

Pierwszym autem, które trafiło do sprzedaży po przejęciu Opla przez Francuzów został Crossland X. Miejski crossover, który zastąpił Merivę i uplasował się w gamie poniżej nieco większej Mokki X był wielką zagadką. Jak się jednak okazało, auto jest sprzedażowym sukcesem.

Udane 12 miesięcy

Od czasu rynkowego debiutu wiosną zeszłego roku, Crosslanda X w Europie kupiło już 100 tysięcy klientów. Jest to bardzo przyzwoitym wynikiem, biorąc pod uwagę zaciekłą walkę w segmencie małych crossoverów i dyskusyjną urodę małego Opla. Niemcy z dumą pochwalili się sukcesem, to jednak dopiero pierwszy krok w kierunku niepewnej przyszłości.

Jednym z największych wyzwań związanych z nadchodzącymi latami Opla są również dzieje fabryki w Gliwicach. Renomowany zakład ma przed sobą trudne czasy. Francuzi zarządzili cięcia w kadrze pracowniczej, a w ostatnim czasie kontrowersje wywołuje sytuacja pracowników śląskiej fabryki delegowanych do pracy w Niemczech. PSA przyjęło Opla ze wszystkimi jego mocnymi i słabymi stronami. Jak nad nimi zapanuje, to pokażą najbliższe miesiące.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Pierwszy sukces Opla po przejęciu przez PSA
Pierwszy sukces Opla po przejęciu przez PSA
Pierwszy sukces Opla po przejęciu przez PSA

Jednym z głośniejszych wydarzeń zeszłego roku, bez wątpienia było przejęcie Opla przez koncern PSA. Za kwotę 2,3 miliardów euro Francuzi kupili niemiecką markę od General Motors, która od lat generowała straty. Opel zmienił zatem właściciela w trudnym okresie. Rok po historycznej transakcji Opel może ogłosić pierwszy sukces. Sprzedaż modelu Crossland X – pierwszego opracowanego razem z PSA – przekroczyła 100 tysięcy sztuk.

Ostatnie lata nie były szczególnie dobre dla niemieckiego Opla, który z historycznego punktu widzenia może poszczycić się wyjątkowo ciekawymi dziejami. Pochodząca z Rüsselsheim firma powstała w 1862 roku i rozpoczynała od wytwarzania maszyn do szycia oraz rowerów. Pierwsze czterokołowe pojazdy Opel opracował już na przełomie XIX i XX wieku.

Nic nie trwa wiecznie

Zdecydowana większość motoryzacyjnej historii Opla przypadła na znajdowanie się pod skrzydłami amerykańskiego koncernu General Motors. Wywodzący się z Detroit światowy potentat przemysłu motoryzacyjnego przejął niemiecką markę już w latach 20. zeszłego stulecia. Był jej właścicielem aż przez 88 lat. Od 1929 do 2017 roku wydarzyły się niezliczone historie, zasługujące na książkę.

Pierwszy Opel Kadett, czyli przedwojenny bestseller niemieckiej marki.

W latach 80. XX wieku General Motors powoli stawało się coraz większym imperium. Amerykanie weszli w posiadanie tak ogromnej ilości marek, że korzystając z powstałego zaplecza technicznego rozpoczęto finezyjną politykę szachowania posiadanymi zasobami. Jej symbolem były mieszające się znaczki i technologie, które momentami dzieliło nawet kilkadziesiąt modeli na całym świecie, pod kilkunastoma markami.

Opel nie jedno miał imię

Opel, jako silny element tej twierdzy, z lubością poddawany był taktyce badge engineering. Amerykanie najsilniej prowadzili ją w latach 90. oraz zeszłej dekady. Przez te lata modele Opla, doskonale znane w Europie, można było zobaczyć ze znaczkiem Chevroleta, Holdena, Buicka, Saturna, Suzuki, Daewoo, GMC, a nawet Subaru i Cadillaca!

Znajomy widok? Amerykański Cadillac Catera to Opel Omega B

Opel zdawał się być integralnym i niezbędnym elementem koncernu General Motors, który pozwalał na dostęp do rynku europejskiego, będąc najsilniejszą marką GM w tym regionie. Ponadto udostępniał liczne technologie, które pod innym opakowaniem oferowano klientom na całym świecie. Kreatywność nie ma znaczenia, gdy można tyle zaoszczędzić…

Jeden z najbardziej egzotycznych przypadków polityki nazewniczej GM, czyli Subaru Traviq aka Opel Zafira A.

