Sąd toruje drogę do Obwodnicy Metropolitalnej

Sprawa budowy ekspresowej drogi, na którą z utęsknieniem czekają mieszkańcy zarówno aglomeracji trójmiejskiej, jak i Kaszub, od dawna spędza sen z powiek pomorskim urzędnikom. Nareszcie nastąpił przełom w tej sprawie. Sąd Administracyjny odrzucił skargę na przebieg inwestycji. Co to oznacza? Teraz do budowy drogi potrzeba tylko i aż pieniędzy.

Losy długo oczekiwanej alternatywy dla Obwodnicy Trójmiasta nie są łatwe. Najpierw jesienią zeszłego roku sztandarowa inwestycja z myślą o Pomorzu zniknęła z listy Programu Operacyjnego Infrastruktura-Środowisko prowadzonej przez Ministerstwo Rozwoju. Oznaczało to, że straciła ona priorytet w finansowaniu z funduszy unijnych. Kolejnym ciosem w inwestycję była skarga 5 osób na decyzję środowiskową. Decyzja miała zapewnić finalizację inwestycji.

Pomorzanie odetchnęli z ulgą

Walka o obwodnicę przeniosła się na wyższy szczebel. Sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Wiceburmistrz podtrójmiejskiego Żukowa poinformował parę dni temu za pomocą swojego profilu na Facebooku, że sąd odrzucił w całości skargę. Oznacza to, że batalia o inwestycję ponownie idzie w dobrą stronę.


Trójmiasto, podobnie jak inne polskie gęsto zaludnione ośrodki miejskie, od dawna zmaga się z przeciążeniem komunikacyjnym, nie tylko w centrach Gdyni i Gdańska. Szczególnie ciążącym mieszkańcom problemem jest sprawa Obwodnicy Trójmiasta, czyli flagowej ekspresówki aglomeracji. Droga pozwala ominąć trójmiejskie arterie łącząc jednocześnie okoliczne miejscowości z największymi miastami Pomorza. Coraz głośniej mówi się o problemie, którego nie można bagatelizować – trasa coraz silniej zmaga się z nadmiernym obciążeniem.

Obwodnica Trójmiasta od czasu otwarcia autostrady A1 służy za jej kontynuację za bramkami w okolicach Pruszcza Gdańskiego.

Obwodnica ledwo zipie

Położenie tej dwujezdniowej drogi ekspresowej sprawia, że szczególnie w okresie wakacyjnym kierowcy zmagają się z potężnymi korkami. W miesiącach letnich tabuny pojazdów przecinające Wybrzeże powodują, że droga znajduje się na granicy przepustowości. Dowodzą temu bite regularnie rekordy liczby samochodów, które przejeżdżają nią w ciągu doby. Ostatni ustanowiono w 2015 roku – 95 285 pojazdów. Mieszanka turystów, samochodów ciężarowych, dojeżdżających do pracy i innych grup kierowców, to zbyt wiele dla krajowej S6, która już na co dzień często pęka w szwach.

Koniec sezonu letniego zatem wcale nie oznacza, że sytuacja się znacznie poprawia – regularnie pojawiające się korki to chleb powszedni tego ciągu komunikacyjnego zmuszające do zdecydowanych działań. Od lat powstają liczne projekty alternatywnych połączeń ekspresowych pozwalające urozmaicić przy okazji nie najlepszą ofertę dróg szybkiego ruchu na Pomorzu. Na jeden, ze sztandarowych projektów wyrosła Obwodnica Metropolitalna.

Najnowsza wizja realizacji

Po długich bataliach i problemach, jakie napotkała inwestycja korzystny wyrok warszawskiego sądu z 27 lutego to nie jedyna dobra wiadomość. Pod koniec stycznia bieżącego roku Ministerstwo Rozwoju poinformowało, że mimo zniknięcia projektu z listy priorytetowych inwestycji resort będzie dążyć do wybudowania Obwodnicy Metropolitalnej w najbliższych latach. Sama inwestycja może przebiegać na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego. Państwo zapewnia grunt pod inwestycję i dostarcza potrzebne wytyczne, a prywatny inwestor finansuje budowę.

Nowa droga to za mało

Czy planowane rozwiązania zapewnią poprawę drożności trójmiejskich dróg? W krótkiej perspektywie tak, ale dłuższej – niekoniecznie. Badania, na jakie powołała się Gazeta Wyborcza w 2015 wskazują, że powstanie Obwodnicy Metropolitalnej odciąży S6 tylko na parę najbliższych lat. Według szacunków w 2030 roku regularne natężenie ruchu na Obwodnicy Trójmiejskiej przy jednoczesnym istnieniu już Obwodnicy Metropolitalnej i tak wzrośnie osiągając poziom znany obecnie tylko ze szczytów wakacyjnych. Nowa trasa zatem zwyczajnie spowolni proces, jaki trapi trójmiejską ekspresówkę.

Obwodnica Metropolitarna, do której powstania jest coraz bliżej powinna pozostać zatem tylko wstępem do długofalowych działań. W przeciwnym razie – Wybrzeże czeka komunikacyjna katastrofa.

Źródło:
trójmiasto.pl
Tomasz Szymkowiak
dziennikbaltycki.pl
trójmiasto.wyborcza.pl