Życie po Europie #1 – Honda Accord

Rynek samochodowy w Europie nieustannie się zmienia. Często niespodziewanie z oferty znikają nawet dobrze rozpoznawalne modele o ugruntowanej pozycji. Chłodna kalkulacja jest bezlitosna. Wycofanie danego modelu z Europy nie oznacza jednak końca jego życia. Wiele aut nieobecnych już na Starym Kontynencie wiedzie stabilny żywot w innych zakątkach świata. Tak jest chociażby z Hondą Accord, nieobecną u nas od 3 lat. W zeszłym roku pokazano już jej 10. generację.

Honda Accord to jeden, z najdłużej produkowanych modeli japońskiej marki. Pierwsza odsłona zadebiutowała ponad 40 lat temu, w 1976 roku. Powstały, początkowo jako samochód klasy kompaktowej, model Hondy przy okazji debiutu czwartej generacji w 1989 roku awansował do klasy średniej i w tym segmencie zyskał największą popularność z czasem stając się jedną, z bardziej rozpoznawalnych wizytówek marki. Słyszałeś Honda, myślałeś Civic albo właśnie Accord.


Jedna Honda dwa Accordy

Lata 90. to okres, gdy Honda stawała się coraz bardziej ambitnym i liczącym się graczem na światowej mapie koncernów samochodowych. Marka postanowiła wdrożyć nową politykę w kwestii swojego coraz lepiej sprzedającego się modelu – Accord. Producent postanowił przy okazji prezentacji piątej generacji auta opracować dwie różne wersje tego samochodu pod tą samą nazwą. W zależności czy mieszkałeś w Polsce czy w Kanadzie albo w Niemczech czy Australii,  Accord w salonie był zupełnie inny. Mieszkańcy krajów Europy mogli kupić przestronnego sedana opracowanego wspólnie z brytyjskim Roverem, pochodzącego z fabryki w angielskim Swindon. Z kolei klienci z obu Ameryk, Azji z Japonią włącznie oraz Australii – sedana, coupe, hatchbacka oraz kombi, które de facto były zupełnie innymi samochodami niż europejski sedan.

Niedostępna w Europie wersja z nadwoziem Coupe była u nas w kraju (w latach dziewięćdziesiątych) prawdziwym rarytasem.

Sprawdzona taktyka

Podobny schemat obrała marka przy okazji kolejnych wcieleń, tzn. szóstego i siódmego, oferowanych odpowiednio w latach 1997 – 2002 i 2002 – 2008. To właśnie dlatego gdy ktoś podejmował się importu Accorda ze Stanów Zjednoczonych, popularnej praktyki w naszym kraju, do Polski zza Oceanu przyjeżdżało zupełnie inne auto. Gdy widzicie zatem dziwną, średniej wielkości Hondę z kwadratową rejestracją z tyłu – na 90% jest to importowany, amerykański Accord.

Co ciekawe, Honda dla uzupełnienia oferty w Europie importowała przez jakiś czas pochodzące z amerykańskiej fabryki kombi, przez co dwie wersje nadwoziowe tego samochodu były zupełnie innymi konstrukcjami.

Ostatni akord

Zwiastunem rozbieżności w polityce marki był rok 2007, kiedy to marka przedstawiła ósmą generację Accorda, ale tylko w wersji dla USA i rynków światowych. Europejczycy musieli poczekać jeszcze parę miesięcy. W 2008 roku, jak się okazało, rozpoczął się ostatni rozdział w historii Accorda w Europie. Odważnie i nowocześnie stylizowane auto zadebiutowało wiosną na Salonie w Genewie i zwróciło uwagę swoim lifestyle’owym charakterem. Accord zdobył grono wiernych klientów i nie był wyjątkowo egzotycznym widokiem na polskich drogach. Wystarczyło? Nie.

