Porsche chwali się elektryczną nowością i dogryza Tesli

Ważna postać Porsche, Stefan Weckbach, zapowiadając pierwszy elektryczny model marki, nie odmówił sobie okazji do wbicia szpilki w przyszłego czołowego konkurenta Mission E, czyli Teslę Model S. Niemiecki producent zapowiada, że nadchodząca nowość weźmie górę nad amerykańskim elektrycznym bestsellerem pod względem wydajności i przyspieszenia.

Porsche powoli skupia się na zmianie strategii, której zwiastunem była ostatnia deklaracja marki. Niemcy pod koniec lutego ogłosili bowiem, że już na początku przyszłej dekady wycofają się z oferowania samochodów z silnikiem Diesla. Co za tym idzie, poza swoimi flagowymi spalinowymi filarami marki producent z Zuffenhausen poświęci teraz więcej uwagi rozwojowi technologii elektrycznej.

Długie oczekiwania nareszcie zostaną nagrodzone

Pierwszym modelem, który powstanie od podstaw jako auto napędzane wyłącznie prądem będzie seryjna wersja ciekawego prototypu Mission E Concept. Kto nie pamięta o jakim aucie mowa – studium ekspresowego czterodrzwiowego auta elektrycznego Niemcy przedstawili jesienią 2015 roku na Salonie we Frankfurcie. Po żmudnych pracach konstrukcyjnych wielkimi krokami nadchodzi wreszcie czas seryjnej odmiany, na którą pozostał jeszcze rok oczekiwań. Niemcy obiecują bowiem prezentację seryjnego Mission E w pierwszej połowie 2019 roku.

Porsche Mission E Concept

Stefan Weckbach, szef sekcji samochodów elektrycznych w Porsche w jednym, z ostatnich wywiadów o którym wspomniał portal autoblog.com powiedział co nieco na temat najważniejszej nowości marki nadchodzących lat. Weckbach wspomniał o zatrudnieniu ponad 1000 ludzi do prac konstrukcyjnych nad nowym 4-drzwiowym sedanem w celu dopracowania go do najwyższego poziomu. Gdy rozmowa zeszła na temat Tesli czołowa twarz Porsche nie szczędziła gorzkich słów w stronę najważniejszego przyszłego konkurenta Mission E.

Pojedynek na sekundy

Poszło o przyspieszenie. Wspomniano o Modelu S, które od 0 do 100 km/h przyspiesza w mniej, niż 3 sekundy. Weckbach stwierdził, że owszem, ale tylko za pierwszym i drugim podejściem. Trzecia próba osiągnięcia takiego przyspieszenia w krótkim odstępie czasu zakończy się niepowodzeniem. Twarz elektrycznych aut Porsche stwierdziła, że system Tesli po kilku próbach przyspieszenia w rekordowym czasie „dławi się”.

Stefan Weckbach, fot. Porsche

Przy okazji tego pstryczka w nos Tesli Weckbach dodał, że przyszli kierowcy Porsche Mission E nie będą się opisanym problemem musieli martwić. Według jego zapewnień elektryczny sedan został opracowany tak, aby działać wydajnie i długotrwale utrzymywać swoje parametry.

Czy elektryczne Porsche faktycznie okaże się bezwzględnym przeciwnikiem Tesli dowiemy się w przyszłym roku. Nie zapominajmy jednak, że do tego czasu Amerykanie mogą skutecznie unowocześnić Model S czyniąc przyszły pojedynek bardziej zaciekłym. Odejdźmy jednak już od porównań i spójrzmy na samo Porsche Mission E – jeśli ambitne założenia, jakie zadeklarował prominentny przedstawiciel Porsche okażą się prawdziwe, to możemy się spodziewać jednego, z najciekawszych samochodów niedalekiej przyszłości. Jeszcze rok oczekiwań…

źródło: autoblog.com i porsche.com

Komentarze

Najnowsze


  

Testy

więcej >>

pOPULARNE

Porsche chwali się elektryczną nowością i dogryza Tesli
Porsche chwali się elektryczną nowością i dogryza Tesli
Porsche chwali się elektryczną nowością i dogryza Tesli

Ważna postać Porsche, Stefan Weckbach, zapowiadając pierwszy elektryczny model marki, nie odmówił sobie okazji do wbicia szpilki w przyszłego czołowego konkurenta Mission E, czyli Teslę Model S. Niemiecki producent zapowiada, że nadchodząca nowość weźmie górę nad amerykańskim elektrycznym bestsellerem pod względem wydajności i przyspieszenia.

