Życie po Europie #2 – Subaru Legacy

Tym razem przypomnimy dzieje Subaru Legacy, które już 4 lata temu zniknęło z europejskiej oferty. Niszowa propozycja japońskiej marki w klasie średniej, obecna była na Starym Kontynencie do 5 generacji. Bycie w niszy ma jednak swoje koszty, a te ciągle rosły – w przeciwieństwie do sprzedaży.

Legacy w przyszłym roku obchodzić będzie swoje 30-lecie. Przedstawiony w 1989 roku model klasy średniej bez wątpienia nie powstał z myślą o podbiciu światowych rynków i zagrożeniu liderom segmentu, lecz raczej w celu wytworzenia niszy, alternatywy dla popularnych samochodów.

Już na początku Subaru obrało ścieżkę motoryzacyjnego outsidera, które zasłynęło z oferowania aut nietuzinkowych, zbudowanych według oryginalnej wizji. Na legendarne symbole marki z czasem wyrosły bezramkowe drzwi, stały napęd na cztery koła oraz silnik typu bokser,  napędzający sztandarowe modele firmy. Dlatego Subaru było bardziej wyrozumiałe dla przewrotnej popularności Legacy. Jednak w Europie ta wyrozumiałość trwała do czasu.

Subaru Legacy I z 1991 roku

Dobry start, potem gorzej

Pierwsza generacja Subaru klasy średniej trafiła od razu na główne rynki świata, w tym do Europy. Legacy szczególnie ukochali sobie Amerykanie. W USA sprzedaż osiągnęła – już rok po premierze – przyzwoity poziom ponad 68 000 sztuk. Niestety, dobra passa szybko się skończyła. Przy okazji prezentacji drugiego wcielenia, w 1993 roku, nowy model nie pomógł ani zwiększyć, ani nawet utrzymać dotychczasowego poziomu sprzedaży.

Spadającą na łeb popularność drugiej generacji niespodziewanie podratował as w rękawie, czyli uterenowiony wariant Outback. W przeciwieństwie do drogowych wersji okazał się bestsellerem. W kwestii Legacy, Japończykom pozostało wypuścić w 1998 roku trzecie wcielenie, które z końcem dekady poprawiło nieco sprzedaż zarówno w USA, jak i w Europie. Na Starym Kontynencie udało się nawet przebić do powszechnej świadomości z komunikatem „halo, Impreza to nie wszystko, co oferujemy”.

Subaru Legacy B4 z 2001 roku

Niszowi aż do bólu

W czasie, gdy sprzedaż modelu Outback sukcesywnie rosła, Legacy musiało pogodzić się z funkcją przedstawiciela folkloru klasy średniej. Mimo to trzecia generacja zapisała się na kartach historii wieloma ciekawymi wariacjami. Jak chociażby – przeznaczona tylko na rynek japoński – wersja STi, czy też pickup pod nazwą Baja. W 2004 roku nastał czas czwartego wcielenia, uważanego przez wielu za najładniejsze w dziejach modelu. Sprzedaż? Bez poprawy, chwilowy skok po premierze i dalszy spadek.

Subaru Legacy IV Diesel z 2008 roku

Warto wspomnieć też o technicznej nowince Subaru, jaka zadebiutowała za czasów czwartej generacji. To właśnie ten model spopularyzował diesla typu bokser, który pojawił się w ofercie silnikowej marki w 2008 roku. Jak się potem okazało, przysporzył Subaru tylko samych problemów. 2009 rok przyniósł największą od momentu debiutu rewolucję, która o dziwo nie skończyła się tylko na nowej koncepcji Legacy.

Większy, brzydszy, popularniejszy

Piąte wcielenie Legacy nie przypominało niczym poprzedników – zniknęła charakterystyczna sportowa sylwetka, zniknęły drzwi bez ramek oraz usunięto okienko w słupku C. Auto było większe, choć zdaniem wielu – stylistycznie zabrnęło w dyskusyjnym kierunku. Jak ta gruntowna zmiana wpłynęła na sprzedaż? W USA niespodziewana korzyść!