Honda Accord VIII została po raz pierwszy zaprezentowana podczas targów motoryzacyjnych w Genewie w 2008 roku. Auto dostępne było poza Europą także w Japonii, Chinach jako Honda Spirior i Australii jako Honda Accord Euro.

Udział Hondy w rynku zaczął sukcesywnie maleć. Na tle takich rywali, jak Volkswagen Passat, Opel Insignia czy Ford Mondeo była ona wręcz marginalna i coraz mniej opłacalna dla importera, który przypominamy – sprowadzał auto z fabryki w Japonii w przeciwieństwie do mniejszego Civika. Ostatnim sygnałem uwagi Hondy w stronę segmentu klasy średniej w Europie była modernizacja Accorda w 2011 roku. Miała ona uratować spadającą sprzedaż i odświeżyć co nieco dużą Hondę na najbliższe parę lat. I tutaj nastał rozłam.

 

Honda dwóch prędkości

Rok później, w 2012 roku Honda przedstawiła już dziewiątą generację wersji dla Ameryki Północnej i świata w czasie, gdy Europejczycy dostali dopiero co lifting ósmej. Utrzymanie regularnego tempa odświeżania wersji na rynki świata nie powinna nikogo dziwić – chociażby w USA Accord co roku jest jednym, z najpopularniejszych samochodów w klasie.

W sierpniu 2015 roku zaprezentowano IX generację po face liftingu. Przemodelowano m.in. przednie i tylne zderzaki oraz dodano m.in. chromowaną atrapę chłodnicy, nowe przednie i tylne reflektory, które w droższych wersjach są w pełni wykonane z diód LED

W 2014 roku zaczęły się mnożyć pytania co dalej z Accordem w Europie. Pod koniec roku pojawiło się wreszcie oficjalne stanowisko koncernu, które zaskoczyło fanów motoryzacji na całym kontynencie. Honda ogłosiła, że na początku 2015 roku oficjalnie wycofa z Europy Accorda i nie przedstawi następcy znikając zarazem z klasy średniej po 40-letniej obecności.

 

Liczby są bezlitosne

Niektórzy pytali „dlaczego?”. Na to Japończycy rzucili garścią chłodnych statystyk. W 2014 w Europie kupiono 3453 sztuki Accordów. W USA w tym samym czasie – 388 000. Do tego import Accorda z dalekiej Japonii z racji pozycji tamtejszej waluty był coraz kosztowniejszy. Konkurowanie ceną było zatem niemożliwe. I tak skończyła się historia auta, które zdawałoby się „ktoś przecież kupuje”, a jednak kupować je sukcesywnie chciał już mało kto.

 

Życie po Europie

Co stało się z Accordem po 2015 roku? Żyje mu się świetnie. Dziewiąta generacja pozostała pierwszą od 20 lat, która oferowana była jako jedno i takie same auto na całym świecie (już poza Europą oczywiście). Jeszcze w tym samym roku przeszła facelifting, co zapewniło Accordowi stabilny popyt. Co ciekawe, rynki Ukrainy i Rosji traktowane są przez producentów jako odrębne względem Europy i tam Accord pozostaje dalej w ofercie. Oczywiście, w nowszej odsłonie.

Najnowsze, dziesiąte wcielenie zadebiutowało jesienią zeszłego roku.

Opisując dzieje Accorda po rozstaniu z Europą czas poprzestać na jesieni zeszłego roku, kiedy to w Los Angeles zadebiutowała dziesiąta generacja Hondy klasy średniej. Nowoczesny, duży smukły sedan designem czerpie ze znanego na Starym Kontynencie nowego Civica i aż żal, że tak korzystnie prezentującego się auta nie kupimy w Polsce. Samochód co ciekawe oferowany jest pierwszy raz w historii tylko jako sedan. Sprzedaż ruszyła już w Ameryce Północnej, a w tym roku lista krajów, gdzie Accord X jest w ofercie poszerzy się sukcesywnie o kolejne rynki na czele z Japonią, Australią i Chinami.