Coraz trudniejszy krewny

Z końcem zeszłej dekady Opel okazał się być jednak coraz trudniejszym do utrzymania członkiem koncernu. Marka przynosiła straty, a ogromne nakłady finansowe pompowane w nowe modele nie pomagały. W 2009 roku pojawiły się pierwsze informacje na temat sprzedaży Opla przez GM. Rozpoczęto skomplikowany proces dzielenia akcji Opla między m.in. austriacką Magnę i rosyjskimi oligarchami ze Sbierbanku.

Ostatecznie koncern wycofał się z próby sprzedaży Opla i postanowił dać marce jeszcze jedną szansę. Pojawiła się Insignia, nowa Astra, pierwszy mały crossover Mokka, cabriolet Cascada… Marka trzymała niezłą sprzedaż. Niestety, to nie wystarczyło.

GM dało 10 lat temu Oplowi drugą szansę, czego symbolem była Insignia

Ostateczne rozstanie

Po współpracy, jaką Opel podjął z francuskim koncernem PSA w 2012 roku, obie firmy zobowiązały się do wspólnego opracowania nowych crossoverów, które w gamach Opla i Peugeota zastąpią miejsce dotychczasowych minivanów. Gdy nadszedł czas premiery niemiecko-francuskich owoców niespotykanego wcześniej mariażu okazało się, że Francuzi mają czają się do przejęcia całego Opla.

General Motors akurat wdrożyło brutalny i bolesny plan restrukturyzacji. Szefowa Mary Barra ogłosiła, że od teraz koncern ma przynosić zyski. Koniec z sentymentami oraz dokładaniem się do interesu. GM zniknęło niespodziewanie z Rosji, ogłosiło zamknięcie fabryki Holdena w Australii, zapowiedziało zniknięcie z RPA i Indii, a także krytycznie spojrzało na kwestię dalszej obecności w Europie. Opel znowu znalazł się w potrzasku.

Nowa era

GM być może nie odważyłoby się tak szybko i odważnie pozbyć się Opla, gdyby nie propozycja PSA. Mary Barra stwierdziła, że trzeba łapać okazję. Europa i tak nie jest nam już potrzebna do szczęścia (wcześniej GM wycofało od nas Chevroleta).

I tak w marcu 2017 roku General Motors oficjalnie i ostatecznie sprzedało 100% akcji Opla francuskiemu PSA. Bez sentymentów. Carlos Tavares, główna postać nadzorująca przejęcie Opla we francuskie ręce, bez ogródek przyznał że będzie to ciężki kawałek chleba. Zapewnił jednak, że warto było zyskać nowego członka rodziny.

Opel Crossland X po roku obecności został bestsellerem. Już 100 tys. Europejczyków kupiło małego crossovera.

Pierwszym autem, które trafiło do sprzedaży po przejęciu Opla przez Francuzów został Crossland X. Miejski crossover, który zastąpił Merivę i uplasował się w gamie poniżej nieco większej Mokki X był wielką zagadką. Jak się jednak okazało, auto jest sprzedażowym sukcesem.

Udane 12 miesięcy

Od czasu rynkowego debiutu wiosną zeszłego roku, Crosslanda X w Europie kupiło już 100 tysięcy klientów. Jest to bardzo przyzwoitym wynikiem, biorąc pod uwagę zaciekłą walkę w segmencie małych crossoverów i dyskusyjną urodę małego Opla. Niemcy z dumą pochwalili się sukcesem, to jednak dopiero pierwszy krok w kierunku niepewnej przyszłości.

Jednym z największych wyzwań związanych z nadchodzącymi latami Opla są również dzieje fabryki w Gliwicach. Renomowany zakład ma przed sobą trudne czasy. Francuzi zarządzili cięcia w kadrze pracowniczej, a w ostatnim czasie kontrowersje wywołuje sytuacja pracowników śląskiej fabryki delegowanych do pracy w Niemczech. PSA przyjęło Opla ze wszystkimi jego mocnymi i słabymi stronami. Jak nad nimi zapanuje, to pokażą najbliższe miesiące.