Pierwszy raz od czasu debiutu pierwszej generacji sprzedaż Legacy gwałtownie wzrosła, osiągając w 2010 roku niespotykany od 10 lat pułap 40 tysięcy sztuk. W Europie? Bez zmian, znowu. To właśnie wtedy Subaru prawdopodobnie postanowiło dokonać radykalnych porządków i zmienić swoją politykę na rynku europejskim. Sprzedaż Legacy spadała, koszty importu z Japonii rosły, czas powiedzieć dość.

Wszystko ma swoje granice

W ostatnim, pełnym roku stażu rynkowego piątego wcielenia Legacy, w USA kupiono 42 tysiące sztuk modelu. W Europie natomiast niecałe 8 tysięcy. Ciężko o lepsze podsumowanie na koniec. Subaru przejrzało wyniki sprzedażowe i zdecydowało się wreszcie zamknąć pewien rozdział.

Ostatnie znane Europejczykom wcielenie Legacy – piąta generacja z 2011 roku

Zaprezentowana w Chicago kolejna odsłona Legacy okazała się stylistyczną ewolucją poprzednika i po raz pierwszy w historii nie trafiła do sprzedaży w Europie. Fani motoryzacji mogli być zaskoczeni, ale klientom raczej było wszystko jedno.

I tak przechodzimy do czasów obecnych. Analizując karierę Subaru Legacy w Europie dobrze widać, jak wymagający i kosztowny jest rynek europejski. Szczególnie trudne ostatnie lata, gdzie sprzedaż w klasie średniej maleje, a koszty importu rosną nie pozostawiają złudzeń – polityka cięć to konieczność. A Legacy życzymy wszystkiego najlepszego za Oceanem.

2015 Subaru Liberty (MY15) 2.5i Premium sedan. Photographed in Northcote, Victoria, Australia.

Zapraszamy także do poprzedniego tekstu z serii Życie po Europie: Honda Accord.

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Życie po Europie #2 – Subaru Legacy
Życie po Europie #2 – Subaru Legacy
Życie po Europie #2 – Subaru Legacy

Tym razem przypomnimy dzieje Subaru Legacy, które już 4 lata temu zniknęło z europejskiej oferty. Niszowa propozycja japońskiej marki w klasie średniej, obecna była na Starym Kontynencie do 5 generacji. Bycie w niszy ma jednak swoje koszty, a te ciągle rosły – w przeciwieństwie do sprzedaży.

Legacy w przyszłym roku obchodzić będzie swoje 30-lecie. Przedstawiony w 1989 roku model klasy średniej bez wątpienia nie powstał z myślą o podbiciu światowych rynków i zagrożeniu liderom segmentu, lecz raczej w celu wytworzenia niszy, alternatywy dla popularnych samochodów.

Już na początku Subaru obrało ścieżkę motoryzacyjnego outsidera, które zasłynęło z oferowania aut nietuzinkowych, zbudowanych według oryginalnej wizji. Na legendarne symbole marki z czasem wyrosły bezramkowe drzwi, stały napęd na cztery koła oraz silnik typu bokser,  napędzający sztandarowe modele firmy. Dlatego Subaru było bardziej wyrozumiałe dla przewrotnej popularności Legacy. Jednak w Europie ta wyrozumiałość trwała do czasu.

Subaru Legacy I z 1991 roku

Dobry start, potem gorzej

Pierwsza generacja Subaru klasy średniej trafiła od razu na główne rynki świata, w tym do Europy. Legacy szczególnie ukochali sobie Amerykanie. W USA sprzedaż osiągnęła – już rok po premierze – przyzwoity poziom ponad 68 000 sztuk. Niestety, dobra passa szybko się skończyła. Przy okazji prezentacji drugiego wcielenia, w 1993 roku, nowy model nie pomógł ani zwiększyć, ani nawet utrzymać dotychczasowego poziomu sprzedaży.