Porsche powoli skupia się na zmianie strategii, której zwiastunem była ostatnia deklaracja marki. Niemcy pod koniec lutego ogłosili bowiem, że już na początku przyszłej dekady wycofają się z oferowania samochodów z silnikiem Diesla. Co za tym idzie, poza swoimi flagowymi spalinowymi filarami marki producent z Zuffenhausen poświęci teraz więcej uwagi rozwojowi technologii elektrycznej.

Długie oczekiwania nareszcie zostaną nagrodzone

Pierwszym modelem, który powstanie od podstaw jako auto napędzane wyłącznie prądem będzie seryjna wersja ciekawego prototypu Mission E Concept. Kto nie pamięta o jakim aucie mowa – studium ekspresowego czterodrzwiowego auta elektrycznego Niemcy przedstawili jesienią 2015 roku na Salonie we Frankfurcie. Po żmudnych pracach konstrukcyjnych wielkimi krokami nadchodzi wreszcie czas seryjnej odmiany, na którą pozostał jeszcze rok oczekiwań. Niemcy obiecują bowiem prezentację seryjnego Mission E w pierwszej połowie 2019 roku.

Porsche Mission E Concept

Stefan Weckbach, szef sekcji samochodów elektrycznych w Porsche w jednym, z ostatnich wywiadów o którym wspomniał portal autoblog.com powiedział co nieco na temat najważniejszej nowości marki nadchodzących lat. Weckbach wspomniał o zatrudnieniu ponad 1000 ludzi do prac konstrukcyjnych nad nowym 4-drzwiowym sedanem w celu dopracowania go do najwyższego poziomu. Gdy rozmowa zeszła na temat Tesli czołowa twarz Porsche nie szczędziła gorzkich słów w stronę najważniejszego przyszłego konkurenta Mission E.

Pojedynek na sekundy

Poszło o przyspieszenie. Wspomniano o Modelu S, które od 0 do 100 km/h przyspiesza w mniej, niż 3 sekundy. Weckbach stwierdził, że owszem, ale tylko za pierwszym i drugim podejściem. Trzecia próba osiągnięcia takiego przyspieszenia w krótkim odstępie czasu zakończy się niepowodzeniem. Twarz elektrycznych aut Porsche stwierdziła, że system Tesli po kilku próbach przyspieszenia w rekordowym czasie „dławi się”.

Stefan Weckbach, fot. Porsche

Przy okazji tego pstryczka w nos Tesli Weckbach dodał, że przyszli kierowcy Porsche Mission E nie będą się opisanym problemem musieli martwić. Według jego zapewnień elektryczny sedan został opracowany tak, aby działać wydajnie i długotrwale utrzymywać swoje parametry.

Czy elektryczne Porsche faktycznie okaże się bezwzględnym przeciwnikiem Tesli dowiemy się w przyszłym roku. Nie zapominajmy jednak, że do tego czasu Amerykanie mogą skutecznie unowocześnić Model S czyniąc przyszły pojedynek bardziej zaciekłym. Odejdźmy jednak już od porównań i spójrzmy na samo Porsche Mission E – jeśli ambitne założenia, jakie zadeklarował prominentny przedstawiciel Porsche okażą się prawdziwe, to możemy się spodziewać jednego, z najciekawszych samochodów niedalekiej przyszłości. Jeszcze rok oczekiwań…

źródło: autoblog.com i porsche.com