Spadającą na łeb popularność drugiej generacji niespodziewanie podratował as w rękawie, czyli uterenowiony wariant Outback. W przeciwieństwie do drogowych wersji okazał się bestsellerem. W kwestii Legacy, Japończykom pozostało wypuścić w 1998 roku trzecie wcielenie, które z końcem dekady poprawiło nieco sprzedaż zarówno w USA, jak i w Europie. Na Starym Kontynencie udało się nawet przebić do powszechnej świadomości z komunikatem „halo, Impreza to nie wszystko, co oferujemy”.

Subaru Legacy B4 z 2001 roku

Niszowi aż do bólu

W czasie, gdy sprzedaż modelu Outback sukcesywnie rosła, Legacy musiało pogodzić się z funkcją przedstawiciela folkloru klasy średniej. Mimo to trzecia generacja zapisała się na kartach historii wieloma ciekawymi wariacjami. Jak chociażby – przeznaczona tylko na rynek japoński – wersja STi, czy też pickup pod nazwą Baja. W 2004 roku nastał czas czwartego wcielenia, uważanego przez wielu za najładniejsze w dziejach modelu. Sprzedaż? Bez poprawy, chwilowy skok po premierze i dalszy spadek.

Subaru Legacy IV Diesel z 2008 roku

Warto wspomnieć też o technicznej nowince Subaru, jaka zadebiutowała za czasów czwartej generacji. To właśnie ten model spopularyzował diesla typu bokser, który pojawił się w ofercie silnikowej marki w 2008 roku. Jak się potem okazało, przysporzył Subaru tylko samych problemów. 2009 rok przyniósł największą od momentu debiutu rewolucję, która o dziwo nie skończyła się tylko na nowej koncepcji Legacy.

Większy, brzydszy, popularniejszy

Piąte wcielenie Legacy nie przypominało niczym poprzedników – zniknęła charakterystyczna sportowa sylwetka, zniknęły drzwi bez ramek oraz usunięto okienko w słupku C. Auto było większe, choć zdaniem wielu – stylistycznie zabrnęło w dyskusyjnym kierunku. Jak ta gruntowna zmiana wpłynęła na sprzedaż? W USA niespodziewana korzyść!

Pierwszy raz od czasu debiutu pierwszej generacji sprzedaż Legacy gwałtownie wzrosła, osiągając w 2010 roku niespotykany od 10 lat pułap 40 tysięcy sztuk. W Europie? Bez zmian, znowu. To właśnie wtedy Subaru prawdopodobnie postanowiło dokonać radykalnych porządków i zmienić swoją politykę na rynku europejskim. Sprzedaż Legacy spadała, koszty importu z Japonii rosły, czas powiedzieć dość.

Wszystko ma swoje granice

W ostatnim, pełnym roku stażu rynkowego piątego wcielenia Legacy, w USA kupiono 42 tysiące sztuk modelu. W Europie natomiast niecałe 8 tysięcy. Ciężko o lepsze podsumowanie na koniec. Subaru przejrzało wyniki sprzedażowe i zdecydowało się wreszcie zamknąć pewien rozdział.

Ostatnie znane Europejczykom wcielenie Legacy – piąta generacja z 2011 roku

Zaprezentowana w Chicago kolejna odsłona Legacy okazała się stylistyczną ewolucją poprzednika i po raz pierwszy w historii nie trafiła do sprzedaży w Europie. Fani motoryzacji mogli być zaskoczeni, ale klientom raczej było wszystko jedno.

I tak przechodzimy do czasów obecnych. Analizując karierę Subaru Legacy w Europie dobrze widać, jak wymagający i kosztowny jest rynek europejski. Szczególnie trudne ostatnie lata, gdzie sprzedaż w klasie średniej maleje, a koszty importu rosną nie pozostawiają złudzeń – polityka cięć to konieczność. A Legacy życzymy wszystkiego najlepszego za Oceanem.

2015 Subaru Liberty (MY15) 2.5i Premium sedan. Photographed in Northcote, Victoria, Australia.

Zapraszamy także do poprzedniego tekstu z serii Życie po Europie: Honda Accord.